Lamentacja nad powszechnym zepsuciem moralnym ludzi, którzy żyją tak, jakby Boga nie było. Psalmista wyraża jednak nadzieję, że Bóg przywróci sprawiedliwość i ocali swój lud.
Na koniec, na mahelecie, psalm pouczający Dawidowy.
Rzecze głupi w sercu swem: Niemasz Boga!
Sprośnymi i plugawymi stali się oni w nieprawościach: niemasz, ktoby czynił dobrze.
Patrzy Bóg z nieba na synów ludzkich: aby obaczył, jest-li kto rozumny, albo szukający Boga.
Odstąpili wszyscy, zmarnieli pospołu: niemasz, ktoby czynił dobrze, niemasz ani jednego.
Czyż się nie nauczą rozumu wszyscy brojący nieprawość, którzy pożerają lud mój jako chleb?
Boga nie wzywają: drżą od strachu tam, gdzie niema strachu. Albowiem rozproszył Bóg kości tych, którzy chcą się ludziom podobać: pohańbieni są, bo Bóg wzgardził nimi.
Oby przyszła Izraelowi pomoc z Syonu! gdy powróci Bóg lud swój z niewoli, rozweseli się Jakób, i rozraduje się Izrael.
Brak przypisów w tekście źródłowym dla tego psalmu. Tekst pochodzi z: "Psałterz Dawidowy", przekład: Ks. Franciszek Albin Symon, Kraków 1917.