Wszystkie modlitwy

Psałterz Dawidowy: Psalm 73: Pomyślność ludzi bezbożnych jest złudna i krótka

Mądrościowe rozważanie nad zgorszeniem, jakie budzi pomyślność grzeszników. Psalmista, początkowo pełen wątpliwości, odnajduje pokój w świątyni, rozumiejąc ostateczny upadek złych i szczęście płynące z bliskości Boga.

Psalm Azafowy.

Jakże dobry jest Bóg dla Izraela, dla tych, którzy są prawego serca!

Atoli nogi moje o mało nie potknęły się były: o mało nie zachwiały się kroki moje.

Bom się obruszał zawiścią przeciw bezbożnym, patrząc na powodzenie grzeszników.

Albowiem śmierć zdaje się nie widzieć ich: i boleści ich nie trwają długo.

Bied ludzkich nie znają oni: i jako inni ludzie karani nie są.

I dlatego pycha opanowała ich: oblekają się w grzech i w bezbożność swoją.

Jakoby z przetłuszczenia tryska nieprawość ich: prześcigają żądze serca swego.

Obmyślają i mówią złość: głoszą nieprawość zuchwale.

Wydymają swą gębę przeciw niebu: a język ich grasuje po ziemi.

Przetoż i lud mój obraca się w tę stronę: widząc, że u nich się przeżywa dni szczęśliwe.

I mówią: Jakoż ma o tem wiedzieć Bóg, i zali wie cokolwiek Najwyższy?

Otoć grzesznicy są oni, a żyją w dostatku na świecie, i opływają w bogactwa.

I rzekłem: Czym tedy napróżno chował w czystości me serce, i między niewinnymi obmywałem ręce moje:

i byłem wciąż biczowany, a karanie moje wracało co rana?

Gdym atoli powiedział sobie: Tak też mówić będę: oto zaparłbym się rodu synów twoich.

Wytężałem mój umysł, abym to zrozumiał: ale praca była zbyt trudna dla mnie:

ażem wszedł do Świątnicy Bożej: i wyrozumiałem, jaki koniec ich.

Zaiste, na drodze zdradliwej stawiasz ich: i strącasz ich, gdy się oni podniosą.

W jaką ż pustkę zamieniają się oni! znikają w okamgnieniu: giną dla nieprawości swojej.

Panie, jako sen człowieka, który się ocknął, rozpraszasz w twem mieście obraz ich.

Gdy się rozgorzało było serce moje: i nerki moje wiły się we mnie:

jam się był w niwecz obrócił, i nicem nie rozumiał.

Stałem się jako bydlę przed tobą: a przecież przy tobie zostawałem zawżdy.

Trzymałeś mię za prawą rękę: według woli swojej prowadziłeś mię, i przyjmiesz mię do chwały swej.

Bo cóż ja mam w niebie? albo czegóż chcę ja na ziemi, prócz ciebie?

Omdlewa ciało moje, i serce moje: a Bogiem serca mego, i działem moim ty jesteś, o Boże, na wieki.

Bo oto którzy oddalają się od ciebie, giną: zatracasz wszystkich, którzy sprzeniewierzają się tobie.

A dla mnie dobrze jest trzymać się Boga: pokładać w Panu Bogu nadzieję moją:

Abym opowiadał wszystkie sławne sprawy twoje w bramach córki Syońskiej.

Brak przypisów w tekście źródłowym dla tego psalmu. Tekst pochodzi z: "Psałterz Dawidowy", przekład: Ks. Franciszek Albin Symon, Kraków 1917.