Na przestrzeni historii Kościoła różni święci, a także sam Kościół, dawali wiernym świeckim środki do walki z demonami, które trapią ich życie. Można tu przywołać choćby krótką formę Modlitwy do św. Michała Archanioła albo zalecenie, by świeccy w chwili pokusy mówili do szatana: „W imię Jezusa Chrystusa, odejdź!”. Od samego początku praktyka świętych i Kościoła uwzględniała wyraźne granice władzy, praw i obowiązków.
Jeśli chodzi o władzę, Kościół zauważa, że świeccy nie mają prawa posługiwać się pewnymi modlitwami, ponieważ nie posiadają wymaganej do tego władzy. Chodzi na przykład o dokument Kongregacji Nauki Wiary z 1984 roku, Inde ab aliquot annis. Wynika z niego, że wiernym nie wolno używać formuły egzorcyzmu przeciw szatanowi i upadłym aniołom zaczerpniętej z formuły
zatwierdzonej na polecenie papieża Leona XIII, ani tym bardziej posługiwać się całym tekstem tego egzorcyzmu. Kolejny akapit podkreśla potrzebę właściwej władzy, z której wypływa moc wypędzania demonów: z tych samych powodów biskupi mają czuwać, aby osoby nieposiadające wymaganej władzy nie prowadziły zgromadzeń, podczas których odmawia się modlitwy o uwolnienie od demonów, w których wprost zwraca się do demonów i próbuje ustalać ich tożsamość. Dotyczy to również przypadków, w których nie ma prawdziwego opętania, ale ujawnia się jakiś rodzaj wpływu demonicznego.
Kościół, dzięki swojej mądrości i doświadczeniu, zawsze wiedział, że władza jest jednym z podstawowych warunków wypędzenia demona. Ponieważ wpływ demoniczny dotyczy naszego ciała, a nie duszy, świeccy mogą korzystać z modlitw, o ile nie są one zakazane przez Kościół i o ile ze swej natury nie zakładają władzy, której dana osoba nie posiada. Właśnie dlatego zebrano tę książkę: aby dać świeckim modlitwy, których mogą używać godziwie i bez narażania się na odwet. Pozostajemy chronieni wtedy, gdy trwamy w porządku władzy ustanowionym przez Boga w prawie Bożym pozytywnym, czyli władzy Kościoła, oraz w prawie naturalnym. Dlatego, zasadniczo, gdy świeccy pozostają w granicach władzy danej im przez Boga w prawie naturalnym - na przykład nakazując demonom odejście z własnego ciała albo z osób, nad którymi mają władzę na mocy prawa naturalnego, takich jak dzieci czy współmałżonek - doświadczą niewielkiego odwetu albo nie doświadczą go wcale.
To samo dotyczy praw, które dają władzę nad przedmiotem tych praw. Małżonkowie, na mocy umowy małżeńskiej - przymierze jest, według autorów tradycyjnych, inną nazwą uroczystej umowy - mają wobec siebie prawa do ciała drugiej osoby, ponieważ wzajemnie udzielili sobie tych praw w dniu zawarcia małżeństwa. Z tego powodu żony mogą nakazywać demonom odejście z ciała męża, a mężowie - z ciała żony. W przypadku męża władza ta jest dwojaka: wynika z bycia głową rodziny oraz z praw, jakie ma do ciała żony.
Z doświadczenia wielu egzorcystów wynika, że można nakazywać demonom odejście, oczywiście z zachowaniem wskazań Kongregacji Nauki Wiary: nie publicznie, nie przez próby poznania imienia demona itd., w odniesieniu do osób z najbliższej rodziny. Wydaje się, że ze względu na obowiązki płynące z Czwartego Przykazania dzieci, które odmawiają modlitwy związania i podobne modlitwy za rodziców, zwykle nie doświadczają negatywnych skutków. Może to wynikać z naturalnoprawnego obowiązku troski o nich w potrzebie. Z tego samego powodu egzorcyści odnotowują brak odwetu, gdy modlitwy są odmawiane za rodzeństwo. Nie wydaje się, by dotyczyło to w równym stopniu rodziców chrzestnych lub dziadków, ponieważ nie mają oni takich samych obowiązków wynikających z Czwartego Przykazania.
Jednak nawet wtedy, gdy ktoś nie ma wymaganej władzy, aby rozkazywać demonom, zawsze może zmienić modlitwę w taki sposób, by prosić Chrystusa albo Matkę Bożą o wypędzenie demona. Na przykład jedna ze standardowych form modlitwy związania zaczyna się słowami: „W imię Jezusa rozkazuję duchowi N.”. Tych słów wolno używać tylko w granicach opisanych wyżej. Gdy jednak ktoś nie ma władzy, praw ani obowiązków wobec innej osoby, może zmienić je na: „Jezu, proszę Cię, zwiąż ducha N.”. Każda modlitwa w tej książce może być użyta w taki sposób. Z jednym zastrzeżeniem: nie jest roztropne odmawianie modlitw za innych w ich walce duchowej, jeśli własne życie duchowe nie jest uporządkowane. Innymi słowy, najpierw powinniśmy toczyć własne walki duchowe; dopiero gdy żyjemy habitualnie w łasce uświęcającej, czyli nie popadamy w grzech śmiertelny, i gdy nasze życie modlitwy jest wystarczająco dojrzałe, zwłaszcza modlitwa myślna, można odmawiać formę błagalną tych modlitw za kogoś, nad kim nie mamy władzy.
Na koniec trzeba szczególnie zalecić stałą prośbę do Matki Bożej oraz doskonałą ufność wobec Niej. Ona, która ma doskonałą władzę przymuszającą nad demonami, może chronić nas przed każdym atakiem demonicznym. Krótko mówiąc: jeśli pozostajemy pod Jej płaszczem, żaden demon nie ośmieli się do nas zbliżyć. Dzieje się tak jednak tylko wtedy, gdy nie obrażamy Jej Syna i mamy doskonałą ufność do Niej.
W walce duchowej powinniśmy także zwracać się do Niej jako do Matki Bożej Bolesnej z dwóch powodów. Po pierwsze, kiedy św. Józef i Maryja przynieśli Jezusa do św. Symeona, powiedział on Matce Bożej, że Jej serce zostanie przebite, aby wyszły na jaw zamysły wielu serc. Matka Boża, przeżywając Mękę wraz z Chrystusem, zasłużyła na taką bliskość z Bogiem, jakiej nie miało żadne inne stworzenie. W rezultacie Bóg objawia Jej rzeczy, których nie objawia innym. Pozwala nam jednak prosić Ją, aby odsłaniała sprawy ukryte, dotyczące życia duchowego. Odnosi się to do naszych własnych wad, ale szczególnie do spraw walki duchowej. W walce duchowej precyzja jest bardzo ważna. Pod tym względem walka duchowa nie różni się od żadnej innej: im dokładniejsza i bardziej konkretna broń, tym skuteczniejsza. Dlatego jeśli modlimy się do Matki Bożej Bolesnej, może nam ukazać naturę demona, z którym mamy do czynienia, czy to w naszym własnym życiu, czy w życiu osób, wobec których mamy obowiązki. Daje nam to konkretny cel walki.
Drugi powód, by modlić się do Matki Bożej Bolesnej, wiąże się z obietnicami danymi przez Nią św. Brygidzie Szwedzkiej: „Będę ich bronić w ich walkach duchowych z nieprzyjacielem piekielnym i będę ich chronić w każdej chwili ich życia”. Ostatecznie sami z siebie nie jesteśmy w stanie obronić się w walce duchowej. Może nas ochronić tylko Chrystus oraz ci, których Chrystus wyznaczył do naszej obrony; wśród nich Matka Boża stoi ponad wszystkimi. W Niej więc pokładamy naszą ufność. Niech chroni wszystkich, którzy będą korzystać z tej książki.