Piątek czwartego tygodnia Wielkiego Postu
św. Jan Chryzostom: Maria tedy, gdy przyszła, gdzie był Jezus, ujrzawszy go, przypadła do nóg jego. Gorętsza była od swojej siostry. Nie wstydziła się bowiem tłumu, nie obawiała się podejrzeń, jakie mieli żydzi w stosunku do Chrystusa, [skoro] byli niektórzy spośród nieprzyjaciół Chrystusa. Wszystko [to] odrzuca gdy jest obecny cieleśnie nauczyciel i skupia się na odpowiednim uczczeniu mistrza.
Alkuin: i rzecze mu: Panie! Gdybyś tu był, nie byłby umarł brat mój. Jakby chciała powiedzieć: Gdybyś był pośród nas obecny, to ani choroba ani żadna słabość nie ośmieliłaby się pojawić, [wiedząc], że jest mieszka czy przebywa u nas życie.
św. Jan Chryzostom: Chrystus nic nie odpowiada na słowa Marii. Ona też nie mówi to co powiedziała siostrze. Tłum [i tak] wiele usłyszał a nie to był to czas na słowa. Lecz zstąpił [Chrystus] i uniżył się przyjmując ludzką naturę. Skoro bowiem miał dokonać się wielki cud, i wielkie dzięki temu wzbogacenie, bierze świadków swego zstąpienia i pokazuje [swą] naturę ludzką. Mówi się bowiem: Jezus więc, gdy ją ujrzał płaczącą, i żydów, którzy z nią przyszli, płaczących rozrzewnił się w duchu, i wzruszył sam siebie.
św. Augustyn: Któż mógłby go wzruszyć, jeśli nie on sam? Wzruszył się Jezus, bo chciał. Pragnął, bo chciał. W jego mocy było działać albo powstrzymać się od działania. Słowo przecież przyjęło duszę i ciało, całego człowieka do jedności osoby. W tym, który ma najwyższą władzę, według przyzwolenia woli, choroba mogła spowodować poruszenie (…)i rzekł: Gdzieście go położyli? Nie należy sądzić, że [Chrystus] nie znał miejsca grobu, lecz że chciał wywołać wiarę tłumu.
św. Jan Chryzostom: Nie chce przecież sam wszystkiego czynić, lecz [jakby] dowiedzieć się od innych, i uczynić poproszony, aby uwolnić cud od wszelkiego podejrzenia.
św. Augustyn: To, iż pyta, wskazuje także, jak sądzę, w sposób ukryty nasze powołanie. Skryte jest bowiem przeznaczenie naszego powołania. Jej znakiem jest zapytanie Pana, jakby niewiedzącego, gdy [i] sami nie wiemy. Może też [oznaczać], że nie zna grzeszników, tak jak ukazuje to Pan w Ewangelii Mateusza w rozdziale 7 [23]: „A wtedy tedy wyznam im: żem was nigdy nie znał”, ponieważ nie ma grzechu w jego nauce w jego przykazaniach.
św. Jan Chryzostom: Powiadają mu: Panie, pójdź a oglądaj. Nie pokazał jeszcze żadnego znaku zmartwychwstania, dlatego jawił się jako ten, który idzie, aby płakać, nie aby przywrócić do życia. Dlatego właśnie mówią do niego: pójdź a oglądaj.
św. Augustyn: Ujrzy bowiem Pan kiedy zlituje się. Dlatego też podobnie mówi się w Psalmie 24 [18]: „Wejrzyj na uniżenie moje i na trudy moje, a odpuść wszystkie grzechy moje”.
Alkuin: I zapłakał Jezus. Ponieważ był źródłem opieki. Płakał za [tę] część ludzkości, którą mógł przywrócić do życia mocą boską.
św. Beda: Jest bowiem zwyczajem ludzkim opłakiwać swoich drogich zmarłych. Tak oceniali Chrystusa żydzi i dlatego dodaje się: Mówili więc żydzi: Oto, jak go miłował.
św. Augustyn: Cóż znaczy: Oto, jak go miłował? Nie przyszedłem wzywać sprawiedliwych, lecz grzeszników do pokuty. Mówi się z kolei: Niektórzy zaś z nich mówili: Czyż ten, który otworzył oczy ślepo narodzonemu, nie mógł sprawić, żeby on nie był umarł? Czym większym miało być, to miał uczynić, [mianowicie], że wzbudzi umarłego.
św. Jan Chryzostom: Ci, którzy to mówili, byli jego nieprzyjaciółmi (…) Przez to też pokazują, że są złośliwi, ponieważ zanim jeszcze Chrystus przybył do grobu, [już] formułują oskarżenia, nie oczekując końca. Mówi się następnie: Jezus tedy rozrzewniwszy się znowu sam w sobie, przychodzi do grobu. Uważnie Ewangelista często powtarza, iż Jezus rozrzewnił się i wzruszył się, abyś poznał, że prawdziwie naszą naturę przyjął.
św. Augustyn: A była to jaskinia, i kamień był na niej położony. Martwy pod kamieniem, winny pod Prawem. Prawo bowiem dane żydom było wyryte w kamieniu. Wszyscy winni podlegają Prawu, natomiast prawego Prawo nie dotyczy.
św. Jan Chryzostom: Rzecze Jezus: Odsuńcie kamień. Czemu zaś nie przywrócił go do życia, gdy kamień już został odrzucony? Czyż nie mógł poruszyć umarłego ciała głosem, a tym bardziej [jeszcze] poruszyć kamienia? Uczynił tak, aby stali się świadkami cudu i nie mówili tak, jak mówili przy uzdrowieniu niewidomego. Przez dotyk i obecność przy grobie świadczą, iż [Chrystus] to uczynił.
św. Augustyn: W znaczeniu duchowym mówi: Odsuńcie kamień, [to znaczy] odsuńcie ciężar Prawa, a głoście łaskę (…) Jeszcze Maria i Marta, siostry Łazarza, które widziały jak Chrystus przywraca [innych] do umarłych do życia, nie wierzyły do końca, że ich brat może powstać z martwych. Mówi się bowiem: Rzecze mu Marta, siostra tego, który był umarł: Panie, już cuchnie, bo mu już czwarty dzień.
Teofilakt: Marta mówi to jako nieufna, iż brat jej może zmartwychwstać, ze względu na upływ czasu.
św. Beda: Albo też słowa te nie wynikają z rozpaczy, lecz raczej z podziwu.
św. Jan Chryzostom: To zaś co mówi służy dla odrzucenia zarzutów bezbożnych. Zaświadczają cud i odrzucając kamień i słysząc głos Chrystusa i zobaczyć zmartwychwstałego Łazarza i czuć zapach.
Teofilakt: Chrystus natomiast przypomina niewieście to, czym ją pocieszał i mówi jak do tej, która już prawie zapomniała. Dlatego mówi się: Rzecze do niej Jezus: Czyżem ci nie powiedział, że jeśli uwierzysz, ujrzysz chwałę Bożą.
św. Jan Chryzostom: Nie pamiętała już niewiasta co wcześniej powiedział Chrystus: kto we mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. I uczniom też [przecież] powiedział: żeby Syn Boży uwielbiony był przez nią. Przez chwałę Bożą ma na myśli Ojca.
Orygenes: Odsunęli więc kamień. Zwłoka w odwaleniu kamienia została spowodowana przez siostrę zmarłego. Gdyby bowiem nie powiedziała: już cuchnie, bo mu już czwarty dzień, to nie powiedziałby Jezus: Odsuńcie kamień.
Alkuin: Ponieważ Chrystus jako człowiek był mniejszy od Ojca, wyprasza u niego zmartwychwstanie Łazarza. Dlatego też mówi, iż został wysłuchany: Jezus zaś podniósłszy oczy swe w górę, rzekł: Ojcze, dziękuję ci, żeś mnie wysłuchał.
Orygenes: Wzniósł zaś oczy ku górze, ponieważ podnosi ludzkie pojmowanie, prowadząc je przez modlitwę do Ojca. Koniecznie zatem trzeba się modlić na wzór Chrystusa, wznosząc ku górze oczy serca i odrywać je od pamięci obecnych rzeczy, myśli i zamierzeń. Jeśli w odniesieniu do godnie modlących się została dana obietnica u Izajasza proroka, w rozdziale 53 [9]: „zawołasz, a rzecze: „Otom ja!”, co powiedzieć o Panu i Zbawicielu? Modlił się przecież o zmartwychwstanie Łazarza. Lecz Ojciec, który jeden tylko jest dobry, wysłuchał jego modlitwy. Po wypełnieniu modlitwy dodaje i dziękczynienie, mówiąc: Ojcze, dziękuję ci, żeś mnie wysłuchał.
św. Jan Chryzostom: To znaczy, nie ma żadnej sprzeczności między mną o tobą. Nie pokazuje bowiem, że sam mnie mógł [uczynić cudu] albo że jest mniejszy od Ojca. Tak samo mówi się do przyjaciół i równych godnością. Aby zaś [jeszcze] pokazać, że potrzebował prosić, dodaje: A ja wiedziałem, że mię zawsze wysłuchujesz. Tak jakby chciał powiedzieć: Aby stało to, co chcę, nie muszę przekonywać ciebie. Nasza wola jest bowiem jedna. To [Chrystus] mówi niejawnie, z powodu słabego pojmowania słuchających.
św. Hilary: Dlatego dalej mówi się: ale dla ludu, który wkoło stoi, powiedziałem, aby uwierzyli, żeś ty mnie posłał. Skoro zatem sam nie potrzebował prosić, to powiedział to dla umocnienia naszej wiary.
św. Jan Chryzostom: Nie powiedział zaś [Chrystus]: aby uwierzyli, że jestem mniejszy od ciebie i bez modlitwy nie mogę nic uczynić, lecz żeś ty mnie posłał. Nie powiedział: Posłałeś mnie słabego, uznającego zależność, nieczyniącego nic od siebie, ale żeś ty mnie posłał, aby nie sądzili, iż [działam] wbrew Bogu [i] nie mówili: Nie jest on od Boga a cud dokona się wedle twej woli.
św. Augustyn: Przybył Chrystus do grobu, w którym spał Łazarz. Przywołuje go nie jak umarłego, ale jak zdrowego, gotowego do słuchania. Mówi się bowiem: To rzekłszy, zawołał głosem wielkim: Łazarzu, wyjdź z grobu! Wymienia go z imienia, aby nie wyszli wszyscy zmarli.
Teofilakt: Głośny jest głos Zbawiciela, którym wezwał Łazarza jest [też] zapowiedzią wielkiego głosu, który zabrzmi przy powszechnym zmartwychwstaniu (…) Tak jak zmartwychwstanie dokona się w mgnieniu oka, tak [dokonało] się i szczególne zmartwychwstanie. Dlatego mówi się dalej: I natychmiast wyszedł, który był umarły, mając ręce i nogi związane opaskami, a twarz jego obwiązana była chustą. Nadeszła bowiem chwila, o której mówi się w rozdziale 5 [25]: „nadchodzi godzina i teraz jest, gdy umarli usłyszą głos Syna Bożego, a ci, którzy usłyszą, ożyją”.
Orygenes: Nie bez powodu mówi się, iż [Łazarz] został wzbudzony wielkim głosem i wołaniem. Tak dokonało się to, co zapowiedział [Chrystus]: idę, abym go ze snu obudził. Lecz i Ojciec, który wysłuchał Syna, wzbudził Łazarza, tak że wskrzeszenie Łazarza jest wspólnym dziełem proszącego Syna i wysłuchującego Ojca.
św. Jan Chryzostom: Wyszedł zaś związany, by nie zdawało się, iż jest widmem. Także to, że wychodzi związany nie jest mniejsze niż [samo] wskrzeszenie. Mówi się dalej: Rzekł im Jezus: Rozwiążcie go, by mianowicie dotykając go i będąc przy nim, zobaczyli, że to on jest naprawdę. Mówi się następnie: i pozwólcie mu odejść, to znaczy z powodu pokory. Nie prowadzi go ani nie każe iść ze sobą.
Orygenes: Wcześniej Pan powiedział: dla ludu, który wkoło stoi, powiedziałem, aby uwierzyli, żeś ty mnie posłał. Nie powiedział Pan tego do tych, którzy [i tak] nie uwierzyli albo mieli uwierzyć w przyszłości, lecz [do tych obecnych]. Dla podkreślenia tego mówi się bowiem: Wielu więc z żydów, którzy byli przyszli do Marii i Marty, a widzieli, co uczynił Jezus, uwierzyło weń.
Tomasz z Akwinu
tłum. Lech Szyndler
-----
Drogi Czytelniku, skoro jesteśmy już razem tutaj, na końcu tekstu prosimy jeszcze o chwilę uwagi. Udostępniamy ten i inne nasze teksty za darmo. Dzieje się tak dzięki wsparciu naszych czytelników. Jest ono konieczne jeśli nadal mamy to robić.
Zamów "Christianitas" (pojedynczy numer lub prenumeratę)
Wesprzyj "Christianitas
-----