Wróć do Czytelni

O jedności Kościoła katolickiego

Cyprian z Kartaginy · Ojcowie Kościoła

Atrybucja i zakres zgodne z wybraną kartą źródłową; nie zweryfikowano wydania krytycznego. Noty wydawcy wymagają kontroli oddzielenia od dzieła.

Przypisy:

Przypisy:

(*) Zob. Żywot św. Cypriana, "Homiletyka" r. 1892, t. IX, str. 313, 426.

(**) Podział książki zachowujemy według edycji Hurtera SS. PP. Opuscula, tom I, str. 67.

(1) Mt. V, 13.

(2) Mt. X, 16.

(3) Mt. XIX, 17.

(4) Jan XV, 14. 15.

(5) Mt. VII, 24. 25.

(6) II Kor. XI, 14.

(7) Rozumie tu św. Cyprian widzialną Głowę Kościoła, czyli Papieża, jak się to z dalszej osnowy i z celu tego pisma okazuje.

(8) Mt. XVI, 18 i 19.

(9) Jan XXI, 17.

(10) Jan XX, 21-23.

(11) Pieśń nad pieśn. VI, 8.

(12) Efez. IV, 4-6.

(13) Mt. XII, 30.

(14) Jan X, 30.

(15) I Jan V, 7.

(16) Jan XIX, 23. 24.

(17) III Król. XI, 31 i 32.

(18) Jan X, 16.

(19) I Kor. I, 10.

(20) Efez. IV, 2 i 3.

(21) Jozue II, 18 i 19.

(22) Wyjścia XII, 46.

(23) Ps. LXVII, 7.

(24) I Jan II, 19.

(25) I Kor. XI, 19.

(26) Ps. I, 1.

(27) Jerem. XXIII, 16-22.

(28) Jerem. II, 13.

(29) Św. Cyprian mniemał, iż chrzest heretyków był nieważny, i zdaje się, że w tej myśli tu mówi.

(30) Mt. XVIII, 20.

(31) Daniel III, 50.

(32) Dz. Ap. V, 19. 20.

(33) Mk XI, 25.

(34) Mt. V, 24.

(35) I Kor. XIII, 2-8.

(36) Jan XV, 12.

(37) I Jan IV, 16.

(38) Mk XIII, 6.

(39) Mt. VII, 22. 23.

(40) Mk XII, 29.

(41) Mt. XXII, 37-40.

(42) II Tym. III, 1-9.

(43) Mk XIII, 23.

(44) Ekkli. XXVIII, 28.

(45) I Kor. XV, 33.

(46) Mt. XV, 14.

(47) Liczb XVI, 27-33.

(48) II Paralip. XXVI, 16-20; IV Król. XV, 5.

(49) Kapł. X, 1. 2.

(50) Mk VII, 9.

(51) Mówi tu o wyznawcach rzymskich Maksymie i innych, o których odszczepieństwie są listy 43 i 44, a o powrocie do jedności 46, 47, 50, 51; stąd widać, iż to pisano przed ich powrotem na początku papiestwa Korneliusza.

(52) Apok. III, 11.

(53) Mt. X, 22.

(54) Łk. XII, 48.

(55) Łk. XVIII, 14.

(56) Rzym. III, 3. 4.

(57) II Tes. III, 6.

(58) Efez. V, 6. 7.

(59) Ps. XXXIII, 13-15.

(60) Jan XIV, 27.

(61) Mt. V, 9.

(62) Dz. Ap. IV, 32.

(63) Tamże I, 14.

(64) Łk. XVIII, 8.

(65) Łk. XII, 35-37.

(a) Zob. 1) Abp. Ignacy Hołowiński, Mistrzowie słowa. Święty Cyprian. 2) Sac. Andreas Retke, Patrologiae Compendium. S. Cyprianus. 3) Josephus Fessler, Episcopus, Institutiones Patrologiae. Character et doctrina S. Cypriani. 4) Acta Martyrum. Acta Proconsularia Sancti Cypriani Episcopi et Martyris. 5) Akta Meczenników. Akta prokonsularne świętego Cypriana Biskupa i Męczennika.

(b) Por. tekst oryginalny: S. Cyprianus Episcopus Carthaginensis et Martyr, Liber de Catholicae Ecclesiae unitate.

(c) Por. przekład ks. Jana Czuja: "1. Gdy Pan napomina i mówi: «Wy jesteście sól ziemi» (Mt. V, 13), gdy każe nam być prostymi w niewinności, a jednak w prostocie roztropnymi, cóż innego, najdrożsi bracia, wypada nam czynić, jak nie mieć się na baczności i troskliwie czuwać, by zarówno rozumieć zasadzki chytrego wroga i strzec się ich, iżby się nie wydawało, że my, którzyśmy się przyoblekli w Chrystusa, w mądrość Boga Ojca, mniej mądrymi jesteśmy w zabezpieczeniu sobie zbawienia? Albowiem nie samego tylko prześladowania i skutków jawnego podrywania i strącania sług Bożych obawiać się należy. Łatwiejsze jest zabezpieczenie tam, gdzie oczywiste zagraża niebezpieczeństwo, a umysł przygotowuje się naprzód do walki, gdy się przeciwnik ujawnia. Więcej należy się obawiać i strzec wroga, gdy się skrada potajemnie, gdy oszukuje pozorami pokoju, gdy czołga się skrycie, skąd też otrzymał imię węża. Ta jest zawsze jego chytrość, to jest jego ciemne i podstępne oszukaństwo w osaczaniu człowieka. Tak zaraz na początku świata zwiódł, i kłamliwymi schlebiając słowy, oszukał proste i nieostrożnie łatwowierne dusze. Samego Boga usiłując kusić, skradając się niejako, to znów mamiąc, przystąpił do Niego. Został jednak zrozumiany i odtrącony, a ponieważ poznany i odkryty, przeto i powalony". – Św. Cyprian, Pisma. I. Traktaty. Z łacińskiego przetłumaczył, wstępami i komentarzem zaopatrzył ks. dr Jan Czuj. Poznań 1937, s. 171. Cały traktat O jedności Kościoła katolickiego na ss. 171-193. (Z serii: Pisma Ojców Kościoła w polskim tłumaczeniu pod naczelną redakcją prof. Uniwersytetu Poznańskiego Dr. Jana Sajdaka. Tom XIX. Poznań 1937. Jan Jachowski. Księgarnia Uniwersytecka). (Za pozwoleniem Władzy Duchownej).

(d) Por. przekład ks. Jana Czuja: "2. Stąd przykład jest nam dany, jak unikać drogi starego człowieka, a chodzić śladami Chrystusa żyjącego; byśmy na nowo nieostrożnie nie stoczyli się w sieć śmierci, lecz przewidując niebezpieczeństwo, strzegli odzyskanej nieśmiertelności. A jak zachowamy nieśmiertelność, jak nie przez przestrzeganie tych przykazań Chrystusa, którymi zwalcza się i zwycięża śmierć, gdy On sam napomina i mówi: «Jeśli chcesz wnijść do żywota, chowaj przykazania» (Mt. XIX, 17)? I znów: «Jeśli czynić będziecie, co wam rozkazuję, już was nie będę zwał sługami, lecz przyjaciółmi mymi»? (Jan XV, 14 n.). Tych wreszcie nazywa silnymi i stałymi, tych na opoce krzepką masą pobudowanymi, tych przeciw wszelakim burzom i zawieruchom świata niewzruszoną i nieugiętą mocą ugruntowanymi: «Wszelki tedy – mówi – który słucha tych słów moich i czyni je, będzie przypodobany mężowi mądremu, który zbudował dom swój na opoce; i spadł deszcz, i przyszły rzeki, i wiały wiatry, i uderzały na on dom, a nie upadł, bo był na opoce ugruntowany» (Mt. VII, 24 n.).

Powinniśmy więc słuchać słów Jego, uczyć się, czegokolwiek uczył, i czynić cokolwiek czynił. Zresztą, jak może kto mówić, że wierzy w Chrystusa, jeżeli nie czyni tego, co Chrystus przykazał? Albo, jak dojdzie do nagrody wiary, kto nie chce dochować wiary przykazaniu? Może się chwiać i wahać, a porwany podmuchem błędu, unosi się jak proch, który wiatr rozmiata; i chodząc, nie dojdzie do zbawienia, kto nie trzyma się zbawiennej drogi prawdy".

(e) Por. przekład ks. Jana Czuja: "3. Strzec się zatem należy, najdrożsi bracia, nie tylko tego, co otwarte i jawne, ale także tego, co subtelnością chytrego oszukaństwa zwodnicze. Cóż zaś podstępniejszego, co subtelniejszego nad to postępowanie wroga, przyjściem Chrystusa odkrytego i obalonego, który – widząc porzucone bałwany, i przez wielką liczbę wierzących siedziby swe i świątynie opustoszałe, wymyślił nowy podstęp, by pod tytułem samego imienia chrześcijańskiego uwodził nieostrożnych? A czyni to, gdy do narodów przyszła światłość, gdy dla ocalenia ludzi zbawienne zajaśniało światło, by głusi usłyszeli głos łaski duchowej, ślepi otwarli oczy swe ku Bogu, chorzy wiekuiste odzyskali zdrowie, chromi biegli do kościoła, niemi donośnym głosem prośby zanosili.

Wynalazł herezje i schizmy, którymi by wywracał wiarę, psuł prawdę, zrywał jedność. Których nie może zatrzymać w ślepocie starej drogi, tych okrąża i zwodzi błędem drogi nowej. Porywa ludzi z samego Kościoła; i gdy się im zdaje, że już się zbliżyli do światła i uszli nocy świata, w innych znów, z czego oni nie zdają sobie sprawy, pogrąża ciemnościach. Czyni to w tym celu, by – nie stojąc przy Ewangelii Chrystusa i nie zachowując Jego prawa, nazywali się chrześcijanami, a chodząc w ciemnościach, sądzili, że posiadają światło. Schlebia im i oszukuje ich przeciwnik, który według słów apostoła przemienia się w anioła światłości (2 Kor. XI, 14 n.), a pomocników swych podstawia, nazywających noc dniem, zgubę zbawieniem, rozpacz drogą nadziei, przedstawiających wiarołomność jako wiarę, antychrysta pod imieniem Chrystusa, by w ten sposób kłamiąc, prawdę przebiegle unicestwiali. To się dzieje wtedy – najmilsi bracia, gdy się nie wraca do źródła prawdy, gdy się nie szuka głowy i nie zachowuje nauki niebieskiego urzędu nauczycielskiego".

(f) Tłumaczenie ks. Jana Czuja. Przekład z "Homiletyki" (Wulgata – Ks. Wujek): "Jedno ciało i jeden duch, jako jesteście wezwani w jednej nadziei wezwania waszego. Jeden Pan, jedna wiara, jeden chrzest".

(g) Por. przekład ks. Jana Czuja: "On (Chrystus) nosił jedność, pochodzącą z górnej części, to jest z nieba, i wychodzącą od Ojca, której w ogóle nie mógł rozerwać otrzymujący ją i posiadający, lecz całą zarazem, silną i jednolitą nierozdzielnie dzierżył. Nie może posiadać odzienia Chrystusowego, kto rozrywa i dzieli Kościół Chrystusowy. Przeciwnie wreszcie, gdy w obliczu śmierci Salomona rozpadało się królestwo jego i naród, prorok Achiasz, spotkawszy w polu króla Jeroboama, rozdarł odzienie swe na dwanaście części, mówiąc:".

(h) Tłumaczenie ks. Jana Czuja. Przekład z "Homiletyki" (Wulgata – Ks. Wujek): "Weźmij sobie dziesięć sztuk, bo to mówi Pan Bóg Izraelów: oto ja rozedrę królestwo z ręki Salomonowej, a dam tobie dziesięcioro pokolenia. Lecz jedno pokolenie zostanie mu dla sługi mego Dawida i dla Jeruzalem miasta, którem obrał ze wszech pokoleń izraelskich (III Król. XI, 31 i 32)".

(i) Por. przekład ks. Jana Czuja: "Czy myślisz, że może stać i żyć występujący z Kościoła, inną stolicę sobie gdzie indziej i mieszkanie zakładający, gdy do Rahab, w której jest figura Kościoła, powiedziano: «Ojca twego i matkę i braci i wszystką twą rodzinę zgromadzisz do domu swego. Kto ze drzwi domu twego wynijdzie, krew jego będzie na głowę jego» (Jozue II, 18 n.). Także tajemnica Paschy nic innego w Księdze Wyjścia nie zawiera, jak – by baranek, którego w figurze Chrystusa zabijają, w jednym domu był spożywany".

(j) Por. przekład ks. Jana Czuja: "Tak doświadczani są wierni, tak odkrywani wiarołomni. Tak i przed dniem sądu tu już także oddzielają się dusze sprawiedliwych i niesprawiedliwych, odłączają się plewy od ziarna. Stąd pochodzą ci, którzy samowolnie stają na czele lekkomyślnych przybyszów, którzy bez żadnego prawa święceń czynią się przełożonymi, którzy – choć im nikt nie dał biskupstwa – tytuł biskupa sobie przywłaszczają (1); na tych wskazuje w psalmach Duch Święty, jako siedzących na stolicy zaraźliwości (Ps. I, 1), zaraza i zakażenie wiary, usty węża oszukujący, mistrze w psuciu prawdy, śmiertelną truciznę jadowitymi językami wypluwający; mowa ich pełza jak rak, ich rozprawianie wlewa trujący jad w poszczególne piersi i serca.

(1) Quorum sermo ut cancer serpit, quorum tractatus pectoribus et cordibus singulorum mortale virus infundit. W rozdziale tym uderza autor w schizmatyków w Kartaginie z Felicissimem na czele, którzy uczynili sobie pseudobiskupa Fortunata i w Nowacjana, który został antypapieżem w Rzymie".

(k) Tłumaczenie ks. Jana Czuja. Przekład z "Homiletyki": "Przeciw takim woła Pan, od nich odwraca i odwołuje lud swój obłąkany, mówiąc: Nie słuchajcie słów proroków, którzy wam prorokują, a zdradzają was, widzenie serca swego mówią, nie z ust Pańskich. Mówią tym, którzy nie bluźnią: Pan mówił: Pokój wam będzie i każdemu chodzącemu w przewrotności serca swego, rzekli: Nie przyjdzie na was złe... Nie mówiłem do nich, a oni prorokowali. By byli stali w radzie mojej, a oznajmili słowa moje ludowi memu, wżdyć bym je był odwrócił... od myśli ich złośliwych (Jerem. XXIII, 16-22). Tych jeszcze Pan oznacza i mianuje, kiedy mówi: Mnie opuścili źródło wody żywej, a ukopali sobie cysterny, cysterny rozwalone, które nie mogą wody zatrzymać (Jerem. II, 13)". (Teksty z Pisma św. według Wulgaty w tłum. ks. Jakuba Wujka).

(l) Por. przekład ks. Jana Czuja: "Gdy nie może być innego chrztu prócz jednego, sądzą, że mogą chrzcić. Opuściwszy źródło życia, obiecują łaskę życiodajnej i zbawiennej wody. Nie obmywają się tam ludzie, lecz raczej kalają; nie oczyszczają się przewinienia, lecz owszem potęgują. Narodzenie to nie Bogu, lecz diabłu rodzi dzieci. Z kłamstwa urodzeni, obietnic prawdy nie otrzymują. Z wiarołomstwa spłodzeni, tracą łaskę wiary. Do nagrody pokoju dojść nie mogą, którzy pokój Pański szałem niezgody złamali".

(m) Zezwoliło, porozumiało się i wspólnie prosiło.

(n) Por. przekład ks. Jana Czuja: "12. I niech nikt się nie oszukuje fałszywym tłumaczeniem słów Pańskich: «Gdzie są dwaj, albo trzej zgromadzeni w imię moje, tamem jest z nimi» (Mt. XVIII, 20). Psowacze Ewangelii i fałszywi tłumacze uwzględniają rzeczy najniższe, a wyższe omijają, pomni części, a część podstępnie przemilczający.

Jak sami odcięci są od Kościoła, tak podcinają rozumienie jednej zasady. Gdy bowiem Pan uczniom swoim zalecał jednomyślność i pokój, rzekł: «Powiadam wam, iż gdyby się z was dwa zezwolili na ziemi, o wszelką rzecz, o którą by prosili, stanie się od Ojca mego, który jest w niebiesiech. Albowiem gdzie są dwaj albo trzej zgromadzeni w imię moje, tamem jest z nimi» (Mt. XVIII, 19-20), okazując, że nie wielość, ale jednomyślność proszących uzyskuje bardzo wiele. Powiada: Gdyby się dwaj z was zeszli na ziemi – jednomyślność najpierw postawił, zgodny pokój przedtem wymienił, wiernej i silnej wzajemnej zgody nauczał. Jakże zaś może się ktoś z nim zgadzać, kto się nie zgadza z ciałem samego Kościoła i z powszechnym braterstwem? Jakże może się dwóch albo trzech zebrać w imię Chrystusa, o których wiadomo, że się oddzielają od Chrystusa i Jego Ewangelii? Nie my bowiem od nich, lecz oni od nas odeszli. I gdy potem narodziły się herezje i schizmy, gdy sobie różne zgromadzenia tworzą, porzucili siedzibę i źródło prawdy. Pan zaś mówi o swym Kościele, i mówi do tych, którzy są w Kościele, że gdy sami będą w zgodzie, że gdy – według Jego przykazania dwóch albo trzech jednomyślnie modlić się będzie, mogą u majestatu Boga uprosić, czego żądają. Gdziekolwiek byłoby dwóch albo trzech zgromadzonych w imię moje – mówi – tamem jest z nimi, to znaczy, z prostymi i szczerymi, z bojącymi się Boga, i przykazania Boże zachowującymi. Mówił, że nawet z dwoma lub trzema jest, jak był z trzema młodzieńcami w piecu ognistym, a ponieważ szczerze w Bogu i wzajemnej zgodzie trwali, wśród obejmujących ich płomieni tchnieniem rosy ich ożywił (Dan. III). Tak samo był obecny przy dwóch apostołach, zamkniętych w więzieniu, ponieważ byli szczerzy, jednomyślni, sam otworzywszy bramy więzienia, na wolność ich wypuścił, by podawali ludowi słowo, które wiernie głosili (Dz. Ap. V). Gdy więc w zleceniu swym przykazuje i mówi: «Gdzie są dwaj albo trzej zgromadzeni w imię moje, tamem jest z nimi» (Mt. XVIII, 20), nie oddziela przez to od Kościoła ludzi, bo On go ustanowił i zbudował, lecz wytykając niezgodę wiarołomnym, a wiernym pokój głosem swym zalecając, daje poznać, że jest raczej z dwoma, albo trzema jednomyślnie się modlącymi, niż z wielką liczbą różnowierców, i że więcej może uzyskać zgodna prośba kilku, niż skłócona modlitwa wielu".

(o) Por. przekład ks. Jana Czuja: "Nie mógł bowiem być w pokoju z Bogiem ten, który przez pochopną zazdrość nie miał pokoju z bratem. Jakiż zatem pokój obiecują sobie nieprzyjaciele, jakie odważają się składać ofiary współzawodnicy kapłanów (biskupów) (1). Czy sądzą, że gdy się zgromadzili, mają wśród siebie Chrystusa, jeżeli zgromadzają się poza Kościołem Chrystusa?

(1) Aemuli sacerdotum. Sacerdos oznacza u Cypriana najczęściej biskupa. Tu tłumaczę raczej przez kapłanów, bo i biskupi są kapłanami i u schizmatyków nie sami biskupi byli".

(p) Nicem nie jest = Nic nie jestem, nie mam żadnej wartości wobec Boga.

(q) Por. przekład ks. Jana Czuja: "14. Tacy, gdyby nawet zostali zabici za wyznanie imienia (chrześcijańskiego), plamy tej ani krwią nie zmażą. Nawet męczeństwo nie oczyszcza z nieodpuszczalnej i ciężkiej winy za niezgodę. Nie możeć być męczennikiem, kto nie jest w Kościele. Nie może dojść do królestwa, kto opuszcza tego, który ma królować (tj. Kościół). Chrystus dał nam pokój, kazał żyć w zgodzie i jedności, przykazał związki przywiązania i miłości nietknięte i nienaruszone zachowywać. Nie może uważać się za męczennika, kto nie dochował braterskiej miłości. Naucza i świadczy o tym apostoł Paweł, mówiąc: «Choćbym miał wiarę, iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał, niczym nie jest. I choćbym wszystkie majętności moje rozdał na żywność ubogim, i choćbym wydał ciało moje tak, iżbym gorzał, a miłości bym nie miał, nic mi nie pomoże. Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zajrzy, złości nie wyrządza, nie nadyma się; nie jest czci pragnąca, nie wzrusza się ku gniewu, nie myśli złego, wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, wszystkiego się nadziewa, wszystko wytrwa, miłość nigdy nie ginie» (I Kor. XIII, 2 n.). Nigdy – mówi – miłość nie ginie. Zawsze będzie ona w królestwie, w jedności zespolonego braterstwa trwać będzie na wieki.

Niezgoda nie może dojść do królestwa niebieskiego, do nagrody Chrystusa, który powiedział: «To jest przykazanie moje, abyście się społecznie miłowali, jakom was umiłował» (Jan IV, 12) – dojść nie może, kto umiłowanie Chrystusa wiarołomną niezgodą znieważył. Kto nie ma miłości, nie ma Boga. Św. Jana apostoła słowa są: «Bóg jest miłość, a kto mieszka w miłości, w Bogu mieszka, a Bóg w nim» (I Jan IV, 16).

Nie mogą być z Bogiem ci, którzy w Kościele Boga nie chcieli być jednomyślni. Choćby gorzeli, wydani na ogień i płomienie, choćby życie swe oddali, rzuceni dzikim zwierzętom na pożarcie, nie będzie to korona wiary, lecz kara za wiarołomność, ani chwalebny wynik religijnej cnoty, lecz zagłada zwątpienia. Zabitym może być taki, ukoronowanym być nie może. Tak się mieni chrześcijaninem, jak i diabeł często kłamliwie mieni się Chrystusem, według uwagi i słów samego Pana: «Wielu przyjdzie w imię moje, powiadając – ja jestem Chrystusem i wielu zwiodą» (Mk XIII, 6). Jak ów nie jest Chrystusem, aczkolwiek zwodzi imieniem, tak nie może uchodzić za chrześcijanina, kto nie trwa w prawdzie Jego Ewangelii i wiary".

(r) Por. przekład ks. Jana Czuja: "15. Albowiem i prorokować i złe duchy wyrzucać i wielkich czynów dokonywać na ziemi jest rzeczą wzniosłą i podziwu godną, jednak królestwa Bożego nie osiąga, kto to wszystko może, jeżeli nie kroczy drogą prawa i sprawiedliwości. Pan objaśnia i mówi: «Wiele ich rzecze dnia onego: Panie, Panie, izaliśmy w imię twoje nie prorokowali, i w imię twoje czartów nie wyganiali, i w imię twe wiele cudów nie czynili? A tedy wyznam im: żem was nigdy nie znał; odstąpcie ode mnie, którzy nieprawość czynicie» (Mt. VII, 22 n.). Miłość jest potrzebna, by ktoś mógł zasłużyć sobie mieć Boga za sędziego; należy słuchać Jego przykazań i upomnień, by zasługi nasze otrzymały nagrodę. Dla pokierowania drogą naszej nadziei i wiary, mówi Pan zwięźle w swej Ewangelii: «Pan Bóg twój, Bóg jeden jest, a będziesz miłował Pana Boga twego ze wszystkiego serca twego, i ze wszystkiej duszy twojej, i ze wszystkiego umysłu twego, i ze wszystkiej siły twojej. A wtóre jest temu podobne: Będziesz miłował bliźniego twego jako siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach zawisł Zakon i Prorocy» (Mk XII, 29 n.).

Jedności i miłości zarazem uczył na mocy swego nauczycielskiego urzędu; wszystkich Proroków i Prawo zamknął w dwóch przykazaniach. Jakąż zaś zachowuje jedność, jakiej strzeże miłości, albo o jakiej myśli, kto – uniesiony szałem niezgody, – rozrywa Kościół, burzy wiarę, zakłóca spokój, rozprasza miłość, znieważa sakrament?".

(s) Por. przekład ks. Jana Czuja: "16. Owo zło – wierni bracia – on już wcześniej począł, lecz teraz wyrosła tego zła nieszczęsna klęska, i powstawać oraz mnożyć się zaczęła heretyckiej i schizmatyckiej przewrotności zatruta zagłada, ponieważ i przy końcu świata tak być musi, według zapowiedzi apostoła i napomnienia Ducha Świętego: «W ostatnie dni nastaną czasy niebezpieczne. Będą ludzie sami siebie miłujący, chciwi, hardzi, pyszni, bluźnierce, niewdzięczni, złośnicy, bez miłości przyrodzonej, bez pokoju, potwarcy, niepowściągliwi, nieskromni, bez dobrotliwości, zdrajcy, oporni, nadęci i rozkosze więcej miłujący, niźli Boga; mający wprawdzie pozór pobożności, lecz się mocy jej zapierający. Albowiem z tych są, którzy wrywają się w domy, i pojmane wiodą niewiastki, grzechami obciążone, które się dają uwieźć rozmaitym pożądliwościom, zawsze się uczące, a nigdy ku wiadomości prawdy nie przychodzące. A jako Jannes i Mambres sprzeciwiali się Mojżeszowi, tak ci się sprzeciwiają prawdzie; aleć więcej nie wskórają, albowiem ich szaleństwo jawne będzie wszystkim, jak i owych było» (2 Tym. III, 1-9).

Spełnia się, co było przepowiedziane, i gdy już zbliża się koniec świata, przyszła próba ludzi i czasów. Coraz bardziej mami błąd srożącego się przeciwnika, upór podnieca, zawiść zapala, żądza zaślepia, bezbożność psuje, pycha nadyma, niezgoda jątrzy, gniew spycha w przepaść".

(t) Por. przekład ks. Jana Czuja: "17. Niech nas jednak nie wzrusza, ani w kłopot nie wprawia, zbytnia i gwałtowna wiarołomność wielu, lecz raczej niech mocą wieszczej i istotnej prawdy wiarę naszą umacnia. Jak niektórzy takimi być zaczęli – ponieważ to naprzód przepowiedziane było – tak niech inni bracia tego się strzegą, ponieważ i to też przepowiedziane zostało, według nauki i słów Pana: «Wy tedy patrzcie, otom wam wszystko przepowiedział» (Mk XIII, 23). Unikajcie, proszę was bracia, tego rodzaju ludzi i od boku swego, oraz oczu swoich złe mowy jako śmiertelną zarazę wstrzymujcie, jak jest napisane: «Ogródź cierniem uszy twoje, nie słuchaj języka złośliwego» (Eklezjastyk, XXVIII, 28). I znów: «Złe rozmowy psują dobre obyczaje» (I Kor. XV, 33). Pan uczy i nakazuje odstępować od takich: «Ślepi są i wodzowie ślepych; a ślepy jeśliby ślepego prowadził, obydwa w dół wpadają» (Mt. XV, 14). Należy odwracać się od takiego i uciekać przed oddzielonym od Kościoła. Przewrotny jest taki i grzeszy, i przez siebie samego jest potępiony. Czy się mu zdaje, że jest z Chrystusem, kto przeciw biskupom Chrystusa działa, kto się odłącza od Jego kleru i ludu? Nosi on broń przeciw Kościołowi, sprzeciwia się zarządzeniom Boga. Wróg ołtarza, buntownik przeciw ofierze Chrystusa, za wiarę wiarołomca, za religię świętokradca, nieposłuszny sługa, syn bezbożny, brat nieprzyjazny, wzgardziwszy biskupami, i opuściwszy kapłanów Boga, śmie budować inny ołtarz, inną modlitwę niegodnymi zanosić słowy, prawdziwość ofiary Pańskiej fałszywymi bezcześcić ofiarami i nie wiedzieć o tym, że kto występuje przeciw rozporządzeniom Boga, z ręki Boga za lekkomyślną śmiałość ponosi karę".

(u) Por. przekład ks. Jana Czuja: "Tak i król Ozjasz, niosący kadzielnicę, i wbrew prawu Bożemu gwałtem ofiarować usiłujący, a sprzeciwiającemu się kapłanowi Azariaszowi nie chcący ustąpić i być posłusznym, ściągnął na siebie gniew Boży, i na czole chorobą trądu zeszpecony został, na tej części ciała za obrazę Boga napiętnowany, gdzie się namaszcza tych, którzy Panu służą (II Paral. XX).

I synowie Aarona, którzy obcy ogień zapalili na ołtarzu wbrew nakazowi Pańskiemu, zaraz zginęli w obliczu karzącego Pana".

(v) Por. przekład ks. Jana Czuja: "19. W ich ślady wstępują ci, którzy – wzgardziwszy tradycją Boga – do obcych lgną nauki i wprowadzają urzędy nauczycielskie ludzkiego ustanowienia. Tych Pan strofuje i gani w Ewangelii swej, mówiąc: «Odrzucacie przykazanie Boże, abyście ustawę waszą zachowali» (Mk VII, 9). Gorsza to zbrodnia od zbrodni upadłych, którzy jednak – skazani za nią na pokutę – pełnym zadośćuczynieniem przepraszają Boga. Tu szukają Kościoła i proszą (1), tam sprzeciwiają się Kościołowi (2), tu mogła zajść konieczność, tam wola trwa w zbrodni; tu upadły sobie tylko zaszkodził, tam – kto usiłował stworzyć herezję lub schizmę, zwiódł wielu, pociągając ich za sobą; tu jest szkoda jednej duszy, tam niebezpieczeństwo bardzo wielu. Ten tu rozumie, że zgrzeszył, płacze i narzeka; tamten – nadęty w sercu swym i w samych grzechach sobie podobający, dzieci od matki oddziela, owce pasterzowi buntuje, sakramenty Boże zakłóca. I gdy upadły raz zgrzeszył, ten grzeszy co dzień. Wreszcie – upadły, przeszedłszy następnie męczeństwo, może dostąpić obietnic królestwa; tamten, gdyby zabity został poza Kościołem, nie może dojść do nagrody Kościoła.

(1) T. j. u upadłych.

(2) U buntowników. W tych zdaniach mamy doskonałe i dosadne antytezy".

(w) Por. przekład ks. Jana Czuja: "20. I niech się nikt – najmilsi bracia – nie dziwi, że i spośród wyznawców (1) niektórzy posuwają się do tego, skąd też pochodzi, że niektórzy tak słusznie i tak ciężko grzeszą. Wyznanie bowiem nie czyni wolnym od zasadzek diabelskich, ani też nie chroni całkowicie przed pokusami i niebezpieczeństwami, przed zakusami i atakami światowymi człowieka, żyjącego jeszcze na świecie.

Zresztą u wyznawców nigdy w późniejszym życiu nie widzieliśmy oszukaństw, zgwałceń, cudzołóstw, na co obecnie u niektórych z bólem i smutkiem patrzymy.

(1) Wyznawcą "confessor", nazywano tego, kto przetrzymał próbę prześladowania za wiarę. I z tych niektórzy odpadli do herezji lub schizmy".

(x) Diabeł jest więcej podrażniony, że chrześcijanin nie zaparł się wiary i, choć nie zamęczony na śmierć, ale zniósł wiele od prześladowców. (Przyp. ks. J. Cz.).

(y) Ks. Jan Czuj tłum.: "(...) skoro przez to samo zasłużył na większą karę".

(z) Por. przekład ks. Jana Czuja: "22. Albowiem i Judasza wybrał Pan wśród apostołów, a jednak potem Judasz zdradził Pana. Przez to jednak, że zdrajca Judasz odpadł od ich grona, nie upadła wiara i stałość apostołów. Tak i tu nieraz umniejszona została świętość i godność wyznawców, ponieważ załamała się wiara niektórych. Św. Paweł apostoł mówi w swym liście:".

(aa) Ten fragment z Listu do Rzymian w tłumaczeniu ks. Jana Czuja. W tłum. z "Homiletyki" trzymano się przekładu ks. Jakuba Wujka z Wulgaty: "Boć cóż, mówi błogosławiony Apostoł w liście swoim, jeśli niektórzy nie uwierzyli? Azaż niedowiarstwo ich w niwecz obróci wiarę Bożą?".

(bb) Por. przekład ks. Jana Czuja: "23. Życzę zatem, najdrożsi bracia, i doradzam zarazem, by – jeśli to być może – nikt z braci nie zginął, a uradowana matka (1) w łonie swym jedno ciało zgodnego ludu obejmowała. Jeżeli jednak niektórych przywódców schizm i sprawców niezgody, w ślepym i upartym zapamiętaniu trwających, nie zdoła na drogę zbawienia odwołać zdrowa rada, to wy inni, czy to w prostocie swej opanowani, czy błędem zwiedzeni, czy jakąś podstępną chytrością oszukani, wyzwólcie się z więzów oszukaństwa, uwolnijcie kroki od błędów, poznajcie prostą drogę życia niebieskiego. Oto głos Apostoła upominającego: (...).

(1) T. j. Kościół".

(cc) Tłumaczenie ks. Jana Czuja; w tłum. z "Homiletyki" trzymano się przekładu ks. Jakuba Wujka z Wulgaty: "Opowiadamy wam bracia w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa, iżbyście się odłączyli od każdego brata nieporządnie chodzącego, a nie według podania, które wzięli od nas".

(dd) Por. przekład ks. Jana Czuja: "Należy oddalać się od grzeszących, albo raczej uciekać, aby – gdy ktoś łączy się ze źle chodzącymi i stąpa po ścieżkach błędu i zbrodni – błąkając się poza drogą prawdy, także sam równej nie popełniał zbrodni. Jeden jest Bóg i Chrystus jeden i jeden Kościół Jego i wiara jedna i lud jeden w silną jedność ciała związkiem zgody złączony.

Jedność zerwana być nie może, ani ciało jedno, rozerwaniem spoidła rozdzielone, po gwałtownym wyrwaniu wnętrzności, nie może być na sztuki poszarpane. Cokolwiek odeszło od macierzyńskiego pnia, nie będzie mogło osobno żyć i oddychać, traci podstawę zbawienia".

(ee) Por. przekład ks. Jana Czuja: "24. Duch Święty upomina nas i mówi: «Który jest człowiek, który chce żywota, i pragnie dni dobre widzieć? Strzeż języka twego od złego, a usta twoje niech nie mówią zdrady. Odwróć się od złego, a czyń dobrze; szukaj pokoju, a ścigaj go» (Ps. 33, 13 n.). Pokoju szukać i iść za nim winien syn pokoju. Od zła niezgody winien powściągać język swój, kto zna i miłuje związkę miłości. Do swych Boskich przykazań i zbawiennych nauk dodał Pan, będąc już bliskim męki, mówiąc: «Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam» (Jan XIV, 27). To dziedzictwo dał nam, wszystkie dary swego przyrzeczenia i nagrody za zachowanie pokoju przyobiecał. Jeżeli jesteśmy współdziedzicami Chrystusa, trwajmy w pokoju Chrystusa. Jeżeli jesteśmy dziećmi Boga, winniśmy być miłośnikami pokoju: «Błogosławieni – mówi – pokój czyniący, albowiem nazwani będą synami Bożymi» (Mt. V, 9). Synowie Boga powinni być czyniącymi pokój, łagodnego serca, prości w mowie, zgodni w uczuciu, związkami jednomyślności wiernie z sobą złączeni".

(ff) Por. przekład ks. Jana Czuja: "25. Ta jednomyślność była niegdyś za apostołów. Tak nowy lud wierzących, strzegąc przykazań Pańskich, podtrzymywał swą miłość. Stwierdza to Pismo Boże, które mówi: «A mnóstwa wierzących było serce jedno i dusza jedna» (Dz. Ap. IV, 32). I znów: «Wszyscy trwali jednomyślnie na modlitwie z niewiastami i z Maryją, matką Jezusową i z bracią jego» (Dz. Ap. I, 14). A ponieważ skutecznie się modlili, przeto z ufnością mogli uprosić, czegokolwiek od miłosierdzia Pańskiego żądali".

(gg) Por. przekład ks. Jana Czuja: "26. W nas jednomyślność do tego stopnia się zmniejszyła, że i w działaniu hojność się załamała. W tamtych czasach sprzedawali majętności, a składając sobie skarb w niebie, pieniądze oddawali apostołom, by je rozdzielali na użytek potrzebujących. A teraz z ojcowizny nie dajemy nawet dziesięciny; i gdy Pan każe sprzedawać, my raczej kupujemy i pomnażamy. Tak skończyła się w nas krzepkość wiary, tak omdlała siła wierzących. I dlatego, nasze uwzględniając czasy, mówi Pan w Ewangelii: «Wszakoż Syn Człowieczy, przyszedłszy, izali znajdzie wiarę na ziemi?» (Łk. XVIII, 8). Widzimy, że dzieje się tak, jak przepowiedział. Nie ma żadnej wiary w bojaźni Bożej, w prawie sprawiedliwości, w miłowaniu, w uczynku. Nikt nie myśli o bojaźni przed rzeczami przyszłymi, przed dniem i gniewem Bożym, i nikt się nie zastanawia nad przyszłymi karami na niewierzących, i nad karami wiekuistymi, przeznaczonymi dla wiarołomnych. A tego obawiałoby się sumienie nasze, gdyby wierzyło. Nie obawia się, ponieważ w ogóle nie wierzy. Gdyby zaś wierzyło, to by się strzegło. Gdyby się strzegło, uchodziłoby cało.

27. Zbudźmy się, jak możemy, najdrożsi bracia, i przerwawszy sen zastarzałej bezczynności, czuwajmy nad zachowywaniem i wypełnianiem przykazań Pana. Bądźmy takimi, jakimi być sam nam przykazał, mówiąc: «Niech będą przepasane biodra wasze i pochodnie gorejące w rękach waszych, a wy podobni ludziom, czekającym na pana swego, kiedy by z gód powrócił; aby, gdy przyjdzie i zakołacze, natychmiast mu otworzyli. Błogosławieni oni słudzy, których przyszedłszy Pan znajdzie czuwających» (Łk. XII, 35 n.).

Przepasani być musimy, by nas, gdy nadejdzie dzień wyprawy, nie zastał uwikłanych i nieprzygotowanych. Niech świeci i błyszczy światło nasze w dobrych uczynkach, by nas przeprowadziło z nocy tego świata do światła jasności wiekuistej. Oczekujmy zawsze troskliwie i z baczeniem nagłego dnia Pana, by – gdy zapuka, czuwała wiara nasza, mająca za czuwanie odebrać nagrodę od Pana. Jeżeli te przykazania zachowamy, jeżeli te upomnienia i zlecenia wypełniać będziemy, nie możemy być podczas snu przez oszukańczego diabła zaskoczeni, a jako czuwający słudzy z Chrystusem Panem królować będziemy".

(hh) Por. 1) Św. Cyprian, Biskup Kartaginy, O śmiertelności (Liber de mortalitate).

2) Kwintus Septymiusz Florens Tertulian, Preskrypcja przeciw heretykom.

3) Św. Wincenty z Lerynu, Pamiętnik (Commonitorium). Rozprawa Pielgrzyma o starożytności i powszechności wiary katolickiej przeciw niezbożnym nowościom wszystkich kacerzy.

4) Św. Fulgencjusz, Biskup w Ruspe, O wierze czyli o regule prawdziwej wiary do Piotra.

5) Św. Augustyn Biskup, Doktor Kościoła, Pisma katechetyczne. (Początkowe nauczanie katechizmu. Mowa o Symbolu do katechumenów. Wiara, nadzieja i miłość. Wiara i uczynki. Chrześcijańska walka).

6) Ks. Maciej Sieniatycki, a) Apologetyka czyli dogmatyka fundamentalna. b) Zarys dogmatyki katolickiej.

( PDF )

© Ultra montes (www.ultramontes.pl)

Cracovia MMV, Kraków 2005