Sobota tygodnia Męki Pańskiej
Sobota tygodnia Męki Pańskiej
Św. Tomasz z Akwinu
Ewangelia św. Jana 12, 10-36
W owym czasie: Umyślili zaś przedniejsi kapłani, żeby i Łazarza zabić; bo wielu żydów z powodu niego odstępowało, i wierzyło w Jezusa. A nazajutrz wielka rzesza, która była przyszła na święto, skoro usłyszeli, że Jezus idzie do Jerozolimy, nabrali gałęzi palmowych, i wyszli naprzeciw niemu, i wołali: "Hosanna! Błogosławiony, który przychodzi w imię Pańskie," król Izraela. I znalazł Jezus osiołka, i wsiadł nań, jak jest napisane: "Nie bój się, córko Syjońska! Oto król twój przybywa, siedząc na źrebięciu oślicy." Tego nie rozumieli uczniowie jego z początku; ale gdy Jezus został uwielbiony, wtedy wspomnieli, że to było o nim napisane, i że to mu uczynili. Świadczyła więc rzesza, która przy nim była, kiedy Łazarza wywołał z grobu, i wskrzesił go z martwych. Dlatego też wyszła naprzeciw niego rzesza, że słyszeli, iż on ten cud uczynił. Mówili więc faryzeusze między sobą: Widzicie, że nic nie osiągamy? Oto cały świat za nim poszedł. A byli niektórzy poganie między tymi, co przyszli, żeby pokłonić się w dzień święty. Ci tedy przystąpili do Filipa, który był z Betsaidy Galilejskiej, i prosili go mówiąc: Panie, chcemy ujrzeć Jezusa. Poszedł Filip, i powiedział Andrzejowi, Andrzej znowu i Filip powiedzieli Jezusowi. Jezus zaś odpowiedział im, mówiąc: Przyszła godzina, aby uwielbiony był Syn Człowieczy. Zaprawdę, zaprawdę mówię wam: Jeśli ziarno pszeniczne wpadłszy w ziemię, nie obumrze, samo zostaje; lecz jeśli obumrze, wiele owocu przynosi. Kto miłuje duszę swą, straci ją; a kto nienawidzi duszy swojej na tym świecie, na życie wieczne zachowa ją. Jeśli kto mnie służy, niech idzie za mną; a gdzie ja jestem, tam i sługa mój będzie. Jeśli kto mnie będzie służył, uczci go Ojciec mój. Teraz dusza moja zatrwożona jest. I cóż powiem? Ojcze, wybaw mnie od tej godziny. Lecz po to przyszedłem na tę godzinę. Ojcze, uwielbij imię swoje! Rozległ się więc głos z nieba: I uwielbiłem, i jeszcze uwielbię. Rzesza tedy, która stała, i słyszała, mówiła, że zagrzmiało. A inni mówili: Anioł przemówił do niego. Odpowiedział Jezus, i rzekł: Nie dla mnie ten głos przyszedł, ale dla was. Teraz jest sąd świata; teraz książę tego świata precz wyrzucony będzie. A ja gdy będę podwyższony nad ziemię, pociągnę wszystko do siebie. (To zaś mówił, oznajmiając, jaką śmiercią miał umrzeć). Odpowiedziała mu rzesza: My słyszeliśmy z Zakonu, że Chrystus trwa na wieki; a jakże ty mówisz: Potrzeba, żeby podwyższony był Syn Człowieczy? Któż to jest ten Syn Człowieczy? Rzekł im więc Jezus: Jeszcze przez krótki czas jest wśród was światłość. Chodźcie, póki światłość macie, żeby was ciemności nie ogarnęły; a kto w ciemności chodzi, nie wie, dokąd idzie. Póki światłość macie, wierzcie w światłość, abyście byli synami światłości. To powiedział Jezus, i odszedł, i ukrył się przed nimi.
św. Augustyn: Ponieważ szeroko rozeszła się wieść o niezwykłym cudzie Pana [jakim było wskrzeszenie Łazarza], tak że nie mogli [żydzi] ani ukryć ani zaprzeczyć, [to] postanowili zabić Łazarza. Mówi się bowiem: Umyślili zaś przedniejsi kapłani, żeby i Łazarza zabić; bo wielu żydów z powodu niego odstępowało, i wierzyło w Jezusa. O ślepa wściekłości! Tak jakby Bóg mógł wzbudzić umarłego, a nie mógł zabitego. Oto uczynił i to i to. Pan przecież [zarówno] wzbudził umarłego Łazarza i samego zabitego.
św. Jan Chryzostom: Żaden [inny] cud nie pobudził ich tak do gniewu. Było to bowiem [i] cudowne i uczynione w obecności wielu. Było też niezwykłe zobaczyć umarłego po czterech dniach, chodzącego i przemawiającego. Innych natomiast oskarżali o pogwałcenie szabatu kierując [uwagę] tłumów. Nie mogą [teraz] o nic oskarżyć Jezusa, [dlatego występują] przeciw Łazarzowi. Tak samo uczynili [w przypadku uzdrowionego] niewidomego, gdy oskarżyli o [naruszenie] szabatu (…) Przepis Prawa stanowił, aby dziesiątego dnia pierwszego miesiące baranek albo koziołek został zamknięty w domu aż do dni czternastego tego miesiąca, kiedy wieczorem zostanie złożony w ofierze. Dlatego też i prawdziwy Baranek bez skazy, wybrany z całego stada, zostanie złożony dla uświęcenia ludu [i] pięć dni wcześniej, to znaczy dziesiątego dnia [miesiąca] wstępuje do Jerozolimy.
św. Augustyn: Rozważyć należy, jaki owoc wyniknie z nauczania [Chrystusa], ile owiec, które poginęły z domu Izraela, usłyszy głos pasterza, ze słów, które następują: A nazajutrz wielka rzesza, która była przyszła na święto, skoro usłyszeli, że Jezus idzie do Jerozolimy, nabrali gałęzi palmowych, i wyszli naprzeciw niemu. Gałązki palm to pochwały, wyrażające zwycięstwo, które Pan przez śmierć odniesie nad śmiercią i zdobędzie tryumf na krzyżu nad diabłem, panem śmierci.
św. Jan Chryzostom: Pokazują zaś, że lepiej myśleli [o Chrystusie] niż prorok. Mówi się bowiem: i wołali: "Hosanna! Błogosławiony, który przychodzi w imię Pańskie," król Izraela.
św. Augustyn: „Hosanna” to słowo gorącej modlitwy, raczej wskazujące na emocję, niż coś oznaczające.
św. Beda: Błogosławiony, który przychodzi w imię Pańskie, trzeba raczej rozumieć ,że w imię Pana, to znaczy, w imię Boga Ojca, chociaż można także rozumieć, [że] w imię Jego, ponieważ On też jest Panem. Lecz słowa [Chrystusa] lepiej kierują naszym rozumem, tak jak rzekł, w 5 rozdziale [43]: „Ja przyszedłem w imię Ojca mego”. Nie porzucił przecież bóstwa, gdy naucza nas pokory.
św. Jan Chryzostom: To jest też to, co najmocniej skłania wszystkich do uwierzenia w Chrystusa, [to znaczy], ze nie sprzeciwia się Bogu. To także najbardziej krzepiło lud, że On sam mówił, iż wyszedł od Ojca. Z tych słów wnioskujemy też, że jest Bogiem. „Hosanna” można tłumaczyć jako „zbaw ich”. Zbawienie zaś Pismo święte przypisuje tylko Bogu. Następnie [mówi się], że prawdziwie jest Bogiem: który przychodzi, mówią, nie zaś, który jest prowadzony. To jest [właściwe] niewolnikom, tamto zaś Panu. Z kolei w imię Pańskie, to samo odnosi się do Niego. Mówią przecież, że przybywa nie w imię sługi, lecz [w imię] Pana.
św. Augustyn: Czy było czymś wielkim dla króla wieków stać się królem ludzi? Chrystus nie stał się królem Izraela dla pobierania trybutu albo szykowania wojska, lecz [takim] królem Izraela, który panuje nad umysłami, które prowadzi do królestwa niebieskiego. To zaś, że chciał być królem Izraela, nie było wywyższeniem, lecz łaską, wskazaniem na zmiłowanie a nie wzrostem władzy. Ten bowiem nazwany został na ziemi królem żydowskim, który w niebie jest Panem aniołów (…) I znalazł Jezus osiołka, i wsiadł nań. Krótko zostało to powiedziane. To, co Ewangelista tak pokazał, inni Ewangeliści przedstawiają szerzej. Źrebię oślicy, na którym nikt jeszcze nie siedział (to powtarzają i pozostali Ewangeliści), [można] rozumieć jako pogan, którzy nie przyjęli Prawa Bożego, oślica natomiast [oznacza] pochodzący z Izraela, skoro oboje zostali przyprowadzeni do Pana.
św. Jan Chryzostom: Uczynił to, zapowiadając coś [na sposób] prorocki. Należało bowiem nieczysty naród pogański poddać sobie i wypełnić proroctwo.
św. Augustyn: Do tego zostało dodane świadectwo prorockie, aby ukazać, że przewrotni książęta żydowscy nie rozpoznali Tego, w którym spełniło się to, co czytali. Mówi się bowiem: jak jest napisane: "Nie bój się, córko Syjońska! Oto król twój przybywa, siedząc na źrebięciu oślicy.". W ludzie tym była córka syjońska. Jest nią Jerozolima, którą jest Syjon, któremu mówi się: Nie bój się, rozpoznaj tego, którego chwalisz, nie martw się, gdy będzie cierpiał. On bowiem wyleje krew, przez którą zostanie zgładzony twój grzech i [zostanie] odzyskane życie.
św. Jan Chryzostom: Albo można to inaczej wytłumaczyć. Ponieważ ich królowie bywali niesprawiedliwi i prowadzili uciążliwe dla nich wojny, mówi: Ufaj, nie do takich [jak oni], lecz do cichych i łagodnych. Pokazuje to przez osła. Nie wkracza bowiem mają broń, lecz mając tylko osiołka. Postępuj za mądrością Ewangelisty. Nie wstydzi się przecież mówić o wcześniejszej niewiedzy [uczniów], skoro mówi się: Tego nie rozumieli uczniowie jego z początku; ale gdy Jezus został uwielbiony.
św. Augustyn: Ale gdy Jezus został uwielbiony, wtedy wspomnieli, że to było o nim napisane, i że to mu uczynili. To znaczy, gdy pokazał moc swego zmartwychwstania, wówczas przypomnieli sobie to, co o Nim napisano i co Mu uczyniono, to znaczy, co innego [niż] to co zostało zapisane.
św. Jan Chryzostom: Nie wiedzieli tego, ponieważ nie objawił im tego. Zgorszyłby ich bowiem, gdyby król miał cierpieć w ten [sposób]. Nie uznaliby Go przecież za króla, o którym mówiono takie [rzeczy]. Sądziliby bowiem, że chodzi o królestwo ziemskie.
Teofilakt: Zauważ zaś kolejność męki. Wzbudził Łazarza, zatrzymując na koniec wszystkich cudów [właśnie] ten, aby przez to wielu przyszło i uwierzyło. Mówi się bowiem: Świadczyła więc rzesza, która przy nim była, kiedy Łazarza wywołał z grobu, i wskrzesił go z martwych. Dlatego też wyszła naprzeciw niego rzesza, że słyszeli, iż on ten cud uczynił. Następnie zaś zazdrość i zasadzki: Mówili więc faryzeusze między sobą: Widzicie, że nic nie osiągamy? Oto cały świat za nim poszedł.
św. Beda: Świątyni Pańska w Jerozolimie była sławna [i dlatego] w dni świąteczne nie tylko okoliczni [mieszkańcy], lecz także liczne ludy z odległych krajów przybywały, jak świadczą [na przykład] Dzieje Apostolskie o eunuchu Etiopie królowej Kandaki. Z tego powodu przybyli też [z narodów pogańskich], o których mówi się: A byli niektórzy poganie między tymi, co przyszli, żeby pokłonić się w dzień święty.
św. Jan Chryzostom: Tacy, którzy stawali się prozelitami. Usłyszawszy o sławie Chrystusa, zapragnęli Go zobaczyć. Dlatego mówi się: Ci tedy przystąpili do Filipa, który był z Betsaidy Galilejskiej, i prosili go mówiąc: Panie, chcemy ujrzeć Jezusa.
św. Augustyn: Oto żydzi pragną Go zabić, poganie zobaczyć, lecz również z Judei byli ci, którzy krzyczeli: Błogosławiony, który przychodzi w imię Pańskie. Oto ci z obrzezania [i] ci bez, niczym dwie ściany schodzące się razem i zmierzające do pocałunku pokoju w jednej wierze Chrystusowej.
św. Jan Chryzostom: Poszedł Filip, i powiedział Andrzejowi, jako starszemu. Usłyszał przecież, jak o tym mówi się Ewangelii Mateusza w rozdziale 10 [5]: „Na drogę pogan nie zachodźcie”, dlatego [ten] przedstawia sprawę nauczycielowi. Mówi się bowiem: Andrzej znowu i Filip powiedzieli Jezusowi.
św. Augustyn: Posłuchajmy zatem głosu kamienia węgielnego. Mówi się bowiem: Jezus zaś odpowiedział im, mówiąc: Przyszła godzina, aby uwielbiony był Syn Człowieczy. Być może pomyślał ktoś, iż dlatego powiedział o [swym] uwielbieniu, ponieważ poganie chcieli Go zobaczyć. Nie jest tak, lecz zobaczył, iż poganie ze wszystkich narodów uwierzą po [Jego] męce i zmartwychwstaniu. Z okazji więc, że poganie pragnęli Go zobaczyć, zapowiada przyszłą pełnię narodów i obiecuje, że już jest godzina Jego uwielbienia, która dokonała się w niebie. Narody miały uwierzyć, zgodnie ze słowami Psalmu 56 [6]: Wznieś się nad niebiosa, Boże, i po wszystkiej ziemi niech brzmi chwała twoja!”. Lecz właściwe było, aby uniżenie męki poprzedzało wzniosłość uwielbienia. Dlatego [Chrystus] oddaje: Zaprawdę, zaprawdę mówię wam: Jeśli ziarno pszeniczne wpadłszy w ziemię, nie obumrze, samo zostaje; lecz jeśli obumrze, wiele owocu przynosi. Nazywa siebie ziarnem, które musi umrzeć wśród niewierności żydów [a] zwielokrotnionym wśród pogan.
św. Beda: On bowiem z ziarna patriarchów został posiany na polu tego świata, aby umierając, zmartwychwstać ze zwielokrotnieniem. Sam poniósł śmierć i powstał w wieloma.
św. Jan Chryzostom: A ponieważ słowami nie przekonał ich wystarczająco, używa przykładu zboża, które wyda większy owoc, gdy [najpierw] obumrze. Jeżeli tak dzieje się z nasionami, to tym bardziej ze mną. Skoro zaś należało posłać uczniów do pogan, [a] widzi pogan gotowych do wiary, wskazuje [Chrystus], ze był czas dojścia do krzyża. Nie posłał ich do pogan aż żydzi wystąpią [przeciw Niemu], aż [Go] ukrzyżują. A ponieważ przewidział, że [zapowiedzią] swojej śmierci zasmuci uczniów, przemawia obficie, mówiąc: Niczego nie zyskacie, jeśli nie tylko nie zniesiecie cierpliwie mojej śmierci, lecz gdy sami nie poniesiecie śmierci. To [właśnie] znaczy to, co dodaje: Kto miłuje duszę swą, straci ją.
św. Augustyn: Na dwa sposoby można to pojmować. Kto miłuje duszę swą, straci ją, to znaczy, jeśli kochasz, utracisz. Jeżeli pragniesz zachować życie w Chrystusie, nie bój się śmierci. Drugi sens oznacza, że nie kochaj w tym życiu, abyś nie utracił jej w życiu wiecznym. To zaś, co potem powiedziałem. Wydaje się, że to drugie znaczenie bardziej posiada sens [zgodny] z ewangelią. Mówi się bowiem dalej: a kto nienawidzi duszy swojej na tym świecie, na życie wieczne zachowa ją.
św. Jan Chryzostom: Kocha zaś duszę swoją na tym świecie [ten], kto spełnia nieodpowiednie pragnienia. Nienawidzi zaś ten, kto nie pozwala na niegodziwe pożądania. I nie powiedział: Kto jej nie pozwala, lecz kto nienawidzi, ponieważ o tym czego nienawidzimy nawet nie chcemy słyszeć ani radować się oglądaniem [czegoś takiego]. Tak też i duszę należy z mocą odwrócić od tego, co nie podoba się Bogu.
Teofilakt: Ponieważ słuchanie [nauki], że trzeba nienawidzić duszy było bardzo męczące, [Chrystus] pociesza przez to, co dodaje: na tym świecie, wskazując na ograniczony czas. Nie nakazuje mieć na wieczność duszy w nienawiści. Wskazuje też na korzyść, gdy mówi: na życie wieczne zachowa ją.
św. Jan Chryzostom: Słodkie wprawdzie jest teraźniejsze życie dla tych, którzy są do niego przywiązani. Jeżeli zaś ktoś wypatruje nieba, widząc, ze tam są prawdziwe dobra, [to] szybko porzuci obecne. Skoro bowiem ukaże się lepsze, porzuca się gorsze. Wprowadzając nas zatem w to Chrystus dodaje: Jeśli kto mnie służy, niech idzie za mną, to znaczy, niech naśladuje mnie. Mówi tu o śmierci i o tym, co zyskuje się przez trudy. Trzeba bowiem, aby ten, kto służy, szedł za tym, komu służy.
św. Augustyn: Czym jest służenie Chrystusowi poznajemy w Jego słowach, gdy mówi: Jeśli kto mnie służy. Służą zatem Jezusowi ci, którzy nie szukają tego, co ich, lecz [tego], co Jezusa Chrystusa. To bowiem znaczy: niech idzie za mną. Niech chodzi moimi drogami, nie swoimi. Nie tylko w odniesieniu do troski cielesnej, lecz wszystkie dobre czyny spełniając z powodu Chrystusa, aż do tego największego czynu miłości, jakim jest oddanie duszy za braci. Lecz jaki [z tego] owoc, jaka nagroda? Mówi się następnie: a gdzie ja jestem, tam i sługa mój będzie. Za darmo niech będzie więc kochany, a za nagrodę za służbę Mu, niech będzie przebywanie z Nim.
św. Jan Chryzostom: Wskazuje w ten sposób, ze nastąpi zmartwychwstanie po śmierci. Gdzie ja jestem, powiada, ponieważ Chrystus [jako Bóg] był w niebie przed zmartwychwstaniem. Tam zatem przejdziemy z duszą i ciałem.
św. Augustyn: Jeśli kto mnie będzie służył, uczci go Ojciec mój. W ten sposób wyjaśnił [to], co powiedział wcześniej: a gdzie ja jestem, tam i sługa mój będzie. Cóż większego bowiem, może otrzymać przybrany [syn] niż być tam, gdzie jedyny [Syn]?
św. Jan Chryzostom: Nie powiedział zaś: Ja go uwielbię, lecz Ojciec mój (…) Skoro Pan zachęcał uczniów do męki, aby nie mówili, że sam nie [doznając] ludzkich bólów, łatwo rozprawia o śmierci i nas [też] napomina, że On sam jest narażony na niebezpieczeństwo. Pokazuje, że [i] On kona, a jednak nie unika śmierci. Dlatego mówi się dalej: Teraz dusza moja zatrwożona jest.
św. Augustyn: Nakazujesz mojej duszy iść [za Tobą], lecz widzę zasmuconą Twoją duszę. Jaką znajdę podporę, skoro skała się chwieje? Rozpoznaje, Panie, Twoje miłosierdzie. Niepokoisz się pragnieniem miłości i pocieszasz wielu w Twoim ciele, którzy zasmuceni są swoją słabością, aby nie przepadli przez rozpacz. W siebie wobec tego nasza głowa przyjęła poruszenie członków. Dlatego nie jest zasmucony przez innego, lecz powiedziano w rozdziale 11 [33]: „wzruszył sam siebie”.
św. Jan Chryzostom: Przybliżając się do krzyża, ukazuje to, co ludzkie. Naturę, która nie chce umrzeć, lecz trwać w teraźniejszym życiu. Pokazuje [w ten sposób], iż nie jest pozbawiony ludzkich odczuć. Nie jest bowiem przestępstwem pragnąc [napoju], tak samo jak pragnąc [zachować] obecne życie. Chrystus miał ciało bez grzechu, [lecz] nie pozbawione ludzkich potrzeb.
św. Beda: I cóż powiem? To znaczy, cóż innego, jeśli nie, by członki moje zostały pouczone.
św. Augustyn: Ojcze, wybaw mnie od tej godziny. Poucza ten, którego wzywasz, którego woli podporządkowujesz swoją (…) Przyjął ludzką słabość, aby pouczyć zasmuconego, aby mówił: Nie to, co ja chcę, lecz to, co ty chcesz. Dlatego dodaje się: Lecz po to przyszedłem na tę godzinę, w Jego męce i zmartwychwstaniu.
św. Jan Chryzostom: Jakby chciał powiedzieć: Nie ma co powiedzieć, szukając wymówki: lecz po to przyszedłem na tę godzinę. Chociaż smucimy się i cierpimy niepokój, nie uciekamy przed śmiercią. Dlatego ja teraz zasmucony, nie mówię, abym uniknął [śmierci]. Trzeba bowiem znieść to, co nadejdzie. Nie mówię: Wydobądź mnie z tej godziny. Ale powiem przeciwnie, mianowicie uwielbij imię swoje!. Wskazuje zaś, że umiera za prawdę, nazywając ją chwałą Bożą. Dokonało się to później, gdy po krzyżu nawrócił się świat i poznał imię Boga i uczcił, nie tylko Ojca, ale także [i] Syna.
św. Grzegorz Wielki: Rozległ się więc głos z nieba: I uwielbiłem, i jeszcze uwielbię. Tego rodzaju słowa Bóg wypowiada przez anioła, gdy nie ukazuje się w [jakimś] przedstawieniu, lecz słyszy się słowa z nieba. Nic dziwnego, że mówiąc z nieba, chciał, by ludzie słyszeli słowa, uformowane przy pomocy rozumnego stworzenia.
św. Augustyn: Uwielbiłem, tak mówi, zanim stworzyłem świat i jeszcze uwielbię, gdy powstanie z martwych. Lub inaczej można wytłumaczyć. Uwielbiłem, gdy narodził się z Dziewicy, gdy uczynił wiele cudów, gdy ukazał się ze zstępującym pod postacią gołębicy Duchem Świętym, gdy został wywyższony ponad niebiosa i ponad całą ziemią Jego chwała.
św. Jan Chryzostom: Rzesza tedy, która stała, i słyszała, mówiła, że zagrzmiało. A inni mówili: Anioł przemówił do niego. Głos wprawdzie był jasny i czytelny, lecz szybko odleciał od nich, jako opornych i cielesnych. Zauważyli tylko dźwięk, inni natomiast poznali, że jest to określony dźwięk, lecz [jeszcze nie poznali] tego, co oznaczał. Mówi się przecież: A inni mówili: Anioł przemówił do niego.
św. Augustyn: Odpowiedział Jezus, i rzekł: Nie dla mnie ten głos przyszedł, ale dla was. Pokazuje w ten sposób, że ów dźwięk nie Jemu miał coś wskazać, lecz im. Nie dla Niego rozległ się ten dźwięk, lecz z dla nich, tak jak Jego dusza, nie z powodu Niego, lecz ze względu na nich, doznała smutku.
św. Jan Chryzostom: Ponieważ powiedział [wcześniej]: I uwielbiłem, i jeszcze uwielbię, pokazuje z kolei i sposób chwały. Mówi się bowiem: Teraz jest sąd świata.