Wróć do Czytelni

Święty Augustyn: Kazanie 19. wygłoszone w «Basilica Restituta» w dniu «munerum»

Autor niepodany w materiale · Ojcowie Kościoła

Zakres przekazanego materiału: Publikacja z działu Przekłady/Translations; autor pierwotny do odczytu z publikacji, nie z pola autora artykułu.

Ekstrakcja warstwy tekstowej PDF, bez OCR; sprawdzić kolejność kolumn i przypisy.

Autor przekładu/opracowania nie jest automatycznie autorem starożytnym.

Przekład — granica rozpoznana, do kontroli

3. Przekład Kazanie świętego Augustyna wygłoszone w Basilica Restituta w dniu munerum37 1. Śpiewając , prosiliśmy Pana, aby odwrócił oblicze swe od na - szych grzechów i zgładził wszystkie nasze przestępstwa 38. Lecz zauwa - żyć możecie, bracia, że w tymże samym psalmie usłyszeliśmy: „Ponie - waż nieprawość swoją poznaję i grzech mój jest zawsze przede mną” 39. Na innym zaś miejscu prosi się Boga: „Nie odwracaj oblicza swojego ode mnie” 40 – prosi się tak Tego, któremu powiedzieliśmy: „Odwróć swe oblicze od moich grzechów” 41. Skoro przeto jedna osoba jest czło - wiekiem i grzesznikiem, to prośbę: „Nie odwracaj oblicza swojego ode mnie”42 wypowiada jako człowiek, z kolei słowa: „Odwróć swe oblicze od moich grzechów” 43 – jako grzesznik. Mówi zatem: Nie odwracaj oblicza swojego od tego, którego uczyniłeś, ale odwróć swe oblicze od tego, co uczyniłem. Oko twoje – mówi – jedno od drugiego rozróżnia, aby z uwagi na błąd nie przepadła natura. Ty coś uczyniłeś, uczyniłem coś i ja. To, co Ty uczyniłeś, nazywa się naturą, to natomiast, co ja uczyniłem, zwane jest błędem. A błąd trzeba uleczyć, aby natura została zachowana. 37 Przekład oparto na podstawie edycji kazania najnowszej, w punkcie 2.1. wskaza- nej jako ostatniej: Drobner, Augustinus von Hippo, s. 549-585. 38 Por. Ps 51, 11. Cytaty biblijne tłumaczono tu samodzielnie. 39 Ps 51,5. 40 Ps 27,9. 41 Ps 51,11. 42 Ps 27,9. 43 Ps 51,11. Święty Augustyn, Kazanie 19 wygłoszone w Basilica Restituta 177 2.44 „Przestępstwo – rzecze – moje poznaję” 45. Jeśli zaś ja je poznaję, to Ty je przebacz. Żyjmy dobrze, a dobrze żyjąc, wcale nie przyjmujmy, że jesteśmy bez grzechu. W ten to sposób niech życie nasze dozna chwały, abyśmy mogli oczekiwać łaski. Ludzie zaś pozbawieni nadziei im mniej uwagi poświęcają grzechom własnym, tym pilniej badają grzechy cudze. Nie tego bowiem szukają, co mogliby poprawić, lecz tego, co mogliby ką- sać. A ponieważ sobie samym niczego nie są w stanie zarzucić, gotowi są oskarżać innych. Nie taki jednak przykład modlitwy i zadośćczynienia Bogu dał nam ten, który mówi: „Ponieważ poznaję moje przestępstwo, a grzech mój jest zawsze przede mną”46. Nie baczył on bowiem na grzechy cudze. Lecz za - stanawiał się nad samym sobą – nie po to, aby sobie schlebiać, ale po to, aby siebie badać i głębiej w siebie samego wniknąć. Nie użalał się on nad sobą i dlatego nie prosił bezwstydnie, żeby go żałować. Grzech bowiem, bracia, nie może pozostać bez kary. Jeśli grzech trwa nieukarany, dzieje się niesprawiedliwość – nie ule - ga więc wątpliwości, że musi zostać ukarany. Oznajmia ci to Bóg twój: Grzech zostać musi ukarany – albo przez ciebie, albo przeze Mnie. Kara - ny jest zatem grzech – albo przez człowieka, który pokutuje, albo przez Boga, który sądzi. Karany jest zatem albo przez ciebie – bez ciebie, albo przez Boga – wraz z tobą47. Czym jest bowiem pokuta, jeśli nie gniewem na samego siebie? Kto pokutuje, gniewa się przecież na siebie. Skąd bo - wiem bierze się bicie się w pierś przy założeniu, że wykonuje się je szcze- rze? Bo czy uderzasz cokolwiek, jeśli się nie gniewasz? Kiedy zaś bijesz się w pierś, gniewasz się na swoje serce celem zadośćuczynienia swoje - mu Panu. Wszak i w ten sposób rozumieć można to, co zostało napisane: „Gniewajcie się i nie grzeszcie”48. Gniewaj się więc na samego siebie, że zgrzeszyłeś, a karząc samego siebie, nie grzesz więcej. Pokutując, pobudź swoje serce, a to będzie ofiara twoja dla Boga49. 44 Punkt drugi i trzeci niniejszego kazania stanowią drugie czytanie Godziny czytań czternastej niedzieli zwykłej: Liturgia Godzin, t. 3, Poznań 1987, s. 372-373. 45 Ps 51,5. Powyżej pierwszą część tego wersu Augustyn przytoczył w postaci na- stępującej: „Quoniam iniquitatem meam ego agnosco […]”, teraz natomiast cytuje ją w wersji takiej: „Quoniam facinus meum ego agnosco […]”. 46 Ps 51,5. 47 Kiedy człowiek karze grzech, który popełnił, karze swój grzech, ale nie siebie sa- mego, kiedy natomiast Bóg karze grzech, karze go wraz z człowiekiem, który popełnienia tego grzechu się dopuścił. 48 Ps 4,5. 49 Por. Ps 51,19. 178 Ks. Łukasz Libowski 3. Chcesz się pojednać z Bogiem? Dowiedz się, co powinieneś ze sobą uczynić, aby Bóg pojednał się z tobą. Zauważ bowiem, iż w tym samym psal- mie czytamy: „Ponieważ gdybyś chciał ofiary, z pewnością bym ją złożył, nie będziesz się jednak cieszył z całopaleń”50. Czyż więc nie złożysz żadnej ofiary? Ale jeśli niczego nie ofiarujesz, to czy bez żadnej ofiary zdołasz po- jednać się z Bogiem? Cóż żeś powiedział, psalmisto? „Gdybyś chciał ofiary, z pewnością bym ją złożył; nie będziesz się jednak cieszył z całopaleń”51. Lecz czytaj dalej, człowiecze, posłuchaj i powiedz: „Moją ofiarą dla Boga jest duch skruszony, sercem skruszonym i pokornym Bóg nie pogardzi”52. Odrzuć zatem to, co dotychczas ofiarowałeś, wszak odkrywasz tu, co ofiaro- wać możesz. W czasach ojców składałeś bowiem ofiary z owiec, nazywając je ofiarami dla Pana. „Gdybyś chciał ofiary, z pewnością bym ją złożył”53. Nie domagasz się więc, Boże, ofiary krwawej, jednakże jakiejś ofiary się domagasz. Tak więc lud twój pyta się Ciebie: Cóż Ci mogę ofiarować – ja, który nie składam już w ofierze tego, co dotychczas składałem? Lud wszelako ciągle jest ten sam, choć jedni ludzie umierają, a dru- dzy się rodzą – tak, ciągle jest to ten sam lud. Zmieniły się obrzędy, lecz nie wiara. Zmieniły się znaki, które oznacza ły rzeczywistość , lecz nie zmieniła się rzeczywistość, która była oznaczana. Chrystusa oznaczał baran, Chrystusa oznaczało jagnię, Chrystusa oznaczało ciel ę, Chrystusa oznaczało koźlę. Tak więc zawsze oznaczany był Chrystus. Baran, jako że prowadzi stado, on właśnie znaleziony został pośród zarośli 54, kiedy ojcu Abrahamowi rozkazano 55, by ulitowa ł się nad synem, aby jednak nie odchodził bez złożenia ofiary 56. I Izaak był tedy Chrystusem, i baran był Chrystusem. Izaak niósł dla siebie drwa 57, Chrystus dźwigał nato - miast własny krzyż58. Lecz za Izaaka złożony w ofierze został baran – nie znaczy to jednak, że za Chrystusa złożony w ofierze został Chrystus 59. Choć i w Izaaku, i w baranie był Chrystus. A baran zaplątał się rogami 50 Ps 51,18. 51 Ps 51,18. 52 Ps 51,19. 53 Ps 51,18. 54 Por. Rdz 22,13. 55 Por. Rdz 22,12. 56 Por. Rdz 22,2.6. 57 Por. Rdz 22,6. 58 Por. J 19,17. 59 Augustyn zaznacza, że stwierdzenia takiego nie należy przyjmować, choć w oczywisty sposób wynika ono z tego, co właśnie powiedział. Rozumowanie, na któ - re nie zgadza się Hipponeńczyk, byłoby takie: Izaak oznacza Chrystusa i baran oznacza Święty Augustyn, Kazanie 19 wygłoszone w Basilica Restituta 179 w zaroślach60. Spytaj zatem Judejczyków, dlaczego Pana ukoronowali 61. Chrystus jest barankiem: „Oto Baranek Boży, oto ten, który gładzi grze - chy świata”62. I wołem jest – popatrz na rogi krzyża. I koźlęciem jest – ze względu na podobieństwo grzesznego ciała 63. Acz rzeczy te pozostają za- słonięte, „póki nie wzejdzie dzień i nie rozproszą się mroki” 64. W tegoż to więc Pana Chrystusa i dawni ojcowie wierzyli i poprzez przepowiadanie oraz prorokowanie aż do naszego pokolenia tę właśnie wiarę przekazali, że mianowicie „człowiek Chrystus Jezus” 65 jest nie tyl - ko Słowem Bożym, lecz także „pośrednikiem między Bogiem a ludźmi”66. Stąd mówi Apostoł: „Mający tego samego ducha wiary, z racji na którego zostało napisane: «Uwierzyłem i dlatego przemówiłem»”67. Mający tego samego ducha, którego mieli i ci, którzy napisali: „Uwierzyłem i dlatego przemówiłem”68. Mówi więc Apostoł: „Mający tego samego ducha wiary, z racji na którego zostało napisane” 69 przez starożytnych naszych przod - ków: „«Uwierzyłem i dlatego przemówiłem» – my także wierzymy i dla- tego mówimy”70. Kiedy więc święty Dawid rzekł: „Ponieważ gdybyś chciał ofiary, z pewnością bym ją złożył, nie będziesz się jednak cieszył z całopaleń”71, wówczas składane były Bogu te ofiary, których teraz już się nie składa. A zatem gdy śpiewał, prorokował, tym, co obecne, gardził, to zaś, co przy- szłe, przewidywał. „Z całopaleń – powiada – nie będziesz się cieszył” 72. Jeśli przeto z całopaleń nie będziesz się cieszył, to czy pozostaniesz bez ofiary? Bynajmniej. „Moją ofiarą dla Boga jest duch skruszony, sercem skruszonym i pokornym Bóg nie pogardzi” 73. Masz więc coś, co możesz Chrystusa – jeśli zatem baran ofiarowany został za Izaaka, to Chrystus ofiarowany został za Chrystusa. 60 Por. Rdz 22,13. 61 Por. Mt 27,29; Mk 15,17; J 19,2. 62 J 1,29. 63 Por. Rz 8,3. 64 Pnp 2,17. 65 1 Tm 2,5. 66 1 Tm 2,5. 67 2Kor 4,13; Ps 116,10. 68 Ps 116,10. Por. 2Kor 4,13. 69 2Kor 4,13. 70 2Kor 4,13; Ps 116,10. 71 Ps 51,18. 72 Ps 51,18. 73 Ps 51,19. 180 Ks. Łukasz Libowski ofiarować. Nie rozglądaj się wtedy po swojej trzodzie, nie szykuj wypraw i nie puszczaj się do bardzo dalekich ziem, z których możesz sprowadzić pachnidła. Lecz w sercu swoim szukaj tego, co byłoby miłe Bogu. Serce twoje ma skruszeć. Czyż boisz się, że skruszone zginie? Ale czytasz prze - cież: „Stwórz we mnie, Boże, serce czyste”74. Żeby więc stworzone zostać mogło serce czyste, skruszeć musi serce nieczyste. 4. Kiedy grzeszymy, nie wolno się nam sobie podobać, ponieważ grze- chy nie podobają się Bogu. A ponieważ nie jesteśmy bez grzechu75, to przy- najmniej w tym jednym bądźmy podobni do Boga, że nie podoba się nam to, co Jemu. W jakiejś bowiem mierze łączysz się z wolą Bożą, kiedy nie podoba ci się w sobie to, czego nienawidzi i Ten, który ciebie uczynił. On jest twoim stworzycielem. Spójrz zatem na samego siebie i zniszcz w sobie to, czego nie otrzymałeś w Jego warsztacie. Bóg bowiem – jak to zostało napisane – stworzył człowieka prawym76. „Jakże dobry jest Bóg Izraela dla ludzi prawego serca!” 77. Jeśli więc będziesz prawego serca, będziesz podobał się Bogu. Dobry będzie wtedy dla ciebie Bóg i pochwalisz Boga. Doskonale pochwalisz Boga – i w tym, czego ci udziela, i w tym, czym cię karci. Ten bowiem, który powiedział: „Jakże dobry jest Bóg Izraela dla ludzi prawego serca!” 78, samego siebie badał, czy aby nie okazał się czasem człowiekiem serca nieprawego i czy jako taki nie podoba ł się aby Bogu. I przyszedł do rozumu, i zdał sobie sprawę z tego, że to nie Bóg jest przewrotny, lecz że to on był nieprawy. I wspomniawszy na czasy swojej nieprawości i na swoją obecną poprawę, rzecze: „Jakże dobry jest Bóg Izraela!” 79. Lecz dla kogo? „Dla ludzi pra - wego serca”80. Jak przeto jest z tobą? „Moje zaś stopy – powiada – prawie się potknęły, mało nie po śliznęły się moje kroki” 81, to jest: prawie upa - dłem. Dlaczego? „Ponieważ zazdrościłem grzesznikom, widząc pomyśl- ność grzeszników”82. Przez to zaś, że nie przemilczał, dlaczego potkn ęły się jego stopy i dlaczego prawie zbłądziły jego kroki, pouczył o tym, czego należy się strzec. 74 Ps 51,12. 75 Por. 1J 1,8. 76 Por. Koh 7,29. 77 Ps 73,1. 78 Ps 73,1. 79 Ps 73,1. 80 Ps 73,1. 81 Ps 73,2. 82 Ps 73,3. Święty Augustyn, Kazanie 19 wygłoszone w Basilica Restituta 181 Oczekiwał on bowiem od Boga, zgodnie z literą Starego Testamentu, nie wiedząc, że zapowiada on rzeczy przyszłe – oczekiwał więc on od Boga szczęścia w życiu doczesnym i na tej ziemi szukał tego, co Bóg dla swoich zachował w niebie. Tu chciał być szczęśliwy, a tu przecież szczęścia nie ma. Rzeczą wszakże dobrą i wielką jest szczęście, lecz ma ono swoją kra- inę. Z krainy szczęśliwości przybył Chrystus – i tu, na ziemi, szczęścia nie zaznał. Bo został tu wyśmiany i odrzucony, został tu pochwycony, wychło- stany i skuty, został tu spoliczkowany i pohańbiono go zniewagą oplucia, został ukoronowany na ziemi cierniem i na drzewie zawieszony. A na osta- tek „końcem Pana – śmierć” 83. Gdyż w psalmie napisano [wykrzyknęli to wszyscy, którzy zrozumieli]84: „A końcem Pana – śmierć”85. Czemuż więc, sługo, szukasz szczęśliwości tutaj, gdzie „końcem Pana – śmierć”?86 Kiedy zatem ten, o którym zacząłem mówić, szukał szczęścia nie w tej krainie, co trzeba, i aby w tym życiu je osi ągnąć, trwał przy Bogu, s łużył Mu i przykazania Jego – jak tylko mógł – wypełniał, zobaczył, że owa wielka – albo uznawana za wielk ą – rzecz, której domagał się od Boga i z uwagi na którą Bogu służył, dana jest tym, którzy nie służyli Bogu, lecz czcili demony, a Bogu prawdziwemu bluźnili. Zobaczył to i doznał poru- szenia, jak gdyby cały jego trud poszedł na marne. Oto, czego pozazdrościł grzesznikom, widząc ich pomyślność87. Lecz dalej masz w psalmie takie słowa: „Oto ci – grzesznicy – którzy opływając w dostatek, w tym wieku osiągają bogactwa. Czyż więc nada - remnie uczyniłem sprawiedliwym swoje serce i ręce swoje umyłem w tym, co niewinne; czyż nadaremnie całymi dniami znosiłem biczowanie?” 88. Ja przecież czczę Boga, oni zaś Bogu bluźnią. Ale to oni żyją szczęśliwi, a ja jestem przeklęty. Gdzież sprawiedliwość? Dlatego to potknęły się jego sto- py, dlatego prawie pośliznęły się jego kroki 89, dlatego bliski był zagłady. Zobaczcie bowiem, w jakim niebezpieczeństwie się znalazł. M ówi wszak w psalmie: „I powiedziałem: «Jakże Bóg może wiedzieć? Czyż jest wiedza 83 Ps 68,21. 84 Uwaga skryby, opracowującego stenogram wygłaszanego przez Augustyna ka - zania. Por. Stróżyński, Wprowadzenie, s. 32: „Kazania [Augustyna] były spisywane na bieżąco, podczas ich wygłaszania, przez specjalnie do tego przygotowanych stenografów (zwanych notarii). Wynajmował ich albo Augustyn, albo bogaci członkowie Kościoła, którzy chcieli mieć kazania Augustyna w swoich zbiorach”. 85 Ps 68,21. 86 Ps 68,21. 87 Por. Ps 73,3. 88 Ps 73,12-14. 89 Por. Ps 73,2. 182 Ks. Łukasz Libowski u Najwyższego?»”90. Spójrzcie, w jakim niebezpieczeństwie się znalazł, domagając się od Boga jako wielkiej nagrody szczęścia ziemskiego. Jeśli się więc nim cieszycie, nauczcie się, najdrożsi, nim gardzić i nie mówcie w swoich sercach: „Ponieważ czczę Boga, wiedzie mi się dobrze”. Kiedy bowiem uświadomisz sobie, iż jesteś przekonany, że jest ci dobrze, bo czcisz Boga, i kiedy zobaczysz, że tym, którzy nie czczą Boga, też jest dobrze, zachwieją się twoje kroki. Bo albo zażywasz szczęścia jako czci - ciel Boga – a wówczas odkryjesz, że zażywa go także ten, kto nie czci Boga, i uznasz, iż nadaremnie oddajesz cześć Bogu, ponieważ i ten, kto nie czci Boga, wiedzie żywot szczęśliwy, albo znowuż szczęścia nie zażywasz – a wtedy daleko więcej Boga będziesz oskarżał, że daje je tym, którzy Mu bluźnią, a odmawia go tym, którzy Go czczą. Jeśli przeto służyć chce- cie Bogu sercem wiernym, nauczcie się gardzić tym, co ziemskie. Żyjesz szczęśliwie? Nie sądź na tej podstawie, żeś dobry, lecz czyń wszystko, że- byś był dobry. Żyjesz nieszczęśliwie? Nie sądź na tej podstawie, żeś zły, lecz strzeż się zła, z którego nie wychodzi się dobrym. 5. Ten zaiste, kto, opamiętując się i karcąc samego siebie, że jako grzesznik, który dyszy i widzi pomyślność grzeszników, źle począł myśleć o Bogu – taki więc, karcąc samego siebie, rzecze: „C óż bowiem mam w niebie, a czegom chciał od Ciebie na ziemi?”91. Skoro bowiem jego ser- ce się już nawróciło, przychodząc do rozumu, poznał, jak wiele znaczy kult Boga, który to kult tak mało dotąd cenił, kiedy zamiast o kult ów się sta - rać, szukał szczęścia ziemskiego. Poznał, co czcicielom Boga przypadnie w udziale w górze, gdzie nakazuje się nam mieć serce – a my odpowiada- my, że tam właśnie serce mamy 92. A obyśmy nie kłamali – w tej przynaj- mniej godzinie, w tej przynajmniej chwili, w tym przynajmniej punkcie czasu, kiedy tak odpowiadamy! Ten zatem, kto się opamiętuje i nawraca swoje serce, gani samego sie- bie, że aż potąd szukał na ziemi – jako zapłaty za cześć oddawaną Bogu – szczęścia ziemskiego. Lecz wyrzucając to sobie, pyta: „C óż bowiem mam w niebie?”93. Cóż tam mnie czeka? Życie wieczne, niezniszczalność, królowanie wraz z Chrystusem, społeczność anielska, gdzie nie ma żad - nego niepokoju, żadnej niewiedzy, żadnego niebezpieczeństwa, żadnego pokuszenia, czeka mnie tam prawdziwy, pewny, niezmienny pokój. Oto, 90 Ps 73,11. 91 Ps 73,25. 92 Augustyn nawiązuje tu do dialogu przed prefacją. 93 Ps 73,25. Święty Augustyn, Kazanie 19 wygłoszone w Basilica Restituta 183 „co mam w niebie”94. „A czegom chciał od Ciebie na ziemi?”95. No, czegóż spodziewałem się od Ciebie na ziemi? Czegóż się spodziewałem? Bogactw przemijających, kruchych, ulotnych. Czegóż pragnąłem? Złota – ziemskie- go strachu, srebra – ziemskiej zawiści, zaszczytów – dymu, który się roz - wiewa. Oto, czego chciałem od Ciebie na ziemi. A ponieważ zobaczyłem to u grzeszników, potknęły się moje stopy i prawie że pośliznęły się moje kroki96. O, jak dobry jest Bóg dla ludzi prawego serca!97 Czegóż więc szukasz, proroku wierny? Złota i srebra, i bogactw ziemskich? Czyż zatem wiara wiernej żony jest tyle samo warta, co wiara nierządnicy? Czyż zatem wiara męża wiernego jest tyle samo warta, co wiara mima98, woźnicy99, gladiato- ra100 czy złodzieja? Nie może być, bracia moi, nie może być, aby tyle warta była wiara wasza! Niechajże weźmie to Bóg od waszych serc! Nie znaczy tyle wasza wiara! Chcecie wiedzieć, jaka jest jej wartość? Dla waszej wia- ry umarł Chrystus. Jakiej przeto, człowiecze złotem i pieniędzmi zniewo- lony, będziesz się domagał nagrody ziemskiej? A jeśli się jej domagasz, to wierze, dla której Chrystus umarł, zadajesz gwałt. A czymże ona jest – pytasz – i ile znaczy? Zważ na tego, który rzekł: „Cóż bowiem mam w niebie?”101. Nie określił on jednakże, co będzie w nie- bie. Ale tak powiedział: „A czegom chciał od Ciebie na ziemi?”102. Postawił on przeto dwa pytania, przy czym pytaniem pierwszym chwali, pytaniem natomiast wtórym gani. Cóż wychwala? To, „czego oko nie widziało” 103. Cóż zaś gani? To, czego oko wierne nie pragnie. Czymże jest pierwsze? Tym, co znalazł owrzodzony Łazarz. Czymże znowuż jest drugie? Tym, co posiadał nadęty bogacz104. Czymże jest pierwsze? To to, co nie może prze- paść. Czymże zaś jest drugie? To to, co nie może być zatrzymane. Czymże jest pierwsze? Miejscem, w którym nie będzie trudu. Czymże jest drugie? Miejscem, którego strach nie opuści. 94 Ps 73,25. 95 Ps 73,25. 96 Por. Ps 73,2. 97 Por. Ps 73,1. 98 Widowiska czy raczej sceny odgrywane przez aktorów mimicznych pełne były nieprzyzwoitości. Reprezentowały niski – jeśli jakikolwiek – poziom artystyczny. 99 Chodzi o powożącego zaprzęgiem konnym na wyścigach. 100 Chodzi tu o gladiatora, który walczy na arenie z dzikimi zwierzętami. 101 Ps 73,25. 102 Ps 73,25. 103 1Kor 2,9. 104 Por. Łk 16,19-31. 184 Ks. Łukasz Libowski „Cóż bowiem mam w niebie?”105. Cóż? Tego, który niebo uczynił. Na- grodą za wiarę twoją jest Bóg twój. Jego posiądziesz, On bowiem jako nagrodę dla swoich czcicieli przygotowuje samego siebie. Przypatrzcie się, najdrożsi, całemu stworzeniu, niebu, ziemi, morzu, wszystkiemu, co na niebie, wszystkiemu, co na ziemi, wszystkiemu, co w morzu – jakież to piękne, jakież przedziwne, z jakąż godnością i porządkiem ułożone! Nie porusza was to? Jasne, że porusza. Dlaczego? Dlatego, że wszystko to jest piękne. Jakiż zatem być może Ten, który wszystko to uczynił? Myślę, że zapłonęlibyście wstydem, gdybyście zobaczyć mogli piękno aniołów. Ja - kiż wtedy być musi stwórca aniołów? I to On jest nagrodą za waszą wiarę. Ach, pazerni, cóż zdoła was nasycić, jeśli nawet Bóg was nie nasyca? 6. Dlatego dobrze żyjmy, a byśmy to potrafili, przywołujmy Tego, któ- ry nam to przykazał. I nie domagajmy się od Pana nagrody ziemskiej za nasze dobre życie. Skierujmy uwagę naszą ku temu, co zostało nam przy - obiecane. I tam złóżmy nasze serce, gdzie wskutek trosk doczesnych nie może ono zbutwieć. Wszak wszystko, czym zajmują się ludzie, przemija i ulatuje – parą jest życie ludzkie na ziemi106. Toż każdego dnia przytrafiają się w tym kruchym życiu liczne i wiel- kie niebezpieczeństwa. Oto docierają do nas ze Wschodu wieści o wiel- kich trzęsieniach ziemi. Niektóre wielkie miasta nagle się tam zawaliły. W Jerozolimie wszyscy przerażeni – zarówno katechumeni, jak Judejczycy i poganie – zostali ochrzczeni. Powiada się, że zostało tam ochrzczonych może i siedem tysięcy ludzi. I że na szatach ochrzczonych Judejczyków pojawił się znak Chrystusa. Dowiadujemy się o tych wypadkach regularnie ze sprawozdań naszych braci w wierze. Również miasto Sitifis 107 nawie- dziło tak silne trzęsienie ziemi, że wszyscy jego mieszkańcy przez prawie pięć dni pozostawali po okolicznych wioskach. Tam z kolei, jak się mówi, ochrzczono niemal dwa tysiące ludzi. Zewsząd Bóg wzbudza w nas strach, gdyż nie chce znaleźć nikogo, kogo musiałby potępić.