Wróć do Czytelni

Święty Grzegorz z Nyssy, Na psalm szósty o ósmym dniu (In sextum psalmum, CPG 3156)

Grzegorz z Nyssy · Ojcowie Kościoła

Zakres przekazanego materiału: Przekład jednego pisma, Vox Patrum 66 (2016), s. 819–834.

Ekstrakcja warstwy tekstowej PDF, bez OCR; sprawdzić kolejność kolumn i przypisy.

Autor przekładu/opracowania nie jest automatycznie autorem starożytnym.

Przekład — granica rozpoznana, do kontroli

PRZEKŁAD* Gdy ci, którzy zgodnie z błogosławieństwem proroka przechodzą z mocy do mocy (por. Ps 84(83), 8) i ustanawiają w swoich sercach dobrą drogę wstę- powania, chwytają jakąś dobrą myśl, prowadzi ich ona do wyższej myśli, dzię- ki której dokonuje się wstępowanie duszy coraz wyżej. I w ten sposób ktoś, kto nieustannie dąży dalej (por. Flp 3, 13), nigdy nie przerwie dobrego wstę - powania prowadzony wzniosłymi myślami do poznania rzeczywistości, która jest w górze. Powiedziałem wam to, bracia, ponieważ rozmyślam nad psal - mem szóstym i dostrzegam konieczny porządek logiczny, zgodnie z którym po [psalmie o] spadkobierczyni ofiarowano nam tekst dotyczący ósmego dnia 59. Z pewnością znacie dobrze tajemnicę dnia ósmego. To niegodne, że myślenie niektórych kieruje się ku żydowskim opiniom. Oni, sprowadzając wielkość ta- jemnicy dnia ósmego do wstydliwych części naszego ciała, twierdzą, że przez liczbę osiem wskazane są prawo obrzezania, oczyszczenie po porodzie i tym * Przekładu dokonano z greckiego wydania krytycznego, sporządzonego przez Jacoba McDo - nougha, wydanego w Gregorii Nysseni Opera 5, Leiden 1962, 187-193. 59 O spadkobierczyni (Øpr tÁj klhronomoÚshj) to tytuł psalmu piątego, O dniu ósmym (Øpr tÁj ÑgdÒhj) – psalmu szóstego. Tytuły czy nagłówki psalmów, które znajdują się w Septuagincie, powstały w pierwszych latach życia Kościoła. Są one wyrazem typologicznego czy alegorycznego odczytywania psalmów, ponieważ najczęściej podkreślają ich mesjański wydźwięk. 831 PRZEKŁADY podobne rzeczy. [188] Chociaż we wspomnianych przepisach zawarta jest ta liczba przy nakazie obrzezania dla chłopca i ofiary oczyszczającej dla kobiety, jednak my, pouczeni przez wielkiego Pawła o tym, że „prawo jest duchowe” (Rz 7, 14), ani nie odrzucamy Prawa, ani nie rozumiemy go w sposób niski, bo wiemy, że tak naprawdę ósmego dnia dokonuje się prawdziwe obrzeza - nie, wykonywane kamiennym nożem. Wiesz na pewno, że kamień odcinający nieczystość oznacza tę skałę, którą jest Chrystus (por. 1Kor 10, 4), to znaczy Słowo prawdy, i że tego dnia zatrzyma się brudna rzeka ludzkich spraw, po tym jak ludzkie życie przeistoczy się w boskie. Aby dla wszystkich stało się jasne znaczenie tych słów, lepiej wyjaśnię ich sens. Czas tego życia w pierwszym powstaniu stworzenia wypełnił się w jednym tygodniu. Kształtowanie bowiem zaczęło się od pierwszego dnia, a koniec tworzenia nastąpił wraz z końcem tygodnia. Nastał pierwszy dzień – mówi Pismo – w którym powstały pierwsze rzeczy, w drugim drugie i wszystkie kolejno, aż do szóstego dnia (por. Rdz 1, 1-31). Siódmy dzień, który stał się kresem tworzenia, zamknął w sobie czas rozciągający się razem z kształtowa- niem świata. Żadne inne niebo odtąd nie powstało ani żadna inna część świata nie została dodana do tych, które powstały na początku, ale zaistniało stwo - rzenie całkowite (œsth ™f' ˜autÁj ¹ kt…sij ), niepodlegające powiększaniu ani zmniejszaniu w swoich granicach; także żaden inny czas nie powstał przed tym, który pojawił się wraz z powstaniem świata, ale natura czasu została ograniczona tygodniem. [189] Dlatego właśnie kiedy mierzymy czas dniami, zaczynając od pierwszego i kończąc liczenie na siódmym, wracamy znowu do pierwszego, zawsze odmierzając całą długość czasu (Ólon tÕ toà crÒnou di£sthma) cyklem tygodni60, dopóki po przeminięciu rzeczywistości, które są w ruchu, i po zatrzymaniu się kiedyś ciągłego ruchu wszechświata61, jak mówi Apostoł (por. 1Kor 7, 31), nie nadejdzie to, co dłużej nie podlega ruchowi, czego nie imają się już żadna zmiana ani żadne przekształcenie, ponieważ to stworzenie zawsze trwa takie samo przez wszystkie następne wieki (prÕj toÝj ™fexÁj a„înaj); w tym stworzeniu dokonuje się prawdziwe obrzezanie ludz- kiej natury dzięki usunięciu cielesnego życia i dzięki prawdziwemu oczysz - czeniu z prawdziwego brudu. Brudem człowieka jest grzech, który rodzi się razem z ludzką naturą (ponieważ „w grzechach poczęła mnie moja matka” [Ps 51(50), 7]), a więc Ten, który dokonał oczyszczenia naszych grzechów, kiedyś całkowicie oczyści ludzką naturę, usuwając z natury bytów wszystko, co krwawe, brudne i nieobrzezane. Tak właśnie rozumiemy prawo dotyczą - ce dnia ósmego, które dokonuje oczyszczenia i obrzezania, że po zakończe - niu tygodniowego czasu po siódmym nastąpi dzień ósmy, nazwany ósmym, 60 J. Daniélou (La typologie, s. 387) wskazuje, że idea tygodnia, który rządzi czasem, jest pita- gorejska i została wcześniej przejęta przez Filona, natomiast koncepcja tygodnia jako zamkniętego, powtarzającego się cyklu, symbolizującego wieczność, jest typowo helleńska. 61 Grzegorz uważa ruch ( k…nhsij) za cechę charakterystyczną stworzenia, por. Dolidze, Der k…nhsij, s. 421-445; Douglass, Theology of the Gap, s. 45-56. PRZEKŁADY 832 ponieważ następuje po siódmym, a nie ma już po sobie kolejnego. Jako jedyny bowiem trwa wiecznie62, nigdy nie przerywany nocną ciemnością. Sprawia go inne słońce, dające prawdziwe światło, które od kiedy raz nam się ukazało, jak mówi Apostoł (por. 2Kor 4, 4), nigdy już nie daje się zakryć ciemności, ale objąwszy wszystko swoją jaśniejącą mocą daje nieprzerwane i niezastąpione niczym światło tym, którzy są godni, i czyni samych uczestników tego światła innymi słońcami, [190] jak mówi Słowo w Ewangelii: „Wtedy sprawiedliwi zajaśnieją jak słońce” (Mt 13, 43). Skoro we wcześniejszym psalmie mowa jest o tej, która ma otrzymać dzie- dzictwo, a dziedzictwo czeka na godnych w ósmym dniu i w nim odbywa się sprawiedliwy sąd Boga, wynagradzający każdego stosownie do zasług, słusznie więc prorok wraz ze wzmianką o ósmym dniu wprowadza wypo - wiedź na temat skruchy. Któż bowiem, przypomniawszy sobie o straszliwym sądzie Chrystusa, natychmiast nie ma wyrzutów sumienia i nie odczuwa lęku i trwogi? Choćby nawet był świadomy, że prowadził jak najlepsze życie, jed- nak spodziewając się skrupulatności sądu, na którym przedkłada się do bada - nia nawet najdrobniejsze przeoczenia, jest przerażony spodziewając się naj - gorszego i nie wiedząc, jaki wyrok będzie na niego wydany. Dlatego jakby mając przed oczami straszliwe kary: Gehennę, mroczny ogień i wiecznego (¢teleÚthton)63 robaka sumienia (por. Mk 9, 42-47), nieustannie dręczącego duszę wstydem i wzbudzającego nowy ból przypominaniem zdziałanego zła, już teraz błaga Boga, by w gniewie nie wydawał go na badanie ani z powodu gniewu nie poddawał go karceniu ( pa…deusin) za przewinienia. Albowiem sąd wydaje się dziełem gniewu dla skazanych na ostre karcenie polegające na tej strasznej karze. I dlatego, jakby już był jednym z bolejących, naśladuje jęki dotkniętych cierpieniem, dla których to, co spotyka bezbożnych jako odpłata, wydaje się gniewem. Mówi zatem: Nie [191] spodziewam się, że z powodu tego gniewu ktoś będzie próbował przy pomocy strasznego biczowania uzy - skać ode mnie przyznanie się do ukrytych grzechów, ale przewiduję wybuch takiego gniewu, kiedy już je wyjawię. Ten sam skutek bowiem, który w od- niesieniu do chłostanych wywołuje ból, ujawniając wbrew ich woli ich ukryte złe uczynki, sprawia także sam z siebie wolny wybór, biczując i karząc siebie skruchą, i rozgłaszając ukryty głęboko grzech. A zatem mówiąc: „Nie badaj mnie swoim gniewem, ani nie karć mnie swoją zapalczywością” (Ps 6, 2), [prorok] konsekwentnie ucieka się do miłosierdzia, wywodząc przyczynę zła 62 Zastosowane tu przez Grzegorza wyrażenie e„j tÕ dihnekj oznacza „na wieki/na zawsze”, „wiecznie”, chociaż słowniki nie podają takiego znaczenia. Sam przymiotnik dihnek»j oznacza „nieprzerwany, ciągły”; por. tenże, In sextum psalmum, GNO 5, 192, 18. 63 W Mk 9, 47 mamy obraz robaka, który nie umiera (Ð skèlhx aÙtîn oÙ teleut´); Grzegorz używa tu przymiotnika ¢teleÚthton, jak mi się zdaje, nieprzypadkowo. Chociaż źródłosłów obu słów (teleut£w i ¢teleÚthtoj) jest ten sam, jednak ¢teleÚthtoj nie oznacza „nieumierający”, ale „niedoprowadzony do końca; nieskończony, wieczny; nieustępliwy”. Użycie takiego terminu wynika zapewne z przekonania Grzegorza o wiecznej karze piekła. 833 PRZEKŁADY nie tyle z wolnego wyboru, co ze słabości natury; ulecz miłosierdziem mnie, urodzonego w grzechach, bo ze słabości wpadłem w namiętność. Czym jest ta słabość? Moje kości zostały rozłączone i straciły wzajemne połączenie. Kość- mi nazywa rozsądne myśli podpierające duszę: „Ulecz mnie, Panie, bo moje kości się wzburzyły” (Ps 6, 3). I wyjaśnia zagadkę tych słów, dodając: „Moja dusza bardzo się wzburzyła” (Ps 6, 4). Dlaczego – mówi – odwlekasz ulecze- nie, o Panie? Jak długo nie będziesz okazywał miłosierdzia? Czy nie widzisz, że ludzkie życie przemija? Uprzedź nawróceniem mojej duszy nieunikniony kres naszego życia, ponieważ po niespodziewanym nadejściu śmierci wszelki zamiar uleczenia jest bezowocny (m» pote toà qan£tou ™pilabÒntoj ¢rgÍ p©sa prÕj qerape…an ™p…noia )64. Nie będzie bowiem już dłużej w śmierci ten, kto pamiętając o Bogu może uleczyć chorobę, która powstała w nim ze zła, bo wyznanie [grzechów] może coś zdziałać na ziemi, natomiast w Hade- sie65 – nie działa (™n d tù ¤dV toàto oÙk œstin). Następnie jakby ktoś pytał: W jaki sposób wzywasz miłosierdzia, by ule - czono przewinienia? W jaki sposób przejednałeś bóstwo? Tak odpowiada: „Zmęczyłem się swoim jękiem” (Ps 6, 7), obmywam łoże grzechu potokami łez. Dlaczego? Dlatego że „w gniewie” – mówi – [192] „moje oko się wzbu - rzyło” (Ps 6, 8) i z tego powodu stałem się kimś starym i gnijącym, ponieważ gniew, zaszczepiony mi przez wrogów, spowodował rozkład w mojej duszy. Jeśli człowiek tak bardzo lęka się z powodu gniewu, który pchnął go do popeł- niania zła, to jest tym bardziej prawdopodobne, że odrzucą nadzieję zbawienia ci, którzy widzą w swoim życiu nie tylko poruszenie wynikające z gniewu, lecz także wiedzą, jak wielkie namiętności wzbudza pożądanie, chciwość, próżność, żądza zaszczytów, zazdrość i pozostały rój ludzkich wad. Dlate - go zwróciwszy się do swoich przeciwników, mówi: „Odsuńcie się ode mnie wszyscy, którzy czynicie nieprawość” (Ps 6, 9). W następnych słowach uka- zuje dobrą nadzieję, którą posiadamy na skutek skruchy. Gdy tylko wypowie- dział do Boga słowa skruchy i uzyskał świadomość życzliwości Boga wzglę- dem siebie, rozgłasza łaskę i obwieszcza dar, mówiąc: „Pan wysłuchał mojej prośby, Pan przyjął moją modlitwę” (Ps 6, 10), prosi swoich wrogów, aby się odsunęli biczowani wstydem, by na zawsze pozostało dla niego dobro, które- go dostąpił dzięki skrusze, i by jego życie nie potrzebowało kolejnej skruchy. Ten bowiem, kto się zawstydził z powodu uczynienia zła, używa wstydu jako nauczyciela, by więcej nie popaść w występki; dzięki temu w przyszłości bę- dzie się trzymał z dala od podobnych pokus. Taka jest zatem kolejność dobrej wędrówki w górę: czwarty psalm od - różnił niematerialne dobro od cielesnego i materialnego; piąty [193] stanowi modlitwę o dziedzictwo tego dobra; szósty objawił czas objęcia dziedzictwa 64 Możliwe jest również tłumaczenie: „Aby po niespodziewanym nadejściu śmierci wszelki zamiar uleczenia nie był bezowocny”. 65 Najprawdopodobniej przez Hades Grzegorz rozumie piekło, por. Gregorius Nyssenus, In in- scriptiones Psalmorum, GNO 5, 121, 11; 173, 2; Dialogus de anima et resurrectione, GNO 3/3, 58, 14. PRZEKŁADY 834 dzięki wzmiance o ósmym dniu: ósmy dzień uczynił jawnym lęk przed sądem, sąd napomniał nas grzeszników, byśmy poprzez skruchę uniknęli straszliwego losu, następnie słuszna skrucha, okazana przed Bogiem, ogłosiła nam zysk, jaki z niej dla nas wynika, gdy powiedziała: Usłyszał Pan głos tego, który zwraca się do Niego ze łzami. Dalej, prorok wzywa wrogie myśli do zniknię- cia pod wpływem wstydu, aby dobro pozostało dla nas niezmienne w przy- szłości. Nie da się inaczej unicestwić wrogiej i bezprawnej myśli, jak tylko po- przez zmuszenie jej do zniknięcia przez wstyd. Wstyd z powodu popełnionego zła staje się ziejącą, głęboką otchłanią, która odgradza człowieka od grzechu jak mur. Wołajmy zatem: „Niech się zawstydzą i niech okażą skruchę wszy - scy moi wrogowie” (Ps 6, 11). Wrogami są niewątpliwie domownicy, którzy wychodzą z serca i czynią człowieka nieczystym (por. Mt 10, 36; Mk 7, 15). A kiedy oni szybko uciekną ze wstydu, nastąpi dla nas nadzieja chwały, która nie kończy się wstydem, dzięki łasce Pana, któremu chwała na wieki. Amen. Z języka greckiego przełożyła, wstępem i przypisami opatrzyła Marta Przyszychowska** ** Dr Marta Przyszychowska – pracownik w Instytucie Filologii Klasycznej na Wydziale Polo- nistyki Uniwersytetu Warszawskiego; e-mail: mpsi@interia.pl.