Wróć do Czytelni

Encyklika Ubi Arcano Dei

Pius XI · Encykliki

Transkrypcja wydawcy: oddzielono rozpoznaną nawigację. Zachowaj przypisy i sprawdź koniec dokumentu oraz warunki publikacji.

Środki zaradcze

Środki zaradcze

Na pierwszym miejscu konieczną jest rzeczą, aby nastał między ludźmi prawdziwy pokój, gdyż nie na wiele zdałby się tylko zewnętrzny, pozorny pokój, polegający na wymianie grzecznych słów; potrzeba pokoju, który przeniknąwszy i uspokoiwszy serca, zbliży je do siebie i skłoniły do wzajemnej braterskiej życzliwości. Taki pokój jest jeden tylko: pokój Chrystusowy: "a pokój Chrystusowy niech panuje w sercach waszych" (Kol 5,15). Jest to ten sam pokój, który Bóg daje swoim (J 14, 27), albowiem On jako Bóg w serce patrzy (1 Krl 16, 7) i w duszach króluje. Chrystus Pan mógł był słusznie pokój ten nazwać swoim, gdyż pierwszy wyrzekł do ludzi: "wszyscy jesteśmy braćmi" (Mt 25, 8) i ogłosił prawo wzajemnej wśród ludzi miłości i wyrozumiałości, prawo, własną krwią przypieczętowane: "To jest przykazanie moje, abyście się społecznie miłowali tak jakom ja was umiłował" (J 15, 12). "Jedni drugich brzemiona noście. Tak wypełnicie zakon Chrystusowy" (Ga 6, 2).

Stąd wynika jasno, że prawdziwy pokój Chrystusowy winien się zgadzać, z zasadami sprawiedliwości, albowiem Bóg Sam jest, który sądzi sprawiedliwość (Ps 9, 5), a dzieło sprawiedliwości pokój (Iz 52, 17), Nie może atoli polegać na twardej i żelaznej niejako sprawiedliwości, ale miarkowany być winienie mniejszą miłością, ową cnotą zdolną do pojednania ludzi z ludźmi. Taki oto pokój wysłużył rodzajowi ludzkiemu Chrystus Pan; więcej nawet, bo jak z takim naciskiem Paweł św. powiada: "sam jest pokojem naszym, albowiem czyniąc przez Krzyż w ciele Swoim zadość sprawiedliwości, nieprzyjaźń ... obalił ... sprawując pokój" (Ef 2, 14) i pogodził w sobie wszystko i wszystkich z Bogiem, a samo odkupienie Paweł św., uważa nie tyle jako dzieło sprawiedliwości, czym w rzeczy samej jest, ile raczej jako Boskie dzieło pojednania i miłości, pisząc: "albowiem Bóg był w Chrystusie, świat sobie jednając" (2 Kor 5, 19); "tak Bóg umiłował świat, iż syna swego Jednorodzonego dał" (J 5, 16). W związku z tym pisze nader trafnie, jak zwykle, św. Tomasz z Akwinu, doktorem anielskim zwany, że prawdziwy istotny pokój wypływa raczej z miłości aniżeli sprawiedliwości, gdyż sprawiedliwość usuwa raczej wszystko, co pokojowi stor na przeszkodzie, więc szkody, więc krzywdy, podczas kiedy pokój jest właściwie wynikiem miłości (2a 2ae q. 29 III ad 5).

Do tego więc pokoju Chrystusowego, który z miłości pochodził i w duszy mieszka, można słusznie zastosować to, co Paweł św. powiedział o Królestwie Bożym, zdobywającym dusze za pomocą miłości: "albowiem Królestwo Boże nie jest pokarmem ani piciem" (Rz 14, 17), tzn. że pokój Chrystusowy nie jest utrzymany dobrami przemijającymi, ale dobrami duchownymi wiecznymi, których doskonałość i wyższość Chrystus światu objawił i ludziom polecać nie ustawał. Dlatego bowiem powiedział: "bo cóż pomoże człowiekowi, choćby cały świat pozyskał, jeśliby na duszy swej szkodę podniósł" albo "co może dać człowiek w zamian za duszę swą?" (Mt 15, 26). I uczył dalej Chrystus Pan, jak stałym i niezachwianym winien być chrześcijanami: "nie bójcie się tych, co zabijają ciało, a duszy zabić nie mogą; ale bójcie się raczej Tego, który i .duszę i ciało zatracić może w piekle" (Mt 10, 28; Łk 12, 14). Nie znaczy to, aby używający takiego pokoju miał się wyrzec dóbr doczesnych, przeciwnie człowiek taki według zapewnienia Chrystusowego opływać nawet w nie będzie: szukajcie przeto na pierwszym miejscu Królestwa Bożego i sprawiedliwości Jego, a to wszystko będzie wam przydane" (Mt 6, 33; Łk 12, 31). A do tego "pokój Boży przewyższa wszelki zmysł" (Flp 4, 7) i z tego powodu panuje nad ślepymi uczuciami, unika waśni i niezgoda, które z konieczności rodzi namiętność posiadania.

Zapanowawszy za pomocą cnoty nad namiętnościami i przywróciwszy należyte znaczenie rzeczom duchownym, odrazę tę otrzymujemy korzyść, że pokój chrześcijański przyniesie czystość obyczajów jak niemniej podniesie godność osoby ludzkiej, którą po odkupieniu przez krew Chrystusową uświęca Bóg, jak przybrany Ojciec niebieski, jak i braterstwo w Jezusie Chrystusie. Modlitwy i sakramenty św. udzielają jej łaski i współudziału w naturze Bożej tak dalece, że w nagrodę za dobrze przeżyte życie na ziemi cieszyć się będzie posiadaniem chwały Bożej na wieki.

Wykazaliśmy wyżej, że głównym powodem obecnego zamętu jest obniżenie powagi prawią i poszanowania władzy, co nastąpiło od chwili, kiedy Boga, Stwórcę i Pana, zaprzestano uznawać źródłem prawa i władzy.

I temu złemu zapobiegnie pokój chrześcijański, będący pokojom Bożym a tym samym podstawą porządku prawa i władzy. Bo tak głosi Pismo św.: "Zachowajcie karność w pokoju" (Koh 1, 17). "Pokój wielki tym. którzy Zakon Twój miłują" (Ps 118, 165). "A kto się boi przykazania, w pokoju będzie mieszkał" (Prz 15, 15). Pan Jezus zaś nie tylko powiedział: "Oddajcie, co jest cesarskiego, cesarzowi" (Mt 22, 21), ale uszanował nawet w Piłacie władzę, która była mu dana z góry (J 19, 11); podobnie także uczniom swoim rozkazał uszanować uczonych i faryzeuszów, co "na katedrze Mojżeszowej zasiedli" (Mt 25, 2). Podziwiania godną rzeczą jest, jak wysoko podniósł powagę władzy rodzicielskiej, chcąc być dla przykładu poddanym Maryi i Józefowi. Jego to jest prawo przez Apostołów głoszone: "Każda dusza niechaj będzie poddana wyższym zwierzchnością. Albowiem nie masz zwierzchności jedno od Boga" (Rz 15, 1). Jeśli zważymy wszystko to, co Chrystus Pan rozporządził i ustanowili względem godności ludzkiej człowieka, czystości obyczajów, posłuszeństwa dla władzy, porządku społecznego, na prawie Bożym opartego, względem sakramentu małżeństwa i świętości chrześcijańskiego życia rodzinnego, jeśli sobie te i wszystkie inne przepisy wiary przypomnimy, przez Chrystusa Pana z nieba na ziemię przyniesione, jeśli dalej rozważymy, że wszystko to powierzył Chrystus Pan Kościołowi, przyrzekając mu opiekę Swoją aż do końca wieków, obdarzając go nieomylnym urzędem nauczycielstwa i polecając mu głoszenie nauki Chrystusowej wszystkim narodom, wtedy zrozumiemy, ile to dobrego w uspokojeniu obecnych stosunków światowych Kościół katolicki zdziałać może i powinien.

Ponieważ Kościół przez Boga ustanowionym jest nauczycielem i stróżem wszystkich onych prawd, dlatego on jeden jest mocen ustrzec życie publiczne i rodzinne przed niebezpieczeństwem materializmu, który już tyle szkód wywołał, i utrzymać przekonanie o istnieniu ducha czyli o nieśmiertelność duszy ludzkiej, co silniejszą daje pomoc, aniżeli filozofia. Kościół jest zdolny zbliżyć do siebie różne warstwy społeczne i przejąć całą ludzkość uczuciem jakoby braterstwa, godność człowieka wynieść do szczytów Bóstwa, naprawić obyczaje w życiu publicznym i prywatnym, poddać wszystko Bogu, który "patrzy na serce" (1 Krl 16,7) i jego nauce i przepisom; wzbudzić sumienia tak rządzących jak poddanych i w ten sposób sprawić, aby także w sprawach życia publicznego "był wszystkim i we wszystkich Chrystus" (Kol 5, 11). Ponieważ jedynie Kościół, uprawniony przez Chrystusa Pana, może w imię prawdy, którą posiada, dobrze kierować sumieniami ludzi, stąd też jedynie Kościół może nie tylko obecnie przynieść prawdziwy pokój Chrystusowy, ale umocnić go także na przyszłość, oddalając niebezpieczeństwo grożących nowych wojen Jedynie Kościół na mocy ustanowienia i posłannictwa Bożego uczy, że wszyscy ludzie we wszystkich swoich czynach bądź to w życiu publicznym czy prywatnym, bądź to jako jednostki, czy to jako obywatele państwa winni stosować się do odwiecznego prawa Bożego. A zadania, dotyczące dobra powszechnego, są oczywiście daleko większej wagi.

Skoro gminy i państwa za święty swój obowiązek uważać będą, by w sprawach wewnętrznych jak i zewnętrznych postępować według nauki i nakazów Jezusa Chrystusa, wtedy nareszcie zapanuje pokój na wewnątrz a zaufanie wzajemne na zewnątrz, tak że przypadkowo wynikające spory załatwiać się będą na drodze pokojowej.

Dotychczasowe wysiłki w tym kierunku albo żadnego nie przyniosły skutku - albo tylko mały skutek, szczególnie gdy chodziło o sporne sprawy większej wagi.