Przekład — granica rozpoznana, do kontroli
PRZEKŁAD* IX. O wszechświecie25 1. Wszechświat to ogół wszystkiego, który składa się z nieba i ziemi. O wszechświecie napisał apostoł Paweł: „Przemija bowiem postać tego świa- ta”26 (1Kor 7, 31). Na sposób mistyczny „wszechświat” słusznie oznacza także człowieka – jak bowiem jeden składa się z czterech elementów, tak i drugi z czterech ustrojów27, zmieszanych i tworzących odpowiednią miarę. 2. Dlatego też dawni ludzie uznawali człowieka za zjednoczonego z bu- dową wszechświata. Podczas gdy Grecy zwali ogół „kosmosem”, człowieka zwano „mikrokosmosem” – to jest mniejszym wszechświatem. Pismo Świę - te nieraz uznaje za „świat” również ogół grzeszników, o których napisano: „a świat Go nie poznał” (J 1, 10). 3. Ukształtowanie wszechświata przedstawia się następująco: jak wznosi się wszechświat ku granicy północnej, tak i opada ku południowej 28. Głowa jego i jakby oblicze jest więc na Wschodzie, kraniec na Północy. Są cztery 25 Mundus – uporządkowana rzeczywistość, która składa są z nieba i ziemi. Ziemia, czyli świat w dzisiejszym jego rozumieniu, znajduje się w środku wszechświata i – jak napisze Beda (De natura rerum III, tłum. J. Adamiak – T. Gacia – N. Turkiewicz: Beda Czcigodny, Natura wszechświata, w: Beda Czcigodny, Natura wszechświata. Czas i jego rodzaje. Rachuba czasu, s. 51) – „wokół niej obraca się cała rzeczywistość”. * Przekładu dokonano z łacińskiego tekstu krytycznego zawartego w wydaniu dwujęzycznym: Isidore de Seville, Traité de la nature, suivi de l’Épître en vers du roi Sisebut à Isidore, Bibliothèque de l’École des hautes études hispaniques 28, éd. J. Fontaine, Bordeaux 1960, 207-278. 26 Fragmenty Pisma Świętego, gdy to było możliwe, podane wg Biblii Tysiąclecia. W pozosta- łych przypadkach zaznaczono zmiany. 27 Istnienie czterech ludzkich temperamentów: cholerycznego, sangwinicznego, flegmatyczne- go oraz melancholicznego, pojawia się już w najstarszej literaturze greckiej. Więcej uwagi poświęca im Izydor w rozdz. XI. 28 Por. Vergilius, Georgica I 240-241. 841 PRZEKŁADY części świata – pierwsza wschodnia, druga południowa, trzecia zachodnia, ostatnia i najdalsza północna, o których Wergiliusz tak napisał: „W tym oto miejscu z lewa i z prawa najdalsze krainy / Sine i w lodzie zastygłe”29, na- tomiast Lukan: „Tak część świata najdalej spoczywa nękana śniegami / Zimy nieustannej”30. X. O pięciu kręgach wszechświata 1. Określając wszechświat filozofowie stwierdzają, że zawiera on pięć okrę- gów, które Grecy zwą parallelous, to jest „strefami”, na które cały świat jest podzielony. Ukazał to Wergiliusz w Georgikach: „Pięć więc stref obejmuje wszystkie krańce świata”31. Wyobraźmy to sobie w postaci naszej prawej dłoni: kciuk byłby okręgiem arktycznym32, niemożliwym do zamieszkania ze względu na chłód; drugi palec to okręg letni – umiarkowanie ciepły i zdatny do zamiesz- kania; palec środkowy to okręg równonocny – niemożliwy do zamieszkania ze względu na upał; czwarty to okręg zimowy – możliwy do zamieszkania; naj - mniejszy palec stanowi okręg antarktyczny – mroźny i niedający się zaludnić. 2. Z tych stref pierwsza nazywa się północną, druga zwrotnikową, trzecia równonocną, czwarta zimową, piąta południową. O nich to napisał Warron: „Okrąg świata w pięciu strefach jest zawarty / Mrozy pustoszą zewnętrzne, środkową zbytnie upały / Lud więc zamieszkał pomiędzy środkiem i daleką zimą / Tu, gdzie nie grozi ogień słońca nazbyt silnego”33. Podział owych stref ukazuje taka ilustracja34: Pierwszy okręg arktyczny – zimny i niemożliwy do zamieszkania. Drugi okręg letni – umiarkowanie ciepły i zdatny do zamieszkania. Środkowy okręg równonocny – upalny i niemożliwy do zamieszkania. Czwarty okręg zimowy – umiarkowanie ciepły i możliwy do zamieszkania Piąty okręg antarktyczny – zimny i niemożliwy do zamieszkania35. 3. Okręg równonocny dlatego jest niezdatny do zamieszkania, ponieważ Słońce, biegnąc przez środek nieba, czyni w tych miejscach zbyt wielki upał 29 Tamże I 235-236. Ze względu na częste trudności w dopasowaniu istniejących tłumaczeń poetyckich do wyimków zawartych w traktacie Izydora, wszelkie tłumaczenia cytatów zapropono- wane zostały przez autora. 30 Lucanus, Pharsalia IV 106. 31 Vergilius, Georgica I 233. 32 W tym miejscu odnajdujemy nazwy stref jako transkrypcje nazw greckich, kolejno: arcticos, therinos, isemerinos, xeimerinos, antarcticos. Więcej na ten temat pisze Fontaine (Introduction, s. 107). 33 Tekst Warrona, który zachował się za pośrednictwem Izydora. Por. A.S. Hollis, Fragments of Roman Poetry, Oxford 2007, 167. 34 Słowa zapowiadają jedną z obecnych w manuskryptach ilustracji, które stanowiły od samego początku integralną część traktatu. Charakterystyczne diagramy kołowe zawarte w De natura rerum sprawiły, że tekst nazywany był również Liber rotarum. Informacje zawarte na ilustracjach podawa- ne są za wydaniem Fontaine’a. 35 Tekst wpisany w ilustrację, podany za ed. Fontaine, s. 210. PRZEKŁADY 842 – tak, że ani owoc na wyczerpanej ziemi nie może wzrosnąć, ani też ludzie z po- wodu gorąca nie mogą tu mieszkać. Zwrócone zaś naprzeciw siebie okręgi pół- nocny i południowy dlatego nie dają się zaludnić, ponieważ są wielce oddalone od Słońca. Marnieją one na skutek chłodu nieba i mroźnych powiewów wiatru. 4. Okręgi umiarkowane, które znajdują się albo na wschodzie między północną i letnią strefą, lub też na zachodzie między letnią i południową, są umiarkowanie ciepłe. Z jednego sąsiedniego kręgu mają bowiem chłód, z dru- giego zaś ciepło. O tym napisał Wergiliusz: „Owe strefy wewnętrzne ludziom przydzieliło / Boskie postanowienie”36. Najbliżej letniego okręgu żyją Etiopo- wie, opaleni nadmiernym słońcem. XI. O żywiołach wszechświata 1. Są cztery żywioły wszechświata: ogień, powietrze, woda i ziemia. Ich natura jest następująca: ogień jest rzadki, przenikliwy i ruchomy; powietrze ruchome, przenikliwe i gęste; woda gęsta, delikatna i ruchoma; ziemia zaś gęsta, delikatna i nieruchoma. Mieszają się również ze sobą w następujący sposób: gęsta, delikatna i nieruchoma ziemia łączy się z gęstością i delikat- nością wody. Również woda zespala się z gęstością i ruchliwością powietrza. Natomiast powietrze łączy się ściśle z przenikliwością i ruchliwością ognia. Natomiast ziemia i ogień są od siebie oddzielone, ale pozostają w związku za sprawą dwóch środkowych żywiołów – wody i powietrza. Te sprawy, by nie uległy pomieszaniu, wyraża ilustracja: Ten schemat sporządzony został zgodnie z obrachunkiem geometrycznym. Ogień rzadki, przenikliwy, ruchomy. Powietrze ruchome, przenikliwe, gęste. Ziemia gęsta, delikatna, nieruchoma. Woda gęsta, delikatna, ruchoma37. 2. Poza tym święty Ambroży, biorąc pod uwagę cechy, które pozwalają ele- mentom mieszać się w pewien naturalny sposób, wyraził to następująco: „Zie- mia jest wysuszona i zimna; woda zimna i wilgotna; powietrze ciepłe i wilgotne; ogień ciepły i suchy. Poprzez te wspólne właściwości żywioły mogą pojedynczo mieszać się ze sobą. Ziemia bowiem, skoro jest wysuszona i zimna, łączy się z wodą poprzez wspólną właściwość zimna. Podobnie woda z powietrzem przez wilgoć, bowiem powietrze jest wilgotne. W ten sposób woda niejako za pomocą dwóch ramion – to jest zimna i wilgoci, łączy się zarówno z ziemią, jak i powie- trzem – za pośrednictwem zimna z ziemią, z powietrzem poprzez wilgoć. 3. Powietrze zaś, będąc pomiędzy dwoma naturalnie sprzecznymi żywio - łami, to jest między wodą i ogniem, pozyskuje sobie oba te elementy, gdyż łączy się z wodą poprzez wilgoć, a z ogniem poprzez ciepło. Ogień także, po- nieważ jest ciepły i suchy, ciepłem jednoczy się z powietrzem, suchością zaś 36 Vergilius, Georgica I 237-238. 37 Tekst wpisany w ilustrację, podany za ed. Fontaine, s. 212. 843 PRZEKŁADY z ziemią. Tak oto w obiegu, jakby w jakimś chórze tanecznym, żywioły jedno- czą się w zgodnym towarzystwie. Stąd też zwane są po grecku «zasadami» 38, a po łacinie «elementami», bowiem jednoczą się i pozostają w zgodzie”39. Tę wyraźną jedność ukazuje poniższa ilustracja: Wszechświat – rok – człowiek. Suchy, ciepły ogień – lato – żółć Zimne, wilgotne powietrze – wiosna – krew Wilgotna, zimna woda – zima – flegma Zimna, sucha ziemia – jesień – melancholia40. XII. O niebie 1. Niebo wedle ducha – to Kościół, który w mrocznych czasach swoje - go istnienia jaśnieje zasługami świętych niczym blaskiem gwiazd. Pod na - zwą „niebios” niejednokrotnie wyobrażani są wszyscy święci i aniołowie. Za „niebiosa” uznawać winniśmy także proroków i apostołów, o których napisa- no: „niebiosa głoszą chwałę Boga” (Ps 19, 2), ponieważ to oni zapowiedzieli światu przyjście i śmierć, a także zmartwychwstanie i chwałę Chrystusa. 2. O nazwie „nieba” tak mówi święty Ambroży w księgach, które napisał o stworzeniu świata: „Niebo określane jest greckim słowem uranus, po łacinie zaś nazywane jest caelum. Naznaczone bowiem światłem gwiazd, jest jakby cyzelowane (caelatum). Podobnie mówi się o srebrze, które rozbłyska odzna- czonymi w nim zdobieniami”41. Pismo Ambrożego ukazuje także subtelną na- turę niebios mówiąc, że „niebo utwierdził jak dym”42. 3. Częściami zaś nieba są: sklepienie, oś, strefy nieba, punkty skrajne, krzy- wizny, bieguny i hemisfery. Sklepieniem jest przestrzeń, w której zamknięte jest niebo. Stąd Enniusz: „Ledwie by trwogą wypełnić samo sklepienie nie - ba”43. Oś jest to prosta linia, która przebiega przez środek sfery niebieskiej. Strefy są stronami lub częściami nieba, jak strefa wschodnia albo południowa. Punkty skrajne to najdalsze części osi, krzywizny stanowią granicę nieba, zaś bieguny niebieskie to wierzchołki niebieskich okręgów, na których opiera się sfera: z nich to jeden, widziany na północy nazywa się Boreus, drugi zaś po przeciwnej stronie Ziemi – Austronotus. Hemisfery niebieskie są dwie, z cze- go jedna jest nad ziemią, druga u dołu. 38 W rękopisach pojawia się w tym miejscu wiele wariantów słów greckich, zapisanych alfabe- tem łacińskim. Fontaine podaje „cena” (koina). Becker (Isidori Hispalensis De natura rerum liber, s. 25) decyduje się na stoicheia (por. Ambrosius, Hexaemeron III 4, 18). Więcej na ten temat: por. J. Fontaine, Notes Critiques, w: Isidore de Séville, Traité de la nature, s. 346. 39 Ambrosius, Hexaemeron III 4, 18. 40 Tekst wpisany w popularny schemat „mundus – annus – homo”, podany za ed. Fontaine, s. 216- 217: każdemu z czterech żywiołów odpowiada w nim pora roku i jeden z temperamentów człowieka. 41 Ambrosius, Hexaemeron II 4, 15. 42 Tamże I 6, 21. Por. Iz 51, 6. 43 Ennius, Annales 558. PRZEKŁADY 844 4. Uczeni uważają, że niebo w ciągu dnia i nocy raz jeden dokonuje obrotu ze Wschodu na Zachód. Twierdzą, że jest ono koliste, wiruje i płonie. Sfera nieba umieszczona jest nad wodami, aby wirując jej pożar mógł być łagodzo- ny. Potwierdza się także, że sfera nie posiada początku ani końca, wobec jej kolistości nie da się bowiem łatwo ująć, gdzie się zaczyna i gdzie kończy. Tak samo bowiem z każdej strony jest złożona, do wszystkiego podobnie zwróco- na i od środka Ziemi oddalona z taką samą odległością. W tej jednakowości sfera niebieska na tyle jest stała, że w żadnym miejscu nie może ulec odchyle- niu i utrzymuje się bez jakiejkolwiek podpory. 5. Platon, często rozważając kwestię sferyczności czy kolistości nieba, uznaje ją rozsądnie za dzieło Twórcy świata 44. Przede wszystkim dlatego, że tworzy ją jedna linia 45; po drugie dlatego, że nie ma początku ani końca; po trzecie dlatego, że powstaje z jednego punktu; następnie, ponieważ samo z sie- bie wykonuje ruch; nie można w nim wskazać kątów; zawiera w sobie wszelkie inne figury gwiazd. Ma także ruch bezbłędny, jako że pozostałe sześć ruchów jest błądzących: do przodu i do tyłu, na lewo i na prawo, do góry i w dół46. W końcu dlatego, że owa linia z konieczności nie może wykroczyć poza okrąg. 6. Jak powiedzieliśmy, są dwa bieguny, w ramach których niebo się obra- ca – Boreus, którego my nazywamy Akwilonem – tu są Niedźwiedzice, czyli Wielki i Mały Wóz, które zawsze widzimy – oraz Notus, nazywany Australis, który jest do tamtego przeciwstawny. Ten to „kryje się pod ziemią”, jak po - wiada Cyceron47, przez Greków nazywany jest aphanes – ukrytym. Twierdzi się, że biegun porusza się z tak wielkim pośpiechem, że gdyby ciała niebieskie nie biegły w ruchu przeciwnym do niego, spowodowałby rozpad świata. Tak oto zgubne obroty łagodzone są przez bieg gwiazd. Dlatego też Lukan napisał: „Gwiazdy to, które jedynie panują nad biegiem Olimpu / przeciwnym kursem i mocą dzielnie stawiają mu czoła”48. XIII. O siedmiu planetach nieba i ich obrotach 1. Święty Ambroży w dziele Hexaemeron w ten sposób napisał: „Czytamy u Dawida: «chwalcie Go, nieba najwyższe» (Ps 148, 4). Sporną jest kwes - tią, czy jest jedno czy liczne nieba – podczas gdy niektórzy utrzymują, że jest wiele niebios, inni temu przeczą. Filozofowie wyróżnili siedem niebios 44 Por. Plato, Timaeus 33b-34b, gdzie autor omawia fakt uformowania świata w kształt kuli i koła, uznając ten kształt za „najdoskonalszy ze wszystkich, najzupełniej wszędzie do siebie po - dobny” (tamże, tłum. W. Witwicki: Platon, Timaios, w: Platon, Timaios. Kritias, Kęty 1999, 30). 45 W tym miejscu zaobserwować można znaczne rozbieżności między rękopisami. Zdecydowa- no się na tłumaczenie lekcji z wydania Beckera (Isidori Hispalensis De natura rerum liber, s. 27). 46 Platon (Timaeus 34a) wyróżnia siedem ruchów. Wśród nich ruch kołowy, jednostajny w tym samym miejscu, jako jedyny pozbawiony jest możliwych błędów. Temat ten rozwinął Arystoteles w traktacie O niebie. 47 Prawdopodobnie nawiązanie do poematu Aratea Cycerona. 48 Lucanus, Pharsalia X 199-200. 845 PRZEKŁADY wszechświata – to jest planet – których kule poruszają się harmonijnie. Utrzy- mują, że wszystko do tych okręgów jest przyłączone, że same ze sobą są połą- czone i przymuszone do ruchu odwrotnego od reszty ciał”49. Skoro w księgach kościelnych czytamy o „niebach najwyższych”, sam Paweł także utrzymywał, że został porwany aż do trzeciego nieba (por. 2Kor 12, 2). Jednak w rozważa- niu kwestii tej liczby ułomna ludzka myśl nic nie jest w stanie osiągnąć. 2. Stworzył zaś Bóg nieba nie bezkształtne czy rozproszone, lecz umyślnie jakoby w swoim szyku ustawione. Niebo wyższego kręgu utworzył bowiem oddzielone granicą i rozmieszczone w równych odstępach; w nim zawarł przymioty istot duchowych. Naturę tego nieba Bóg Stwórca Świata złagodził wodami, by płomienność wyższych ogni nie rozpaliła niższych elementów. Dlatego stworzył krąg niższego nieba nie z jednorodnym ruchem, lecz zróżni- cowanym i ze względu na fakt podtrzymywania znajdujących się wyżej wód nazwał to firmamentem. XIV . O wodach, które są ponad niebami 1. Oto słowa Ambrożego: „Uczeni tego świata mówią, że nie może być wód ponad niebami. Twierdzą, że niebo jest ogniste i natura wody nie jest z nim zgodna. Dodają także, że okrąg nieba jest kolisty, obraca się i płonie, a w tym obracaniu nie mogą utrzymać się wody. Gdy okrąg kieruje się z góry na dół wody z konieczności muszą odpływać i spływać w dół. Nie mogą one trwać – mówią oni także – ponieważ oś nieba, kręcąc się swym szybkim ru - chem, nieustannie będzie je wylewać50. 2. W końcu jednak nawet oni przestają błądzić i przyznają, że Ten, któ - ry wszystko potrafił stworzyć z niczego, potrafił również utwierdzić w niebie ową wodę na sposób lodu. Ponieważ kula nieba, jak sami mówią, obraca się wśród jaśniejących gwiazd, czyż Opatrzność nie musiała tego przewidzieć i sprawić, by w tym kręgu nieba była woda łagodząca pożar płonącej osi?”51. X V. O naturze Słońca 1. Tak pisze Ambroży w dziele Hexaemeron: „Filozofowie przeczą, jakoby Słońce było z natury ogniste. Jest bowiem białe, nie zaś czerwone czy złociste niczym ogień, stąd też z natury nie jest ogniste. Jeśli zaś jest w jakiś sposób cie- płe, to dzieje się to za sprawą jego bardzo szybkich obrotów. Sądzą, że należy tak mówić dlatego, żeby się nie wydawało, że pochłania jakąś wilgoć. Nie ma ono naturalnego ciepła, które zmniejsza wilgoć, a często ją usuwa. Nic jednak 49 Por. Ambrosius, Hexaemeron II 2. Izydor cytuje Ambrożego swobodnie, niejednokrotnie pa- rafrazując i zmieniając strukturę wypowiedzi. Ambroży streszcza tu poglądy pitagorejczyków. 50 Por. Ambrosius, Hexaemeron II 3, 9. 51 Por. tamże II 3, 12. PRZEKŁADY 846 nie osiągają proponując takie twierdzenia. Nie ma to bowiem znaczenia, czy coś ma ciepłotę z natury, czy z gwałtowności, czy też przyczyna jest inna”52. 2. My zaś wierzymy, że tak jak ma Słońce zdolność oświecania, tak i ogrzewania. Istotnie jest ogniste – ogień zaś i oświeca, i rozgrzewa. Niektó- rzy sądzą, że żar Słońca karmiony jest przez wodę i z przeciwnego elementu pobiera zdolność oświecania i ogrzewania. Dlatego często widzimy Słońce wilgotne i dające rosę, co stanowi dowód na to, że przyjmuje ono element wody dla swojego łagodnego ciepła. 3. Te sprawy odnoszą się do natury Słońca. Zaś w duchowym rozumieniu Słońce to Chrystus, tak jak napisano u Malachiasza: „Dla Was, którzy uwie- rzyliście, wzejdzie Słońce sprawiedliwości i uzdrowienie w jego skrzydłach” (Ml 3, 20 53). Słusznie więc Chrystus uznawany jest za Słońce – pojawiwszy się na ziemi, zgodnie z naturą ciała wpierw umarł, jednak następnie wedle ducha na powrót powstał54. Słońce oświetla i ogrzewa, w mrocznym czasie do- daje sił, jednak tracących w gorączce rozum podobnym płomieniem rozpala. Tak też Chrystus duchem wiary oświeci wierzących, niewierzących zaś spali płomieniem swego wiecznego ognia. XVI. O wielkości Słońca i Księżyca 1. W tym samym dziele uczony pisze także: „Promienie Słońca od nikogo nie są mniej czy bardziej oddalone. Podobnie kula Księżyca dla wszystkich jest równa. Takie samo jest Słońce zarówno dla Hindusów i Brytów, gdy po- jawia się w momencie wschodu. Widziane w chwili zachodu wcale nie wyda się mniejsze ludziom ze Wschodu, podobnie gdy wschodzi wcale nie wydaje się mniejsze mieszkańcom Zachodu. „Jak jest odległy wchód od zachodu” (Ps 103, 12) – napisano, określając jak sobie nawzajem są dalekie. Lecz Słońce jest od nich oddalone tak samo i dla nikogo nie jest bliżej czy dalej. 2. Nikogo nie dziwi, że glob Słońca wschodząc zdaje się mieć średnicę jednego łokcia. Należy jednak rozważyć, jak wielki jest dystans między Słoń- cem i Ziemią. Niedomaganie i jakby choroba naszego postrzegania ledwie może temu sprostać”55. Uczeni stwierdzają natomiast, że słońce jest większe od jakiejkolwiek części Ziemi. 3. Mówi się, że Księżyc jest mniejszy od Słońca, wszystko bowiem, co jest bliżej nas, wydaje się większe – na skutek oddalenia widzenie słabnie. Księżyc widzimy więc jako bliższy nam, a mimo to nie wydaje się większy w naszym postrzeganiu od Słońca. Skoro więc wiemy, że Słońce jest dużo 52 Por. tamże II 3, 14. 53 Por. Iz 9, 1. W Biblii Tysiąclecia: „A dla Was, czczących moje imię, wzejdzie słońce sprawie- dliwości i uzdrowienie w jego skrzydłach”. 54 Izydor świadomie używa w tym miejscu czasowników określających wschodzenie i zacho- dzenie słońca. 55 Ambrosius, Hexaemeron IV 6, 25. 847 PRZEKŁADY dalej od Księżyca, a mimo to wydaje się większe, gdyby miało zbliżyć się do nas, okazałoby się znacznie większym. XVII. O biegu Słońca 1. Starożytni pisarze Aratus i Higinus twierdzą, że Słońce samo się po - rusza, nie obraca się zaś wraz z całym wszechświatem pozostając w jednym miejscu. Gdyby bowiem utkwione pozostawało w miejscu, koniecznie musia- łoby wschodzić i zachodzić w tym samym rejonie, gdzie dnia poprzedniego, podobnie jak to czynią pozostałe konstelacje gwiazd. Gdyby tak było, wszyst- kie dni i noce także byłyby równe i jak długi jest dzień dzisiejszy, taki byłby każdy następny. 2. Podobnie noc miałaby zawsze tę samą długość. Lecz skoro obserwujemy dni nierówne i Słońce zachodzące jutro w innym miejscu niż wczoraj, tak więc – skoro wschodzi ono i zachodzi w różnych miejscach – filozofowie uważają, że porusza się ono samodzielnie, nie obraca się zaś wraz z całością wszechświata. Po tym jak zanurza swoją płonącą tarczę w oceanie, nocą zatacza krąg, niezna- nymi nam drogami powraca do miejsca, z którego wzeszło i ponownie prędko z niego wychodzi. Istotnie, po krętej i załamanej linii biegnąc ku Wschodowi przechodzi z Południa na Północ. W porze zimowej biegnie bowiem przez re- giony południowe, w lecie zaś jest blisko krajów północnych. Gdy biegnie na południu jest bliższe ziemi, gdy bliżej północy – unosi się wyżej56.