Wróć do Czytelni

Św. Izydor z Sewilli, O naturze rzeczy (rozdz. IX-XXVIII) (De natura rerum, CPL 1188)

Izydor z Sewilli · Ojcowie Kościoła

Zakres przekazanego materiału: Tylko rozdziały IX–XXVIII; nie pełne dzieło.

Ekstrakcja warstwy tekstowej PDF, bez OCR; sprawdzić kolejność kolumn i przypisy.

Autor przekładu/opracowania nie jest automatycznie autorem starożytnym.

Przekład — granica rozpoznana, do kontroli

3. Bóg dlatego wyznaczył różne miejsca i pory dla biegu Słońca, by stale biegnąc w tych samych okolicach, nie niszczyło ich swoim gorącem. „Przyj - mując te różne drogi” – mówi Klemens – „ciepło powietrza jest odpowiednio wydzielane i zachowany zostaje porządek zmian pór roku. Słońce, wędrując wyżej, przynosi wpierw wiosnę; docierając następnie na szczyt nieba, rozpala letnie upały. Gdy schodzi, sprowadza na powrót jesień; dochodząc do najniż- szych miejsc, sprowadza chłód zimy z lodowych sfer nieba. 4. Ze Słońca biorą się godziny; z niego – gdy wschodzi – bierze się dzień; a także noc się pojawia, gdy ono zachodzi. Dzięki niemu liczymy miesiące i lata, a także zmiany pór roku. Słońce jest dobrym sługą, odpowiednio za - rządzającym porami roku, gdy wedle Bożej woli należy napominać ludzkość, Słońce staje się nieznośne, gwałtownym żarem pali świat, powietrze wzburza się, plaga i kara spadają na ludzi i ziemię, mór na zwierzęta, cały rok zaraza uderza na śmiertelnych”57. 5. Skoro wschodzące Słońce zmierza przez Południe, a następnie niewi- dzialną drogą wraca na swoje miejsce, widać, że ten świat uformowano na 56 Izydor wyjaśnia w tym miejscu fenomen pór roku. Z perspektywy heliocentrycznej oczywi- stym jest natomiast, że różnice w obserwowanej wędrówce Słońca po niebie związane są z nachyle- niem osi Ziemi i obrotem wokół Słońca. 57 W tych dwóch akapitach Izydor swobodnie korzysta z przypisywanych Klemensowi Reco- gnitiones, które znał w łacińskim tłumaczeniu Rufina z Akwilei. Por. Rufinus, Clementina 8, 45-46. PRZEKŁADY 848 kształt Kościoła. Jego część, na której swoją drogę przebył Pan Jezus Chrystus – wieczne Słońce, zwie się również „Południem”58. Dla Północy, to jest prze- ciwnego krańca, nie ukazał się. A gdy przyjdzie, żeby sądzić ludzkość, powie- dzą: „nie oświeciło nas światło sprawiedliwości i słońce dla nas nie wzeszło” (Mdr 5, 6). „Dla bogobojnych wschodzi słońce sprawiedliwości i uzdrowienie w jego skrzydłach” (Ml 3, 20), jak zostało napisane. Dla nikczemnych w po- łudnie panuje noc, jak czytamy: „oczekiwali światła, a oto ciemność, jasnych promieni, a kroczą w mrokach” (Iz 59, 9). XVIII. O świetle Księżyca 1. Święty Augustyn w objaśnieniu psalmu dziesiątego powiada: „Należy rozważyć, skąd Księżyc ma swoje światło. Panują bowiem dwa przekonania, lecz które z nich jest prawdziwe, wątpliwe jest, czy ktokolwiek zdoła to po - znać”59. Jedni mówią bowiem, że Księżyc ma własne światło, że jego kula ma jedną część świetlistą, drugą zaś ciemną. Gdy się porusza po swoim okręgu, część świecącą po trochu odwraca do Ziemi, tak że możemy go widzieć. W ten sposób wpierw jest w nowiu i świeci jakby rogatym blaskiem. 2. Tak samo gdy piłkę, w połowie jasną i w połowie ciemną, oglądać bę- dziesz mając wpierw przed oczami jej ciemną część – żadnej jasności nie uj - rzysz. Gdy następnie jej jasną część zaczniesz obracać ku oczom, wpierw jakby sierp ujrzysz, potem powoli rosnąć będzie, aż cała jasna część ukaże się oczom i już nic ciemnego z tamtej połowy nie pozostanie. Jeśli dalej powoli będziesz obracał piłkę, ciemność zacznie się pojawiać, a blask zanikać. W końcu znowu powróci do kształtu rogu i wreszcie cała jasna część zniknie sprzed oczu, a wi- doczna będzie jedynie ciemna strona. Mówi się więc, że tak właśnie się dzieje – do piętnastego dnia światło Księżyca zdaje się rosnąć, a następnie do trzydzie- stego powraca do kształtu sierpa, aż w końcu wcale jego światła nie widzimy. 3. Przeciwnie inni mówią, że Księżyc nie ma własnego światła, ale przyj - muje je od Słońca. Słońce jest bowiem wyżej od niego. Z tego wynika, że Księżyc, będąc niżej, w części wyższej jarzy się, część niższa, zwrócona do Ziemi, jest zaciemniona. Skoro zaś zaczyna oddalać się od Słońca, zaczyna być również oświetlany w części, która zwrócona jest do Ziemi, poczynając od kształtu rogów. Stopniowo, podczas gdy Słońce jest coraz dalej, oświetla się cała dolna część Księżyca, aż do piętnastego dnia miesiąca księżycowego. Od połowy miesiąca, gdy zaczyna drugą połową zbliżać się do Słońca, im bar- dziej jego wyższa część jest oświetlana, tym mniej promieni słonecznych może przyjmować druga część, zwrócona ku Ziemi – stąd też wydaje się zmniejszać. 58 Cały akapit zaczerpnięty jest z dzieła Tykoniusza De septem regulis. Twórczość tego donatysty była wykorzystywana w średniowieczu ze względu na docenienie jej przez św. Augustyna. Tykoniusz uznaje, że świat dzieli się na dwie części należące do Boga i szatana. Podobnie podzielony jest Kościół, ślady tych twierdzeń znajdujemy w Państwie Bożym Augustyna. Por. Tyconius, De septem regulis VII. 59 Augustinus, Enarrationes in Ps. 10, 3. 849 PRZEKŁADY 4. Oczywiste jest i łatwe do zrozumienia dla każdej uważnej osoby, że Księżyc nie rośnie na naszych oczach inaczej, niż oddalając się od Słońca. Nie zmniejsza się także z innego powodu, niż przybliżając się do niego drugą stroną. Od Słońca więc przyjmuje światło i kiedy jest pod nim – zdaje się mały, kiedy zaś się od niego oddala – staje się coraz pełniejszy. Gdyby używał własnego blasku, koniecznie zawsze musiałby być tej samej wielkości, nie stawał się mały dnia trzydziestego. Gdyby błyszczał własnym światłem, nie dochodziłoby również do jego zaćmienia. 5. Kolejna kwestia odnosi się do rozumienia mistycznego – Księżyc ma w pe- wien sposób postać tego świata. Podobnie jak Księżyc po comiesięcznej pełni gaśnie, tak i świat, biegnąc ku wypełnieniu czasu, upada w codziennych błędach. Naturalnie Księżyc, w zmienności swojej natury, w przeciwnych ruchach znika by wzrosnąć, wzrasta by następnie zniknąć. Oto w tych kolejnych przemianach przedstawia zmienność błyszczących ciał niebieskich. Pokazuje ludziom, że od narodzenia dążą do śmierci i od śmierci do zwycięstwa60. Gdy się starzeje – po- stępuje ku śmierci ciała, gdy wzrasta – wskazuje na nieśmiertelność duszy. 6. Niejednokrotnie Księżyc uznajemy też za obraz Kościoła, bo tak jak jest oświetlany przez Słońce, tak i Kościół oświetla Chrystus. Jak Księżyc powstaje i zanika, tak i Kościół ma okresy upadku i wzrostu. Kościół wiele razy powstał już z upadku i tym zasłużył na swój wzrost, podczas gdy w prze- śladowaniach zmniejszał się i wieńczony był chwałą męczeństwa swoich wy- znawców. Tak jak Księżyc obfituje w rosę i w wodne zasoby, tak samo Kościół mocny jest w chrzcie i przepowiadaniu. Tak samo, skoro podczas ukazywania się Księżyca wszelki owoc wzra - sta, a w jego zanikaniu maleje – nie inaczej rozumiemy Kościół, w którego wzroście my także z nim wzrastamy. Gdy zaś Kościół cierpi prześladowanie i zmniejsza się – my także wraz z nim cierpimy i malejemy. 7. Podobnie jak Księżyc ma siedem faz, tak i Kościół posiada tyle samo łask za zasługi. Pierwszą swą postać Księżyc ma taką: Drugą, sierpowatą, taką: Trzecią, połowiczną, taką: Czwartą postać ma pełną: Piątą ponownie połowiczną, taką: Szóstą, znowu sierpowatą, taką: Siódmą, dwurożną, następującą61: Dar charyzmatów także zawiera taką samą ich liczbę, a spływają one na Kościół za sprawą Ducha Świętego. Siódmego i dwudziestego drugiego dnia 60 Zręcznie wykorzystanie podobieństwa form słów vivere i vincere: „homines ex ortu moritu- ros et ex morte victuros”. 61 W tych miejscach w manuskryptach znajdujemy ilustracje kolejnych faz księżyca (J. Fon - taine w swym wydaniu pomija ilustracje, jednak w miejscach, w którym powinny się znajdować, pozostawia puste przestrzenie). PRZEKŁADY 850 Księżyc ma postać połówki, znajduje się w połowie swojego okręgu. W pozo- stałe dni proporcjonalnie rośnie i maleje. XIX. O biegu Księżyca 1. Hyginus twierdzi, że „Księżyc, wschodząc i zachodząc w różnych miejs- cach, z pewnością się przemieszcza, nie pozostaje w miejscu. Można to zrozu- mieć łatwej, niż w przypadku Słońca. Skoro bowiem od Słońca przyjmuje świa- tło i wydaje się nam świecić, nie ma wątpliwości, że raczej się porusza niż trwa w miejscu”62. Sąsiadujący z Ziemią Księżyc krąży po mniejszym okręgu i prze- bywa w trzydzieści dni drogę, którą Słońce pokonuje w trzysta sześćdziesiąt pięć dni. Stąd właśnie starożytni ustalali miesiące wedle Księżyca, lata wedle Słońca. 2. Tak oto, kiedy Księżyc dokona swojego trzydziestodniowego obiegu dwanaście razy, kończy się rok dla Hebrajczyków – po dodaniu kilku dni – i Rzymian – po dodaniu jednego dnia w roku przestępnym co cztery lata. Za sprawą powiększania się i zmniejszania Księżyca – dziwnej sztuki Opatrzno- ści – wszelkie stworzenie żywi się i wzrasta. Gdy Księżyc znika, współodczu- wają to wszelkie elementy, podczas jego powrotu to, co było puste napełnia się – jak w przypadku zwierzątek morskich. Mówi się też, że jeże morskie i ostrygi można znaleźć pełniejsze, gdy Księżyc powraca. XX. O zaćmieniu Słońca 1. Uczeni twierdzą, że Słońce biegnie w dalszej odległości, Księżyc zaś bliższy jest Ziemi. Gdy więc schodzi się ze Słońcem w jednym szyku lub linii, staje naprzeciw niego i zaciemnia cały okrąg. Wtedy bowiem Księżyc jest w tej samej części nieba, po której biegnie Słońce i dlatego zbliża się do niego i zdaje się zasłaniać jego światło przed naszymi oczami. Podobnie gdy ktoś przysłoni oczy wyciągniętą dłonią, im mocniej przyciska – tym mniej zobaczy, gdy zaś dalej ją odsunie, więcej będzie mógł ujrzeć. 2. Z tego powodu, gdy Księżyc dobiegnie do miejsca albo linii Słońca, wydaje się nam bliższy, zasłania promienie przed naszymi oczami i światło nie może padać. Gdy Księżyc oddali się z tego miejsca, wtedy Słońce wypuszcza światło i wysyła je do naszych oczu. Tak jak Słońce przysłaniane jest przez Księżyc, podobnie Księżyc przez Ziemię. I gdy światło Słońca lub Księżyca nie dociera do Ziemi – wtedy mówimy o zaćmieniu. Inni jeszcze twierdzą, że Słońce staje się ułomne wówczas, gdy otwór w powietrzu, przez który Słońce wlewa promienie, jest ściągnięty lub przykryty za sprawą innego podmuchu63. Tyle na ten temat mówią fizycy i mędrcy tego świata. 3. Nasi uczeni Kościoła twierdzili, że w sposób mistyczny tajemnica za - ćmienia Słońca wypełniła się w Chrystusie. Było to wówczas, gdy zachwiał 62 Hyginus, De astronomia 4, 14. 63 Por. Pseudo-Plutarchus, Placita Philosophorum II 20; II 24. 851 PRZEKŁADY się odwieczny porządek i upadł szyk elementów. Wtedy z powodu bezbożnego sprzysiężenia i ciemności błędu, które ogarnęły lud żydowski, owo prawdzi - we Słońce na krótko poddało się śmierci i złożone z krzyża oblekło się mro- kiem w grobie. Wreszcie dnia trzeciego, wspaniale jak nigdy dotąd, Chrystus ukazał całemu światu potęgę swojej światłości! Niczym Słońce rozbłyskające w chwale rozświetlił mroki ciemnych czasów. XXI. O zaćmieniu Księżyca 1. Księżyc nie jest zaćmiewany, ale okrywa się cieniem; nie odczuwa zani- ku swej postaci lecz doświadcza zmniejszenia światła z powodu Ziemi, która go przysłania. Dlatego też filozofowie podtrzymują stanowisko, że Księżyc nie ma własnego światła, a jest jedynie oświetlany przez Słońce. W taki spo- sób oddalony jest od Słońca, że gdyby prostą linię przeprowadzić przez środek Ziemi, sięgnęłaby Słońca pod nią i nad nią Księżyca. Cienie rozpościerają się na okrąg Księżyca, dlatego zdarza się czasami, że promienie Słońca, gdy ogrom Ziemi, czy też jej cień, staje naprzeciw, do Księżyca nie docierają. 2. Dzieje się to mniej więcej od dnia piętnastego i trwa dopóki środek Księżyca nie oddali się od cienia Ziemi i nie ujrzy Słońca czy też przez Słońce nie zostanie ujrzany. Wiadomo więc, że Księżyc przyjmuje światło z promieni słonecznych, gdy zaś przez zasłaniającą Ziemię nie jest zwrócony do Słońca – traci światło. Z kolei stoicy twierdzą, że cała Ziemia otoczona jest górami, które przez swój cień nieraz wzbraniają, by Księżyc był widoczny. Dlatego Lukan pisze: „Księżyc już krąg osiąga bratniego słońca i wówczas / blednie niejako ziemskim mrokiem uderzony”64. 3. W zaćmieniu Księżyca obrazowo ukazane zostały prześladowania Koś- cioła. Wówczas Księżyc zdaje się pokazywać jakby krwawiące oblicze. Po - dobnie jest z Kościołem wśród śmierci męczenników i rozlewu krwi – dzieje się to, by odpędzić od chrześcijaństwa ludzi słabych. Lecz jak po zaćmieniu powraca Księżyc w wyraźnym rozbłysku – tak, że wydaje się, iż żadnej szko- dy nie doznał, podobnie i Kościół, po tym jak przelał krew męczenników dla Chrystusa, rozbłyska jeszcze większym blaskiem wiary. Ozdobiony znakomit- szym światłem, szerzej rozlewa się po całym świecie. XXII. O biegu gwiazd 1. Gwiazdy obracają się wraz ze wszechświatem, nie błądzą zaś po wszech- świecie trwającym nieruchomo. Wyjątek stanowią te, które zwie się „plane - tami” – to znaczy „błądzącymi”. Poruszają się one w różnych kierunkach. Pozostałe, zwane aplanes, utkwione w jednym miejscu obracają się wraz ze wszechświatem. Planety, to jest „gwiazdy błądzące”, tak są nazywane, ponie- waż biegną po wszechświecie ruchem różnorodnym. 64 Lucanus, Pharsalia I 538-539. PRZEKŁADY 852 2. Poruszają się również gwiazdy w różnych częściach wszechświata, jed- ne bowiem biegną wyżej, inne niżej. Dlatego te, które są bliżej Ziemi, wydają się większe niż te, które biegną pod niebem – odległość osłabia widzenie. Z powodu tej dużej różnicy odległości między nimi dzieje się tak, że jedne szybciej, drugie z większym trudem powracają do początku swego biegu. 3. Jedne gwiazdy zdają się szybciej ukazywać i później zachodzić; inne, wschodząc wolniej od pozostałych, szybciej biegną ku Zachodowi. Są też ta - kie, które razem wschodzą, lecz nie zachodzą równocześnie. Wszystkie po - wracają jednak do swego właściwego biegu we właściwym czasie. Gwiazdy związane promieniami słonecznymi, zdają się cofać lub pozostawać w miejs- cu, dlatego też poeta pisze: „Słońce słusznie wyznacza pory dla czasu wszel - kiego / Noc promieniami swoimi zamieni z dniem, jeśli zechce / Także po - wstrzyma gwiazdy od błądzeń i w miejscu utrzyma”65. XXIII. O położeniu siedmiu gwiazd błądzących 1. W biegu siedmiu niebieskich kręgów jako pierwszy został umieszczo - ny Księżyc w kręgu wewnętrznym. Jest najbliżej Ziemi, by nocą z łatwością dostarczać nam światło. W drugim kręgu ulokowana jest gwiazda Merkurego, pędem swoim równa Słońcu lecz, jak twierdzą filozofowie, przeciwna w sile. W trzecim kręgu znajduje się Jutrzenka (Lucifer), jak ludzie zwą Wenus dlate- go, że spośród pięciu gwiazd ma więcej światła. Podobnie jak Słońce i Księ- życ – co powiedzieliśmy wcześniej – tak i ta gwiazda rzuca cień. 2. Na czwartym okręgu umieszczony jest bieg Słońca. Jako że Słońce jest najjaśniejsze – by przewodziło światłością zarówno temu co wyżej, jak i temu, co niżej – znajduje się w środku. Tak więc Boskim zrządzeniem Słońce zosta- ło w ten sposób umieszczone – to, co najwspanialsze winno być zawsze po - środku. Dalej na piątym okręgu umieszczona jest Gwiazda Wieczorna, którą inni zwą Marsem 66. Na szóstym jest Faeton, zwany także Jowiszem. W naj- wyższym niebie, to jest na samym szczycie wszechświata, umieszczona jest gwiazda Saturna. Jako że osiąga ona sam wierzchołek nieba, jest wyżej niż każda inna gwiazda. Z natury Saturn jest zimny, co potwierdza Wergiliusz: „Tam gdzie gości na niebie mroźna gwiazda Saturna”67. 3. Tak więc te zwane są „gwiazdami błądzącymi”, po grecku zaś „plane - tami”, nie dlatego, że same błądzą, lecz ponieważ nas do błędu przywodzą. Wszystkim wiadome jest, jak wschodzą i zachodzą Słońce i Księżyc, poru- szają się one po wytyczonym kursie. W przypadku planet – jak powiedziano – zdarza się, że się cofają lub poruszają nietypowo. To znaczy, że niekiedy coś dodają lub rezygnują z czegoś w swoim typowym ruchu. Wówczas mówimy 65 Lucanus, Pharsalia X 201-204. 66 Później zarówno określenia „Jutrzenka”, „Gwiazda Polarna” oraz „Gwiazda Wieczorna” od- noszono do Wenus. 67 Vergilius, Georgica I 336. 853 PRZEKŁADY o „retrogradacji”, a gdy gwiazdy pozostają bez ruchu mówi się, że „pozostają na stanowisku”. 4. Lata każdej z gwiazd są przypisane do poszczególnych sfer 68. Po wy - pełnieniu czasu przychodzą one z powrotem do tych samych znaków i miejsc. Utrzymuje się, że Księżyc obiega swoje koło w osiem lat, Merkury w dwa- dzieścia, Jutrzenka w dziewięć lat, Słońce w dziewiętnaście, Gwiazda Wie - czorna w piętnaście, Faeton w dwanaście lat, Saturn – trzydzieści. Owe okręgi i ułożenie gwiazd odpowiednio ukazuje ilustracja: Saturn podobno przebiega krąg swój w latach trzydziestu. Faeton biegnie po kręgu swoim lat dwanaście. Mars przebiega krąg swój w lat piętnaście. Słońce ponoć dopełnia kręgu swego w lat dziewiętnaście. Jutrzenka dopełnia kręgu w lat dziewięć. Merkury biegnie po swoim okręgu przez lat dwadzieścia. Księżyc dopełnia okręgu w lat osiem. Ziemia69. XXIV . O świetle gwiazd 1. Mówi się, że gwiazdy nie mają własnego światła, lecz są oświetlane przez Słońce; a także, że nie znikają nigdy z nieba, lecz ukrywają się gdy Słoń- ce się pojawia. Nie giną, lecz przyćmiewane są przez wschodzące Słońce. Gdy Słońce wysyła wpierw znaki swego nadejścia, wszelki ogień gwiazd znika w blasku jego światłości, aby błysk gwiazd wcale nie był widoczny w ogniu Słońca. Dlatego też Słońce zwie się „sol”, ponieważ samo jedynie (solus) wi- doczne jest na niebie, przyćmiewając wszelkie gwiazdy. Nie jest to niczym dziwnym, gdy bowiem Księżyc świeci w pełni przez całą noc, także nie widać na niebie wielu gwiazd. Zaćmienie Słońca także dowodzi, że gwiazdy są na niebie przez cały dzień. Gdy bowiem Słońce jest przysłonięte przez Księżyc, wyraźniej na niebie można ujrzeć gwiazdy. 2. Na sposób mistyczny za gwiazdy uznajemy świętych mężów, o których napisano: „On liczbę gwiazd oznacza” (Ps 147, 4). Tak jak gwiazdy oświetla- ne są przez blask Słońca, święci rozbłyskują za sprawą Chrystusa w chwale królestwa niebieskiego. Podobnie jak przez blask i moc Słońca gwiazdy są przyćmiewane, splendor świętych w porównaniu z chwałą Chrystusa też jest w pewnym stopniu w zaniku. I jak gwiazdy między sobą różnią się w jasności, tak i podział ze względu na zasługi istnieje wśród Sprawiedliwych. 68 Już to zdanie zdaje się odnosić bezpośrednio do ilustracji w rękopisie, ukazującej kolejne sfery nieba i ruchy planet. W ten sposób cały paragraf stanowi swoisty komentarz do ilustracji, poprzedzając tekst wpisany w sam obraz; zob. kolejny przypis. 69 Tekst wpisany w ilustrację, podany za ed. Fontaine, s. 260. Na orbitach poszczególnych pla- net znajdują się informacje na temat czasu okrążania ziemi, w samym środku ilustracji zaznaczona została „Terra”. PRZEKŁADY 854 XXV . O spadaniu gwiazd 1. Panuje powszechny i mylny pogląd, że gwiazdy w nocy spadają z nieba. My zaś wiemy, że to iskry spadające z eteru suną przez niebo niesione błądzą- cymi wiatrami i jedynie przypominają światło gwiazd. Gwiazdy pozostają zaś nieruchome i utkwione w niebie. 2. Tak pisze o tym poeta: „Niejednokrotnie przy wietrze mocno świsz - czącym zobaczysz / Gwiazdy, jak z nieba spadają, w nocy się błyszczą wśród mroków / Długie płomienie za sobą jasno błyszczące ciągają” 70. I ponownie: „wprost z najwyższego / Nieba lecą i ciągną za sobą długie ogony / Gwiazdy, choćby się zdały sterczeć w tkwiących najwyżej / Biegunach nieba” 71. Owi poeci dobrowolnie zwracają się ku powszechnej opinii ludu. Z kolei filozofo- wie, których troską jest poszukiwanie zasad rządzących światem, uznają to, co wyżej napisaliśmy. XXVI. O nazwach ważniejszych gwiazd72 1. Czytamy w księdze Hioba, że Pan powiedział: „Czy połączysz gwiazdy Plejad? Rozluźnisz więzy Oriona? Czy wypuścisz o czasie Gwiazdę Poranną? I wywiedziesz Niedźwiedzicę z dziećmi?” (Hi 38, 31-3273). I w innym miejs- cu: „On stworzył Niedźwiedzicę, Oriona, Plejady” (Hi 9, 974). Gdy czytamy te nazwy w Piśmie Świętym, nie wyrażamy zgody na te próżne brednie poetów, którzy pod wpływem fałszywych przesłanek przyporządkowali gwiazdozbio- rom imiona ludzi lub innych stworzeń. Tak to mądrzy ludzie spośród pogan nadali gwiazdom imiona, podobnie jak zrobili z nazwami dni. 2. Rzeczywiście, Pismo Święte używa tych właśnie nazw, jednak nie uznaje stojących za nimi próżnych opowieści. Czyniąc z rzeczy widzialnych symbole spraw niewidzialnych, podaje te nazwy dla ludzkiego poznania. Te nazwy, będąc szeroko znanymi, gdy określają coś nieznanego, łatwiej czynią to wiadomym przez to, co jest znane ludzkim umysłom. 70 Vergilius, Georgica I 365-368. 71 Lucanus, Pharsalia V 561-564. 72 W Etymologiach Izydor zaznaczył różnicę między terminami stella, sidera, oraz astra w ten sposób: „Stellae et sidera et astra inter se differunt. Nam stella est quaelibet singularis. Sidera vero