Przekład — granica rozpoznana, do kontroli
sunt stellis plurimis facta, ut Hyades, Pleiades. Astra autem stellae grandes, ut Orion, Bootes. Sed haec nomina scriptores confundunt, et astra pro stellis et stellas pro sideribus ponunt ” (Isidorus, Etymologiae III 60, ed. W.M. Lindsay, Isidori Hispalensis episcopi Etymologiarum sive Originum libri XX, vol. 1, Oxonii 1911, bez numeracji stron). W De natura rerum Izydor sam ulega tendencji mieszania terminów, określając chociażby Wolarza jako stella. Nie ulega jednak wątpliwości, że tematem są tu ważniejsze gwiazdozbiory widoczne na nocnym niebie. 73 Wg Biblii Tysiąclecia; w Wulgacie inaczej: „Numquid coniungere valebis micantes stellas Pleiadas, aut gyrum Arcturi poteris dissipare? Numquid producis luciferum in tempore suo, et ve - sperum super filios terræ consurgere facis?” 74 W Wulgacie zamiast Plejad – Hiady. 855 PRZEKŁADY 3. Arcturus – jest to gwiazdozbiór, który po łacinie nazywa się Septem- trio, rozbłyskując promieniami siedmiu gwiazd krąży po niebie i powraca do swego miejsca. Stąd też jest nazywany Wielkim Wozem, ponieważ toczy się na sposób wozu i już to trzy gwiazdy do góry unosi, już to cztery opuszcza. Położony na samej osi wciąż się obraca i nigdy nie zanika, kręci się dopóki i noc się nie skończy. 4. Ten Arcturus (to jest Septemtrio) symbolizuje dla nas Kościół błyszczą- cy w siedmiorakiej cnocie. Jak bowiem na osi nieba Arcturus coraz opuszcza się i wznosi, tak i Kościół poniża się w przeciwnościach, lecz wtem znów podnosi w nadziei i cnotach. I jak go dopełniają trzy gwiazdy i kolejne cztery, tak i Kościół składa się z wiary w Trójcę i działania czterech kardynalnych cnót75. Bowiem na podstawie wiary i uczynków człowiek dostępuje usprawie- dliwienia (por. Jk 2, 24). 5. Wolarz to konstelacja, która postępuje za Wielkim Wozem (Septemtrio), przez starożytnych nazywana też Arctophylax lub Małą Niedźwiedzicą, dlate- go niektórzy także ją nazywają Septemtrio. Obserwują ją zwłaszcza ci, którzy znają się na żegludze76. O tym pisze Lukan: „gdzie szybki w nocy Wolarz”77, bowiem gdy tylko wschodzi, szybko też i znika. 6. Plejady to liczne gwiazdy sprzężone razem, zwane też od tej mnogości gwiazd „gromadą”. Mówi się, że ich również jest siedem, lecz nikt nie potra - fi dostrzec więcej jak sześć. Wstają one na Wschodzie i, gdy przybliżają się do jasności dnia, ich porządek załamuje się. Plejady swoją nazwę biorą od mnogości, po grecku apo ton pleiston. Po łacinie te gwiazdy zwą się „Wiosen- nymi” (Vergiliae), ponieważ pojawiają się po upływie wiosny ( ver). Dlatego też Plejady częściej od innych gwiazd są zapowiadane, ponieważ ich pojawie- nie się oznacza początek lata, a zniknięcie zwiastuje zimę, czego inne znaki nie przekazują. 7. W owych gwiazdach, jako że jest ich siedem i pięknie się mienią, ukaza- ni są wszyscy święci, błyszczący siedmiokrotną cnotą Ducha Świętego. W tym zaś, że są sobie tak bliskie, a jednak się nie dotykają, ukazują proroków Boga – tak bliskich sobie w miłosierdziu, a na przestrzeni czasu tak sobie dalekich. 8. Jest też Orion, który imię bierze od miecza78, dlatego też po łacinie zwie się go Nożownikiem ( iugula). Jest to gwiazdozbiór jakby uzbrojony i skła- dający się z gwiazd o ogromnym blasku, tak że wielce trudno jest go nie za - uważyć. Nawet niewprawione oczy wnet przykuwa jasnością swego blasku. Owe gwiazdy Oriona pojawiają się w pełni zimy, powodując opady deszczu i burze, wzburzając ziemie i morza. 75 Na podstawie Moralia in Iob Grzegorza Wielkiego. 76 Żeglarz wypatrujący Wolarza i Wielkiego Wozu to już Odyseusz u Homera ( Odyssea V 274-279). 77 Lucanus, Pharsalia III 252. 78 W Etymologiach Izydor pisze dodatkowo: „dictus Orion ab urina, id est ab inundatione aqua- rum” (Isidorus, Etymologiae III 71, ed. Lindsay, bez numeru strony). PRZEKŁADY 856 9. Gwiazdy Oriona symbolizują męczenników. Tak jak one rodzą się na niebie w zimie, również i męczennicy powstają wśród prześladowań. Gdy gwiazdy pojawiają się – wzburza się ziemia i morze, gdy wschodzą męczenni- cy – w burzy miotają się serca przywiązane do świata i niewierne79. 10. Jutrzenka (Lucifer), błyszcząca gwiazda, jest dużo jaśniejsza od pozo- stałych i podobnie jak Słońce i Księżyc wywołuje cień. Poprzedza i zapowia- da o poranku wschodzące Słońce, rozpraszając swym blaskiem mroki nocy. Odpowiednikiem tego jest Chrystus, który niczym Jutrzenka, wystąpił wpierw w misterium wcielenia, a dzięki niemu niczym nadchodzący dzień podążyło światło wiary. 11. Jutrzenka-Lucyfer jest jednak dwuznaczna. Jest jej odniesienie święte, gdy o sobie i Kościele mówi Pan w Księdze Apokalipsy: „Jam jest odrośl i po- tomstwo Dawida, gwiazda świecąca, poranna” (Ap 22, 16). A także: „A zwy- cięzcy dam gwiazdę poranną” (Ap 2, 26-28). Drugie odniesienie przypisuje się diabłu, o którym napisano: „Jakże to spadłeś z niebios, Jaśniejący, Synu Jutrzenki?” (Iz 14, 12). On też mówił, że siedzisko swe uczyni ponad gwiaz - dami Boga, a został rozbity spadając z nieba (por. Iz 14, 13). 12. Gwiazda wieczorna to zachodnia gwiazda, która wprowadza noc. Po - dąża ona za zachodzącym Słońcem i spieszy przed nadchodzącymi ciemno - ściami. Jest więc typem Antychrysta, który – jak pisze Hiob (por. Hi 38, 3280) – niczym wieczór powstaje nad synami ziemi, by zalać serca ludzi tego świata nadejściem ślepej nocy. Dzieje się to za sprawą Boga, ci bowiem, którzy przez niewierność odmówili wiary w Chrystusa, zasłużyli na przyjęcie Antychrysta. 13. Kometa to gwiazda, która wylewa z siebie jakby warkocze ( comae) światła. Gdy się pojawia, zwiastuje zmianę władzy w królestwie lub też wy - wołanie wojny i zarazy. O niej to napisał Prudencjusz: „Żałosna ginie ko - meta”81, Lukan zaś: „Kometa, co zwiastuje zmianę władców krain” 82, a We- rgiliusz: „Nigdy dotąd komety tak nie płonęły” 83. Astrologowie mówią też, że wszystkie gwiazdy błądzące po pewnym czasie stają się kometami i w za- leżności od tego, jak przebiega ich ruch, zapowiadają zdarzenia pomyślne lub przeciwności. 14. Syriusz to gwiazda, którą powszechnie nazywa się Psem. Nazywa - na jest Syriuszem od białego blasku jej płomienia. On to sprawia, że moż - na dojrzeć jej światło przed innymi gwiazdami 84. Gdy wstaje, ogarnia ziemię nadmiernym ciepłem, swym gorącem podpala plony. Niekiedy również ciała 79 Izydor w godny uwagi sposób zamienia w tym miejscu czasowniki oznaczające „wscho - dzenie, rodzenie się” i „pojawianie się, występowanie” – odnosząc je wpierw kolejno do gwiazd i męczenników, a następnie odwrotnie. 80 Zrozumiałe tylko w odniesieniu do tekstu Wulgaty. 81 Prudentius, Cathemerion XII 21. 82 Lucanus, Pharsalia I 529. 83 Vergilius, Georgica I 488. 84 Por. Hyginus, De astronomia III 34; II 35. 857 PRZEKŁADY ogarnia chorobą, psując powietrze ognistym żarem. Od tej gwiazdy imię biorą też tak zwane „psie dni”, podczas których jest jeszcze cieplej, niż w pozostałej części lata. XXVII. O tym, czy gwiazdy mają duszę 1. „Zwykło się dochodzić – pisze święty Augustyn – czy Słońce, Księżyc i gwiazdy są jedynie ciałami, czy też mają jakiegoś ducha jako sternika. A jeśli mają, czy to tchnienie ducha je żywotnie pobudza – jak ciała zwierząt za sprawą duszy zwierzęcej ożywają, czy też dzieje się to na skutek samej obecności, bez ja- kiegokolwiek zmieszania”85. O ile żaden ruch ciała zaistnieć nie może bez obecno- ści duszy, gwiazdy poruszają się zgodnie w takim porządku, że nic nie jest w stanie tego ruchu zakłócić. Nie łatwo jest więc ustalić, czy są ożywione i rozumne. 2. Gdy Salomon pisał o Słońcu: „kolistą drogą zmierza duch i znowu wra- ca na drogę swojego krążenia” 86 (Koh 1, 6), ukazał, że samo Słońce jest du - chem, że jest ożywione – dmie, tętni życiem i przez lata swój bieg dopełnia. O tym pisze też poeta: „Słońce tymczasem zatacza okrąg i roku dopełnia”87. I w innym miejscu: „Karmi księżyc i gwiazdy jaki duch wewnętrzny”88. Dla- tego, jeśli ciała gwiazd rzeczywiście mają duszę, należy dowiedzieć się, czym staną się w przyszłości, po zmartwychwstaniu. XXVIII. O nocy 1. Czytamy u Ambrożego w dziele Hexaemeron: „Należy dociec jak wiel- ką przestrzeń powietrza okupuje cień ziemi, który przy odejściu słońca przy - nosi nam noc. Słońce odchodzi i odprowadza dzień, by oświetlić przeciwne części ziemi. Każde ciało rzuca cień i naturalnie przynależy on do każdego ciała. Nawet malarze starają się ukazać cienie na obrazach i uważają za zgod- ne ze sztuką należyte wyobrażenie tych praw natury. 2. Jak więc w dzień każde ciało ludzkie czy drzewo będące na słońcu rzu- ca cień, tak i słońce odchodzi do miejsca zachodu, góry oddzielają je od nas, a sama ziemia zacienia niebo tak, że noc przychodzi”89. Z języka łacińskiego przełożył oraz wstępem i komentarzem opatrzył Piotr Skowroński** 85 Augustinus, De Genesi ad litteram II 18, 38. 86 W Wulgacie w tym miejscu „spiritus”. 87 Vergilius, Aeneis III 284. 88 Tamże VI 725-726. 89 Ambrosius, Hexaemeron IV 3, 11. ** Mgr Piotr Skowroński – doktorant przy Zakładzie Filologii Nowołacińskiej w Instytucie Stu- diów Klasycznych, Śródziemnomorskich i Orientalnych na Wydziale Filologicznym Uniwersytetu Wrocławskiego; e-mail: piotr.andrzej.skowronski@gmail.com.