Wróć do Czytelni

Wielki Wtorek

Tomasz z Akwinu · Teologia

Zakres przekazanego materiału: Fragment Catena aurea w cyklu Christianitas. Nie całe dzieło.

Granica tekstu według rodzica nagłówka: sprawdzić początek i koniec.

Wielki Wtorek

św. Beda: Gdy Jezus milczał wobec niegodnych swej odpowiedzi fałszywych świadków i bezbożnych kapłanów, to tym bardziej kapłan wzburzony szałem, wzywa Chrystusa do dania odpowiedzi, aby dzięki Jego słowom, znaleźć powód do oskarżenia. Dlatego mówi się: A najwyższy kapłan stanąwszy pośrodku, spytał Jezusa, mówiąc: nic nie odpowiadasz na to, co oni ci zarzucają? Zagniewany kapłan i niecierpliwy, nie znajdując powodu do zarzutu, wstaje z tronu, aby szał umysłu pokazać ruchem ciała.

św. Hieronim: Lecz sam Bóg i Zbawiciel nasz, którzy udziela światu zbawienia i przychodzi na pomoc rodzajowi ludzkiemu, tak jak owca na zabicie bez głosu jest prowadzony (…) i dlatego mówi się: Ale on milczał i nic nie odpowiedział. Milczenie Chrystusa usuwa obronę, to znaczy tłumaczenie się Adama.

Teofilakt: Znowu zapytał go najwyższy kapłan i rzekł mu: Tyś jest Chrystus, syn Boga błogosławionego? Pyta o to najwyższy kapłan, nie aby uwierzyć, dowiedziawszy się, lecz aby dzięki temu znaleźć okazję do oskarżenia. Pyta zaś: Tyś jest Chrystus, syn Boga błogosławionego? Wielu bowiem było Chrystusów, to znaczy namaszczonych, tak jak królowie czy najwyżsi kapłani. Żaden z nich jednak nie był nazwany Synem Boga błogosławionego, jako zawsze chwalonego.

św. Hieronim: Kajfasz oczekiwał Go z daleka, a z bliska nie dostrzegał. Tak jak Izaak, mając zamącone oczy nie poznał swoimi rękami Jakuba (…) Mówi się następnie: A Jezus mu rzekł: Jam jest, aby mianowicie nie mieli wymówki.

Teofilakt: Wiedział bowiem, że nie uwierzą. Odpowiada jednak, by nie mówili potem: Gdybyśmy usłyszeli coś od Niego, uwierzylibyśmy mu. To jest zaś na ich osądzenie, że usłyszeli, a nie uwierzyli (…) i ujrzycie Syna Człowieczego siedzącego po prawicy mocy Bożej i przychodzącego wśród obłoków niebieskich. Tak jakby mówił: Ujrzycie mnie jako Syna Człowieczego, siedzącego po prawicy Ojca. Mocą Bożą nazywa tu Ojca. Przyjdzie zaś cieleśnie; jaki ukazał się krzyżującym Go, takim ukaże się im na sądzie.

św. Hieronim: Chociaż kapłan pyta o Syna Bożego, to Jezus odpowiada mu o Synu człowieczym, abyśmy przez to poznali, że Syn Boży jest tym samym co Syn człowieczy i byśmy nie tworzyli jakiejś czwórki w Trójcy. Człowiek w Bogu, a Bóg w człowieku. Mówi zaś Chrystus: siedzącego po prawicy, to jest, panującego w życiu wiecznym i mocą boską. I przychodzącego wśród obłoków niebieskich. W obłoku wstępuje, na obłoku przyjdzie, to znaczy, w swym ciele, które przyjął od Dziewicy, wstępuje z wielokształtnym Kościołem, który jest Jego ciałem i pełnością, przyjdzie na sąd.

św. Leon Wielki: Kajfasz natomiast dla podkreślenia usłyszanej obelgi, rozdziera swe szaty. Nie wiedząc co oznacza to szaleństwo kapłana, pozbawia się godności kapłańskiej, zapominając o nakazie, dotyczącym najwyższego kapłana (Kpł. roz. 21): „głowy swej nie odkryje, szat nie rozedrze”. Mówi się bowiem: Najwyższy zaś kapłan rozdarłszy szaty swoje, mówi: Na cóż jeszcze potrzebujemy świadków? Słyszeliście bluźnierstwo; co wam się zdaje?

Teofilakt: Najwyższy kapłan stosuje zwyczaj żydowski. Gdy bowiem działo się im coś nie do zniesienia i smutnego, to rozdzierali szaty. Aby zatem pokazać, że Chrystus wypowiedział wielkie bluźnierstwo i nie do zniesienia, rozerwał szaty.

św. Hieronim: A oni wszyscy osądzili, że jest winien śmierci. Skazują Chrystusa na śmierć, aby przez swoją śmierć wybawił nas od naszej. Mówi się dalej: I poczęli niektórzy plwać na niego, aby mianowicie przyjmując plwociny, obmyć twarz naszej duszy. I zakrywać oblicze jego, to jest zasłoną swego oblicza usunąć zasłonę naszych serc. I bić go pięściami, którymi uderzany jest w głowę, uzdrowiony jest Adam, głowa rodzaju ludzkiego. Uderzeniami tymi rozbrzmiewa największa chwała Jego w naszych rękach i ustach, jak to mówi się w Psalmie 46: „Wszystkie narody klaskajcie rękami, wykrzykujcie Bogu głosem wesela”.

św. Beda: i mówić mu: Prorokuj! Jako na pohańbienie Mu to czynią, który chciał być przez ludzi traktowany jako prorok.

św. Augustyn: O kuszeniu św. Piotra, które miało miejsce w trakcie tych obelg wyrządzonych Panu, ewangeliści nie opowiadają w tym samym porządku (…) Św. Mateusz i św. Marek najpierw wymieniają obelgi wyrządzone Chrystusowi, następnie kuszenie św. Piotra, o której mówi się: A gdy Piotr był na dole, na dziedzińcu, przyszła jedna ze służących najwyższego kapłana, i widząc, że Piotr się grzeje, spojrzawszy nań, mówi: I tyś był z Jezusem Nazareńskim

św. Hieronim: Lecz on się zaparł, mówiąc: Ani nie wiem, ani nie rozumiem, co mówisz.. Św. Piotr bez Ducha Świętego, ustępuje przed służącą, podczas gdy z Duchem Świętym nie cofał się ani przed książętami ani przed królami.

Teofilakt: Dopuścił Pan, aby św. Piotr doznał tego, by nie wynosił się. Podobnie i grzesznikom ukazał się miłosierny, samym sobą dając przykład ludzkiej słabości.

św. Beda: I wyszedł na zewnątrz do przedsionka, a kur zapiał. O tym pianiu koguta inni ewangeliści milczą, nie przeczą jednak wydarzeniu. Podobnie i wiele innych rzeczy inni pomijają milczeniem, a pozostali opowiadają (…) Gdy go zaś znowu ujrzała służąca, zaczęła mówić tym, którzy wokoło stali, że ten z nich jest. Ale on po wtóre się zaparł. Przez to zaparcie się św. Piotra uczymy się, że nie tylko wyparł się Chrystusa, gdy mówi, że nie jest On Chrystusem, lecz także tego czym jest św. Piotr, że przeczy, iż jest chrześcijaninem. Pan bowiem nie rzekł św. Piotrowi: Zaprzeczysz, że jesteś moim uczniem, lecz: mnie się zaprzesz. Zaparł się Chrystusa, gdy wyparł się, że jest Jego uczniem. Następnie mówi się: A po chwili ci, co tam stali, znów mówili Piotrowi: Prawdziwie z nich jesteś; boś i Galilejczyk jest. Nie znaczy to, że innym językiem mówili Galilejczycy i mieszkańcy Jerozolimy, którzy przecież byli żydami, ale że każda prowincja i region miały swoje właściwości językowe.

Teofilakt: Św. Piotr przestraszony bojaźnią, zapomniał słów Pana, mówiącego (Mt. roz. 10): „Każdy więc, który mnie wyzna przed ludźmi, wyznam go i ja przed Ojcem moim, który jest w niebiosach”, i wyparł się Pana. Dlatego mówi się: A on począł zaklinać się i przysięgać: Że nie znam tego człowieka, o którym mówicie.

św. Beda: Pismo święte zwykło oznaczać sprawy przez podanie czasu. Stąd też św. Piotr, który w nocy zaparł się, pokutuje na pianie koguta. Dlatego dodaje się: A niebawem kur zapiał po raz drugi. I wspomniał Piotr na słowo, które mu rzekł Jezus: Pierwej niż kur dwakroć zapieje, trzykroć się mnie zaprzesz. I począł płakać.

Teofilakt: Łzy przez pokutę doprowadziły św. Piotra do Chrystusa (…) Oto bowiem św. Piotr, który przyjął ciało i krew Pańską, został przyjęty przez pokutę. Bowiem braki świętych dlatego zostały zapisane, abyśmy i my, jeśli przez nieostrożność upadniemy, mieli powrót przez ich przykład i mieli nadzieję, że przez pokutę zostaniemy podniesieni.

św. Beda: Mieli żydzi ten zwyczaj, iż tego, kogo osądzili na śmierć, związanego przekazywali sędziemu. Dlatego po skazaniu Chrystusa, dodaje Ewangelista: I zaraz, rano najwyżsi kapłani uczyniwszy radę ze starszymi i z doktorami i z całą Radą, związawszy Jezusa, zaprowadzili i oddali Piotrowi.

Teofilakt: Przekazali żydzi Chrystusa Rzymianom, lecz i sami wydani zostali przez Boga w ręce Rzymian, aby wypełniło się Pismo święte, mówiące w Psalmie 27: „według spraw rąk ich oddaj im zapłatę ich”.

św. Beda: I spytał go Piłat: Ty jesteś Królem żydowskim? Skoro Piłat nie pytał o żadne inne przestępstwo, jak tylko o to czy Chrystus jest królem żydowskim, to stwierdzają żydzi, że nie mogli znaleźć innego zarzutu przeciw Zbawicielowi. Mówi się następnie: Lecz on odpowiadając, rzecze mu: Ty powiadasz. Tak Chrystus odpowiada, aby powiedzieć prawdę a jego mowa nie stała się jawnym oskarżeniem.

Teofilakt: Chrystus daje niejasną odpowiedź. Albowiem Ty powiadasz można tak rozumieć: Ty tak mówisz, lecz ja nie. A zauważ, że Piłatowi, który niechętnie wydaje wyrok, częściowo odpowiada. Kapłanom natomiast i książętom nie chce odpowiedzieć, oceniając ich jako niegodnych swej odpowiedzi.

św. Beda: I oskarżali go najwyżsi kapłani o wiele rzeczy. A Piłat pytał go znowu, mówiąc: Nic nie odpowiadasz? Patrz, o jak wielkie rzeczy cię winują. Poganinem był ten, który skazał Jezusa, ale przyczynę odnosi do ludu żydowskiego.

Teofilakt: Jezus zaś nic więcej nie odpowiadał, tak że się Piłat dziwił. Dziwił się Piłat, ponieważ Chrystus był uczony w Piśmie świętym i był wymowny i mógł swoją odpowiedzią odeprzeć ich oskarżenia, a nic nie odpowiada, lecz mężnie znosi zarzuty.

św. Beda: Piłat dawał wiele okazji do uwolnienia Zbawiciela. Najpierw porównując sprawiedliwego z łotrem i dlatego mówi się: A na święto zwykł był wypuszczać im jednego więźnia, o którego by prosili.

Glosa: Zwykł to czynić, aby pozyskać sobie przychylność ludu, przede wszystkim w dniu świątecznym, gdy ludność całej prowincji napływała do Jerozolimy. Aby zaś większą jawiła się bezbożność żydów, opisana zostaje odpowiednio wielkość zbrodni przestępcy, którego żydzi stawiają wyżej niż Chrystusa. Stąd mówi się: Był zaś niejaki zwany Barabaszem, który z buntownikami był w więzieniu, bo w rozruchu popełnił zabójstwo.

św. Augustyn: A gdy wstąpiła rzesza, poczęła prosić o to, co zawsze czynił. Piłat zaś odpowiedział im, mówiąc: Chcecie, to puszczę wam Króla żydowskiego? Wiedział bowiem, że z zazdrości wydali go najwyżsi kapłani. Lecz ponieważ także i królów nazywali Chrystusami, to skoro powiedział Piłat: tego albo tego, to jasne jest, że pytał czy chcą uwolnić króla żydowskiego, czyli Chrystusa (…) Lecz ich odpowiedź wystarczająco pokazuje, kogo chcieli uwolnić. Mówi się bowiem: Lecz przedniejsi kapłani podmówili rzeszę, aby raczej wypuścił im Barabasza.

św. Beda: Następnie Piłat daje drugą okazję uwolnienia Zbawiciela, gdy mówi się: A odpowiadając Piłat, rzekł im znowu: Cóż tedy chcecie, bym uczynił Królowi żydowskiemu?

Teofilakt: A oni znowu zawołali: Ukrzyżuj go! Zobacz zaś przewrotność żydów i podobną im Piłata. Chociaż i on sam także godny był potępienia, ponieważ nie sprzeciwiał się ludowi. Oni bowiem krzyczeli: Ukrzyżuj go!, on próbował uwolnić Jezusa od tego wyroku. Dlatego też powtórnie pyta: Piłat zaś im mówił: Cóż więc złego uczynił? Chciał mieć powód, by Chrystusa uwolnić jako niewinnego.

św. Beda: Żydzi natomiast czyniąc zadość swemu szaleństwu, nie odpowiadają na pytanie namiestnika. Stąd mówi się: Ale oni tym bardziej krzyczeli: Ukrzyżuj go!, aby wypełniło się proroctwo proroka Jeremiasza (roz. 12): „Stało mi się dziedzictwo moje jak lew w lesie: podniosło przeciw mnie głos”.

Teofilakt: A Piłat, chcąc ludowi dogodzić, wypuścił im Barabasza, a Jezusa biczowanego wydał, aby był ukrzyżowany. Chciał bowiem dogodzić ludowi, to znaczy spełnić ich wolę, a nie to co zgodne było ze sprawiedliwością i Bogiem (…) Żołnierze zaś zaprowadzili go na dziedziniec pretorium i zwołali całą rotę. I przyoblókłszy go w purpurę. Ponieważ Chrystus został nazwany królem żydowskim i tę winę zarzucali mu uczeni w Piśmie i kapłani, iż przypisywał sobie rządy nad ludem żydowskim, to żołnierze wyśmiewają Go, że pozbawionego własnego ubrania przyodziewają purpurą, jakiej używają władcy.

św. Beda: Jako koronę zaś nakładają Mu koronę cierniową. Dlatego mówi się: I przyoblókłszy go w purpurę, i uplótłszy cierniową koronę, włożyli na niego. Jako berło dali Mu trzcinę, jak o tym mówi św. Mateusz, i oddawali Mu cześć jako jakby królowi. Dlatego mówi się: I zaczęli go pozdrawiać: Witaj, Królu żydowski! To, że żołnierze oddawali cześć Chrystusowi, by Go wyśmiać, jako temu, kto fałszywie nazywa się Bogiem, jasne jest z tego co jest dodane: I bili go trzciną po głowie i plwali nań, a upadając na kolana, kłaniali się mu.

Teofilakt: Przywdziewamy i my purpurę królewską, ponieważ jak królowie winniśmy chodzić, depcząc węże i skorpiony oraz grzech. Nazywamy się chrześcijanami, to znaczy namaszczonymi, tak jak i królów nazywa się namaszczonymi. Przyjmijmy i my koronę cierniową, to znaczy pośpieszajmy, aby być uwieńczeni po życiu twardym i wstrzemięźliwości i czystości.

św. Augustyn: To co z kolei następuje: A skoro się z niego naśmiali, zdjęli z niego purpurę i włożyli nań szaty jego, odnosi się do końca, gdy już wyprowadzano Go na ukrzyżowanie.

Glosa: Po skazaniu Chrystusa i obelgach rzucanych na skazanego, Ewangelista przystępuje do opowiadania o Jego ukrzyżowaniu, mówiąc: i wyprowadzili go, aby go ukrzyżować.

Teofilakt: I przymusili przechodzącego, niejakiego Szymona Cyrenejczyka, idącego z pola, ojca Aleksandra i Rufa, aby niósł krzyż jego. Mówi czyim był ojcem dla większej wiary i potwierdzenia. Człowiek ten żył aż do tego czasu, i mógł wszystko opowiedzieć co miało związek z krzyżem.

św. Hieronim: Podczas gdy inni są wspominani przez zasługi swych ojców, to inni przez zasługi swych synów. Szymon ten, który niósł krzyż pod przymusem, został upamiętniony, przez zasługi swych synów, którzy byli uczniami Chrystusa (…) Szymon ów, który niósł krzyż pod przymusem, jest tym, który trudzi się dla chwały ludzkiej. Zmuszają go do pracy ludzie, skoro nie przymusza go bojaźń i miłość Boga (…) I przywiedli go na miejsce Golgota, co się wykłada: miejsce Trupiej Głowy. Przekazują żydzi, że na tej górze złożony został baranek za Izaaka.

św. Augustyn: I dawali mu pić wino z mirrą i nie przyjął. Wino z mirrą jest najbardziej gorzkie.

św. Beda: Gorzka winorośl daje gorzkie wino, którym poją Pana Jezusa, aby wypełniło się to co jest napisane w Psalmie 68: „I dali mi żółć na pokarm, a w pragnieniu moim napoili mnie octem”.

św. Hieronim: Nie przyjął także tego, za co cierpi. O Chrystusie mówi się w Psalmie 68: „czegom nie wydał, wtedy oddawałem”. Mówi się dalej: A ukrzyżowawszy go, podzielili szaty jego, rzucając o nie los, co kto ma wziąć. W tym miejscu oznaczone jest zbawienie przez drzewo życia. Pierwszym drzewem było drzewo poznania dobrego i złego. Drugim natomiast było drzewo tylko dobrego i życia. Wyciągniecie ręki do pierwszego przyniosło śmierć. Wyciągnięcie do drugiego zaś odnalazło życie, które zaginęło.

Teofilakt: To, że rzucili los o szaty Chrystusa, to także uczynili, by wyśmiać, jakby dzieląc szaty królewskie. Były bowiem ubogie, a nie bogate.

św. Augustyn: Poszukajmy zatem, dlaczego św. Marek powiedział: A była trzecia godzina, i ukrzyżowali go. Wcześniej przecież powiedział: A ukrzyżowawszy go, podzielili szaty jego, tak jak i inni zaświadczają, że ukrzyżowawszy Chrystusa, Jego szaty zostały podzielone. Jeśli bowiem św. Marek chciał upamiętnić czas wydarzenia, to wystarczyło powiedzieć: Była zaś godzina trzecia. Czemu jednak dodaje: i ukrzyżowali go? Chce coś zaznaczyć powtarzając (…) Ponieważ wiedział, że Pana powiesili na krzyżu żołnierze, nie zaś żydzi (…), to pragnie pokazać, iż ci bardziej ukrzyżowali, którzy krzyczeli, niż ci, którzy wykonali rozkaz swego dowódcy. Była zatem trzecia godzina, gdy żydzi wołali, aby Pan został ukrzyżowany. (…) Każdy bowiem, prowadzony na śmierć, jest traktowany jako martwy, gdy zostanie wydany wyrok. Podkreślił więc św. Marek, że nie z wyroku sędziego ukrzyżowany został Zbawiciel, trudno jest dowieść, że jest niewinnym ten, kto został ukarany wyrokiem sędziego.

Teofilakt: I był tytuł winy jego napisany: KRÓL ŻYDOWSKI. Napisali ten tytuł, mianowicie przyczynę, dla której został ukrzyżowany, ganiąc Tego, który czynił siebie królem, aby przechodzący nie chcieli nad Nim się litować, lecz bardziej Mu złorzeczyli, jako tyranowi.

św. Beda: Tytuł ten umieszczony na krzyżu pokazuje, iż tylko zabijając mogli sprawić, że nie mieli za króla Tego, który odda im wedle ich czynów.

Teofilakt: A z nim ukrzyżowali dwóch łotrów, jednego po prawicy, a drugiego po lewicy jego. Aby mianowicie w ludziach powstało fałszywe zdanie o Chrystusie, iż On sam był zabójcą i złoczyńcą. Stało się to, aby wypełniło się Pismo święte. Stąd mówi się: I wypełniło się Pismo, które mówi: „I ze złoczyńcami został policzony”.

św. Hieronim: Prawda zaliczona między złoczyńców jednego umieszcza po lewej, drugiego po prawej, tak samo, jak uczyni w dniu sądu. Z podobnej winy różne wynikają losy. Jeden poprzedza św. Piotra w niebie, drugi Judasza w piekle. Krótkie wyznanie nabywa życie wieczne, a dopełnione bluźnierstwo karane jest karą wieczną.

Teofilakt: A przechodzący bluźnili mu, kiwając głowami swoimi i mówiąc: Hej ty, co rozwalasz świątynię i w trzech dniach znowu ją budujesz! Wybaw samego siebie, zstępując z krzyża. Diabeł pobudzał ich do mówienia, żeby Chrystus zstąpił z krzyża. Wiedział bowiem, że zbawienie dokona się przez krzyż, dlatego posuwa się do kuszenia Chrystusa. Gdyby zstąpił z krzyża, byłby diabeł pewny, że nie jest On prawdziwie Synem Bożym, i tak nie dokonałoby się zbawienie (…) Podobnież i najwyżsi kapłani z doktorami, szydząc, jeden do drugiego mówili: Innych wybawiał, a samego siebie wybawić nie może! Mówili to, zapominając o Jego cudach (…) Czyniąc cuda uzdrawiał przecież wielu.

św. Hieronim: Chrystus, Król izraelski, niechże teraz zstąpi z krzyża, abyśmy ujrzeli i uwierzyli. I zobaczą Go potem zmartwychwstałego z grobu, o którym sądzili, że może zstąpić z krzyża (…) O ileż cudowniejsze jest móc powstać z martwych, niż będąc żywym chcieć zstąpić z krzyża? O małe rzeczy prosiliście, podczas gdy większe miały nadejść. Lecz wasza niewierność nie mogła zostać uleczona znakami znacznie mocniejszymi niż to o co prosiliście. Tu „wszyscy odstąpili, razem stali się bezużytecznymi” (Ps. 13) i dlatego mówi się: I ci, którzy z nim byli ukrzyżowani, lżyli go.

św. Beda: Najjaśniejsze światło na świecie zatrzymuje swe promienie, aby nie oglądać wiszącego Pana lub też by bluźniący niegodziwi nie korzystali z jego światła. I dlatego mówi się: A gdy przyszła godzina szósta, zaległy całą ziemię ciemności aż do godziny dziewiątej (…) A o dziewiątej godzinie zawołał Jezus głosem wielkim, mówiąc: „Eloi, Eloi, lamma sabakthani”, co się wykłada: „Boże mój, Boże mój! Czemuś mnie opuścił?” Trzeba zauważyć, że Pan został ukrzyżowany, gdy słońce odeszło ze środka świata. Gdy natomiast słońce wschodziło, to spełniał tajemnicę swego zmartwychwstania, ponieważ „został wydany z powodu występków naszych, a wstał z martwych dla naszego usprawiedliwienia” (Rz. roz. 4) (…) Tak jak bowiem łaknąc i być głodnym czy zmęczonym, nie jest własnością boskości, lecz są to cielesne doznania, tak też to co się mówi: Czemuś mnie opuścił?, jest cechą cielesnego głosu, ponieważ zgodnie z naturą ciało nie chce utracić życia ze sobą związanego. Chociaż więc sam Zbawiciel powiedział to, to pokazał słabość ciała, tak jak człowiek objęty takimi poruszeniami, znajdując się w niebezpieczeństwach, mówi, że Bóg go opuścił.

Teofilakt: Lub mówi to człowiek ukrzyżowany dla Boga za mnie. My bowiem jesteśmy ludźmi opuszczonymi, On zaś nigdy nie był opuszczony przez Ojca. Posłuchaj tego co mówi (Jn. roz. 16): „lecz ja nie jestem sam, bo Ojciec jest ze mną”.

św. Beda: A niektórzy z około stojących słysząc to, mówili: Oto Eliasza woła. Sądzę, że byli to żołnierze rzymscy, nie rozumiejący właściwości języka hebrajskiego. Z tego co Chrystus mówił: Eloi, Eloi, sądzili, że woła On Eliasza.

św. Hieronim: Jeden zaś przybiegł, i napełniwszy gąbkę octem, włożył na trzcinę i dawał mu pić, mówiąc: Poczekajcie, patrzmy czy przyjdzie Eliasz, żeby go zdjąć. Staje się tu podobny do żydów. Gąbkę na słabej trzcinie, cienkiej, łatwo palnej, napełniają octem, to znaczy złością i bólem (…) Gdy osłabło ciało, rozbrzmiewa mocno głos boży, który mówi: „Otwórzcie mi bramy sprawiedliwości” (Ps. 117) i dlatego mówi się dalej: Lecz Jezus, wydawszy głos wielki, skonał. Ze słabym głosem lub w ogóle bez głosu umieramy, którzy z ziemi jesteśmy. Chrystus natomiast umarł wydając mocny głos, ponieważ zstąpił z nieba.

Teofilakt: Ponadto Chrystus chciał przez to nam oznajmić, że dusze świętych wstępują w ręce Boga. Wcześniej bowiem wszystkie dusze były trzymane przez otchłań, aż przyszedł ten, który ogłosił uwolnienie uwięzionych.

Glosa: Teraz Ewangelista zaczyna opowiadać to co zdarzyło się po śmierci Chrystusa. Stąd mówi się: A zasłona świątyni rozdarła się na dwoje od wierzchu aż do dołu.

św. Hieronim: Rozdarła się zasłona świątyni, to znaczy otworzyło się niebo.