Wróć do Czytelni

Encyklika Ad Catholici Sacerdotii Fastigium

Pius XI · Encykliki

Transkrypcja wydawcy: oddzielono rozpoznaną nawigację. Zachowaj przypisy i sprawdź koniec dokumentu oraz warunki publikacji.

Naśladowanie Chrystusa

Naśladowanie Chrystusa

W rzeczy samej wymieniliśmy już krótko wszystkie powody na wykazanie wzniosłości kapłaństwa katolickiego. Przychodzą Nam one znowu na myśl, kiedy pragniemy usilnie zachęcić kapłanów do całkowitej świątobliwości życia, do której są zobowiązani. Jak bowiem uczy Doktor Anielski, "do godnego sprawowania święceń nie wystarcza zwykła dobroć (moralna), lecz wymaga się dobroci wybitnej; jak ci, którzy przyjęli święcenia, ponad lud w stopniu święcenia są postawieni, tak też świętością powinni ten lud przewyższać" (Sum Theol. uzup., q. 35, r. I ad 3)). Wszakże ofiara Eucharystyczna, w której nieskalany Baranek, gładzący grzechy świata, ofiaruje się Bogu, w szczególniejszy sposób domaga się od kapłana, aby świętością życia i czystością obyczajów wedle sił przypodobał się Bogu, któremu codziennie przynosi ową najczcigodniejszą ofiarę, będącą Słowem Bożym, które z miłości stało się człowiekiem. Dlatego Kościół przez usta biskupa napomina diakona przyjmującego święcenia kapłańskie: "Rozważcie, co czynicie, naśladujcie, co sprawujecie" (Pontif. Rom. przy święć. kapł.).

Kapłan jest poza tym szafarzem łask Bożych, które jak ze źródła wypływają z sakramentów; nie godzi się, aby taki szafarz sam był pozbawiony tej drogocennej łaski, albo wartości jej nie uznawał, i opieszale jej bronił. Nadto kapłan ma uczyć prawd wiary; ależ nigdy nie można godnie i skutecznie wykładać praw religijnych, jeśli cnota nie potwierdza pouczenia wedle przysłowia: "Słowa poruszają, przykłady pociągają". Kapłan ma również obowiązek obwieszczania prawa ewangelicznego; jeśli przeto pragnie, aby słuchacze prawo to przyjęli, osiągnie to najpewniej i najskuteczniej z pomocą łaski Bożej, jeśli lud ujrzy, że kaznodzieja sam świętością życia i własnym przykładem głoszone prawdy potwierdza. Przyczynę tego objawu podaje przenikliwie św. Grzegorz Wielki tymi słowy: Taki głoś łatwiej trafia do serc słuchaczy, który zaleca życie kaznodziei, ponieważ wykonanie tego, co nakazuje, ułatwia własnym przykładem, pokazując jak należy postępować" (Listy, ks. 1, list 25). Święte księgi pouczają nas, że tak właśnie postępował boski Zbawiciel, który "począł czynić i uczyć" (Dz. Ap. I, 1), a tłumy witały go radosnymi okrzykami nie tylko dlatego, że "nigdy człowiek nie przemówił tak, jak ten właśnie" (Jan VII, 46), ale głównie z tego powodu, że "dobrze wszystko czynił" (Mar. VII, 37). Tych zaś, którzy "mówią, ale nie czynią", można by przyrównać do pisma uczonych i do faryzeuszów, których Chrystus zganił - nie naruszając jednak powagi słowa Bożego, które głosili z urzędu - kiedy tymi słowy lud napominał: "Na katedrze mojżeszowej zasiedli uczeni i faryzeusze. Wszystko zatem, cokolwiek by wam powiedzieli, zachowajcie i czyńcie, ale według ich uczynków nie czyńcie" (Mat. XXIII, 2, 3). Ktokolwiek przykładem własnego życia nie poleca prawdy przedłożonej, ten niewątpliwie niszczy jedną ręką, co drugą zbudował. Łaskawie natomiast błogosławi Bóg trudom tych nauczycieli Ewangelii, którzy wpierw z całej duszy zaczynają pracować nad własnym uświęceniem; wtedy zjawiają się obficie kwiaty i owoce ich apostolstwa, potem ich zroszone, a oni sami w czasie żniw "wrócą z weselem, niosąc snopy swoje" (Ps. CXXV, 6).

Należy jeszcze nadmienić, że kapłan niebezpieczną bardzo popełnia pomyłkę, jeśli pod wpływem źle pojętej gorliwości zaniedbuje własne uświęcenie, a wszystkie swe siły poświęca prawom zewnętrznym, choćby najlepszym swego posłannictwa. Tak bowiem postępując, nie tylko na szwank naraża wieczne swoje zbawienie - czego lękał się dla siebie apostoł narodów tymi słowy: "Karzę ciało moje i w niewolę podbijam, bym snąć, gdy nauczam innych, sann nie został odrzucony" (I Kor. IX, 27) - ale, choćby nawet łaski Bożej nie utracił, zagubił w sobie nieuchronnie owo dobroczynne tchnienie Ducha Świętego, które udziela zadziwiającej mocy i skuteczności zewnętrznym czynnościom apostolstwa.

Jeśli zresztą wszystkich chrześcijan obowiązuje to przykazanie: Bądźcież tedy doskonałymi, jak i Ojciec Wasz niebieski doskonały jest" (Mat. V, 48), o ile więcej powinni do siebie odnosić te słowa Mistrza Bożego kapłani, którzy osobnym wezwaniem Boga do ściściślejszego naśladowania Jezusa Chrystusa są powołani. Dlatego też Kościół nałożył na wszystkich duchownych surowy ten obowiązek, włączając go do ustaw swoich: "Duchowni powinni świętsze, niż ludzie świeccy wieść życie wewnętrzne i zewnętrzne i przyświecać im przykładem cnót i wzorowym życiem" (Cod Iur. Can., kan. 124). Ponieważ zaś kapłan "miasto Chrystusa poselstwo sprawuje" (II Kor. V, 20), dlatego powinien tak żyć, aby do siebie mógł odnieść te słowa apostolskie: "Bądźcie naśladowcami moimi, jakom ja jest naśladowcą Chrystusa" (I Kor. IV, 16; XI, 1); powinien żyć, jak drugi Chrystus, który blaskiem swej cnoty oświecił całą ludzkość i jeszcze oświeca.