XXV. Za szczęśliwych uważać się powinniśmy, jeśli Bóg przez śmierć wczesną wyswobadza nas od klęsk grożących
XXV. Za szczęśliwych uważać się powinniśmy, jeśli Bóg przez śmierć wczesną wyswobadza nas od klęsk grożących
A jeśli słudzy Boży zawsze tak czynić powinni, to tym bardziej teraz, gdy świat się już wali i zewsząd niejako otoczony jest wrogimi nieszczęść burzami. Widząc bowiem, że czasy ciężkie już się zaczęły, i wiedząc, że cięższe jeszcze grożą, za szczęście uważać powinniśmy, jeśli stąd czym prędzej ustąpimy. – Gdyby w twym mieszkaniu ściany od starości pękały, gdyby dach trzeszczał nad tobą, a dom zbutwiały groziłby bliskim upadkiem, czyżbyś nie wynosił się z niego jak najwcześniej? Gdybyś łódką płynąc spostrzegł, że straszna burza nadciąga i grozi ci rozbiciem, czyżbyś nie dążył czym prędzej do portu? A oto świat ten chwieje się i wali, świadcząc o swym bliskim upadku nie tylko własną starością, ale i znikomością tych rzeczy które na nim istnieją – i ty nie miałbyś dziękować Bogu i sobie samemu winszować, iż przez śmierć rychlejszą, Bóg cię wyrywa z upadku i zabicia i klęsk nadchodzących.