VI. Ponieważ nam brak wiary, nieba nie pragniemy
VI. Ponieważ nam brak wiary, nieba nie pragniemy
Źródłem takiej ślepoty, najmilsi moi, jest tylko brak wiary. Nikt bowiem wierzyć nie chce, że prawdą być musi to, co przyrzeka Bóg prawdomówny, którego słowu ufa każdy wierzący, jako prawdzie nieomylnej. Bo pomyśl tylko bracie! Gdyby ci jaki mąż poważny a czcigodny coś przyobiecał, to byś mu z pewnością zaufał i przez myśl by ci nawet nie przeszło, aby on miał oszukiwać lub zwodzić, gdybyś wiedział, że on w słowie i czynie zawsze obietnic dotrzymuje. Teraz Bóg do ciebie przemawia – a ty wahasz się i niedowierzasz? Gdy Bóg ci po tym życiu ziemskim, nieśmiertelne i wieczne życie obiecuje – ty miałbyś wątpić? Wszak to znaczyłoby, zgoła Boga nie znać; Chrystusa Pana i nauczyciela wierzących grzechem niedowiarstwa obrażać; być w Kościele i mieszkać w domu wiary, wiary zgoła nie posiadając!