Wróć do Czytelni

Mystici corporis

Pius XII · Encykliki

Transkrypcja wydawcy: oddzielono rozpoznaną nawigację. Zachowaj przypisy i sprawdź koniec dokumentu oraz warunki publikacji.

2. Chrystus jest Głową Kościoła

2. Chrystus jest Głową Kościoła

27. Że to Ciało Mistyczne, którym jest Kościół, zaszczycone jest imieniem Jezusa Chrystusa, da się po wtóre i stąd udowodnić, ponieważ wszyscy muszą Go rzeczywiście uważać za Głowę Kościoła. (Kol l, 18). On jest Głową, z którego całe ciało, ułożone w odpowiednim porządku, wzrost i rozrost bierze ku budowaniu samego siebie (Ef 4, 16; Kol 2, 17).

Wiecie dobrze o tym, Czcigodni Bracia, jak świetnie i obszernie i z jaką jasnością dowodów to zagadnienie roztrząsali nauczyciele teologii scholastycznej, a zwłaszcza anielski Doktor powszechny. Nie jest Wam też zapewne tajnym, że dowody jego zgadzają się ściśle z wyrokami Ojców św. które nic innego nie podawały i omawiały, jak Boskie orzeczenia Pisma św.

28. Dla powszechnej korzyści jednak omówimy to choć pokrótce. Naprzód więc jest to rzecz oczywista, że Syna Bożego i Najświętszej Maryi Panny trzeba nazwać Głową Kościoła dla Jego nadzwyczajnej godności. Głowa bowiem mieści się na szczycie. Któż zaś postawiony jest na wyższym miejscu, aniżeli Chrystus Bóg, który jako Słowo Ojca Przedwiecznego uważany być musi za "pierworodnego wszelkiego stworzenia"? (Kol. 1, 15). Któż stanął na wyższym szczycie, niż Chrystus Człowiek, który, zrodzony z niepokalanie poczętej Dziewicy, jest prawdziwym i naturalnym Synem Boga, a dla prawdziwego i chwalebnego zmartwychwstania, w którym powstał i zatriumfował nad śmiercią, stał się "pierworodnym z umarłych"? (Kol 1, 18). Któż był wyniesiony wreszcie na wspanialszą wyżynę, aniżeli Ten, co jako "jeden pośrednik miedzy Bogiem a ludźmi" (1 Tym 2, 5), w przedziwny sposób łączy ziemię z niebem, który wywyższony na krzyżu jakby na tronie miłosierdzia wszystkich pociągnął ku sobie, (J 12, 32), którego z milionów wybranego na Syna Człowieczego Bóg więcej miłuje, niż wszystkich aniołów i wszystkie stworzenia?

29. Ponieważ zaś Chrystus Pan zajmuje tak dostojne miejsce, słusznie i zasłużenie jest On tym jedynym, który Kościołem rządzi i włada i z tego też powodu do głowy przyrównany być powinien. Podobnie bowiem jak głowa - że użyjemy tu słów św. Ambrożego - jest "twierdzą królewską" ciała i ona jako przedniejszymi darami wzbogacona, z natury swojej rządzi wszystkimi członkami, ponad które jest wyniesiona, aby ich niedoli zaradzić, tak samo Boski nasz Odkupiciel całej Rzeczypospolitej chrześcijańskiej ster dzierży i nią kieruje i rządzi. A ponieważ rządzić zespołem ludzkim znaczy to samo, jak prowadzić go do wyznaczonego celu, dając mu należną opiekę, odpowiednie środki i zdrowe zasady, nie trudno jest spostrzec, że nasz Zbawca, który stał się wzorem i przykładem dobrych pasterzy (J 10, 1 - 18; 1 Piotr 5,1 - 5) w najprzedziwniejszy wręcz sposób to wszystko spełnia.

30. Sam bowiem mieszkając na tej ziemi, dawał nam prawa, rady i upomnienia ucząc takimi słowy, które nigdy nie przeminą, a które dla ludzi jakiegokolwiek czasu i wieku będą duchem i życiem (J 6, 63). Nadto udzielił Apostołom oraz ich następcom potrójnej władzy, mianowicie nauczania, rządzenia i prowadzenia ludzi do świętości. Tą właśnie władzą określoną szczegółowymi przepisami, prawami i obowiązkami, ustanowił jako naczelne prawo całego Kościoła.

31. Lecz Boski nasz Zbawca kieruje i rządzi także bezpośrednio i osobiście społecznością, którą Sam do życia powołał. Króluje bowiem w umysłach i duszach ludzkich według upodobania, a nawet buntującą się wolę ludzką nagina i do posłuszeństwa zmusza. "Jako biegi wód, tak serce królewskie w ręce Pańskiej; kędy chce, nachyli je" (Przyp 21, 1). Przez to wewnętrzne kierownictwo nie tylko jako pasterz i biskup dusz naszych (1 P 2, 25) Sam o każdego z nas ma pieczę, ale również i umacnia, aby każdy z nich wiernie i skutecznie urząd swój spełniał, czy też wtedy, gdy - zwłaszcza w czasach poważnych i niebezpiecznych - mężczyzn i kobiety, jaśniejące blaskiem świętości, z łona Matki Kościoła świętego powołuje, aby wiernym świeciły dobrym przykładem dla wzrostu Mistycznego Ciała. Co więcej! Chrystus Pan spogląda z nieba ze szczególną zawsze miłością na nieskażoną Oblubienicę swoją, tułającą się na tym padole wygnania, a widząc ją w niebezpieczeństwie albo sam osobiście, albo przez aniołów swoich (Dz. 8, 26; 9, 1 - 19; 10, 1 - 7; 12, 3 - 10) albo też innych niebieskich patronów ratuje pośród wzburzonych odmętów, a uśmierzywszy burzę i uspokoiwszy merze, pociesza tym pokojem, "który przewyższa wszelki zmysł" (Filip 4, 7).

32. Nie trzeba atoli myśleć, że rządy jego tylko w sposób niewidzialny albo nadzwyczajny się dzieją. Otóż jest przeciwnie, ponieważ Boski Odkupiciel przez Namiestnika swego na ziemi w sposób widzialny i zwyczajny nad Mistycznym Ciałem swoim rządy sprawuje. Wszyscy przecież Czcigodni Bracia, o tym wiedzą, że Chrystus Pan, gdy w tej ziemskiej pielgrzymce swojej rządził w sposób widzialny "małą trzódką" (Łk 12 32), zanim ten świat opuścił, i odszedł do Ojca, widzialne rządy nad całą założoną przez Siebie społecznością przekazał księciu Apostołów. Nie mógł oczywiście, jako najmędrszy, ustanowionego przez Siebie społecznego Ciała Kościoła zostawić bez widzialnej głowy. Chcąc temu zaprzeczyć, nie wystarcza bynajmniej twierdzenie, że przez prymat władzy ustanowionej w Kościele to Ciało Mistyczne otrzymało podwójną głowę. Piotr albowiem jest na mocy swego prymatu tylko Namiestnikiem Chrystusowym, tak iż jedna tylko jest naczelna głowa tego Ciała, a tą jest Chrystus Pan, który, chociaż osobiście w sposób ukryty nie przestaje rządzić Kościołem swoim, widzialnym jednak sposobem sprawuje rządy Kościoła przez tego, który Go tu na ziemi zastępuje. Kościół bowiem po Jego chwalebnym do nieba wstąpieniu już nie na nim samym, ale także na Piotrze jako widzialnym fundamencie został zbudowany. To, że Chrystus Pan i Jego zastępca tworzą tylko jedną głowę, już poprzednik nasz Bonifacy VIII listem apostolskim Unam sanctam uroczyście ogłosił i to samo później poprzednicy Nasi raz po raz powtarzali. Tkwią zatem w niebezpiecznym błędzie ci wszyscy, którzy sądzą, że mogą przyjąć Chrystusa jako Głową Kościoła, chociaż nie trzymają się wiernie Jego namiestnika na ziemi. Znosząc bowiem tę głowę widzialną i zerwawszy więzy widzialne jedności, tak oszpecają i zniekształcają Mistyczne Ciało Odkupiciela, iż szukający portu zbawienia wiecznego ani go dojrzeć, ani znaleźć nie mogą.

33. To, cośmy tu powiedzieli o całym Kościele, trzeba powtórzyć także o tych poszczególnych społeczeństwach chrześcijańskich, czy to orientalnych, czy łacińskich, z których tworzy się i składa jeden Kościół katolicki, ponieważ i nim rządzi Jezus Chrystus z pomocą głosu i władzy właściwego ich biskupa. Dlatego trzeba biskupów uważać nie tylko za dostojnych członków Kościoła powszechnego, jako tych, co osobliwym zgoła węzłem złączeni są z Boską Głową całego Kościoła i stąd słusznie nazwani są "pierwszymi cząstkami członków Pana" (Św. Grzegorz W.). Co się zaś tyczy diecezji każdego z nich, to jako prawdziwi pasterze wyznaczone sobie trzody, każdy swoją z osobna, w imieniu Chrystusa karmią i nią kierują. Lecz gdy to czynią, nie działają całkiem samowolnie i na własną ręką, lecz jako postawieni pod władzą biskupa rzymskiego, to jest papieża, chociaż posiadają zwyczajną władzą jurysdykcji, którą bezpośrednio od niego otrzymali. Dlatego jako następców apostolskich z rozporządzenia Bożego lud biskupów swoich czcić i szanować powinien, bo o wiele więcej, aniżeli do władców tej ziemi, choćby najwyższych, odnoszą się do biskupów, jako krzyżmem Ducha Św. odznaczonych, te słowa Psalmisty: "Nie tykajcie pomazańców moich!" (Ps 104, 15).

Dlatego najgłębszy smutek przejmuje serce Nasze, gdy Nam donoszą, że niejeden z braci Naszych biskupów dlatego właśnie, że stali się ze serca wzorem dla trzody swojej i strzegą pilnie i wiernie, jak należy świętego "depozytu wiary" (1 P 5, 3; 1 Tym 6, 20), dlatego, że z naciskiem domagają się, aby najświętsze prawa wypisane przez Boga na sercach ludzkich, były zachowane, dlatego że trzody sobie powierzonej strzegą i bronią za wzorem najwyższego Pasterza od wilków drapieżnych, nie tylko sami cierpią i znoszą prześladowania i udręczenia, lecz co jest okrutniejsze i cięższe dla nich do zniesienia, napaści wrogów zwracają się przeciw owcom ich pieczy powierzonym przeciw ich towarzyszom w pracy apostolskiej, a nawet przeciw zakonnicom, poświęconym Bogu. Taką krzywdę uważamy jakby Nam samym była wyrządzona i powtarzamy wielkie słowa poprzednika Naszego Grzegorza Wielkiego: "Nasz honor to honor całego Kościoła. Z naszej chwały płynie prawdziwy zapał naszych braci. My zaś wtedy uważamy się za prawdziwie uczczonych, gdy się każdemu oddaje należną cześć".

34. Nie trzeba atoli sądzić, że Chrystus-Głowa jako na tak zaszczytnym miejscu postawiony, nie potrzebuje wcale pomocy od Ciała swego. Bo nawet o Mistycznym tym Ciele trzeba to samo powiedzieć, co św. Paweł mówi o ludzkim organizmie: Nie może mówić głowa do nóg: nie jesteście mi potrzebne (1 Kor 12, 21). Oczywiście jasnym jest jak słońce, że wierni chrześcijanie w ogóle potrzebują koniecznie pomocy Boskiego Zbawiciela, ponieważ On sam powiedział: Beze Mnie nic nie możecie uczynić (J 15 5) i dlatego że według zdania Apostoła, cały wzrost tego Mistycznego Ciała ku zbudowaniu siebie samego płynie z Chrystusa jako Głowy (Ef 4, 16). Ale i o tym pamiętać trzeba, choć to bardzo dziwnym wydać się może, że Chrystus domaga się pomocy od członków swoich. A najpierw dlatego, że osobę Jezusa Chrystusa przedstawia Jego Namiestnik, który musi wzywać wielu do współpracy w swoim urzędzie, aby nie był ciężarem obowiązków swoich całkiem przywalony i co dzień powinien być wspomagany i podtrzymywany modlitwą całego Kościoła. Prócz tego Zbawiciel nasz który niewidzialnie rządzi osobiście Kościołem św., chce być wspierany od członków Mistycznego Ciała swego w wykonaniu dzieła Odkupienia. Nie pochodzi to oczywiście z braku lub słabości Jego, lecz z tej przyczyny, że sam tak rozporządził ku większej chwale niepokalanej Oblubienicy swojej. Umierając na krzyżu, darował Kościołowi swemu, chociaż Ten nic się do tego nie przyczynił, niezmierny skarbiec odkupienia. Gdy jednak chodzi o rozdawnictwo łask z tego skarbca, nie tylko to dzieło uświęcające ludzkość komunikuje z przeczystą Oblubienicą swoją, lecz żąda nawet, aby ono rodziło się niejako także ze współpracy Kościoła. Straszliwa zaiste tajemnica, nad którą nigdy dostatecznie się nie zastanawiamy - że mianowicie zbawienie wielu ludzi zależy od modlitw, od dobrowolnych umartwień członków Mistycznego Ciała Jezusa Chrystusa, gdy je w tej intencji spełniają, i od współpracy pasterzy i wiernych, a zwłaszcza rodzin, które powinny ją świadczyć stale Boskiemu Zbawcy naszemu w ścisłym z Nim zjednoczeniu.

Gdyśmy tak wyłożyli powody, dla których Chrystusa Pana trzeba nazywać głową społecznego Jego Ciała, trzeba dodać obecnie jeszcze trzy inne racje, które również łączą się ze sobą wewnętrznie.

35. Rozpoczynamy od racji nawzajem przystosowanej, która zachodzi między ciałem a głową, będącymi jednej natury. Zauważyć tu trzeba, że natura nasza, chociaż niższa jest od anielskiej, z dobroci Bożej przewyższa naturę aniołów. "Chrystus bowiem - mówi Tomasz z Akwinu - jest głową aniołów". Albowiem Chrystus przewyższa aniołów także pod względem natury ludzkiej. Co więcej, nawet jako człowiek oświeca aniołów i wpływ na nich wywiera. Co się zaś tyczy upodobnienia natury, Chrystus Pan nie jest głową aniołów, ponieważ nie przygarnia aniołów, lecz nasienie Abrahamowe, jak mówi Apostoł (Hebr 2, 16 - 17), i nie tylko naturę naszą ogarnia Chrystus, lecz nawet stał się nam pokrewny w kruchym, śmiertelnym i podległym cierpieniom ciele. Jeżeli zaś Słowo "wyniszczyło samego siebie, przyjmując postać sługi" (Filip 2, 7), uczyniło to także dlatego, aby braci swoich pod względem ciała Boskiej natury czynić uczestnikami (2 P 1, 4), już to podczas tej ziemskiej pielgrzymki przez łaskę uświęcającą, już to w niebieskiej ojczyźnie przez osiągnięcie wiecznej szczęśliwości. Dlatego bowiem Syn Jednorodzonego Ojca Niebieskiego chciał zostać "Synem Człowieczym", abyśmy stali się podobnymi obrazowi Syna Bożego (Rzym 8, 29) i odnowili się według obrazu Tego, który nas stworzył (Koi. 3 10). A przeto ci wszyscy, co z chlubą noszą imię chrześcijańskie, mają patrzeć się na Boskiego Zbawiciela naszego, jako na wspaniały i najdoskonalszy wzór wszystkich cnót, lecz starannie także unikać grzechu i jak najpilniej ćwiczyć się w cnotach, a przez to naukę Jego i życie tak odzwierciedlać w obyczajach swoich, aby mogli wtedy, gdy Pan się okaże, stać się podobnymi Jemu w chwale i oglądać Go takim, jakim jest (1 J 3, 2).

36. Chrystus Pan atoli chce mieć nie tylko wszystkich członków upodobnionych do Siebie, ale tak samo i całe Ciało Kościoła. Dzieje się to niewątpliwie wtedy, gdy Kościół, krocząc śladami Założyciela swego, naucza, rządzi i składa Najświętszą Ofiarę. A jeśli i rady ewangeliczne w życie swe wciela, wtedy i posłuszeństwo i ubóstwo i dziewictwo Odkupiciela swego na sobie wyraża. Kościół wyobraża niejako Chrystusa Pana przez różnego rodzaju instytucje, którymi jest ozdobiony jakby klejnotami, przedstawiając Go raz jako modlącego się na górze, to znów przemawiającego do rzesz, to uzdrawiającego chorych i zranionych, to nawracającego grzeszników, czyniącego wreszcie wszystkim dobrze. Cóż więc dziwnego, że Kościół póki na tej ziemi przebywa, cierpi także prześladowania, udręczenia i inne przechodzi uciski, gdy naśladuje Chrystusa?

37. Ponadto jeszcze musi być Chrystus uważany za Głowę Kościoła, ponieważ nad wszystkimi góruje pełnią łask i darów niebieskich, a z tej pełności czerpie Mistyczne Jego Ciało. Wielu Ojców Kościoła zauważa, że podobnie jak głowa naszego śmiertelnego ciała zaopatrzona jest we wszystkie zmysły, podczas gdy reszta członków naszego organizmu posiada tylko jeden dotyk, tak samo, mówią, wszystkie cnoty, jakie się znajdują w społeczności chrześcijańskiej, wszystkie dary i charyzmaty, wszystko to jaśnieje blaskiem najdoskonalszym w Chrystusie jako Głowie: "Spodobało się bowiem, aby w Nim mieszkała wszelka pełność" (Kol 1, 19). Jego zdobią te wszystkie dary niebieskie, które nieodłączne są od unii hipostatycznej, zwłaszcza że w Nim przebywa Duch Św. z taką pełnią łask, że większej nawet wyobrazić sobie nie można. "Jemu dana jest władza nad wszelkim ciałem" (J 17, 2). W najobfitszej mierze są u Niego "wszystkie skarby mądrości i umiejętności" (Kol 2, 3). Również i tak zwany dar widzenia Boga jest u Niego w takiej pełni, że zasięgiem i jasnością swoją przewyższa wprost błogosławioną wizję wszystkich Świętych w niebie. A wreszcie jest On osobiście tak pełen łaski i prawdy, że z niezgłębionej tej pełni Jego wszyscy bierzemy (J 1, 14 - 16).

38. Te właśnie słowa ucznia, którego szczególnie umiłował Jezus, są Nam pobudką, aby omówić ostatnią rację, z której można szczególnie jasno wyprowadzić dowód, że Chrystusa Pana trzeba uznać za Głowę Mistycznego Ciała. Tak samo jak nerwy z głowy rozgałęziają się na wszystkie członki naszego ciała i dają im władzę czucia i poruszania się, tak samo Zbawiciel nasz rozsyła na Kościół moc Swoją i siłę, przez co dzieje się, że rzeczy Boże bywają o wiele jaśniej poznane i chciwie przez wiernych pożądane. Z Niego spływa na ciało Kościoła wszelkie światło, które wierzących z wysoka oświeca i każda łaska, z pomocą której stają się świętymi tak, jak On Sam jest święty.

39. Że cały Kościół swój Chrystus Pan oświeca, na to są dowodem niezliczone wprost orzeczenia Pisma św. i Ojców Kościoła. - "Boga nikt nigdy nie widział. Jednorodzony Syn, który jest na łonie Ojca, On to opowiedział (J 1, 18). Nauczyciel przychodzący od Boga (J 3, 2), aby dać świadectwo prawdzie (J 18, 37), pierwotny Kościół apostolski taką światłością, swoją oświecił, że książę Apostołów zawołał: "Panie, do kogo pójdziemy? Ty masz słowa żywota wiecznego" (J 6, 68). Ewangelistom tak z nieba dopomagał, że jako członkowie Chrystusowi dokonali tego, co jakby pod dyktandem Głowy poznali. I do dziś dnia jest On nam, na tym doczesnym wygnaniu przebywającym, przewodnikiem wiary, a w niebie dokonawcą (Hebr 12, 2). On to jest który na wiernych wylewa światło wiary. On to pasterzy i doktorów, przede wszystkim zaś swego na ziemi Namiestnika obdarza nadziemskimi darami umiejętności, rozumu i mądrości, aby mógł skarb wiary wiernie przechowywać, energicznie go bronić, nabożnie i sumiennie go wykładać i w wierze ludzi utwierdzać. On to wreszcie, choć w niewidzialny sposób, przewodniczy soborom kościelnym i przyświeca.

40. Chrystus Pan jest też źródłem i sprawcą łaski. Nie może bowiem istnieć żaden akt zbawienny, który by z Niego nie wypływał. "Beze Mnie - mówi On - nic uczynić nie możecie" (J 15, 5). Jeśli więc za popełnione winy zdejmuje nas żal i chęć pokutowania za nie, jeśli w bojaźni dziecięcej z ufnością powracamy do Boga, zawsze prowadzi nas Jego moc święta. Łaska i chwała rodząca się z niezgłębionej Jego pełności. Wybitniejsze zwłaszcza członki Mistycznego Ciała swojego bogaci nasz Zbawiciel stale darami rady, męstwa, bojaźni i pobożności, aby całe ciało z dnia na dzień coraz bardziej rosło ku świętości i czystości życia. A kiedy sakramenty Kościoła sprawuje się wśród ceremonii zewnętrznych, On działa skutecznie w duszach ludzkich. On też Sam odkupionych karmi własnym Ciałem i Krwią. On wzburzone i gwałtowne poruszenia duszy uspokaja, On też sprawia wzrost łask i toruje drogę do zdobycia chwały dla duszy i ciała. I wyznać trzeba, że te skarby dobroci Bożej nie tylko dlatego rozdaje członkom Mistycznego Ciała swego, ponieważ ich przez eucharystyczną Ofiarę na ziemi lub przez okazywanie Ran swoich i błagalne prośby u Ojca Przedwiecznego uprasza, ale także dlatego, że każdemu osobne łaski "według miary daru Chrystusowego" (Ef 4, 7) wybiera, przeznacza i rozdziela. Stąd się dzieje, że od Boskiego Odkupiciela, jako z głównego źródła, moc biorąc, "całe ciało złożone i złączone przez wszystkie spojenia wzajemnej posługi, według działalności stosowanej do miary każdego członka, sprawia wzrost ciała ku zbudowaniu samego siebie w miłości" (Ef 4, 16).