2. Kościół jest drugim Chrystusem
2. Kościół jest drugim Chrystusem
68. Z tego samego udzielania Ducha Chrystusowego wypływa ten skutek, że gdy wszystkie dary i cnoty i charyzmaty, które w Głowie mieszczą się przeobficie, dostojnie i skutecznie, na wszystkie członki Kościoła przechodzą i w nich stosownie do miejsca, jakie w mistycznym Ciele Jezusa Chrystusa zajmują, doskonalą się z dnia na dzień, wtedy Kościół staje się jakby pełnią i uzupełnieniem Odkupiciela, a Chrystus Pan pod każdym względem w Kościele się uzupełnia i doskonali. I w tych właśnie słowach dotknęliśmy tej racji, dlaczego to według zdania św. Augustyna, o którym już wyżej krótko napomknęliśmy, mistyczna głowa, którą jest Chrystus Pan i Kościół tu na ziemi Jego osobę piastujący jakoby drugi Chrystus, tworzą jednego nowego człowieka. W Nim, tj. w Chrystusie jako Głowie i Ciele w całym Chrystusie przez zbawczą ofiarę krzyża, przez wieki powtarzaną, niebo łączy się z ziemią.
69. Wiemy zaiste dobrze o tym, że, chcąc tę tajemniczą naukę o naszym z Boskim Odkupicielem złączeniu, a zwłaszcza o mieszkaniu Ducha Św. w duszach ludzkich, zrozumieć i dobrze wytłumaczyć, spotykamy dużo tajemnic i zagadek, którymi ta tak nadziemska nauka z powodu ograniczoności umysłów, chcących ją przeniknąć do głębi, otacza się jakby mroczną mgłą. Wiemy także i to z ciągłych nad tą kwestią badań i ze ścierania się ze sobą różnych zdań i poglądów, że jeśli tylko miłość prawdy i należne Kościołowi posłuszeństwo tego rodzaju poszukiwaniami kieruje, tak drogocenne stąd tryskają i płyną światła, że one stanowią w świętych tego rodzaju naukach prawdziwy postęp. Nie ganimy wcale tych, co obierają różne drogi i sposoby, aby odkryć i wedle sił oświetlić tę wzniosłą tajemnicę naszego przedziwnego z Chrystusem Panem zjednoczenia. Niech to jednak starczy za wspólną wszystkim i niewzruszoną zasadę, że jeśli nie chcą od prawdziwej nauki odstąpić i oddalić się od powszechnej Matki Kościoła, aby mianowicie odrzucili taki sposób tej mistycznej łączności, w którym wierni chrześcijanie w jakiejkolwiek mierze przekraczają porządek naturalny i stworzony, a wchodzą w świat Boży, dążąc do tego, aby im przyznano choćby jeden przymiot Boski jako im właściwy i przynależny. I niech nadto trzymają się silnie tej prawdy jako najpewniejszej, że w jej sprawie wszystko trzeba uważać za wspólne Najśw. Trójcy, o ile to odnosi się do Boga jako najwyższej przyczyny sprawczej.