Wróć do Czytelni

O uczynkach miłosiernych i jałmużnie

Cyprian z Kartaginy · Ojcowie Kościoła

Atrybucja i zakres zgodne z wybraną kartą źródłową; nie zweryfikowano wydania krytycznego. Noty wydawcy wymagają kontroli oddzielenia od dzieła.

XII. Kto karmi Chrystusa w ubogim, tego i Chrystus nakarmi

XII. Kto karmi Chrystusa w ubogim, tego i Chrystus nakarmi

Przypuszczasz chyba, że tego, który w ubogim Chrystusa Pana karmi, Chrystus mógłby nie nakarmić wzajemnie. Lecz skądże to niedowierzanie? skąd takie bluźniercze przypuszczenie? skąd w domu wiary, tak niewierny umysł? I jakżesz ten, co Chrystusowi doskonale nie wierzy, może nosić imię chrześcijanina? Raczej faryzeuszem nazwać by cię należało. Bo mówi Pismo św., że kiedy Pan Jezus rozprawiał o jałmużnie zachęcając, abyśmy sobie z doczesnych dóbr skrzętnie przyjaciół czynili, którzy by nam później wejście do niebieskich pałaców ułatwili, wówczas faryzeusze, którzy byli łakomi, słuchali tego wszystkiego i śmiali się z Niego (Łk. XVI, 14). Tego rodzaju ludzi i dzisiaj niekiedy w kościele widzimy. Uszy ich tępe i serca zatwardziałe nie dopuszczają do siebie światła duchowych i zbawiennych napomnień. Więc też i dziwić się nie można, jeśli sługom swym umów nie dotrzymują, skoro słowami samego Boga pomiatają.

XIII. Groźba dla tych, co zbytnią troską o swe mienie przejęci zaniedbują pełnić uczynki miłosierdzia

Lecz po cóż właściwie pochlebiasz sobie tymi bezrozumnymi wymówkami, że to troska o przyszłość wstrzymuje cię od miłosiernych uczynków? Po co prawdę obwijasz w bawełnę? Raczej wyznaj, jak w istocie rzeczy się mają, raczej wyjaw to, z czym się kryjesz, skoro nikogo oszukać nie zdołasz i wszyscy dobrze wiedzą, coś ty za jeden. Boć to tylko ciemności samolubstwa serce twe oplątały, i skąpstwo bezmierne zaślepiło twe nikczemne serce na światło prawdy. Boś ty przecie niewolnikiem grosza, kajdanami chciwości oplątanym, w które, choć cię z nich Chrystus uwolnił, sam się znów dobrowolnie rzuciłeś. Dusisz pieniądze, choć one ciebie zbawić nie mogą; gromadzisz majątek, choć on cię swoim ciężarem przygniata; a nie pamiętasz na to, co Bóg powiedział owemu bogaczowi, który chełpił się mnóstwem nagromadzonego aż do zbytku dobra: Głupcze! rzekł mu, tej nocy o duszę twą upominają się u ciebie, a coś nagotował, czyjeż będzie? (Łk. XII, 20). Po cóż więc tak bardzo kochasz się w bogactwach twoich? po co na własne nieszczęście zwiększasz ciężar twego mienia, skoro im bogatszym będziesz, tym nikczemniejszym będziesz w oczach Bożych? Podziel twe dochody z Bogiem twoim! Oddaj część plonów twoich Chrystusowi! przypuść Go do uczestnictwa w dobrach twoich doczesnych – a On uczyni cię pewnie współdziedzicem królestwa niebieskiego.