XV. Przykład wdowy ewangelicznej
XV. Przykład wdowy ewangelicznej
Chociaż jeżeliś rzeczywiście w bogactwach twych zakochana, to o uczynkach miłosiernych tobie ani myśleć. Bo jakżeż dojrzą nędzarza oczy w ciemnościach nocy pogrążone? Masz majątek i zdaje ci się, że służysz Bogu. Ale na skarbonkę ani nie spojrzysz; do świątyni Pańskiej przychodzisz z próżnymi rękami; owszem, zagarniasz dla siebie części z tego, co ubodzy zaofiarują. O! przypatrz się wdowie ewangelicznej! Pamiętna na przykazania Boskie, choć sama w nędzy pogrążona, ostatnie dwa grosiki, które jej pozostały do skarbonki wrzuca. Toteż Pan Jezus ujrzawszy ją i biorąc na wzgląd, z jakim duchem i z czego ofiarowała, nie zaś majątek jej lub wielkość jałmużny, rzekł otwarcie: Zaprawdę powiadam wam, iż wdowa ta uboga, więcej niż wszyscy wrzuciła do darów Bożych. Albowiem ci wszyscy z tego, co im zbywało, wrzucili do darów Bożych, a ta z niedostatku swego, wszystko co miała na utrzymanie swoje, wrzuciła (Łk. XXI, 3. 4). Szczęśliwa to niewiasta i wszelkiej zaiste pochwały godna, skoro sobie na to zasłużyła, iż jeszcze przed dniem sądu z ust sędziego pochwałę usłyszała! Jakże wstydzić się powinni bogacze skąpstwa i niedowiarstwa swego! Oto wdowa i to wdowa ubożuchna, bogatszą od nich w ofierze się okazuje! Ona, której jak wszystkim innym sierotom i wdowom, prawo do wsparcia przysługiwało, sama jałmużnę daje, abyśmy się nauczyli, jak ciężka kara czeka skąpych bogaczy, skoro wedle tego przykładu nawet ubodzy obowiązani są do dawania jałmużny. Zrozumiejmyż tedy, że kto jałmużnę składa, składa ją Bogu i Bogu przez nią się wysługuje. Boć Chrystus dość wyraźnie daje nam poznać, że kto nad ubogim się lituje, Bogu na lichwę pożycza, skoro mówi, iż owa wdowa swoje dwa grosiki pomiędzy dary Boże złożyła.