Wróć do Czytelni

Alegoria a alegoreza - przyczynek do dyskusji o poprawności terminów stosowanych w badaniach nad alegorezą grecką, żydowską i wczesnochrześcijańską

Autor niepodany w materiale · Materiały pomocnicze

Zakres przekazanego materiału: Publikacja z działu Przekłady/Translations; autor pierwotny do odczytu z publikacji, nie z pola autora artykułu.

Ekstrakcja warstwy tekstowej PDF, bez OCR; sprawdzić kolejność kolumn i przypisy.

Autor przekładu/opracowania nie jest automatycznie autorem starożytnym.

Uwaga portalu: opracowanie lub bibliografia, a nie samoistne dzieło świętego.

Publikacja — strona 24

30 Jacek Zieliński i alegorety. Zadaniem alegorety jest rozróżnienie warstw sensów Pisma: dosłownego (cielesnego), alegoryczno-psychicznego i alegoryczno-pneu- matycznego, będących „szczeblami drabiny”, po której może wkroczyć w obszar pełnego poznania Boga, świata i siebie. Droga ta jednak nie jest łatwa i bez ciągłego odnoszenia się do idei najwyższej sam człowiek zbyt wiele nie osiągnie. Umiejętności alegoretyczne zyskują w filozofii Ory - genesa status „logiczny” – są przejawem owej mądrości najwyższej, do - wodem na to, że człowiek uczestniczy w Logosie na dwa sposoby: może odczytać i zrozumieć trzy sensy Objawienia oraz wyrazić je „prawdziwie” w logosie słowie. Powyższe rozważanie dotyczące alegorezy jako metody interpretacji tekstu, prowadzą, co, mam nadzieję, udało się wykazać, do następujących wniosków. Po pierwsze, alegorezę grecką (pogańską)79 (alegoresis propha- na) znamionuje daleko idące ufilozoficznienie, swoisty scjentyzm, który w alegoresis sacra nie był komponentem dominującym. Po drugie, mamy do czynienia z odmiennym podejściem do wartości tekstu wyjaśnianego, do jego sensu dosłownego. Dla alegorezy greckiej sens dosłowny jest tylko bazą powstającego nad nim tekstu właściwego, alegoretycznej wykładni zjawisk i prawd natury, koncepcji filozoficznej czy etycznej. Wreszcie Fi- lon czy Orygenes, nie tracąc z oczu prawdy dla nich podstawowej, czyli świętości, boskiego natchnienia tekstu Pisma Świętego, skupiają się nade 79 Użycie terminu „pogański”, i to na końcu niniejszego tekstu, jest zabiegiem w peł- ni świadomym. Po pierwsze, stosuję go w znaczeniu „niechrześcijański”, nie nadając temu przymiotnikowi w żaden sposób negatywnego znaczenia. Warto wspomnieć, że takiego samego zabiegu w swych pracach dokonują m.in. Maria Dzielska, Anna Świderkówna, Juliusz Domański (M. Dzielska, Boscy Mężowie, „Znak” 515 (1998) s. 41-55; A. Świder- kówna, Poganin jako człowiek pobożny, „Znak” 515 (1998) s. 4-14; Sokrates i inni święci. Z prof. J. Domańskim rozmawia D. Karłowicz, „Znak” 515 (1998) s. 29-40). Po drugie, nie sposób, mimo że Filon z urodzenia był Żydem, a Orygenes przyszedł na świat w rodzinie chrześcijańskiej, nie nazwać ich greckimi myślicielami czy myślącymi po grecku. Dlatego termin „grecki myśliciel” może być zasadnie i do nich odnoszony. Wreszcie po trzecie, a powód ten jest najistotniejszy, użycie słowa „pogański”, pozwala mi od tego momentu, wraz z wprowadzeniem podziału metody alegoretycznej w jej historycznym rozwoju, na w pełni uzasadnione odróżnianie alegoresis prophana i sacrca. Ta pierwsza, właściwa dla myślicieli pogańskich, odrzucających sens dosłowny, zmierzała do wydobycia z tekstów swych wieszczy (Homera czy Hezjoda) przesłania, koncepcji, sensu stricto filozoficznej czy moralnej. W Alegoresis sacra, nie tylko, że nie odrzuca się sensu dosłownego, gdyż „literę” Biblii traktuje się jako przez Boga natchnioną i świętą, a zatem pochodzącą od bytu transcendentnego, jednego i jedynego Boga, lecz zmierza się do odkrycia przesłania Bożego, sensu teologiczno-filozoficznego, za jej pomocą zapisanego.