Wróć do Czytelni

Walka duchowa

Wawrzyniec Scupoli · Duchowość

Nie ustalono tłumacza ani danych wydania z przekazanego PDF; nie przypisano mu historycznego tłumaczenia.

Zachowano źródłowe literówki i łamania wewnątrz wyrazów. Nie wykonano korekty według innego wydania.

Wstęp (ks. Tomasz Węcławski) i nota Od wydawcy są odrębnym materiałem redakcyjnym, nie tekstem Wawrzyńca Scupoliego.

Brak numerów przy tytułach rozdziałów 26 i 34 oraz niepoprawne zapisy XXLIII i LYII zachowano w sourceLines; numery nawigacji wynikają z kolejności i spisu treści.

Rozdział 9 — Czego jeszcze umysł winien się wystrzegać, by mieć właściwe rozeznanie

Inne niebezpieczeństwo, przed którym winniśmy bronić umysł, to ciekawość. Napełniając umysł szkodliwymi, próżnymi i zuchwałymi myślami, czynimy go niezdolnym do pojęcia tego, na czym polega prawdziwe umartwienie i doskonałość. Dlatego zupełnie nie powinny zajmować cię sprawy ziemskie, nawet dozwolone, o ile nie jest to konieczne.

Zawsze poskramiaj swój umysł i z upodobaniem czyń go głupim. Nie zaprzątaj go światowymi nowinkami i wydarzeniami, ani drobnymi, ani wielkimi. A jeśli się z nimi stykasz, stawiaj im opór i odrzucaj. W pragnieniu rozumienia rzeczy niebieskich staraj się być skromna i pokorna, nie dąż do poznania niczego poza ukrzyżowanym Chrystusem (por. 1 Kor 1,23; 2,2; Ga 6,14), Jego życiem i śmiercią oraz tym, czego On od ciebie żąda. Oddal od siebie wszystko inne, a uczynisz rzecz miłą Bogu, który upodobał sobie w szukających jedynie tego, co służy uwielbieniu Jego dobroci i czynieniu Jego woli. Wszelkie inne dążenie i pragnienie jest miłością własną, pychą i pułapką zastawioną przez złego ducha.

Postępując według tych zasad, unikniesz wielu pułapek, ponieważ przebiegły wąż, widząc, że u osób dbających o życie duchowe wola jest silna i śmiała, nęka ich umysł, by tym sposobem zawładnąć i jednym, i drugim. Często zatem obdarza ich wzniosłymi, żywymi uczuciami, a udziela ich zwłaszcza osobom o przenikliwym umyśle. Te bowiem łatwo popadają w pychę, ponieważ zajęte rozważaniem tego, w czym —jak niesłusznie mniemają — odnalazły Boga, zapominają o oczyszczeniu serca, poznaniu samych siebie i prawdziwym umartwieniu. Omotane w ten sposób siecią pychy, z własnego umysłu robią sobie bożka. Wskutek tego, stopniowo, acz niepostrzeżenie, dochodzą do przeświadczenia, że nie potrzebują niczyjej rady i nauki, przyzwyczaiły się bowiem, że w każdych okolicznościach zwracają się do swojego bożka — rozumu.

Taki stan niesie ze sobą poważne niebezpieczeństwo i trudno się przed nim obronić, dlatego że pycha umysłu jest groźniejsza od pychy woli. Tę ostatnią bowiem umysł wyraźnie widzi, bez trudu zatem może się jej wyzbyć, jeśli tylko będzie posłusznym temu, komu trzeba. Jak jednak można uleczyć kogoś, kto trwa w niezachwianym przekonaniu

O słuszności własnej opinii? Czy ktoś taki uzna osąd innych, skoro z góry zakłada, że nie dorównuje on jego własnemu? Jeśli umysł — oko duszy — za pomocą którego można znaleźć i uleczyć ranę zarozumiałej woli, sam jest chory, ślepy i pełen pychy, to któż zdoła go uleczyć? Skoro światło staje się ciemnością i sąd zawodzi, to co będzie z wolą?

Ty zatem zawczasu zwalczaj ową groźną pychę, zanim do cna cię przeniknie. Przytęp bystrość swego umysłu, bez oporu poddaj swój sąd ocenie innych, oszalej z miłości do Boga, a staniesz się mądrzejsza od Salomona.