Wróć do Czytelni

Walka duchowa

Wawrzyniec Scupoli · Duchowość

Nie ustalono tłumacza ani danych wydania z przekazanego PDF; nie przypisano mu historycznego tłumaczenia.

Zachowano źródłowe literówki i łamania wewnątrz wyrazów. Nie wykonano korekty według innego wydania.

Wstęp (ks. Tomasz Węcławski) i nota Od wydawcy są odrębnym materiałem redakcyjnym, nie tekstem Wawrzyńca Scupoliego.

Brak numerów przy tytułach rozdziałów 26 i 34 oraz niepoprawne zapisy XXLIII i LYII zachowano w sourceLines; numery nawigacji wynikają z kolejności i spisu treści.

Rozdział 38 — Trzeba cenić sobie wszystkie okazje do zdobycia cnoty, szczególnie zaś te, które sprawiają najwięcej trudności

Córko, nie wystarczy, że nie będziesz odrzucać sposobności do zdobywania cnoty. Chcę także, abyś czasami sama ich szukała jako czegoś niezwykle cennego i przyjmowała je z radością, gdy tylko się nadarzą. I chcę, abyś za najcenniejsze uważała te, które wydają ci się najmniej przyjemne. Dokonasz tego z Bożą pomocą, jeśli weźmiesz sobie do serca te oto nauki.

Po pierwsze, te okazje nie tylko pomagają, ale wręcz są konieczne do zdobycia cnoty. Kiedy zatem prosisz Pana o cnoty, prosisz także o okazje do walki. Inaczej modlitwa byłaby daremna, a ty zaprzeczałabyś sama sobie i kusiła Boga, bo On zazwyczaj nie udziela cierpliwości bez udręki ani pokory bez pogardy.

To samo można powiedzieć o pozostałych cnotach, do których dochodzi się, pokonując ich przeciwności. A im są one większe, tym bardziej pomagają w osiągnięciu celu, a zatem powinny być nam tym bardziej drogie. Uczynki, które spełniamy w takich wypadkach, są szlachetniejsze i szybciej otwierają drogę do cnoty. Należy jednak cenić nawet najmniejsze okazje, jak spojrzenie czy słowo niezgodne z naszą wolą, i nie zaniedbywać wówczas stosownych ćwiczeń, bo okazje te nadarzają się częściej, acz w tym przypadku uczynki są mniej szlachetne niż te spełniane w razie poważnych trudności.

Powiedziałem już o tym, że wszystko, co się nam przydarza, jest zrządzeniem Boga, który troszczy się o nasze dobro. I nawet jeśli niektóre z tych rzeczy są rezultatem

niedopatrzenia naszego lub kogoś innego, i nie można powiedzieć, że są Boże, ponieważ Bóg z pewnością nie chce grzechu, zarazem jednak pochodzą od Boga, bo On je dopuszcza i nie udaremnia ich, choć jest to w Jego mocy. Wszystkie cierpienia i udręki, które nam się przydarzają już to z powodu naszych wad, już to ze względu na cudze grzechy, pochodzą od Boga i są Boże, ponieważ On przez nie działa. To, co nie jest Mu miłe, bo jest pełne ułomności wielce nienawistnych Jego najczystszym oczom, mamy więc czynić ze względu na dobro i cnotę, którą możemy stąd wydobyć, a także z innych słusznych, acz ukrytych przed nami powodów.

A ponieważ możemy być całkowicie pewni, że Bóg chce, abyśmy chętnie znosili wszelkie udręki spowodowane przez nasze własne lub cudze występki, twierdzenie — co wielu przez niecierpliwość czyni — że On nie dopuszcza zła, a wręcz się nim brzydzi, nie jest niczym innym jak zaprzeczaniem pod byle pretekstem własnej winie i odrzucaniem krzyża. Jest bowiem oczywiste, że Bóg chce, abyśmy co dnia brali swój krzyż i go nieśli (por. Łk 9,23).

Powiem więcej: Bóg woli, kiedy znosimy udręki wywołane niegodziwością ludzi, zwłaszcza takich, którzy sami zaznali wielu dobrodziejstw, niż inne utrapienia. Dzieje się tak, ponieważ w tych pierwszych bardziej niż w drugich konieczne jest przezwyciężenie natury. Poza tym znosząc je cierpliwie, zadowalamy i w pełni sławimy Boga, współpracując z Nim w tym, w czym najbardziej jaśnieje Jego niepojęta dobroć i wszechmoc. Chodzi o to, aby z trującego drzewa zła i grzechu zerwać cenny i smaczny owoc dobra i cnoty.

Dlatego wiedz, córko, że jak tylko Pan odkryje w nas szczere pragnienie walki i gorliwe dążenie do zwycięstwa, natychmiast przygotuje nam kielich najsilniejszych pokus, abyśmy go w swoim czasie wypili. A my, rozpoznając w nim Jego miłość i własne dobro, musimy go chętnie przyjąć i wychylić do dna. Jest to bowiem lekarstwo zgotowane przez nieomylną dłoń, a jego składniki są tym bardziej zbawienne dla duszy, im więcej mają w sobie goryczy.