Wróć do Czytelni

Walka duchowa

Wawrzyniec Scupoli · Duchowość

Nie ustalono tłumacza ani danych wydania z przekazanego PDF; nie przypisano mu historycznego tłumaczenia.

Zachowano źródłowe literówki i łamania wewnątrz wyrazów. Nie wykonano korekty według innego wydania.

Wstęp (ks. Tomasz Węcławski) i nota Od wydawcy są odrębnym materiałem redakcyjnym, nie tekstem Wawrzyńca Scupoliego.

Brak numerów przy tytułach rozdziałów 26 i 34 oraz niepoprawne zapisy XXLIII i LYII zachowano w sourceLines; numery nawigacji wynikają z kolejności i spisu treści.

Rozdział 54 — Sposób przyjmowania Najświętszego Sakramentu

Do tego najświętszego ze wszystkich sakramentów możemy przystępować w rozmaitych celach. Aby je osiągnąć, winniśmy postępować w określony sposób zarówno przed komunią, w czasie komunii, jak i po komunii.

Przed komunią, niezależnie od celu, w jakim ją przyjmujemy, powinniśmy w sakramencie pokuty oczyścić się z grzechu ciężkiego, jeśli mamy taki na sumieniu. Potem powinniśmy z całego serca ofiarować Jezusowi Chrystusowi siebie, wraz z duszą, wszystkimi siłami i wszystkimi władzami, ponieważ w tym Najświętszym Sakramencie On obdarza nas swoją krwią i ciałem, duszą i boskością, i zasługami. I zważywszy, że nasz dar, w porównaniu z Jego, jest niczym lub prawie niczym, winniśmy chcieć ofiarować Jego Majestatowi tyle, ile razem złożyły mu w ofierze wszystkie stworzenia ziemskie i niebieskie.

Dlatego, chcąc przyjąć Jezusa po to, by zostali w tobie pokonani twoi i Jego nieprzyjaciele, przed komunią, w przeddzień wieczorem lub jak najwcześniej rano, zacznij rozmyślać o tym, że Syn Boży pragnie, byś za pomocą Najświętszego Sakramentu uczyniła Mu miejsce w swoim sercu. Będzie mógł wówczas zjednoczyć się z tobą i pomóc ci wyzbyć się wszelkich występnych namiętności. To pragnienie naszego Pana jest tak wielkie i silne, że umysł stworzony nie jest w stanie go ogarnąć.

By choć w jakiejś części je pojąć, uświadom sobie dobrze dwie rzeczy.

Pierwszą jest niewysłowione szczęście, które odczuwa dobry Bóg, kiedy może być z nami. Nazywa je swoją radością (por. Prz 8,31).

Drugą jest to, że Bóg ponad wszystko nienawidzi grzechu, ponieważ jest on przeszkodą w tak upragnionym związku z nami, a zarazem stanowi przeciwieństwo wszelkich boskich doskonałości. Ponieważ Bóg jest najwyższym dobrem, czystym światłem i nieskończoną pięknością, nie może nie nienawidzić grzechu i się nim nieskończenie nie brzydzić. Grzech jest bowiem niczym innym, jak tylko ciemnością, błędem i nieznośną plamą na duszy człowieczej.

Pan tak bardzo nienawidzi grzechu, że jego zniszczenie miały na celu wszelkie dzieła Boże opisane w Starym i Nowym Testamencie, zwłaszcza najświętsza męka Jego Syna. On —jak mówią słudzy Boży — by oczyścić nas z najmniejszej winy, gdyby zaszła potrzeba, zgodziłby się po tysiąckroć umrzeć.

Dzięki takim rozważaniom pojmiesz, choć jeszcze niedoskonale, jak bardzo Pan pragnie wejść do twego serca, by całkowicie pokonać i usunąć z niego wszystkich twoich i Jego nieprzyjaciół — i wtedy zapłoniesz żywym pragnieniem przyjęcia Go w tym celu. Zyskasz w ten sposób szlachetność i nadzieję na przybycie niebieskiego Hetmana, będziesz więc mogła wielokrotnie wyzwać na pojedynek namiętność, którą chcesz pokonać. Stłum ją kilkakrotnie za pomocą przeciwnych pragnień, spełniając cnotliwe uczynki przeciwne tej namiętności. Czyń to wieczorem i rankiem przed przyjęciem Najświętszego Sakramentu.

Na chwilę przed przystąpieniem do Najświętszego Sakramentu obejmij jednym spojrzeniem wszelkie swoje winy od ostatniej komunii do chwili obecnej. Popełniłaś je, jakby Boga nie było albo jakby nie cierpiał za ciebie w tajemnicy krzyża. Wyżej ceniłaś sobie własne, nędzne przyjemności i zachcianki niż wolę i chwałę Boga. Dlatego ze wstydem i świątobliwą bojaźnią wyznaj, że jesteś niewdzięczna i niegodna. Potem pomyśl, że bezmierna otchłań dobroci Pana przyzywa otchłań twej niewdzięczności i małej wiary. Przystąp więc do Niego z wiarą, czyniąc Mu miejsce w sercu, żeby całkowicie nim zawładnął. A przygotowując to miejsce, najpierw usuń z serca wszelkie przywiązanie do stworzeń. Następnie zaś zamknij je szczelnie, by nikt poza twoim Panem nie miał do niego dostępu.

Po przyjęciu komunii schroń się od razu w zaciszu swego serca. Najpierw adoruj Pana, a później z pokorą i szacunkiem mów w myślach do Niego: „Widzisz, Panie, moje jedyne dobro, jak łatwo Cię obrażam i jak pokonuje mnie ta namiętność, od której sama nie potrafię się uwolnić. Jednak ta bitwa jest przede wszystkim Twoja i od Ciebie mam nadzieję uzyskać zwycięstwo, choć moim zadaniem jest nie ustawać w walce". Później zwróć się do wiecznego Ojca. Jako dziękczynienie i dowód zwycięstwa nad sobą złóż Mu w ofierze Jego błogosławionego Syna, którego On ci dał i którego masz w sobie. Mężnie walcząc ze złą namiętnością, z wiarą spodziewaj się zwycięstwa od Boga. Nawet gdyby zwlekał, nie zawiedzie cię, jeśli ze swej strony zrobisz wszystko, co możesz.