Człowiek, który staje do „walki duchowej"
Punktem wyjścia każdego udanego przedsięwzięcia jest dobre rozeznanie własnej sytuacji i sił. Doświadczenie Wawrzyńca Scupoliego, jako naszego przewodnika w walce duchowej, przejawia się w tym, że pomaga nam najpierw dobrze ocenić samych siebie, naszą własną sytuację, wynikające z niej możliwości i niemożliwości — i z takim rozeznaniem przystępować do dzieła, czyli podejmować walkę, w której możemy liczyć na Bożą pomoc.
To podstawowe rozeznanie, które proponuje Scupoli, można sprowadzić do formuły: „nie ufać sobie, ale też nie wątpić". Od tego, żeby zdać sobie sprawę z tego, jak nieufni mamy być wobec siebie i własnych możliwości, rozpoczyna się cała droga. Nieufność wobec siebie nie wynika jednak z pesymizmu czy też przekonania o takim
zepsuciu ludzkiej natury, że nie jest ona zdolna do żadnego dobra. Nieufność ta jest przejawem realizmu — a w szczególności zrozumienia, że największą pułapką, jaka na człowieka czyha w życiu wewnętrznym, jest fałszywy obraz siebie samego i własnych możliwości. U jednych jest on przesadnie optymistyczny, u innych przesadnie pesymistyczny. Jednakże jedno i drugie pojawia się wtedy, kiedy ktoś zbytnio zajmuje się samym sobą — całą uwagę koncentrując na własnym rozeznaniu rzeczy — i takiemu własnemu rozeznaniu jest następnie gotów zaufać bardziej niż czemukolwiek i komukolwiek innemu. Zarówno fatalizm, z jakim wielu z nas patrzy na swoje duchowe i moralne klęski, jak też przesadny optymizm i zuchwała ufność, że Pan Bóg jakoś sobie z nami grzesznymi poradzi, wywodzą się z takiego fałszywego mniemania o sobie.
Warto zatem wczytać się dokładnie w to, co o naszym stosunku do siebie samych, do własnych sił, możliwości, sukcesów i upadków ma nam do powiedzenia Autor Walki duchowej. Dopiero wtedy, kiedy nauczymy się patrzeć na siebie, tak jak on nam to podpowiada, możemy też zrozumieć dobrze właściwy sens i siłę wezwania do współdziałania naszej woli z Tym, który nam w naszej walce przewodzi i nas w niej umacnia. Kiedy zatem Scupoli mówi, że życie duchowe „polega [... ] jedynie na poznawaniu dobroci i wielkości Boga oraz naszej marności i skłonności do wszelkiego zła; na umiłowaniu Pana i nienawiści do siebie; na podporządkowaniu się nie tylko Jemu samemu, ale z miłości do Niego także każdemu stworzeniu; na wyzbyciu się wszelkich pragnień i całkowitym poddaniu się Jego woli; wreszcie na czynieniu tego wszystkiego jedynie dla większej chwały Boga i po to, aby się Jemu podobać, ponieważ On tak chce i zasługufe na to, by Go miłować i Mu służyć" (Rozdział I) — trzeba te słowa przyjąć niejako wezwanie do pogardy dla własnego życia, ale jako zaproszenie do spojrzenia na nie w tym jedynym świetle, w którym pokazuje się ono prawdziwie. Chodzi o przejście od poznania dobroci Boga do działania, przez które nie my sami pokazujemy się sobie samym i innym jako dobrzy, mocni, sprawni, zdolni do zewnętrznych i wewnętrznych sukcesów, ale dobroć Boża objawia się w nas i naszym życiu.
Siła, z jaką zasada ta przenika całość Walki duchowej, jest dowodem chrześcijańskiej mądrości jej Autora. Jest to wszystko powiedziane bowiem także do tego dobrze nam znanego świata, w którym bardzo wielu ludzi wierzy, że na wszystko jest sposób, że wszystko powinno dać się zrobić i że przynajmniej w tym sensie nie ma sytuacji bez wyjścia (jest co najwyżej kwestia dostępu do odpowiednich środków), i w którym zarazem ci sami ludzie nie wierzą, że ich życie może naprawdę być inne, niż jest. Świat, w którym toczy się duchowa walka o zbawienie, jest jednak zupełnie inny. Jego początkiem jest wiara w to, że z Bożą pomocą, pod bezpośrednim kierunkiem Jezusa Chrystusa, nasze życie nie tylko może być, ale już jest inne — chociaż pozostajemy w świecie, w którym wcale nie jest możliwe to wszystko, czego pragniemy i chcemy. Dlatego właśnie nieufności do siebie samych ma w nas stale towarzyszyć zaufanie do Boga i gotowość do ćwiczenia własnej woli pod Jego kierunkiem i do modlitwy, której źródłem jest wiara w zwycięstwo, możliwe z Bożą pomocą, tak samo dzisiaj, jak i kiedyś, u końca naszego życia. Tej sprawie — to znaczy formom duchowych ćwiczeń i modlitwy — Scupoli poświęca najwięcej uwagi, udzielając nam wielu przemyślanych i praktycznych rad.