Wróć do Czytelni

Walka duchowa

Wawrzyniec Scupoli · Duchowość

Nie ustalono tłumacza ani danych wydania z przekazanego PDF; nie przypisano mu historycznego tłumaczenia.

Zachowano źródłowe literówki i łamania wewnątrz wyrazów. Nie wykonano korekty według innego wydania.

Wstęp (ks. Tomasz Węcławski) i nota Od wydawcy są odrębnym materiałem redakcyjnym, nie tekstem Wawrzyńca Scupoliego.

Brak numerów przy tytułach rozdziałów 26 i 34 oraz niepoprawne zapisy XXLIII i LYII zachowano w sourceLines; numery nawigacji wynikają z kolejności i spisu treści.

Rozdział 36 — Ćwicząc się w cnocie, trzeba zawsze gorliwie podążać do przodu

Powtarzam: jeśli chcesz zdobyć cnotę, musisz stale iść naprzód, bo stając w miejscu — cofasz się. Dzieje się tak dlatego, że nieuchronnym skutkiem zaniechania cnotliwych uczynków jest gwałtowne pobudzenie żądzy zmysłowej i innych zewnętrznych popędów, których następstwem jest powstanie licznych nieuporządkowanych namiętności. Te niszczą lub pomniejszają już zdobyte cnoty, i pozbawiają nas wielu łask i darów, które moglibyśmy otrzymać od Pana, gdybyśmy podążali naprzód. Dlatego droga duchowa różni się od ziemskiej wędrówki. Zatrzymując się w tej ostatniej, nic się nie traci, w tej pierwszej — owszem. W ziemskiej wędrówce z upływem czasu zmęczenie rośnie; z kolei im dalej się zaszło na drodze duchowej, tym więcej zdobywa się sił i zapału.

Dzieje się tak, bo wskutek ćwiczenia się w cnocie coraz bardziej słabnie wola niższa, której opór sprawiał, że droga była wyboista i trudna. Utrwala się natomiast i umacnia wola wyższa, w której mieszka cnota. Dlatego postępując w dobru, odczuwa się coraz mniejszą udrękę i coraz większą radość, która wskutek Bożego działania skrycie miesza się z tą udręką. W ten sposób, z coraz większą łatwością i upodobaniem podążając od cnoty do cnoty, dochodzi się wreszcie na szczyt, gdzie dusza, zyskawszy doskonałość, działa bez wewnętrznego oporu, a nawet z upodobaniem i radością, bo powściągnąwszy nieuporządkowane namiętności i wzniósłszy się ponad stworzenie i samą siebie, żyje szczęśliwie w sercu Najwyższego i odpoczywa tam, błogo się trudząc.