3.5. CZY BÓG JEST OBJĘTY JAKIMŚ RODZAJEM ? /51/
A r t y k u ł 5
CZY BÓG JEST OBJĘTY JAKIMŚ RODZAJEM ? /51/
Zdaje się, że Bóg zależy od jakiegoś rodzaju, bo:
1. Jestestwo to byt sam przez się istniejący, co chyba, i to w najwyższym stopniu, trzeba również powiedzieć o Bogu; a więc Bóg mieści się w rodzaju jestestwa.
2. Mierząc daną rzecz, używamy jednostki mierniczej jednorodnej z tą rzeczą; i tak długość mierzymy jednostką długości, liczby mierzymy liczbą. Lecz bóg, jak twierdzi Awerroes1, jest najwyższą miarą wszystkich jestestw; a więc mieści się w rodzaju jestestwa. /52/
Wbrew temu: według naszego pojmowania najpierw jest rodzaj, a potem dopiero to, co rodzaj obejmuje. Aliści nic nie może być pierwej niż Bóg i to ani w rzeczy, ani w myśli. A więc Bóg nie podpada pod żaden rodzaj.
Odpowiedź: Rozróżniamy dwa sposoby należenia do rodzaju: Pierwszy - gdy coś należy do rodzaju istotnie i właściwie; tak, jak gatunek. Wiadomo bowiem, że rodzaj obejmuje gatunki. Drugi - gdy coś jedynie sprawdza się do rodzaju; chodzi tu o początki rzeczy i o wszelkie utraty czy pozbawienia; w ten sposób początki rzeczy: punkt 1 "jeden" sprowadzają się do ilości, a ślepota i wszelka utrata sprowadzają się do swojego przeciwieństwa - do posiadania wzroku, jako do swojego rodzaju. Aliści, w żaden z tych sposobów Bóg nie należy do jakiegoś rodzaju. /53/ A że nie może być gatunkiem jakiegoś rodzaju, dajemy na to trzy dowody: P i e r w s z y. Wiadomo, że gatunek stanowią: rodzaj i różnica. Zawsze zaś to, skąd wywodzi się różnica stanowiąca gatunek, wobec tego skąd wywodzi się rodzaj, zachowuje się tak, jak aktualna rzeczywistość do możności. Weźmy np. "zwierzę rozumne". Rodzaj "zwierzę" wywodzi się od natury zmysłowej ujmowanej konkretnie. Cóż to bowiem jest zwierzę? To, co ma naturę uposażoną w zmysły. Różnica zaś: "rozumne" wywodzi się od natury umysłowej; co bowiem oznacza "rozumne"? To, co ma naturę umysłową. Otóż pierwiastek umysłowy wobec pierwiastka zmysłowego zachowuje się tak, jak to, co aktualizuje, wobec tego, co jest aktualizowane, a więc jak czynnik aktualizujący do możności. Podobnie ma się rzecz z każdą różnicą w stosunku do rodzaju*. A ponieważ do Boga, najczystszej aktualności, nie może się domieszać żadna możność, dlatego niemożliwe jest, by należał do jakiegoś rodzaju w charakterze gatunku. D r u g i. Jak już wykazano2, istnienie Boga jest istotą Boga. Gdyby więc Bóg był objęty jakimś rodzajem, tym rodzajem mógłby być tylko byt. Czemu? Bo rodzaj wyraża istotę rzeczy; orzeka przecież czym jest rzecz. Aliści, już Filozof3 wykazał, że byt nie może pełnić roli rodzaju wobec czegokolwiek. Czemu? Bo każdy rodzaj bywa określony przez różnice, które stoją poza jego istotą; tymczasem nie ma takiej różnicy, która by stała poza bytem; a niebyt wcale nie może uchodzić za różnicę. Wychodzi więc na to, że Bóg nie może być objęty żadnym rodzajem. T r z e c i. Wszystko [gatunki, poszczególniki], co należy do danego rodzaju, ma tę samą istotę lub sedno, co ów rodzaj; orzeka on przecież o nich jednoznacznie, czym są; różni się jednak między sobą istnieniem, inne bowiem jest istnienie człowieka, a inne konia, inne oto tego człowieka, jeszcze inne tamtego. Widać z tego, że u wszystkich rzeczy, objętych jednym rodzajem, różni się istnienie od sedna, czyli istoty. W Bogu zaś, jak to już wykazano4, nie ma tej różnicy. Jasne więc, że Bóg nie należy do rodzaju jako gatunek. Widać z tego również, że nie mieści się w żadnym rodzaju i w żadnej różnicy; a jeśli tak, to nie może być mowy ani o kreśleniu Boga, ani o udowodnieniu, chyba tylko ze skutków. Czemu? Bo określenie polega na wykazaniu rodzaju i różnicy gatunkowej, a wyrazem środkowym dowodu jest określenie. Nie da się też sprowadzić Boga do jakiegoś rodzaju tak, jak początek rzeczy sprowadza się do jej reszty. Czemu? Bo taki początek, który tylko sprowadza się do jakiegoś rodzaju, nie wychodzi poza obręb tegoż rodzaju; tak np. punkt jest początkiem li tylko masy ciągłej, czyli rozciągłości, a "jeden" masy liczebnej, czyli liczby. Bóg zaś, o czym niżej5, jest początkiem wszystkiego bytu; nie jest więc zamknięty w obrębie jakiegoś rodzaju jako jego początek.
Na 1. Jestestwo oznacza nie tylko byt istniejący samoistnie, gdyż, jak to wyżej powiedzieliśmy6, byt jako taki nie może być rodzajem, ale oznacza istotę, która ma takie istnienie, tj. istnienie własne, czyli niezależne; przy czym istnienie to nie utożsamia się z tąż istotą. Z tego jasno wynika, że Bóg nie należy do rodzaju czy działu jestestwa.
Na 2. Zarzut ma na uwadze jedynie te wypadki, gdzie miara i rzeczy mierzone są sobie proporcjonalne; a taka miara faktycznie musi być jednorodną z rzeczą mierzoną. Ale Bóg nie jest miarą współmierną czemukolwiek, a wyraźnie: Bóg, jest miarą wszystkiego, ma taki sens: O tyle każda rzecz ma istnienie, i to takie czy inne, o ile stoi bliżej Boga.