10.6. CZY ISTNIEJE TYLKO JEDNA WIEKUISTOŚĆ ?
A r t y k u ł 6
CZY ISTNIEJE TYLKO JEDNA WIEKUISTOŚĆ ?
Zdaje się, że nie istnieje tylko jedna wiekuistość, bo:
1. Apokryf Ezdrasza mówi o wielu wiekuistosciach; oto jego słowa: "W Tobie to, o Panie, kryje się majestat i potęga wszystkich wiekuistości"1. /96/
2. Do różnych rodzajów trzeba stosować różną miarę; lecz spośród jestestw wiekuistych jedne należą do rodzaju ciał: to ciała niebieskie, inne zaś do rodzaju duchów. to aniołowie; a więc nie istnieje tylko jedna wiekuistość.
3. Ponieważ wiekuistość [oznacza i] jest nazwą trwania, dlatego wszystko, co jest mierzone jedną miarą: miarą wiekuistości, musi mieć i jedno [co do długości] trwanie; aliści, nie wszystkie wiekuiste stworzenia mają jednakowe trwanie, gdyż skoro jedne zwczynają dopiero istnieć, inne już dawno istnieją ; najjaskrawszym tego przykładem są dusze ludzkie ; a więc nie tylko jedna wiekuistość istnieje.
4. Czy można stosować jeaną miarę trwania do rzeczy, które od siebie jedna od drugiej nie zależą? Chyba nie! Przykładem czas: Dlaczego do wszystkich doczesnych rzeczy stosujemy jeden czas? Bo w jakiś sposób przyczyną wszystkich ruchów jest ruch pierwszy, który też jako pierwszy jest mierzony czasem; aliści jestestwa wiekuiste bynajmniej nie zależą jedno od drugiego: jeden anioł nie jest przyczyną drugiego; a więc nie istnieje tylko jedna wiekuistość.
Wbrew temu: W zestawieniu z czasem wiekuistość jest znacznie mniej złożona, no i bliższa wieczności; skoro więc czas jest jeden, tym bardziej i wiekuistość jest jedna.
Odpowiedź: Pytanie to doczekało się dwóch odpowiedzi: pierwsza, że istnieje tylko jedna wiekuistość; druga, że jest ich wiele; która z nich bliższa prawdy? Aby na to odpowiedzieć, trzeba zbadać skąd czas bierze swoją jedność, stosownie do zasady: z poznania świata cielesnego do poznania świata duchowego. A co jest tą przyczyną sprawiającą jedność czasu? Jedni powiadają, że jest nią jedna liczba, czyli rachuba wspólna dla wszystkiego, co się da liczyć; powołują się na powagę Filozafa2 twierdzącego, że czas to liczbarachuba. Naszym jednak zdaniem jest to niewystarczające. Czemu? Bo czas to nie jakaś liczba w oderwaniu: oddzielona od rzeczy liczonych, ale to liczba tkwiąca właśnie w rzeczach liczonych; bez tego czas nie miałby ciągłości; wszak dziesięć łokci sukna ma swoją ciągłość nie od liczby, ale od sukna: od rzeczy liczonej; liczba zaś istniejąca w rzeczy liczonej nie jest ta sama dla całej rzeczy liczonej, ale różna dla różnych jej części. Stąd też inni wywodzą jedność czasu z jedności wiecznoś ci: źródła i ostoi wszelkiego trwania; mówią tak: wszystkie trwania stanowią jedno, o ile się bierze pod uwagę ich początek i ostoję; nie stanowią zaś jedno - a więc jest ich wiele - o ile się bierze pod uwagę rozmaitość rzeczy, które zawdzięczają swoje trwanie pierwszemu początkowi. Jeszcze inni wskazują na materię pierwszą jako na przyczynę stanowiącą o jedności czasu; wszak ona jest podstawowym podmiotem ruchu; a właśnie czas to miara ruchu. Naszym jednak zdaniem ani jedno, ani drugie nie daje wystarczającej odpowiedzi. Czemu ? Bo rzeczy stanowiące jedno z racji początku lub podmiotu - zwłaszcza gdy są od nich jak najbardziej odległe - zasadniczo nie są czymś jednym; co najwyżej stanowią jedno pod jakimś względem, [mianowicie o ile każda z osobna ma związek przyczynowy z tymże początkiem czy podmiotem]. Odpowiedź nasza brzmi tak: jedność czasu ma swoje uzasadnienie w jedności pierwszego ruchu; jest on, jak twierdzi Filozof3, najbardziej niezłożony; i dlatego według niego mierzymy wszystkie pozostałe ruchy, no i czasy; otóż czas, wobec pierwszego ruchu, zawiera podwójny stosunek: stosunek miary do rzeczy mierzonej oraz stosunek przypadłości do swojego podmiotu; i właśnie od tego drugliego stosunku czas bierze swoją jedność, [gdyż w ogóle przypadłości biorą swoją jedność i wielość od swojego podmiotu*]; wobec zaś pozostałych ruchów czas zawiera tylko jeden stosunek: stosunek miary do rzeczy mierzonej; stąd też wielość tychże ruchÓw nie powoduje wielości czasów, gdyż jedną, już ustaloną miarą, można mierzyć nieskończoną ilość przedmiotów. Omówiwszy sprawę jedności czasu, wracamy do głównego pytania: czy istnieje jedna tylko wiekuistość. Trzeba tu jeszcze dorzucić, że co do jestestw duchowych pojawiły się dwa zdania: jedni zwłaszcza Orygenes4 /97/ - twierdzili, że te jestestwa wyszły od Boga jako równe sobie i to albo wszystkuie, albo przynajmniej ich większość - jak niektórzy sądzą; drudzy zaś utrzymywali, że wszystkie te jestestwa wyszły od Boga według pewnych jakichś stopni i rzędow. takie też zdaje się być mniemanie Dionizego5; według niego bowiem jestestwa duchowe: aniołowie, dzielą się na rzędy, a i w każdym z tych rzędów są stopnie: jedni zajmują pierwsze miejsce, drudzy pośrednie, trzeci ostatnie. Odpowiadamy więc tak: Jeśli przyjmiemy pierwsze zdanie, będziemy musieli przyznać, że istnieje dużo wiekuistości: tyle, ile istnieje jestestw wiekuiście pierwszych i równych sobie; jeśli zaś przyjmiemy drugie zdanie, trzeba będzie powiedzieć, że istnieje jedna tylko wiekuistość. Czymże bowiem mierzymy każdą jednostkę rzędu? Odpowiada Filozof6: Tym, co jest najmniej złożone w tymże rzędzie. Jeśli tak, to w naszym wypadku rozwiązanie musi być takie: istnienie wszystkich jestestw wiekuistych jest mierzone istnieniem pierwszego jestestwa wiekuistego, które o tyle góruje pierwszeństwem nad innymi, o ile jest bardziej niezłożone. A ponieważ to drugie zdanie jest bliższe prawdy, jak to niżej szeroko uzasadnimy7, przyjmujemy na razie, że istnieje jedna tylko wiekuistość.
Na 1. Wiekuistość - aevum - niekiedy bierze się w tym samym znaczeniu co: wiek - saeculum - a ten, wiadomo, oznacza okres trwania danej rzeczy. Według tego, jak mówi się o wielu wiekach, tak też i mówi się o wielu wiekuistościach.
Na 2. Chociaż ciała niebieskie i duchy stworzone mają różną naturę i należą do różnych rodzajów, to jednak cechuje je jedno: mianowicie że ich istnienie jest nieprzemijalne; i z tej to właśnie przyczyny mają jedną wspólną miarę trwania: wiekuistość.
Na 3. [ Owszem, nie wszystkie wiekuiste jestestwa mają jednakowo długie trwanie, bo nie powstają równocześnie]; ale i r zeczy doczesne nie powstają naraz: [jedne wcześniej, drugie później], a mimo to istnieje jeden tylko dla wszystkich czas, a to z racji pierwszego z nich: pierwszego ruchu, który jest mierzony czasem. Podobnie i jestestwa wiekuiste; choć nie wszystkie powstają naraz, to jednak wszystkie mają jedną miarę trwania: wiekuistość, a to z racji pierwszego z nich.
Na 4. By wiele rzeczy było mierzone jedną wspólną miarą, wcale nie trzeba, żeby owa wspÓlna miara była przyczyną wszystkich rzeczy przez siebie mierzonych; trzeba, by górowała nad nimi niezłożonością.