10.5. ROŻNICA MIĘDZY WIEKUISTOŚCIĄ A CZASEM /94/
A r t y k u ł 5
ROŻNICA MIĘDZY WIEKUISTOŚCIĄ A CZASEM /94/
Zdaje się, że wiekuistość niczym nie różni się od czasu, bo:
1. Spotykamy się z takim zdaniem u Augusyna: "Bóg porusza stworzenia duchowe według miary czasu"1. Lecz miarą trwania stworzeń duchowych jest wiekuistość. A więc wiekuistość i czas są tym samym.
2. Jak powiedzieliśm2, sedno czasu tkwi w tym, że w jego biegu myśl nasza dostrzega chwile wcześniejsze i późniejsze; sedno zaś wieczności tkwi w tym, że jest "cała naraz". Lecz wiekuistość nie jest tym samym co wieczność, gdyż Syrach pisze o Mądrości wiecznej, że istnieje przed wiekami, tj. przed wiekuistością3. A więc wiekuistość nie jest "cała naraz", ale liczymy w niej chwile wcześniejsze i późniejsze; a skoro tak, to jest tym samym co i czas.
3. Przypuśćmy, że wiekuistość nie ma w sobie chwil wcześniejszych i późniejszych. Co wtedy ? Wtedy o stworzeniach wiekuistych nie można by było mówić: są, były, będą; [po prostu nie istniałaby u nich żadna różnica między przeszłością, teraźniejszością i przyszłością]; a ponieważ niemożliwym jest zmienić przeszłość tak, żeby te jestestwa, które już zaistniały nie zaistniały w przeszłości, wynika z tego, że i niemożliwe jest zmienić ich przyszłość tak, żeby i w przyszłości nie istniały. Ale to już jest oczywistym błędem, skoro Bóg może je w nicość obrócić.
4. Stworzenia wiekuiste mają przed sobą wiekuiste, nieskończone trwanie. Gdyby przeto wiekuistość była "cała naraz", wówczas musielibyśmy zgodzić się na to, że jakieś stworzenie jest faktycznie (in actu) nieskończone, a to jest niemożliwe. A więc wiekuistość wcale nie różni się od czasu.
Wbrew temu są słowa Boecjusza: "(Panie) wiasz, że czas wypływa z wiekuistości"4.
Odpowiedź: Wiekuistość różni się i od czasu, i od wieczności: jest czymś pośrednim między nimi; a jaka jest między nimi różnica ? Jedni podają taką: Wieczność nie ma ani początku ani końca; wiekuistość ma początek, ale nie ma końca: czas ma i początek i koniec. Naszym jednak zdaniem, już wyżej wyłuszczonym5, różnica ta nie jest istotna, ale uboczna, przypadłościowa. Czemu? Bo nawet gdyby się założyło - jak to czynią niektórzy - że stworzenia wiekuiste zawsze istniały i zawsze istnieć będą, lub że kiedyś mogą przestać istnieć, co dla Boga zawsze jest możliwe, to mimo to zachodziłaby różnica między wiekuistością, wiecznością i czasem. Inni zaś podają taką: Wieczność nie zna co to chwile minione i nadchodzące, co "wcześniej" a co "później"; czas to właśnie następstwo chwil ustępujących i nadchodzących: wcześniej - później; do tego: w czasie stwierdzamy chwile dawne i nowe, starzenie się i odnowę; wiekuistość zaś to też następstwo chwil ustępujących i nadchodzących: wcześniej-później, ale bez starzenia się i odnawiania. Naszym jednak zdaniem stanowisko to zawiera w sobie sprzeczności. Zobaczymy to jasno, jeśli weźmiemy pod uwagę same miary trwania i jeśli do nich odniesiemy owo starzenie się i odnowę; jeśli bowiem wiekuistosć, jak twierdzą, jest następstwem chwil minionych i nadchodzących: wcześniej później, a wiadomo, że jednoczesne trwanie chwili minionej z nadchodzącą jest niemożliwe to z tego musi wyniknąć, że skoro minie chwila dawna, ustępująca, z kolei musi nadejść chwila nowa; a jeśli tak, to, jak i czas, wiekuistość będzie mieć to, co dawne i nowe, starzenie się i odnowę. Także jeśli weźmiemy pod uwagę rzeczy mierzone [i do nich odniesiemy owo starzenie i odnowę] , również ujawni się niedorzeczność; czemu bowiem to, co się mierzy czasem, staje się z biegiem czasu dawne i stare? Bo ma istnienie, byt, przemijający; a właśnie, jak to twierdzi Filozof6 ta przemijalnosc rzeczy mierzonej sprawia, że i miara jej: czas, również musi być przemijalna: musi być zespołem czy następstwem chwil minionych i nadchodzących: wcześniej - później; i właśnie dlatego, że jestestwa wiekuiste mają istnienie-byt nieprzemijalny, nie spotkasz u nich tego co stare i nowe, starzenia i odnowy. Stąd też i miarą ich trwania nie będzie czas, a więc chwile ustępujące i nadchodzące: wcześniej później. A oto nasze stanowisko. Ponieważ wiecznosc jest miarą trwania istnienia niezmiennie stałego czy trwałego, dlatego im coś bardziej oddala się od niezmiennej stałości istnienia, tym bardziej oddala się i od wieczności; mamy tego kilka stopni: jedne stworzenia aż tak są odległe od owej niezmiennej trwałości istnienia, że sam ich byt staje się podmiotem przemian lub nawet polega na przemianie; i te to właśnie stworzenia są mierzone czasem; chodzi tu o każdy ruch i o istnienie wszystkich rzeczy rozkładalnych; inne stworzenia odchodzą wprawdzie od owej niezmiennej trwałości istnienia, ale w o wiele mniejszym stopniu, gdyż ich byt ani nie polega na przemianie, ani też nie jest podmiotem przemiany. jednakże z ich bytem wiąże się jakowaś zmiana: aktualna lub w możności - potencjalna; chodzi tu o ciała niebieskie; aczkolwiek istnienie ich jestestwa nie ulega zmianie, czyli przemianie, to jednak z tą ich podstawową niezmiennością bytu wiąże się jakaś zmiana, mianowicie zmiana co do miejsca; chodzi tu również o aniołów*; wiadomo, sam ich byt nie ulega zmianie; jednakowoz istnieje u nich możność wyboru, przynajmniej z samej ich natury; widać u nich także zmianę w myślach, uczuciach i w zajmowaniu na swój sposób miejsca. Z tego to względu trwanie tych jestestw mierzy się wiekuistością, która zajmuje pośrednie miejsce między wiecznością a czasem. Natomiast ten byt, który mierzymy wiecznością, ani sam w sobie nie jest zmienny , ani nie wiąże się z nim jakakolwiek odmiana zmienności. Ostatecznie więc: Czas to następstwo chwil poprzednich i następnych: wcześniej - później; wiekuistość nie zawiera w sobie następstwa chwil minionych i następujących, może jednak to się z nią wiązać; wiecznosć zgoła wyklucza z siebie wszelkie następstwo chwil ustępujących i nadchodzących; zgoła też nie wiąże się z nią jakakolwiek odmiana następstwa i zmienności.
Na 1. Co do duchów stworzonych to: ich uczucia i myśli jako że mają w sobie następstwo są mierzone czasem; to właśnie miał na myśli Augustyn; w przytoczonym bowiem miejscu sam wyjaśnia, co rozumie przez owo "poruszanie według miary czasu"; mianowicie, że mu chodzi o działanie uczuć (affectiones) ; ich byt naturalny mierzony jest wiekuistością; ze względu zaś na chwałę: ogląd Boga, duchy te mają udział w wieczności. /95/
Na 2. Wiekuistość - [co do samego bytu] - jest "cała naraz"; nie jest jednak wiecznością, gdyż dopuszcza do siebie następstwo chwil ustępujących i nadchodzących w swoim działaniu.
Na 3. Etapy czasu: przeszłość i przyszłość nie dotykają samego bytu anioła, bytu ujmowanego w samym sobie, ale tylko zmian, jakie się wiążą z jego działaniem. Co do wyrażeń: anioł był, będzie, jest, odpowiadamy tak: Ta różnica czasu to zwykły wytwór naszego rozumu, który nie może inaczej ująć bytu anioła, jak tylko przez dostosowanie go do różnych etapów czasu. Gdy zaś nasz rozum mówi: anioł jest lub był, ma na myśli i zakłada, że odwrócenie tego stoi poza potęgą Boga; natomiast gdy mÓwi: anioł będzie, nic nie zakłada i nie ma tego na myśli; stąd też, biorąc sprawę bezwzględnie, ponieważ być i nie być anioła leży w rękach Boga, dlatego Bog może sprawić, że anioł w przyszłości może przestać istnieć; ale nie może sprawić jego "nie być", skoro już jest, lub żeby nie zaistniał, skoro zaistniał.
Na 4. Wiekuis tość jest nieskończona, tj. nieograniczona, w tym sensie, że nie jest ograniczona czasem, czyli ujęta w czas; nic zaś nie stoi na przeszkodzie, by jakieś stworzenie było nieskończone, tj. nieograniczone, w tym sensie, że nie jest ograniczone przez coś innego. [Mowa tu oczywiście o nieskończoności względnej - ograniczonej] .