12.7. A CI, CO WIDZĄ BOGA W JEGO ISTOCIE CZY ZDOŁAJĄ JĄ SWO…
A r t y k u ł 7
A CI, CO WIDZĄ BOGA W JEGO ISTOCIE CZY ZDOŁAJĄ JĄ SWOJĄ MYŚLĄ OGARNĄĆ - ZGŁĘBIĆ ? /113/
Zdaje się, że widzowie Boga, Jego istoty, ogarniają Go swoją myślą, bo:
1. Apostoł pisze. "Gonię, żeby jakoś uchwycić [ogarnąć]"1; i nie na próżno gonił, skoro sam przyznaje: "Biegnę, ale nie jak na niepewne"2; a więc sam uchwycił - ogarnął; dla tego samego i inni mogą ; zachęca ich nawet mówiąc: "Tak biegnijcie, abyście otrzymali [ogarnęli]"3.
2. Augustyn tak się wypowiada: ,,0garnąć coś myślą, znaczy. widzieć coś w całości, a więc tak, by nic nie uszło uwagi widza"4. Jeśli przeto, jak to już uzgodniliśmy, Bóg jest widziany w swojej istocie, to wniosek prosty: Bóg jest cały widziany, i nic z Jego tajników nie ujdzie wzroku widza, tym bardziej, że Bóg jest niezłożony: A więc ktokolwiek widzi Go w Jego istocie, ogarnla Go myślą - zgłębia.
3. A może powiesz: Bóg jest widziany cały, ale nie całkowicie? Odpowiadam: Co znaczy całkowieie? Albo chodzi tu o sposób widza, albo o sposób rzeczy widzianej; [ale czy się weźmie tak, czy owak, zawsze wyjdzie na jedno; Boga widzi się całkowicie]. Czemu? Bo, jak to już powiedziano5 ten, co widzi Boga w Jego istocie, widzi Go takim jakim jest, a więc całkowicie; "całkowicie" oznacza tu sposób rzeczy widzianej; widzi Go także całkowicie o ile się weźmie przysłówek "całkowicie" na oznaczenie sposobu widza: jego patrzenia ; wszak myśl całym zasobem swych sił będzie widziała istotę Boga. A więc każdy, kto widzi Boga w Jego istocie, będzie Go widzieć całkowicie, a to zna - czy. ogarnie Go myślą, czyli zgłębi.
Wbrew temu czytamy u Jeremiasza: "Najmocniejszy, wielki i możny, Pan zastępów imię Twoje. Wielki radą, a nieogarniony myślą"6. A więc Boga nie da sie ogarnąć myślą - zgłębić.
Odpowiedź: żadne stworzenie nie zdoła myślą ogarnąć - zgłębić Boga; to wprost niemożliwe! Jednakowoż, jak zauważa Augustyn: "To szczęście, i to wielkie, dosięgnąć umysłem Boga jakimś choćby ograniczonym sposobem"7. A oto potrzebne wprowadzenie: Co znaczy ogarnąć coś myślą, zgłębić? To tyle, co poznać rzecz doskonale. A kiedy poznajemy rzecz doskonale? Gdy ją tak poznajemy, jak tylko jest poznawalna*. Czy można powiedzieć o kimś, że zgłębił, ogarnął myślą tę prawdę, którą zasadniczo poznaje się za pomocą ścisle naukowego dowodu, on zaś ma o niej zdanie, które ocenić trzeba jako zwykłe mniemanie (opinio), bo oparte li tylko o prawdopodobieństwa czy przypuszczenia? Nie! On tej prawdy nie zgłębił! Weźmy np. trójkąt. Ktoś może w oparciu o ścisły dowód wiedzieć, że suma kątów w trójkącie równa się dwom kątom prostym; powiadamy o takim: zgłębił rzecz, ogarnął myślą, zrozumiał. Ale tę samą rzecz ktoś inny przyjmuje w oparciu o przypuszczenia czy prawdopodobieństwa; i wówczas jego poznanie trzeba ocenic jako zwykłe mniemanie - opinię; przyjmuje bowiem rzecz nie dlatego, że sam to swoją myślą ogarnął, ale dlatego, że tak głoszą znawcy rzeczy, lub że tak głosi wielu; taki nie ma doskonałego poznania rzeczy, bo nie poznaje jej tak doskonale, jak tylko może być poznawalna. Jeśli idzie o poznanie Boga, to: żadne stworzenie nie zdoła myślą swoją dojść do tak doskonałego sposobu poznania istoty Boga, iżby ją poznało tak, jak tylko może być poznawalna. Czemu? Bo, jak wiemy, o tyle coś jest poznawalne, o ile jest bytem i to ziszczonym - aktualnie istniejącym; a czymże jest Bóg? Jak to juź powiedzieliśmy8, Bóg to istnienie, byt, bez granic - nieskończony, a więc i jest poznawalny w sposób nieskończony - [przez myśl nieskończoną, nieograniczoną]. Czyż więc myśl stworzenia: ograniczona i skończona, może poznać Boga w sposób nieskończony? Przenigdy! Żadna! Wszak o tyle i dlatego tylko myśl stworzenia zdoła mniej lub więcej doskonale poznać istotę Boga, o ile i że jest przebustwiona mniej lub więcej silnym światłem chwały. A ponieważ swiatło stworzone, w jakie wyposażona jest myśl stworzenia, nie może być nieskończone, dlatego niemożliwością jest, by myśl stworzenia zdołała poznać Boga w sposób nieskończony, a tym samym by Go mogła ogarnąć, czyli zgłębić *.
Na 1. Wychodzi tu sprawa rozgraniczenia i uściślenia łacińskiego. comprehensio, comprehendere; tym wyrazem posługuje się św. Paweł mówiąc: "żeby jakoś uchwycić" i "abyście otrzymali"; i my nim posługujemy się mówiąc: ogarnąć myślą, zgłębić. Otóż comprehendere - (1. ogarnąć, zgłębić, 2. uchwycić, otrzymać) ma dwa znaczenia: Pierwsze, ścisłe i właściwe. ktoś coś ogarnia, w sobie zawiera, sobą obejmuje. Według tego znaczenia Boga żadną miarą nie da się ogarnąć: ani myślą, ani czymkolwiek innym; Wszak jest nieskończony, nieograniczony i jako taki nie może się zmieścić w tym, co skończone, ograniczone. Wykluczone, by to, co skończone, mogło tak nieskończenie Go objąć, jak On sam nieskończenie istnieje. I w tym właśnie znaczeniu tu w artykule używamy wyrazu: comprehendere - ogarnąć, [ i mówimy, że Boga nie można ogarnąć myślą, czyli zgłębić]. Drugie, szersze; w tym znaczeniu także i o takim w ogóle, co osiągnął to, ku czemu dążył i posiada już to, za czym gonił, powiadamy. uchwycił, otrzymał, zagarnął; przeciwieństwem tego jest: gonić dopiero za czymś, ubiegać się. I w tym właśnie znaczeniu mówimy, że szczęśliwcy w niebie Boga ogarniają, czyli osiągnęli; stosownie do słów Pisma św.: "Pochwyciłam go i nie puszczę"9. Taki też sens mają przytoczone teksty św. Pawła. To właśnie osiągnięcie, zagarnięcie w drugim znaczeniu jest jednym z trzech składników szczęścia w niebie i odpowiada nadziei tak, jak widzenie odpowiada wierze, a rozkoszowanie miłości. Wyjaśniamy: W życiu doczesnym nie wszystko, co człowiek widzi, posiada czy zagarnia; boć niekiedy widzi rzeczy odległe, albo tak ie, których zdobyć nie jest w stanie czy mocy. Także i nie wszystkim tym, co już mamy, rozkoszujemy się, a to. albo dlatego, że nie znajdujemy w tym żadnej przyjemności, albo dlatego, że nie stanowi to ostatecznego kresu naszych pragnień - nie jest więc zdolne nasycić i zaspokoić naszego pożądania. Inaczej w niebie; tu szczęśliwcy znajdują owo potrójne szczęście w Bogu, bo i widzą Go; widząc posiadają Go; trwają w Jego obecności i są w stanie widzenia Go zawsze; a posiadając, rozkoszują się Nim jako swoim ostatecznym celem całkowicie wypełniającym ich pragnienia. /114/
Na 2. Zdanie: Boga nie da się ogarnąć myślą, ma sens: nie da się Go tak doskonale widzieć, jak w ogóle może być widzialny; nie należy zaś rozumieć go w sensie: że coś z Niego czy w Nim nie jest widziane. Zobrazujemy to przykładem: Jeśli jakieś twierdzenie, które może być udowodnione naukowo, ktoś poznaje i przyjmuje nie dla naukowego dowodu, ale wiedziony racją li tylko prawdopodobną, to poznaje i przyjmuje całe owo twierdzenie: i podmiot, i orzeczenie, i ich łączność; nic nie uchodzi jego uwagi; nie poznaje jednak tego twierdzenia tak doskonale, jak może być poznawalne. Stąd też Augustyn w tymże samym miejscu tak wyjaśnia, co znaczy "ogarnąć myślą". "Kiedy się ogarnia całą rzecz myślą? Wtedy, gdy tak się rzecz widzi, że nic nie uchodzi wzroku widza; także i wtedy, gdy zdołamy objąć myślą granice rzeczy". Albowiem wtedy obejmuje się myślą granice rzeczy, gdy dochodzi się do granic [możności] w sposobie poznania tejże rzeczy.
Na 3. Owszem, przysłówek "całkowicie" wyraża sposób przedmiotu: nie należy jednak tego rozumieć w sensie: poznanie nasze nie obejmuje całego sposobu przedmiotu, ale trzeba brać w sensie: sposób przedmiotu nie jest sposobem poznawcy. A więc ten, kto widzi Boga w Jego istocie, widzi w Nim i to, że istnieje nieskończenie, i że jest poznawalny nieskończenie; nie znaczytosjednak, żeby mu przysługiwał ów nieskończony [istnienia i poznawalności przedmiotu], tzn. żeby miał nieskończoną moc poznawania. Ktoś np. może wiedzieć o tym, że dane twierdzenie da się naukowo udowodnić, sam jednak nie poznaje go w oparciu o dowód naukowy, a tylk w oparciu o dowód prawdopodobny. /115/