3.8. CZY BÓG WCHODZI W SKŁAD INNYCH RZECZY ? /55/
A r t y k u ł 8
CZY BÓG WCHODZI W SKŁAD INNYCH RZECZY ? /55/
Zdaje się, że w Bogu wchodzi w skład innych rzeczy, bo:
1. Dionizy tak się wyraża: "Byt nad byty - Bóg - jest istnieniem wszystkich rzeczy"1. Lecz u wszystkich rzeczy: istnienie rzeczy wchodzi w skład rzeczy. A więc Bóg wchodzi w skład wszechrzeczy.
2. Bóg jest formą; pisze bowiem Augustyn, że Słowo Boże (które przecież jest Bogiem) "Jest jakąś formą nie formowaną"2. Lecz forma jest częścią złożonej całości. A więc Bóg jest częścią składową jakiejś złożonej całości.
3. Rzeczy, które istnieją i w żaden sposób nie różnią się między sobą, są jedną i tą samą rzeczą. Lecz Bóg i materia pierwsza i istnieją, i wcale nie różnią się między sobą. Stanowią przeto jedną i tę samą rzecz i to całkowicie. Lecz materia pierwsza wchodzi w skład rzeczy. A więc i Bóg. Uzasadnienie przesłanki mniejszej: rzeczy są różne, bo dzieli je jakaś różnica; a jeśli tak, to są złożone. Tego jednak nie można powiedzieć o Bogu i o materii pierwszej; wiadomo przecież, że jedno i drugie jest całkowicie niezłożone; nie różnią się więc w żaden sposób między sobą.
Wbrew temu tak się Dionizy wypowiada: Bóg "Ani nie szuka styczności, ani nie miesza się z jakimiś częściami, by z nimi razem tworzyć całość"3. W dziele zaś "O przyczynach" spotykamy takie zdanie: "Pierwsza przyczyna zarządza wszystkimi rzeczami, ale nie miesza się z nimi jako ich składnik". /56/
Odpowiedź: Zagadnienie to doczekało się trzech błędnych rozwiązań; oto one: Jedni, jak to podaje Augustyn4, uważali Boga za duszę świata; na to samo wychodzi zdanie niektórych, że Bóg jest duszą pierwszego nieba. Drudzy, to Almarycjanie; ich zdaniem Bóg jest pierwiastkiem formalnym wszystkich rzeczy. /57/ Trzeci błąd, to już istna bzdura: mianowicie Dawid z Dinant twierdził, że Bóg jest materią pierwszą. Wszystkie one zawierają w sobie rażący fałsz. Albowiem jest to wprost niemożliwe, by w jakikolwiek sposób Bóg wchodził w skład czegokolwiek: czy to jest pierwiastek formalny - forma, czy to jako pierwiastek materialny - materia. Czemu? Bo: P i e r w s z e. Jak to wyżej powiedzieliśmy5, Bóg jest pierwszą przyczyną sprawczą. Otóż gdy zestawimy przyczynę sprawczą z formą jej skutku, widzimy, że nie są tym samym liczbowo, ale tylko gatunkowo; człowiek bowiem rodzi człowieka. A co do materii, to ona nie jest tym samym, co i przyczyna sprawcza, ani liczbowo, ani gatunkowo; Materia bowiem to możność-tworzywo; przyczyna zaś sprawcza jest stroną aktualizującą tę możność. D r u g i e. [Z istoty swojej i z charakteru swego] przyczyna pierwsza, Bóg, ma to w sobie, że ma działać jako pierwsza i sama przez się. Tymczasem to, co wchodzi w skład czegoś, już nie działa jako pierwsze i samo przez się, ale raczej działa już cała rzecz; nie działa przecież ręka, ale człowiek ręką; a ogień swoim gorącem. Bóg więc nie może stanowić części jakiejś rzeczy złożonej. T r z e c i e. Żadna część złożonej całości nie może zajmować bezwzględnie pierwszego miejsca wśród bytów; dotyczy to również materii i formy, które, jak wiadomo, są pierwszymi częściami składowymi ciała złożonego. M a t e r i a bowiem - bierne tworzywo - jest zawsze w możności do czegoś; możność zaś, jak to widać z powyższych6, w zestawieniu ze stroną aktualizującą ją, zawsze zajmuje niższe miejsce. Co do formy, która jest częścią ciała złożonego, to jasne, że jest to forma udziałową; a wiadomo: jak ten, co ma coś udziałowo, w zestawieniu z tym, co jest tym ze swej istoty, zajmuje niższe miejsce, tak samo i to, co ma udziałowo! Tak np. ogień w materiale płonącym zajmuje niższe miejsce niż sam ogień w istocie swej. Wyżej zaś wykazaliśmy7, że Bóg jest bezwzględnie pierwszym bytem.
Na 1. Bóg jest istnieniem wszystkich rzeczy nie w tym znaczeniu, że wchodzi w ich istotę, ale że jest przyczyną sprawczą i wzorcową istnienia.
Na 2. Słowo Boże jest formą wzorcową - ideą; nie jest zaś formą substancjalną, czyli częścią składową ciała złożonego.
Na 3. Dawidowi taką dajemy odprawę: tylko rzeczy złożone różnią się jakimiś różnicami między sobą; natomiast rzeczy niezłożone nie różnią się jakimiś różnicami, ale same sobą. Np. człowiek i koń różnią się, bo jedno jest rozumne, a drugie nierozumne; obie zaś te różnice już dalej nie różnią się od siebie jakimiś dalszymi różnicami [ale same sobą]. Wyrażając się ściśle, różnice te: rozumne i nierozumne, właściwie nie różnią się, ale stanowią rzeczy rozbieżne*. Zdaniem bowiem Filozofa8: diversum - rzecz biegunowo różna, rozbieżna - wyraża coś w sposób bezwzględny; natomiast differens - wszystko, co się różni - wskazuje na różnicę. A więc materia pierwsza i Bóg nie różnią się jakimiś różnicami, ale same sobą; ściślej mówiąc: nie różnią się, ale są to rzeczy biegunowo różne. Nie można więc twierdzić, że stanowią jedno i to samo.