6.2. CZY BÓG JEST NAJWYŻSZYM DOBREM ?
A r t y k u ł 2
CZY BÓG JEST NAJWYŻSZYM DOBREM ?
Zdaje się, że Bogu nie jest najwyższym dobrem, bo:
1. Ów przymiotnik "najwyższe" musi coś dorzucić do "dobro", bo gdy nic nie dorzucił, cechowałby każde dobro, a nie właśnie Boga; lecz każda rzecz, do które coś się nowego dorzuca, jest złożona; a więc i najwyższe dobro byłoby złożone; aliści, jak to już wykazaliśmy1, Bóg jest w najwyższym stopniu niezłożony; a więc Bóg nie jest najwyższym dobrem.
2. Tak mówi Filozof: "Dobro to ma w sobie, że je wszyscy pożądają"2. Tym zaś, czego wszyscy pożądają, jest nie co innego, jak właśnie Bóg; a pożądają Go dlatego, że jest celem wszystkiego; a więc nic nie jest dobre, tylko sam Bóg. Potwierdza to Mateusz, cytując słowa Pana: "Jeden jest dobry, Bóg"3.Otóż wyraz "najwyższe" zawiera w sobie jakieś porównanie z innymi; podobnie jak najbardziej ciepły wyraża porównanie z wszystkimi innymi ciepłymi; wynika z tego, że wcale nie można uważać Boga za najwyższe dobro.
3. Wyraz "najwyższe" wyraża porównanie; porównywać zaś ze sobą można tylko rzeczy w ramach jednego rodzaju; bezsensowne jest np. takie porównanie: słodycz jest większa lub mniejsza niż linia; a ponieważ, jak to wyżej powiedziano4, Bóg nie jest tego samego rodzaju co i inne dobra, dlatego, jak się zdaje, wcale nie można porównywać Boga z innymi dobrami i nazywać Go najwyższym dobrem.
Wbrew temu mówi Augustyn, że Trójca Osób Boskich "jest dobrem najwyższym, którego kontemplacja jest dostępna jedynie dla doskonale oczyszczonych umysłów"5.
Odpowiedź: Bóg jest najwyższym dobrem i to bezwzględnie, a nie tylko w jakimś rodzaju lub dziedzinie; uzasadnienie: Jak to już powiedziano6, dobro przyznajemy Bogu w tym sensie, że wszystkie upragnione doskonałości czy wartości płyną z Niego jako od pierwszej przyczyny; z dotychczasowych zaś wywodów7. wynika, że Bóg jest wprawdzie dawcą czy twórcą tychże upragnionych doakonałości, ale nie jest twórcą jednotypowym, a to znaczy, że nie jest ani tego samego rodzaju, ani tego samego batunku, co i Jego skutki; przyczyna bowiem jednotypowa i jej skutek są do siebie podobne ta, że mają tę samą formę, czyli doskonałość. Inaczej z przyczyną różnotypową; tu, co w skutku jest doskonałe i ma jakieś podobieństwo do przyczyny, w przyczynie tej znajduje się w stopniu o wiele doskonalszym; np. ciepłota: w o wiele doskonalszej formie ma ją słońce niż ogień. Wniosek więc konieczny jest taki: ponieważ dobro jest w Bogu jako pierwszej przyczynie wszystkiego i to różnotypowej, dlatego dobro to musi być w Nim w formie najdoskonalszej; i dla tej właśnie racji uważa się Boga za najwyższe dobro*.
Na 1. Przymiotnik "najwyższe" dorzuca wprawdzie coś do "dobro", ale to, co dorzuca, nie jest jakąś nową, pozytywną rzeczą, a tylko zwykłym stosunkiem; a wiadomo: wszelki stosunek Boga do stworzeń tylko w rzeczach stworzonych ma byt realny; w Bogu natomiast jest zwykłym tworem naszej myśli; przykładem przedmiot wiedzy: to nie on wyraża stosunek do wiedzy, ale wiedza do niego; [ze strony wiedzy jest stosunek rzeczowy; ze strony przedmiotu jest tylko stosunek myślny**]; nie ma więc w Bogu - najwyższym Dobru - jakiegoś nowego dodatku, a tym samym i złożenia; jest tylko fakt, że wszystko inne nie dociąga do bezmiaru Jego dobra.
Na 2. Zdania: "Dobro ma to do siebie, że go wszyscy pożądają" nie należy brać w sensie, że każde dobro ma być przez wszystkich pożądane; ale ma sens: cokolwiek stanowi przedmiot pożądania, ma charakter dobra. -Co do zdania: "Jeden jest dobry, Bóg!", to mowa w nim o dobru, które przez swoją istotę jest dobrem; o tym zresztą zaraz będzie mowa8.
Na 3. Owszem, nie można porównywać ze sobą rzeczy należących do różnych rodzajów [białości do linii]. Jeżeli zaś twierdzimy, że Bóg nie jest tego samego rodzaju co i inne dobra, to nie w tym sensie, że znajduje się w jakimś innym rodzaju niż te dobra, ale że stoi ponad i poza wszystkimi rodzajami jako ich źródło - przyczyna twórcza; i jako taki dopiero daje się porównać z wszystkim innym: On przez nadmiar, [wszystko inne przez niedomiar]; i właście z tym typeł porównania mamy do czynienia w powiedzeniu: najwyższe dobro.