Wróć do Czytelni

Suma teologiczna — tom 1: O Bogu, część I

Św. Tomasz z Akwinu · Teologia

Załącznik zawiera tylko tom 1, a nie całą Sumę teologiczną.

Na okładce widnieje zakres (1, 1–13), ale faktyczna treść i końcowy spis obejmują zagadnienia 1–12; nie dopisano zagadnienia 13.

W istniejącej warstwie tekstowej i samym pliku występują literówki i błędy składu. Nie naprawiano ich na podstawie innego wydania.

Przedmowy redakcyjne, przypisy, komentarze tłumacza i indeksy zachowano poza treścią artykułów. Nie należy przypisywać ich Tomaszowi.

Odnośniki na stronach 148–153 odczytano kolumnami: lewa od góry, następnie prawa. Numery cytowań wymagają sprawdzenia przy budowie linków.

Zachowano nawiasy i znaki przypisów z wydania. Łacińskie terminy w polskim przekładzie pozostawiono bez tłumaczenia.

W zagadnieniu 10, artykule 1 nie rozpoznano odrębnego fragmentu „Wbrew temu”; nie dopisano go.

Na stronie PDF 92 występuje zaburzony skład zdania już w źródle; tekst zachowano do kontroli redakcyjnej.

5.6. CZY SŁUSZNIE PODZIELONO DOBRO NA : GODNE, POŻYTECZNE I…

A r t y k u ł 6

CZY SŁUSZNIE PODZIELONO DOBRO NA : GODNE, POŻYTECZNE I PRZYJEMNE ?

Zdaje się, że podział dobra na: godne, pożyteczne i przyjemne nie jest słuszny, bo:

1. Według Filozofa1 dobro dzieli się na 10 kategorii, czyli działów, gdy tymczasem to, co godne, pożyteczne, przyjemne, można spotkać w jednej kategorii; a więc podział ten nie jest poprawny.

2. Każdy podział polega na wskazaniu przeciwstawności. Otóż między tymi trzema nie można dopatrzeć się żadnej przeciwstawności; patrzmy: co godne, jest i przyjemne, a co niegodne, nie przynosi pożytku; (a przynieść powinno, skoro każdy podział polega na przeciwstawności; "godne" winno przeciwstawiać się "pożyteczne"; tego też zdania jest również Tuliusz2). A więc podział ten nie jest należyty. /68/

3. Gdy jedno istnieje ze względu na drugie, nie można mówić o dwóch, ale tylko o czymś jednym. Lecz dobro pożyteczne o tyle jest dobrem, o ile prowadzi do dobra godnego i przyjemnego; nie wolno więc dobra pożytecznego przeciwstawiać dobru godnemu i przyjemnemu.

Wbrew temu jest powaga Ambrożego, który tak właśnie dzieli dobro3:

Odpowiedź: Z pozoru podział ten wydawałby się dotyczyć tylko dobra ludzkiego. Wszelako ujmując rzecz z najwyższego i najogólniejszego punktu, a więc badając samo pojęcie dobra, dochodzimy do przekonania, że właściwie ten podział dotyczy dobra w ogóle. Oto uzasadnienie. Co to jest dobro? To, co pożądalne, co więc jest kresem dążenia sił pożądawczych. Zrozumienie lepsze owego kresu dążenia możemy zdobyć na przykładzie ruchu ciała naturalnego. Otóż ruch ciała naturalnego zasadniczo ma swój jeden tylko ostateczny koniec czy kres; pod jakimś jednak względem i pośrednie etapy, czyli odcinki tegoż ruchu, poprzez które idzie się ku ostatecznemu etapowi - ku samemu końciowi, uważa się za jakowyś kres ruchu, mianowicie o ile przejściowo kończy jakiś etap, czyli odcinek ruchu. Tę zaś rzecz, która stanowi ostateczny odcinek ruchu, można ująś dwojako: albo właśnie jako samąż rzecz, ku której się zmierza - a jest nią miejsce czy też nowa jakaś forma istnienia; albo jako spoczynek w tejże rzeczy. Stosując to do sił pożądania, będzie tak: ta rzecz pożądana, na której jedynie pod jakimś względem, a więc jako pośredni etap ruchu, przejściowo kończy się dążenie siły pożądania, zwie się: dobro pożyteczne. Natomiast ta rzecz, której się ostatecznie pożąda, a więc która jest ostatnim etapem dążenia sił pożądania, ujęta z punktu wartści samej rzeczy, ku której zasadniczo dąży siła pożądania, zwie się dobro godne - czesne; wiadomo: "godne" oznacza to, co samo w sobie przedstawia wartość i jako takie jest pożądane . I wreszcie ta rzecz, kończąca ostatecznie na sobie ruch pożądania, ujęta jako spoczynek w rzeczy upragnionej, zwie się dobro przyjemne.

Na 1. Dobro i byt w jakimś jednym podmiocie są rzeczowo tym samym; z tego punktu patrząc, dobro jak i byt, dzieli się na 10 kategorii - ale my tu nie o takim dobru mówimy; my tu ujmujemy dobro o ile pojęciowo różni się od bytu, a więc bierzemy samo pojęcie dobra i tak dopiero je dzielimy.

Na 2. Nasz podział dobra nie polega na przeciwstawianiu sobie rzeczy, ale na przeciwstawianiu pojęć, czyli różnych względów, pod jakimi na rzecz patrzymy. Według tego za przyjemne uważamy nawet i te rzeczy, które skądinąd są szkodliwe i niegone pożądania; chociaż więc z innych względów nie są pożądalne, pożąda się ich jednak ze względu na przyjemność. Za pożyteczne zaś uważamy te rzeczy, które aczkolwiek same w sobie nie przedstawiają takiej wartości, by ich pożądać, pożąda się ich jednak li tylko jako środków umożliwiających dalsze, ważniejsze cele, taką np. rzeczą pożyteczną jest zażycie gorzkiego lekarstwa. Wreszcie za goidne uważamy te rzeczy, które same w sobie przedstawiają wartość, dla której też są pożądane.

Na 3. Dobro, o tym co godne, przyjemne i pożyteczne, nie orzeka jednoznacznie, a więc według jednakowego znaczenia, ale orzeka analogicznie, a więc: o jednym orzeka przede wszystkim, a o reszcie o tyle o ile. Przede wszystkim bowiem to, co godne tasługuje w pełni na mi9ano dobra, a dopiero na drugim miejscu zasługuje na to, co jest przyjemne i wreszcie na ostatnim to, co jest przyjemne. /69/