Wróć do Czytelni

Suma teologiczna — tom 1: O Bogu, część I

Św. Tomasz z Akwinu · Teologia

Załącznik zawiera tylko tom 1, a nie całą Sumę teologiczną.

Na okładce widnieje zakres (1, 1–13), ale faktyczna treść i końcowy spis obejmują zagadnienia 1–12; nie dopisano zagadnienia 13.

W istniejącej warstwie tekstowej i samym pliku występują literówki i błędy składu. Nie naprawiano ich na podstawie innego wydania.

Przedmowy redakcyjne, przypisy, komentarze tłumacza i indeksy zachowano poza treścią artykułów. Nie należy przypisywać ich Tomaszowi.

Odnośniki na stronach 148–153 odczytano kolumnami: lewa od góry, następnie prawa. Numery cytowań wymagają sprawdzenia przy budowie linków.

Zachowano nawiasy i znaki przypisów z wydania. Łacińskie terminy w polskim przekładzie pozostawiono bez tłumaczenia.

W zagadnieniu 10, artykule 1 nie rozpoznano odrębnego fragmentu „Wbrew temu”; nie dopisano go.

Na stronie PDF 92 występuje zaburzony skład zdania już w źródle; tekst zachowano do kontroli redakcyjnej.

6.4. CZY WSZYSTKO JEST DOBRE DZIĘKI BOŻEJ DOBROCI ?

A r t y k u ł 4

CZY WSZYSTKO JEST DOBRE DZIĘKI BOŻEJ DOBROCI ?

Zdaje się, że wszystkie rzeczy są dobre Bożą dobrocią, bo:

1. Augustyn tak mówi: "Dobre jest i to, dobre jest i tamto; odrzuć "to" albo "tamto", i zobacz - jeśli możesz - samo dobro; wtedy zobaczysz Boga, który nie jest dobry dobrocią wziętą od jakiegoś innego dobra, ale jest dobrocią wszelkiego dobra"1. Otóż każda rzecz jest dobra dzięki własnej dobroci; a więc jest dobra tym właśnie dobrem, jakim jest Bóg.

2. Ze swej strony Boecjusz2 powiada, że o tyle wszystkie rzeczy zwą się dobre, o ile zmierzają do Boga, a to ze względu na Jego dobroć; a więc wszystko jest dobre dobrocią Boga.

Wbrew temu: każda rzecz o tyle jest dobra, o ile istnieje - jest bytem; a jeśli jest bytem - istnieje, to nie istnieniem Boga, ale własnym istnieniem - sobie właściwym; wynika z tego, że nie wszystkie rzeczy są dobre dzięki Bożej dobroci, ale dzięki własnej dobroci.

Odpowiedź: Jeśli idzie o rzeczy wyrażające stosunek, to nic nie stoi na przeszkodzie, by jedna strona stosunku otrzymała nazwę od drugiej i to nazwę czysto tytularną - zewnętrzną*, nie wnosząc nic pozytywnego w sam jej byt; tak np. to, co jest w miejscu, otrzymuje nazwę od swego miejsca [krakowianin od Krakowa], i to, co jest mierzalne, od miary [stonoga od stu]. Natomiast jeśli chodzi [o rzeczy nie wyrażające stosunku, a więc] o rzeczy bezwzględne [np. dobro, mądrość itp], to mamy tu do zanotowania różne zdarzenia; zwłaszcza Platona. Głosią on, że gatunki, czyli idee wszystkich rzeczy istnieją samoistnie i oddzielnie od tychże rzeczy; poszczególne zaś jednostki mają jedynie udział w tychże ideach i od nich biorą nazwę; np. Sokrates: nie jest i nie nazywa się człowiekiem dzięki własnej ludzkiej naturze, ale dzięki udziałowi w czymś zewnętrznym, mianowicie w idei człowieka istniejącej samoistnie i oddzielnie od człowieka jednostkowego. Zatem: jak przyjmował idee człowieka i konia istniejące oddzielnie i samoistnie i mówił o nich: to jest właśnie człowiek sam przez się istniejący! To jest właśnie koń sam przez się istniejący - a nie przez udział w kimś - tak też i przyjmował ideę bytu i ideę "jedno" - istniejące oddzielnie i samoistnie, i mówił o nich: to: to jest właśnie byt sam przez się istniejący! To jest właśnie "jedno" samo przez się istniejące; o innych zaś rzeczach wyrażał się, że o tyle są bytem i jedno, o ile mają udział w tych ideach*. Co więcej, ten byt sam przez się istniejący i to jedno samo przez się istniejące - [a nie przez udział] - Platon uważał za najwyższe dobro. Ponieważ zaś dobro i byt - no i także jedno - to rzeczy zamienne, tożsame, dlatego owo dobro samo przez się istniejące nazwał: Bóg, i twierdził, że wszystkie rzeczy zwą się dobre właśnie dzięki Niemu, że mają w Nim udział. A chociaż to zdanie wydaje się błędne w tym, że przyjmował gatunki, idee, rzeczy naturalnych jako istniejące samoistnie i oddzielnie od tychże rzeczy - co zresztą już Arystoteles tak mocnymi i licznymi dowodami odparował3 - to jednak bezwzględnie to jest prawdą, że istnieje coś pierwszego, co ze swej istoty, samo przez się, jest bytem i dobrem, a co właśnie zwiemy Bogiem; o czym zresztą już była mowa4 i z czym się również zgadza Arystoteles. Od tego więc pierwszego bytu i dobra, bytu i dobra przez swą istotę, każda rzecz może nazywać się dobrem i bytem, jako że ma oddzielone nieco z tego dobra i bytu na sposób jakowegoś upodobnienia [skutku do przyczyny]; jest to jednak, jak widać z powyższych5, podobieństwo bardzo dalekie i niedociągające. Ostateczna więc odpowiedź jest taka: Każda rzecz jest dobra dzięki Bożej dobroci w sensie: ta Boża dobroć jest dla każdej rzeczy pierwszym początkiem dobra jako wzór, przyczyna sprawcza i cel wszelkiej dobroci; aliści i każda rzecz ze swej strony zwie się dobrą, a zwie się tak dzięki podobieństwu dobroci Bożej tkwiącemu wewnętrznie w niej samej; jest to przecież formalnie jej własna dobroć, co daje jej prawo do nazwy: dobra. /72/ I tak mamy: jedną dobroć dla wszystkich; mamy też i wiele dobroci - wiele różnych dobrych rzeczy. W świetle tego jasne są odpowiedzi na zarzuty.