12.5. CZY DO WIDZENIA ISTOTY BOGA MYŚL STWORZENIA POTRZEBUJ…
A r t y k u ł 5
CZY DO WIDZENIA ISTOTY BOGA MYŚL STWORZENIA POTRZEBUJE JAKIEGOŚ DODATKOWEGO STWORZONEGO ŚWIATŁA ?
Zdaje się, że myśl stworzenia do widzenia istoty Boga wcale nie potrzebuje jakiegoś [dodatkowego] stworzonego światła, bo:
1. Jeżeli w dziedzinie poznania zmysłowego coś jest widne czy jasne samo przez się, dodatkowe światło do widzenia tego jest niepotrzebne; i chyba to samo należy powiedzieć - w sferze myśli - o tym, co jest myślowo poznawalne. A czymże jest Bóg - w sferze poznania myślowego - jeśli nie samym światłem? A więc jest widny czy jasny sam z siebie, a nie poprzez jakoweś dodatkowe stworzone światła.
2. Widzieć Boga za pośrednictwem czegos, to tyle, co nie widzieć Go w Jego istocie; a więc i widzieć Go poprzez jakoweś [dodatkowe] stworzone światło, znaczy: widzieć Go za pośrednictwem czegoś, czyli nie widzieć Go w Jego istocie.
3. Nic nie przeszkadza, by to, co jest stworzone, było dla jakiegoś stworzenia czymś naturalnym. Jeśli więc przyjmiemy, że istotę Boga widzimy poprzez jakoweś stworzone światło, trzeba z lkolei przyjąć, że owo światło jest czymś naturalnym dla jakiegoś stworzenia, no i że to stworzenie już nie będzie potrzebowało jakiegoś innego światła do widzenia Boga, co jest niemożliwością! A więc nie jest konieczne, by każde stworzenie potrzebowało dodatkowego światła do widzenia istoty Boga.
Wbrew temu Psalmista mówi: "I w Twej światłości oglądamy światłość"1.
Odpowiedź: Z zasady każda rzecz podniesiona ku poziomowi przekraczającemu poziom jej natury musi być do tego odpowiednio przystosowana; a to przystosowanie musi być wyższego rzędu niż poziom jej natury; przykładem powietrze: nim przyjmie formę ognia musi wpierw byyć przystosowane jakimiś przystosowaniami do przyjęcia takiej właśnie formy. A ponieważ myśl stworzenia widzi istotę Boga - sama więc istota Boga staje się formą myślową władzy myślenia - dlatego władza ta, by mogła wznieść się na tak wysoki poziom, musi być wyposażona w jakoweś dodatkowe, nadprzyrodzone przystosowanie. A ponieważ, jak to już uzasadniono2, przyrodzone siły myśli stworzenia nie są aż tak zasobne, by z ich pomocą myśl ta mogła widzieć istotę Boga, dlatego łaska Boska musi tę siłę wzmocnić, spotęgować. I właśnie to spotęgowanie, ten wzrost siły myślenia nosi miano: oswiecenie myśli; to zaś, co podpada pod myśl, otrzymało nazwę: światłość lub jasność. O tej to właśnie światłości tak pisze Apokalipsa: "Jasność Boża oświeciła je"3, tzn. grono niebian w Boga wpatrzonych; dzięki temu światłu niebianie ci, przebóstwieni: stają się jakby "sobowtórami" Boga (deiformes), w sensie: podobni do Niego, stosownie do słów ewangelisty. "Gdy się to ujawni, będziemy do Niego podobni, bo ujrzymy Go takim, jakim jest"4.
Na 1. Owo światło [dodatkowe] stworzone, konieczne do widzenia istoty Boga, nie jest po to, by samą istotę Boga uczynić myślowo poznawalną, boć sama w sobie jest już takową, ale po to, by w ogóle myśl była w stanie zdobyć się na to widzenie; dzieje się to "na sposób", czyli podobnie jak z władzą psychiczną i jej usprawnieniem; wiadomo, dzięki usprawnieniu władza ta potęguje siły i staje się potężniejszą w działaniu*. Przykładem wzrok: jak on widzi rzeczy zewnętrzne; wiadomo, by je widział, konieczne jest światło materialne; ono to rozwidnia pole patrzenia, czym umożliwia barwie przenikanie go i podpadanie pod wzrok.
Na 2. Przez owo światło konieczne do widzenia istoty Boga bynajmniej nie należy rozumieć jakiejś podobizny, poprzez którą czy w ktorej widziało by się Boga; podkreślamy, że owo światło jest to jakoweś udoskonalenie, [podniesienie jakości], władzy myślenia; spotęgowanie czy wzmożenie jej siły do widzenia Boga. Trzeba więc tak rzecz ująć; nie jest to nowa wstawka, środek, w którym się widzi Boga, ale wzmocnienie, dzięki któremu można Go widzieć. Takie zaś postawienie sprawy bynajmniej nie narusza prawdy, że myśl widzi Boga bezpośrednio.
Na 3. Zauważmy. Przystosowanie do formy ognia jest czymś naturalnym li tylko dla posiadacza formy ognia. Co z tego? Z tego wynika, że światło chwały może być czyms naturalnym dla stworzenia li tylko w tym wypadku, gdyby to stworzenie było posiadaczem natury Bożej, co jest nie do pomyślenia! Powiedzieliśmy bowiem wyżej5, że dopiero dzięki temu światłu stworzenie rozumne staje się jakby sobowtórem Boga - doznaje przebóstwienia.