Wróć do Czytelni

Suma teologiczna — tom 1: O Bogu, część I

Św. Tomasz z Akwinu · Teologia

Załącznik zawiera tylko tom 1, a nie całą Sumę teologiczną.

Na okładce widnieje zakres (1, 1–13), ale faktyczna treść i końcowy spis obejmują zagadnienia 1–12; nie dopisano zagadnienia 13.

W istniejącej warstwie tekstowej i samym pliku występują literówki i błędy składu. Nie naprawiano ich na podstawie innego wydania.

Przedmowy redakcyjne, przypisy, komentarze tłumacza i indeksy zachowano poza treścią artykułów. Nie należy przypisywać ich Tomaszowi.

Odnośniki na stronach 148–153 odczytano kolumnami: lewa od góry, następnie prawa. Numery cytowań wymagają sprawdzenia przy budowie linków.

Zachowano nawiasy i znaki przypisów z wydania. Łacińskie terminy w polskim przekładzie pozostawiono bez tłumaczenia.

W zagadnieniu 10, artykule 1 nie rozpoznano odrębnego fragmentu „Wbrew temu”; nie dopisano go.

Na stronie PDF 92 występuje zaburzony skład zdania już w źródle; tekst zachowano do kontroli redakcyjnej.

3.6. CZY W BOGU SĄ JAKOWEŚ PRZYPADŁOŚCI ? /54/

A r t y k u ł 6

CZY W BOGU SĄ JAKOWEŚ PRZYPADŁOŚCI ? /54/

Zdaje się, że w Bogu są jakieś przypadłości, bo:

1. Jak to uczy Filozof1, jestestwo nigdy nie staje się przypadłością i na odwrót. Co więc w jednym podmiocie tkwi jako przypadłość, nie może w drugim występować jako jestestwo; np. jako dowód na to, że ciepło nie jest formą substancjalną ognia, podaje się fakt, że ciepło każdej innej rzeczy jest przypadłością. Lecz Bogu przyznajemy takie przymioty, które u nas są przypadłościami: mądrość, moc itp. A więc i w Bogu są przypadłości.

2. W każdym dziele bytu musi być coś, co jest pierwsze. Wiadomo zaś, że spośród działów bytu większość, to przypadłości. Jeżeli przeto w Bogu nie istnieje to co pierwsze w każdym z tych działów, trzeba będzie przyjąć, że poza Bogiem istnieje wiele takich, co jest pierwsze, a to może godzić w pierwszeństwo Boga.

Wbrew temu: Przypadłość ma to do siebie, że tkwi w podmiocie, i to każda; Bóg zaś nie może być podmiotem. Czemu? Bo, jak mówi Boecjusz: "Forma niezłożona - a tą jest Bóg - nie może być podmiotem"2. A więc w Bogu nie może być żadnych przypadłości.

Odpowiedź: Z dotychczasowych wywodów jasno widać, że w Bogu nie może być żadnej przypadłości. Oto dowody: P i e r w s z y. Przypadłość w stosunku do podmiotu ma się tak, jak rzeczywistość do możności, [czyli jak to, co aktualizuje do tego, co jest aktualizowane]; przypadłość bowiem w jakiś sposób aktualizuje i określa podmiot. Aliżci, jak widać z powyższych3, z Boga należy wykluczyć wszelką możność. D r u g i. Bóg jest swoim istnieniem; a jak to mówi Boecjusz: "Temu co ma istnienie, można zawsze jeszcze coś dorzucić, nigdy jednak temu, który jest swoim istnieniem"4, tak jak to, co jest ciepłe, może jeszcze mieć coś innego poza ciepłotą, np. białość; samo jednak ciepło nie ma nic prócz ciepła. T r z e c i. Wszelki byt istniejący własnym istnieniem ma pierwszeństwo przed bytem nie istniejącym własnym istnieniem, czyli istniejącym jako przypadłość. A przecież Bóg jest bezwzględnie pierwszym najwyższym bytem, dlatego nie może w Nim być nic takiego, co by nie istniało własnym istnieniem, czyli co by istniało jako przypadłość. Również nie mogą w Nim tkwić te przypadłości, które wypływają z istoty, takie np. jak poczucie humoru, które, jak wiadomo, wypływa z istoty człowieka i tkwi w nim jako swoista przypadłość. Czemu? Bo przyczyną tych przypadłości są pierwiastki istotne podmiotu; w Bogu zaś, jako że jest pierwszą przyczyną, nic nie może mieć przyczyny. Tak więc w Bogu nie ma żadnej przypadłości.

Na 1. Jak to niżej zobaczymy5, moc i mądrość orzekają o Bogu i o człowieku niejednoznacznie, ale analogicznie; co więc jest w nas przypadłością, w Bogu nią nie jest.

Na 2. Ponieważ jestestwo ma pierwszeństwo nad przypadłościami, dlatego co pierwsze w przypadłościach sprowadza się do tego, co pierwsze w jestestwie jako do czegoś jeszcze bardziej pierwszego. Ale to nie ma znaczenia, bo i tak Bóg nie jest czymś pierwszym w rodzaju, skoro w ogóle nie jest objęty żadnym rodzajem. Owszem, jest pierwszym, pierwszym wobec całego istnienia.