12.8. A CZY CI, CO WIDZĄ BOGA W JEGO ISTOCIE, WSZYSTKO W NI…
A r t y k u ł 8
A CZY CI, CO WIDZĄ BOGA W JEGO ISTOCIE, WSZYSTKO W NIM WIDZĄ ? /116/
Zdaje się, że widzowie istoty Boga wszystko w Nim widzą, bo:
1. U Grzegorza spotykamy taką wypowiedź: "Czy jest coś, czego by nie widzieli ci, co widzą Wszystkowidzącego?"1. A wiadomo: Bóg wszystko widzi. Zatem i ci, co widzą Boga, wszystko w Nim widzą.
2. Każdy, kto patrzy w lustro, widzi w nim wszystko, co się w nim odbija. Aliści w Bogu, jakby w jakimś lustrze, odbija się wszystko, co się dzieje lub może dziać; wszak i sam Bóg poznaje wszystko w samym sobie*. Wygląda na to, że każdy, kto widzi Boga, widzi wszystko, co jest i co się stać może.
3. Zdanie Filozofa2, kto swoją myślą zdoła poznać rzeczy ważne, zasadnicze, tym bardziej zdoła poznać i to, co pomniejsze. Lecz wszystko, co Bóg działa lub może zdziałać, mniejsze jest niż Jego istota. Przeto każdy, kto widzi myślą Boga, zdoła poznać wszystko, co Bóg czynilub może uczynić.
4. Stworzenie rozumne z natury swojej pragnie wszystko wiedzieć. Jeśli przeto widząc Boga nie pozna wszystkiego, jego pragnienie naturalne, ciekawość, zostanie niezaspokojone, a tym samym widzenie Boga nie przyniesie mu pełnego szczęścia, co jest nie do przyjęcia. A więc widząc Boga zna wszystko.
Wbrew temu: Aniołowie widzą istotę Boga a jednak nie znają wszystkiego, gdyż, jak uczy Dionizy3, wyżsi aniołowie rozpraszają mroki niewiedzy niższych aniołów. Aniołowie nie znają także tajników serc ni przyszłych przygodników**; jest to bowiem rzeczą li tylko Boga. Nie można więc twierdzić, że każdy, kto widzi istotę Boga, widzi wszystko.
Odpowiedź: Stworzenie myślące, oglądając istotę Boga, wcale nie widzi w niej tego wszystkiego, co Bóg czyni lub czynić może. Uzasadnienie: Jasnym jest, że tak się widzi rzeczy w Bogu, jak w Nim są. Otóż poza samym Bogiem wszystko inne jest w Nim tak, jak jest skutek w mocy swojej przyczyny. A więc tak się widzi wszystko inne w Bogu, jak się widzi skutek w jego przyczynie. Jasnym jest również, że im doskonalej widzi się jakąś przyczynę, tym większą ilość jej skutków można w niej zobaczyć. I tak np. myśl głębsza, skoro tylko zapozna się z jedną zasadą dowodową, z miejsca zdoła wyciągnąć z niej wiele wniosków; natomiast myśl płytka, słaba, nie zdoła tego; dopiero trzeba jej jedno za drugim wyjaśniać. Wynika z tego, że ta tylko myśl zdoła w przyczynie poznać wszystkie jej skutki - no i wszystkie treści skutków - która całkowicie zgłębia przyczynę; a wiadomo4: żadna myśl stworzenia nie może całkowicie zgłębić Boga. A więc i żadna myśl stworzenia, patrząc w Boga, nie zdoła poznać wszystkiegoo co Bóg czyni lub czynić może; to bowiem równałoby się zgłębieniu Jego mocy. Wszelako z tego, co Bóg czyni lub czynić może, stworzenie myślące o tyle więcej pozna, o ile doskonalej będzie widziało Boga.
Na 1. Grzegorz ujmuje rzecz od strony przedmiotu, tj. Boga, i mówi o Jego wystarczalności: że więc Bog wystarczająco, w zupełności, wszystko w sobie zawiera i ujawnia; bynajmniej jednak z tego nie można wyciągnąć wniosku, że każdy, kto widzi Boga, widzi w Nim wszystko; wiadomo przecież, że nie ogarnia Boga w zupełności.
Na 2. Kto patrzy w lustro, niekoniecznie musi widzieć wszystko, co się w nim odbija; chyba, że wzrokiem swoim zdoła objąć całe lustro.
Na 3. Owszem, to wielka rzecz widzieć Boga! Większa niż widzieć wszystko inne. Ale jeszcze większą jest tak widzieć Boga, żeby wszystko w Nim poznawać, większą, niż tak Go tylko widzieć, że się nie poznaje w Nim wszystkiego, ale więcej lub mniej. A ta ilość poznawanych rzeczy w Bogu, jak to dopiero co wykazaliśmy5, zależy od więcej lub mniej doskonałego sposobu widzenia Boga.
Na 4. [Czy owo naturalne pragnienie sięga aż tak daleko? Nie!] Stworzenie bowiem rozumne z natury swojej pragnie to wszystko wiedzieć, co służy udoskonaleniu jego myśli; a więc: gatunki i rodzaje rzeczy oraz ich treści [i związki przyczynowe]; każdy też, kto będzie widział istotę Boga, to właśnie w Nim zobaczy. Natomiast poznać inne poszczegóły: co myślą i co czynią, dalej: poznać t o, co jeszcze nie istnieje, ale może być dokonane przez Boga, bynajmniej nie stanowi o doskonałości myśli stworzenia, ani też ku temu nie rwie się owo naturalne pragnienie. Niech tylko bowiem zobaczy Boga samego - źródło i początek wszystkiego istnienia i prawdy - a już tak będzie nasycona przyrodzona żądza wiedzy, [tak zaspokojona ciekaw osć], że już więcej za niczym gonić nie będzie - będzie szczęśliwe. Tę właśnie myśl w dobitnych słowach tak wypowiedział Au gustyn: "Nieszczęsny to człowiek, ktory posiadł znajomość wszystkiego (tzn. stworzeń), ale nie poznał Ciebie - o Boże! Na odwrót: Szczęśliwy ten, kto poznał Ciebie, nawet gdyby nic o świecie nie wiedział. A kto zna i Ciebie, i świat: Znajomość świata nie uczyni go szczęśliwszym, bo szczęśliwym staje się li tylko dzięki Tobie"6.