4.2. CZY W BOGU ZNAJDUJĄ SIĘ DOSKONAŁOŚCI WSZYSTKICH RZECZY…
A r t y k u ł 2
CZY W BOGU ZNAJDUJĄ SIĘ DOSKONAŁOŚCI WSZYSTKICH RZECZY ?
Zdaje się, że w Bogu nie ma doskonałości spotykanych u wszystkich stworzeń, bo:
1. Jak już wykazaliśmy1, Bóg jest niezłożony. Tymczasem doskonałości jakie dostrzegamy w rzeczach są i wielorakie, i różnorakie. A więc w Bogu nie mogą się znajdować.
2. Przeciwstawniki nie mogą istnieć w tym samym bycie. Tymczasem doskonałości rzeczy są przeciwstawne. O gatunkach bowiem stanowi różnica gatunkowa; a wiadomo, że różnice, na które dzieli się rodzaj, i które tworzą gatunki, są sobie przeciwstawne. Skoro więc przeciwstawniki nie mogą razem znajdować się w tym samym bycie, wygląda na to, że nie wszystkie doskonałości rzeczy znajdują się w Bogu.
3. Jestestwo istniejące jest czymś doskonalszym niż jestestwo li tylko istniejące, a mędrzec czymś doskonalszym niż jestestwo żyjące; a więc i "żyć" jest czymś doskonalszym niż "istnieć", a "być mądrym" niż "żyć". Lecz istotą Boga jest samo Jego istnienie. A więc nie ma w Nim takich wartości jak: życie, mądrość itp.
Wbrew temu tak się wypowiada Dionizy: Bóg "jednym Swoim istnieniem zawiera wszystko"2.
Odpowiedź: W Bogu znajdują się doskonałości wszystkich rzeczy; jest więc wszechstronnie doskonały; jak mówi Komentator3, gdziekolwiek spotkasz coś znakomitego czy szlachetnego: wszystko to w Nim się znajduje. Ma to dwa uzasadnienia. P i e r w s z e. Wszelka doskonałość - wartość dostrzeżona w skutku musi również znajdować się i w jego przyczyni sprawczej i to: albo w tej samej postaci, gdy idzie o sprawę jednotypowego [w sensie: gdy sprawca powoduje skutki tego samego typugatunku co i on sam]; np. człowiek rodzi człowieka; albo w o wiele bogatszej postaci, gdy idzie o sprawcę różnotypowego [w sensie: gdy sprawca powoduje skutki innego typugatunku niż on sam]; np. słońce zawiera w sobie podobieństwa tych rzeczy, które powstają na skutek jego mocy i działania. Każdy bowiem to rozumie, że skutek, nim stanie się rzeczywistością, istnieje uprzednio w mocy twórczej przyczyny sprawczej; a to przedistnienie w mocy twórczej przyczyny sprawczej trzeba uznać nie za coś niedoskonałego, ale wręcz przeciwnie, za coś nader doskonałego. Inaczej ma się rzecz z materią; bo uprzednio istnieć w możności materialnej przyczyny, to istnieć w sposób niedoskonały; przecież materia - jako bierne tworzywo - jest czymś niedoskonałym; na odwrót, przyczyna działająca jako czynna - jest czymś doskonałym. A przecież Bóg jest pierwszą przyczyną sprawczą wszystkich rzeczy, dlatego wszystkie doskonałości wszystkich rzeczy muszą uprzednio istnieć w Bogu i to w o wiele bogatszej postaci. To właśnie miał na myśli Dionizy, mówiąc: nie można mówić o Bogu "tym jest a tamtym nie jest, gdyż jako przyczyna wszystkiego wszystkim jest"4. D r u g i e. Jak to wyżej udowodniono5, Bóg to: samoistne istnienie; takie zaś istnienie musi w sobie zawierać całą pełnię - doskonałość istnienia. Jasne to się stanie na przykładzie rzeczy ciepłej i ciepła. Otóż jeśli jakaś rzecz ciepła nie jest w pełni rzeczą ciepłą, pochodzi to stąd, że ciepło nie stało się jej udziałem w pełni, że więc nie ma w sobie całej doskonałości - pełni ciepła; gdyby jednak istniało ciepło samoistne, to takiemu ciepłu niczego by nie brakowało z mocy - pełni ciepła. A ponieważ Bóg jest samoistnym istnieniem, niczego nie może Mu brakować z doskonałości i z pełni istnienia. Pełnia zaś i doskonałość istnienia musi zawierać w sobie doskonałość wszystkich rzeczy. Czemu? Bo o tyle coś jest doskonałe, o ile istnieje, tj. w jakiejś mierze jest urzeczywistnione. Stąd wniosek: żadnej z doskonałości, jakie są w rzeczach, nie może Bogu brakować; i to miał na uwadze Dionizy pisząc: Bóg nie jest "li tylko takim lub owakim, ale, łącząc w harmonijną jedność, zawiera w sobie bezwzględnie i bez ograniczenia całość istnienia czy bytu"; a potem dodaje: "To On sam jest istnieniem wszystkich samoistników"6.
Na 1. Dionizy tak odpowiada na ten zarzut: Jak słońce "choć jest jedno, swoją uprzedzającą twórczą mocą, w harmonii jedności, oświeca równomiernie wszystko i obejmuje jestestwa cielesne, oraz ich tak liczne i różne jakości, tak, w o wiele większej mierze, musi wszystko uprzednio zaistnieć w przyczynie wszechrzeczy, stanowiąc w Niej jedność naturalną"7. - Oto racja, czemu tak sobie różne i przeciwstawne rzeczy istnieją w wyprzedzającej wszystko mocy Boga, jako jedno, bez uszczerbku dla Jego niezłożoności. Zarazem jest to odpowiedź na drugi zarzut.
Na 3. [Nie wolno mieszać bytu w ogóle i bytu konkretnego]. Jak bowiem tenże Dionizy mówi8, byt w ogóle jest czymś doskonalszym niż życie, a życie samo jest czymś doskonalszym niż sama mądrość, o ile bierzemy je w oderwaniu tak, jak je ujmuje nasz rozum. Zasadniczo jednak, tzn. konkretnie biorąc, jestestwo żyjące na pewno jest czymś doskonalszym niż martwy byt, który tylko istnieje, podczas gdy jestestwo żyjące i żyje, i istnieje; to samo mędrzec. Chociaż więc byt w ogóle w pojęciu swoim nie zawiera jestestwa żyjącego i mędrca - bo nie ma potrzeby, by to, komu przypada w udziale istnienie, przypadało mu według każdego sposobu bytowania - to jednak samo istnienie Boga zawiera w sobie i życie i mądrość, a zawiera dlatego, bo temu, który jest samoistnym istnieniem, nie może brakować żadnej z doskonałości czy form istnienia*.