5.3. CZY KAŻDY BYT JEST DOBREM ? /63/
A r t y k u ł 3
CZY KAŻDY BYT JEST DOBREM ? /63/
Zdaje się, że nie każdy byt jest dobrem, bo:
1. Jak to widać z powyższych1, pojęcie dobra dorzuca coś do pojęcia bytu; cokolwiek zaś dorzuca coś do bytu, zawęża czy zacieśnia go, umieszczając w jakimś określonym dziale bytu, np. dziale jestestwa, ilości, jakości itd.; a więc i dobro, dorzucając coś do bytu, czyni to samo, a tym samym: nie każdy byt jest dobrem.
2. Izajasz grozi: "Biada tym, którzy zło nazywają dobrem a dobro złem"2. Widać z tego, że żadnego zła nie wolno uważać za dobro. Lecz jakże często zmu-szeni jesteśmy powiedzieć: ta rzecz jest zła! A więc nie każdy byt jest dobrem.
3. Dobro ma to do siebie, że jest pożądalne; otóż materii pierwszej nikt nie pożąda, a ona może tylko jedno - mianowicie pożądać; nie można jej przeto uważać za dobro; a tym samym: nie każdy byt jest dobrem.
4. Zdaniem Filozofa3, to, czym zajmuje się matematyka, leży poza obrębem dobra, nie zaś poza obrębem bytu; wszak to, czym się zajmuje, to jakieś byty; inaczej nie byłaby wiedzą; a więc nie każdy byt jest dobrem.
Wbrew temu: każdy byt, poza Bogiem, jest stworzeniem Boga; otóż, jak mówi Apostoł: "Wszystko, co Bóg stworzył, jest dobre"4;A Bóg? Bóg jest najwyższym Dobrem. A więc każdy byt jest dobrem.
Odpowiedź: Każdy byt, jako taki, jest dobrem. Czemu? Bo każdy byt jako taki, istnieje w rzeczywistości, a tym samym w jakiejś mierze jest doskonały, a to dlatego, że każde zaktualizowanie - ziszczenie - jest jakąś doskonałością; a jeśli tak, to przedstawia jakąś pożądaną wartość i jakieś dobro, o czym zresztą już była mowa5. Stąd wniosek: każdy byt, jako taki, jest dobrem.
Na 1. Jestestwo, ilość, jakość i wszystko, co obejmuje, zacieśnia byt w tym sensie, że nadaje mu postać tej czy innej odrębnej istoty czy natury, a więc uposzczególnia go. Tego jednak dobro nie czyni. Owszem, dorzuca coś do bytu, ale tylko charakter czegoś pożądalnego i doskonałego, a to wiąże się z każdym bytem, bez względu na to, w jakiej postaci, tj. naturze występuje. A więc dobro wcale nie zawęża bytu.
Na 2. [Owszem, niekiedy mówimy: ta rzecz - ten byt - jest zły]; ale wiadomo, jest on zły nie dlatego, że jest bytem, tylko dlatego właśnie, że mu brak jakiegoś bytu*; np. mówimy: człowiek zły, bo mu brak tej postaci bytu, jaką jest cnota; mówimy też: oczy złe, bo im brak czegoś należnego, mianowicie bo nie widzą wyraźnie.
Na 3. Materia pierwsza: jak jest dopiero w możności bytem, tak również jest i w możności dobrem. Można też, idąc za platończykami, tak odpowiedzieć: Materia pierwsza jest niebytem, gdyż z pojęcia swego oznacza brak; mimo to jednak ma jakiś udział w dobru; polega on na tym, że w sobie ma ciążenie ku dobru, względnie podatność na dobro; trzeba więc powiedzieć, że to raczej ona [ciąży i] pożąda dobra, a nie, że się jej pożąda.
Na 4. To, czym zajmuje się matematyka [a więc liczba, punkt, linia itp.], nie istnieje samoistnie, oddzielnie od rzeczy; gdyby istniało, byłoby i dobrem; a dobrem tym byłoby samo ich istnienie. Owszem, to czym się zaumuje, istnieje oddzielnie od rzeczy, ale tylko w pojmowaniu naszej myśli; w sensie: myśl nasza ujmuje to w oderwaniu od ruchu i materii*, a tym samym i od ich charakteru celu, który, jak wiadomo, ma charakter siły poruszającej. Całkiem zaś słuszne jest zdanie, że pojęciowo jakiś byt nie jest dobrem lub nie ma cech istotnych dobra, gdyż, jak już powiedziano6, pojęcie bytu poprzedza pojęcie dobra.