Wróć do Czytelni

O naśladowaniu Chrystusa

Tomasz à Kempis · Duchowość

To historyczny przekład z załączonego skanu, nie wcześniejszy przekład Anny Kamieńskiej ani tekst z Ultra montes.

Wykorzystano istniejącą warstwę OCR. Zachowano błędy rozpoznania liter i dawną pisownię. Nie wykonano pełnej korekty 254 stron dzieła.

Nagłówki mają stabilne numery nawigacyjne; surowe odczyty nagłówków zachowano obok.

Przypisy wydzielono stronicowo; błędne znaki odsyłaczy w OCR wymagają sprawdzenia ze skanem.

Warstwa normalizowana łączy łamane wiersze i podzielone wyrazy. Lista łączeń w blokach; oryginalne wiersze pozostają w archiwum kontrolnym.

Księga 4, rozdział 2. Że wielka dobroć i miłość Boska człowiekowi się w Sakramencie udziela.

ROZDZIAŁ II.

Że wielka dobroć i miłość Boska człowiekowi się w Sakramencie udziela.

GŁOS UCZNIA.

1. Zaufani o Panie! w dobroci Twojej i nieskończonem miłosierdziu, przystępuję chory do Zbawiciela, łaknący i spragniony do źródła życia ubogi do Króla ł) Mat. 11. niebios, sługa do Pana, stworzenie do Stworzyciela, strapiony do najdobrotliwszego Pocieszyciela mojego. Lecz skądże mi się to zdarza, abyś przychodził do mnie? Czemże jestem, abyś mi udzielał samego siebie? Jak śmie grzesznik stawić się przed Tobą? i Ty jak raczysz zniżać się do grzesznika? Ty znasz sługę Twojego i wiesz, źe w nim nic nie ma dobrego, abyś go tak miał obdarzać. Wyznaję przeto lichość moje, widzę dobroć Twoję, wielbię miłosierdzie i dzięki składam za miłość niezmierną. Dla Ciebie to czynisz, nie dla zasług moich, aby się bardziej objawiła dobroć Twoja, większa miłość wzrosła i doskonalej okazała zaleta pokory. Ponieważ więc tak się Tobie podoba i tak rozkazałeś, chcę korzystać z dobrodziejstwa Twojego-, oby tylko nieprawość moja nie była mi przeszkodą!

2. O najsłodszy i najdobrotliwszy Jezu! jakaż Ci cześć należy, jakie dzięki i uwielbienia za przyjęcie świętego Ciała Twojego, gdy nie znalazł się nikt między ludźmi, coby wysokość takiego dobrodziejstwa wytłómaczyć potrafił. Lecz cóż pomyślę, przystępując do Pana mojego, którego godnie uwielbić nie zdołam, którego przecież nabożnie przyjąć pragnę? Ach cóż lepszego i zbawienniejszego mam myśleć, jak siebie samego upokorzyć całkowicie przed Tobą, wywyższając Twoję nademną dobroć nieskończoną?

3. Wielbię Cię, Boźe mój ! i wysławiam na wieki. Gardzę sobą, przed Tobą upadam i uniżam aż do głębi nikczemności mojej. Oto Ty Święty nad Świętymi, a-ja ochy da grzeszników. Oto Ty schylasz się do mnie, który niegodzien jestem podnieść oczu ku Tobie! Oto Ty przychodzisz do mnie, chcesz być ze mną, zapraszasz mię do stołu Twojego! Ty mnie chcesz dać pokarm niebieski i chleb Aniołowa) do pożywania; nie inny chleb zaiste, jak siebie samego, Chleb żywy, który z nieba zstąpił i daje życie światu ).

4. Taki to jest zbytek miłości Twojej, taka świetność dobrodziejstwa! i któż Ci zdoła za to złożyć dzięki i uwielbienie dostateczne! O jak zbawienne i pożyteczne uznania Twoje, gdyś to ustanowił! Jak wspaniała uczta, gdy siebie samego podałeś na pokarm! O jak cudownem jest, Panie, działanie Twoje! Jak silną potęga Twoja! Jak niewymowną prawda Twoja! Rzekłeś bowiem i stało się wszystko, i to się natychmiast stało, co sam rozkazałe ś ).

5. Rzecz cudowna i przedmiot wiary, ludzkie pojęcie przewyższający, że Ty, Panie Boże mój ! prawdziwy Bóg i Człowiek, mieścisz się cały pod szczupłą ehleba i wina postacią i bez spożycia od przyjmu pożywanym jesteś. Ty, Panie wszech rzeczy! który nie potrzebujesz nikogo, chciałeś przez Twój Sakrament przemieszkiwać z nami, zachowajźe serce moje i ciało bez skazy, abym czystem i radośnem sumieniem mógł często święcić tajemnice Twoje i przyjmować dla wiecznego zbawienia mojego, coś mianowicie dla czci Twojej i niewygasłej pamiątki ustanowił i poświęcił.

6. Raduj się duszo moja i nieś Bogu dzięki, za dar tak wspaniały, za tak drogą pociechę zostawioną tobie na tym padole płaczu. Bo ilekroć rozpamiętywasz tę tajemnicę i przyjmujesz Ciało Chrystusa, tylekroó dopełniasz dzieło odkupienia Twojego i stajesz się uczestnikiem zasług Chrystusa. Nigdy się bowiem miłość Jego nie zmniejsza i nigdy się nie wyczerpuje obfitość miłosierdzia Jego. Dla tego z nowem zawsze myśli odświeżeniem powinieneś ku Temu się sposobić i z nowem zawsze natężeniem rozważać wielką tajemnicę zbawienia. Tak ci się nową i godną wdzięczności wydawać powinna, gdy mszę odprawiasz lub jej słuchasz, jak gdyby w tymże dniu Chrystus zstępował do łona niepokalanej dziewicy, aby się tam stał człowiekiem lub jak gdyby, do krzyża przybity, cierpiał i umarł dla zbawienia ludzkiego.