Wróć do Czytelni

O naśladowaniu Chrystusa

Tomasz à Kempis · Duchowość

To historyczny przekład z załączonego skanu, nie wcześniejszy przekład Anny Kamieńskiej ani tekst z Ultra montes.

Wykorzystano istniejącą warstwę OCR. Zachowano błędy rozpoznania liter i dawną pisownię. Nie wykonano pełnej korekty 254 stron dzieła.

Nagłówki mają stabilne numery nawigacyjne; surowe odczyty nagłówków zachowano obok.

Przypisy wydzielono stronicowo; błędne znaki odsyłaczy w OCR wymagają sprawdzenia ze skanem.

Warstwa normalizowana łączy łamane wiersze i podzielone wyrazy. Lista łączeń w blokach; oryginalne wiersze pozostają w archiwum kontrolnym.

Księga 1, rozdział 20. O zamiłowaniu samotności i milczenia.

ROZDZIAŁ XX.

O zamiłowaniu samotności i milczenia.

1. Szukaj sposobnego czasu do zajęcia się samym sobą, a o dobrodziejstwach Boskich często rozmyślaj. Mijaj to, co tylko jest ciekawem. Takie dobieraj czytania, które raczej skruchę serca, jak zabawę wzniecić mogą. Jeśli się usuniesz od niepotrzebnych rozmów i rozrywek próżniackich, równie jak od chwytania nowin i pogłosek, znajdziesz czas zdolny i dostateczny do zajęcia się poboźnem rozmyślaniem. Najwięksi Święci unikali ile mogli obcowania z ludźmi i w skrytości z Bogiem żyć woleli.

2. Powiedział ktoś: Ile razy byłem między ludźmi, mniejszym wróciłem człowiekiem5 . Często nam tego doświadczać się zdarza, kiedy się długiej udzielamy zabawie. Łatwiej jest zupełnie milczeć, jak słowem nie wykroczyć. Łatwiej ukrywać się w domu, jak za domem złego się ustrzedz. Kto zatem daży do wewnętrznego i duchownego życia, ten z Jezusem zgiełku powinien unikać. Ten się tylko wyjawia bezpiecznie, kto się chętnie ukrywa. Ten bezpiecznie mówi, kto chętnie milczy. Ten hezpiecznie innymi włada, kto chętnie podlega innym. Ten bezpiecznie rozkazuje, kto się dobrze nauczył być posłusznym.

3. Nikt bezpiecznie wesela nie używa, jeśli nie ma w sobie świadectwa dobrego sumienia. Podobne jednak Świętych bezpieczeństwo zawsze było pełnem bojaźni Bożej. I nie przeto byli oni mniej baczni i pokorni w duchu, że wielkiemi cnotami i doskonałością jaśnieli. Złych zaś bezpieczeństwo powstaje z pychy i zbytniego o sobie uprzedzenia, dlatego teź w ostatku zmienia się w zgubne dla nich samych sidło. Nie obiecuj sobie nigdy bezpieczeństwa w tem życiu, chociażbyś się wydawał dobrym zakonnikiem lub pustelnikiem pobożnym.

4. Często ci, co byli w wyższym u ludzi szacunku, większych doznali niebezpieczeństw, bo nazbyt zaufali samym sobie. Dla tego pożyteczniej jest dla wielu, nie być zupełnie wolnymi od pokus, owszem częściej być napastowanymi, aby się nie uczyli nazbyt sobie zawierzać, aby się czasem nie wbijali w pychę, aby także nie zwracali się wolniej ku zewnętrznym pociechom. O! jakby dobrze zachował sumienie ten, coby nigdy przemijającej nie szukał radości i światem się wcale nie zatrudniał. O! jakby wielkiego pokoju i trwałego używał spoczynku, ktoby wszelką próżną odrzucił troskliwość, myślał tylko o niebie i zbawieniu, a całą nadzieję swoje w Bogu położył.

5. Nikt nie stanie się godnym niebieskiej pociechy, jeśli pilnie w świętej skrusze ćwiczyć się nie będzie. Chceszli wzbudzić skruchę w głębi serca twojego, wejdź do sypialni twojej i wyruguj z niej wszelkie omamienie światowe, podług tego jak napisano: Kruszcie się w sypialniach waszych’"). W izbie twojej często znajdziesz, coś zgubił na dworze. Izba własna temu, co się z nią dobrze zaznajomi, staje się słodką, mało zaś uczęszczana nudę rodzi i tęsknotę, Jeśli od początku nawrócenia twojego dobrze nawykłeś strzedz jej iw niej przebywać, będzie ona później dla ciebie miła przyjaciółka i najprzyjemniejsza pociecha.

6. W milczeniu i spoczynku krzepi się dusza pobożna i zgłębia tajemnice pisma. Tam znajduje łez strumienie, w których się codzień obmywa i czyści, i staje się tern poufalszą stwórcy swojemu, im się dalej usuwa od zgiełków światowych. Kto się odrywa od znajomych i przyjaciół, do tego zbliży się Bóg z świętymi Aniołami swoimi. Lepiej żyć w ustroniu i siebie samego mieć na pieczy, jak siebie zaniedbawszy, na jaw się wystawiać. Chwalebna jest rzeczą dla zakonnego człowieka rzadko wychodzić, unikać być widzianym od ludzi i nie chcieć nawet ich widzieć.

7. Po cóż chcesz to widzieć, czego mieć się nie godzi? Przemija świat i pożądliwość jego )- Pragnienia zmysłów ciągną ku zabawie; lecz gdy przeminie godzina, cóż odnosisz do siebie ? Oto ciężar sumienia i roztargnienie serca. Wyjście radośne rodzi częstokroć smutny powrót, i miła wieczorna zabawa następny zasępia poranek. Tak wszelka cielesna rozkosz wsuwa się łagodnie, lecz na końcu gryzie i zabija. Cóż obaczysz gdzie indziej, czegobyś tu nie widział? Oto masz niebo, ziemię i wszystkie żywioły z nich powstałe, co tylko w oczach naszych istnieje.

8. Ujrzyszże gdzie coś takiego, coby długo trwać mogło pod słońcem? Myślisz może, że się nasycić potrafisz, lecz tego nigdy nie dosięgniesz. Choćbyś widział wszystko obecne, próżnebyś tylko miał przed oczyma widziadło. Podnieś wzrok w górę ku Bogu i módl się za grzechy i niedbalstwo twoje. Zostaw próżności próżnym, a sam tam dąż, gdzie ci Bóg przepisał. Zamknij za tobą drzwi twoje i przy zwij ku sobie ulubionego twego Jezusa. Z nim pozostań w izbie, równego nigdzie nie znajdziesz pokoju. Gdybyś mógł z niej nie wychodzić, ani pogłosek żadnych nie słyszeć, trwalszym cieszyłbyś się pokojem. Bawi nas czasem słyszeć nowiny, a za to później niepokój serca znosić nam przychodzi.