Księga 3, rozdział 31. O zaniechaniu wszelkich stworzeń, aby znaleźć Stworzyciela.
ROZDZIAŁ XXXI.
O zaniechaniu wszelkich stworzeń, aby znaleźć Stworzyciela.
1. S.: Panie, bardzo mi jeszcze potrzeba wzrostu łaski Twojej, aby tam dojść, gdzieby mi żadne stworzenie nie mogło być przeszkodą. Bo póki mię zatrzymuje rzecz jaka, swobodnie ku Tobie wznieść się nie mogę. ł) Jan 15-9. Ten to pragnął wolnego lotu, który wołał: Któż mi użyczy skrzydeł jak gołębicy, abym uleci ał i spoczął? Cóż jest spokojniejszego nad wejrzenie prostoty? I co swobodniejszego nad serce niczego niepragnące na ziemi? Trzeba więc pominąć wszelkie stworzenia, siebie samego zupełnie opuścić i wynieść się myślą aż do owego stanowiska, z którego widzieć się daje, że nie ma nic między stworzeniami, coby Tobie, Stworzycielu, wszech rzeczy było podobnem. Jakóź, kto się od wszelkich rzeczy stworzonych nie oswobodzi, ten się nie potrafi całkowicie Boskim poświęcić. I dla tego mało jest, coby się myślą w niebie zatapiać zdołali, bo mało takich, coby się od znikomych stworzeń zupełnie oderwać umieli.
2. Wielkiej ku temu potrzeba łaski, aby dusza nad siebie samą wynieść się mogła. A jeśli się człowiek w duchu nie wywyższy, od stworzeń wszelkich nie wywikła i z Bogiem całkowicie nie połączy, cokolwiekby umiał, cokolwiekby posiadał, małej jest wagi. Długo drobnym i nisko leżeć będzie, kto myśli, że może być coś wielkiego, prócz owego dobra, które samo jedno jest niezmiennem i wiekuistem. Co tylko Bogiem nie jest, niczem jest i za nic poczytane być powinno. Wielka jest różnica między doskonałością pobożnego męża, którego mądrość Boska oświeca, a nauką ćwiczącego się pilnie kleryka. Wyższa jest i szlachetniejszą umiejętność owa, która z góry z boskiego spływa natchnienia, jak ta, która się pracowicie ludzkiem nabywa usiłowaniem.
3. Wielu jest, co pragnęliby myśl swoję w Bogu zatapiać, lecz nie starają się ćwiczyć w tem, co jest potrzebne dla uzyskania tak wielkiego dobra. Wielką jest przeszkodą, źe się zatrzymujemy na powierzchownych oznakach, a mało prawdziwego martwienia samych siebie szukamy. Nie wiem, co to jest, jaki ducli wiedzie i dokąd dążymy, co chcemy za duchownych uchodzić, gdy tyle prac i troski poświęcamy rzeczom lichym i znikomym, a rzadko kiedy z całem skupieniem uwagi zagłębiamy się w rzeczach wewnętrznych.
4. Niestety! po krótkiem rozmyślaniu zewnątrz się wyrywamy skwapliwie a spraw naszych ścisłem śledzeniem nie roztrząsamy. Nie zważamy, gdzie się zagnieździły żądze nasze, nie opłakujemy, jak one są nieczyste. Oto, wszelkie ciało skaziło drogę swojej) i wkrótce wielki potop nastąpił. Gdy więc wewnętrzne czucie nasze nader jest zepsułem, musi więc i czyn z niego wypływający zepsuć się dla braku ożywczej siły wewnętrznej. Z czystego serca rodzi się owoc dobrego życia.
5. Co kto uczynił, badamy ciekawie, a dla jakiej czynił pobudki, tego z równą pilnością nie śledzimy. ł) Gen. 6—12. Czy był silny, bogaty, piękny, zręczny; czy był dobrym pisarzem, śpiewakiem lub pracownikiem, chcą wiedzieć wszyscy; jeśli zaś był pokornego ducha, cierpliwy, skromny, pobożny, wewnętrzny, o tem się najczęściej milczy. Natura człowieka zewnątrz uważa, łaska wewnątrz się zwraca. Tamta często się myli, ta, aby omyloną nie była, nadzieje i westchnienie do Boga wznosi.