Wróć do Czytelni

O naśladowaniu Chrystusa

Tomasz à Kempis · Duchowość

To historyczny przekład z załączonego skanu, nie wcześniejszy przekład Anny Kamieńskiej ani tekst z Ultra montes.

Wykorzystano istniejącą warstwę OCR. Zachowano błędy rozpoznania liter i dawną pisownię. Nie wykonano pełnej korekty 254 stron dzieła.

Nagłówki mają stabilne numery nawigacyjne; surowe odczyty nagłówków zachowano obok.

Przypisy wydzielono stronicowo; błędne znaki odsyłaczy w OCR wymagają sprawdzenia ze skanem.

Warstwa normalizowana łączy łamane wiersze i podzielone wyrazy. Lista łączeń w blokach; oryginalne wiersze pozostają w archiwum kontrolnym.

Księga 4, rozdział 7. O roztrząsaniu własnego sumienia i przedsięwzięciu poprawy.

ROZDZIAŁ VII.

O roztrząsaniu własnego sumienia i przedsięwzięciu poprawy.

GŁOS MISTRZA.

1. Należy nadewszystko z największą pokorą i najgłębszem uszanowaniem, z mocną wiarą i czystą chęcią jedynej czci Boskiej przystępować kapłanowi do odprawiania, piastowania i przyjmowania tego Sakramentu. Roztrząśnij pilnie sumienie twoje a podług możności twojej szczerą, skruchą i pokorną spowiedzią tak je oczyść, aby nic z wiedzą twoją nie pozostało, coby ci miało sprawiać zgryzotę i do walnego przystąpienia być na zawadzie. Wzbudź w sobie wstręt do wszystkich grzechów twoich w ogólności, a w szczególności tem mocniejszy żal i boleść co do przestępstw twoich codziennych. A jeśli czas dozwala, wyznaj Bogu w skrytości serca wszystkie nędze namiętności twoich.

2. Jęcz i ubolewaj, że jesteś jeszcze tak cielesnym i światowym, tak nieuskromionym w namiętnościach, tak podległym żądz poruszeniu. Tak nieostrożnym w baczeniu na zmysły twoje, tak często próżnemi marzeniami zajętym. Tak skłonnym do rzeczy zewnętrznych, tak niedbałym w ćwiczeniach wewnętrznych. Tak skorym do śmiechu i rozrywki, tak ciężkim do płaczu i skruchy. Tak chętnym do pieszczot i wygód ciała, tak leniwym do umartwień i nabożeństwa. Tak ciekawym słyszeć nowości i osobliwości oglądać, tak gnuśnym w ćwiczeniach pokory. Tak chciwym w nabywaniu, tak skąpym w dawaniu, tak zaciętym w zatrzymywaniu. Tak nieuważnym w mowie, tak niewstrzemięźliwym w milczeniu. Tak nieułoźonym w obyczajach, tak natrętnym w postępkach. Tak nieumiarkowanym w jedzeniu, tak głuchym na słowo Boźe. Tak skwapliwym do spoczynku, tak opieszałym do pracy. Tak chętnie czuwającym na zabawie, tak ospałym na jutrznią. Tak tęsknym do końca, tak rozsypanym w uwadze. Tak niedbałym w godzinach nabożeństwa. Tak oziębłym w odprawianiu ofiary, tak oschłym w komunikowaniu. Tak łatwo roztargnionym, tak rzadko wewnątrz zebranym. Tak porywczym do gniewu, tak łatwo innych obrażającym. Tak prędkim w sądzeniu, tak ostrym w strofowaniu. Tak radosnym w szczęściu, tak słabym w przeciwności. Tak często czyniącym wiele dobrych postanowień, a tak rzadko je uskuteczniającym.

3. Te i inne wady twoje wyznawszy i opłakawszy, z największym żalem i boleścią nad ułomnością twoją uczyń mocne postanowienie poprawy i doskonalenia życia twojego. Potem z wszelkiem poddaniem się i wolą najzupełniejszą poświęć siebie samego na ołtarzu serca twojego jak wiekuistą ofiarę ku czci mojego imienia, polecając mi całkowicie ciało twoje i duszę, abyś tym sposobem stał się godnym przystąpić do sprawowania ofiary Boskiej i do przyjęcia zbawiennie Sakramentu ciała mojego.

4. Nie ma bowiem godniejszej ofiary, ani większego zadośćczynienia ku zmazaniu grzechów, jak siebie samego, w czystej i zupełnej chęci przy ofierze ciała Chrystusowego, we mszy i przy komunii Bogu poświęcić. Jeśli człowiek uczyni z siebie co tylko może i szczerą skruchą przejęty, po odpuszczenie i łaskę do mnie przystąpi, oto ja żyję, rzekł Pan, który nie chcę śmierci grzesznika, ale raczej, aby się poprawił i żył, bo więcej grzechów jego pamiętać nie będę, lecz wszystkie jemu odpuszczone zostaną ).