Wróć do Czytelni

O naśladowaniu Chrystusa

Tomasz à Kempis · Duchowość

To historyczny przekład z załączonego skanu, nie wcześniejszy przekład Anny Kamieńskiej ani tekst z Ultra montes.

Wykorzystano istniejącą warstwę OCR. Zachowano błędy rozpoznania liter i dawną pisownię. Nie wykonano pełnej korekty 254 stron dzieła.

Nagłówki mają stabilne numery nawigacyjne; surowe odczyty nagłówków zachowano obok.

Przypisy wydzielono stronicowo; błędne znaki odsyłaczy w OCR wymagają sprawdzenia ze skanem.

Warstwa normalizowana łączy łamane wiersze i podzielone wyrazy. Lista łączeń w blokach; oryginalne wiersze pozostają w archiwum kontrolnym.

Księga 3, rozdział 7. O ukrywaniu łaski pod strażą pokory.

ROZDZIAŁ VII.

O ukrywaniu łaski pod strażą pokory.

1. P.: Synu, pożyteczniej jest tobie i bezpieczniej ukrywać łaskę nabożeństwa, ani się nadto wynosić, ani o tern wiele mówić, ani tego wiele ważyć, lecz tern bardziej gardzić tobą samym i bać się, wiedząc, źe łaska niegodnemu jest udzieloną. Nie należy opierać się zbytecznie na tem uczuciu, które prędko na przeciwne zmienić się może. Myśl w porze łaski, jak nędznym i ubogim zwykłeś bywać bez łaski. Nie w tem tylko jest duchowne udoskonalenie, abyś posiadał łaskę pociechy, lecz abyś z pokora, z wyrzeczeniem się samego siebie i cierpliwością znosił jej usunięcie, tak, abyś wtedy nie stygł w modlitwie i nie zaniedbywał innych zwykłych twoich czynności. Lecz ile możesz, najlepiej dopełniał chętnie co do ciebie należy, a dla suchości lub dolegliwości, która w sobie czujesz, nie opuszczał się zupełnie.

2. Wielu bowiem jest, którzy, gdy się im nie dobrze powiedzie, wpadaja zaraz w niecierpliwość lub gnuśność. Nie zawsze w mocy jest człowieka droga jego, lecz Boskiem. to jest dziełem dawać i cieszyć, kiedy chce, komu chce, ile chce, i jak się Jemu podoba, a nie więcej. Byli niebaczni, co dla łaski nabożeństwa siebie samych zepsuli; ci bowiem więcej chcieli czynić niż mogli, nie zastanawiaj ac się nad miara drobności swojej, idac bardziej za uniesieniem serca, jak za uznaniem rozumu. Aźe wyżej mniemali o sobie, niż się Bogu podobało, przeto łaskę prędko utracili. Stali się nędznymi, lichymi, opuszczonymi ci, co gniazdo sobie w niebie zakładali, aby upokorzeni i zubożeni nauczyli się nie własnemi latać skrzydłami, lecz pod mojem skrzydłem spoczywać i ufać. Ci, którzy są nowi jeszcze i niedoświadczeni w drodze Pańskiej, jeśli radą roztropnych kierować się nie dadzą, łatwo omylić i zwieść się mogą.

3. Jeżeli zaś którzy wolą iść za własnem zdaniem, jak wierzyć innym doświadczeńszym, niebezpieczne będzie ich wyjście, chyba źe od swojego cofną się zamysłu. Ci, co mają siebie za mądrych, rzadko się z pokorą cudzym radom poddadzą. Lepszą jest mierna umiejętność i małe pojęcie przy pokorze, jak wielkich nauk skarby przy lichej próżności. Lepiej jest mniej mieć, jak wiele, gdybyś z tego dostatku miał się pysznić. Nie dość bacznie postępuje, kto się całkiem oddaje radości, nie pomnąc na pierwotną nędzę swoję i na tę czystą bojaźń Bożą, która się lęka o łaski udzielonej utratę. Ani ten dość cnotliwie czyni, który w porze przeciwności i jakiegokolwiek ucisku, w zbyteczną wpada rozpacz i nie z taką jak należy ufnością o mnie myśli i rozpamiętywa.

4. Kto w czasie pokoju nazbyt bywa bezpiecznym, ten w czasie wojny znajdzie się nazbyt trwożliwym i zachwianym. Gdybyś umiał zachować się zawsze skromnym i pokornym i umysł twój hamować należycie, nie tak łatwo podawałbyś się na niebezpieczeństwo i obrazę. Dobrą to jest radą, abyś, gdy uczujesz ducha żarliwości, myślał co nastąpi, skoro światło usunionem zostanie. Co gdy się zdarzy, myśl znowu, źe światło także wrócić się może, które dla twojej przestrogi, a dla mojej chwały usunąłem na czas.

5. Doświadczenie takie jest częstokroć pożyteczniej szem, jak gdyby ci wszystko i zawsze wieść się miało pomyślnie. Nie z tego bowiem o zasłudze sadzić należy, czy kto miał wiele objawień lub pociech, czy jest biegłym w Piśmie, albo czy na wysokim stoi stopniu. Lecz czy jest ugruntowanym w prawdziwej pokorze i Boska napełnionym miłością, czy zawsze czci Boga jedynie i całkowicie szuka, czy siebie samego ma za nic i sobą rzetelnie gardzi, i nakoniec, czy woli być od innych gardzonym i upokorzonym jak szanowanym.