Wróć do Czytelni

O naśladowaniu Chrystusa

Tomasz à Kempis · Duchowość

To historyczny przekład z załączonego skanu, nie wcześniejszy przekład Anny Kamieńskiej ani tekst z Ultra montes.

Wykorzystano istniejącą warstwę OCR. Zachowano błędy rozpoznania liter i dawną pisownię. Nie wykonano pełnej korekty 254 stron dzieła.

Nagłówki mają stabilne numery nawigacyjne; surowe odczyty nagłówków zachowano obok.

Przypisy wydzielono stronicowo; błędne znaki odsyłaczy w OCR wymagają sprawdzenia ze skanem.

Warstwa normalizowana łączy łamane wiersze i podzielone wyrazy. Lista łączeń w blokach; oryginalne wiersze pozostają w archiwum kontrolnym.

Księga 1, rozdział 15. O uczynkach z miłości bliźniego pochodzących.

ROZDZIAŁ XV.

O uczynkach z miłości bliźniego pochodzących.

1. Dla żadnego w świecie powodu, dla żadnego ku komukolwiek przywiązania złego dopuszczać się nie należy; jeśli jednak tego dobro czyje wymaga, dobry uczynek wstrzymać lub na lepszy zamienić można. Tym bowiem sposobem dobry uczynek nie psuje się, lecz się owszem ulepsza. Najświetniejsze zewnątrz dzieło na nic się nie przyda, skoro nie pochodzi z miłości bliźniego; co zaś ta miłość czyni, jakkolwiek jest drobnem i lichem, w całości staje się pożytecznem. Więcej bowiem Bóg waży, z jakiej pobudki kto czyni, niż ile czyni.

2. Wiele czyni, kto wiele kocha. Wiele czyni, kto rzecz dobrą czyni. Dobrze czyni, kto raczej powszechnej, jak swojej dogodności służy. Często tam się wydaje miłość bliźniego, gdzie tylko cielesność włada;. bo naturalna skłonność, wola własna, nadzieja nagrody, żądza dogodności, rzadko w nas ustają lub zamilkną.

3. Kto przejęty jest prawdziwa i doskonałą miłością, ten w niczem nie ma na względzie siebie samego ; lecz pragnie tylko, aby chwale Boskiej we wszystkiem stało się zadość. Nikomu też nie zazdrości, bo za własnem dobrem ubiegać się nie lubi; i nie w sobie szuka radości, lecz w Bogu nad wszelkie dobra rozkosz i szczęście znajdować pragnie. Zdarzającego się dobra nie przypisuje nikomu, lecz wszystko odnosi do Boga jako źródła, z którego wszystko wypływa, i jako ostatecznego końca, w którym Święci z błogosławieństwem spoczywają. O! Ktoby miał iskierkę prawdziwej miłości, uczułby zapewne, ile wszystko, co jest ziemskie, próżności jest pełnem.