Wróć do Czytelni

O naśladowaniu Chrystusa

Tomasz à Kempis · Duchowość

To historyczny przekład z załączonego skanu, nie wcześniejszy przekład Anny Kamieńskiej ani tekst z Ultra montes.

Wykorzystano istniejącą warstwę OCR. Zachowano błędy rozpoznania liter i dawną pisownię. Nie wykonano pełnej korekty 254 stron dzieła.

Nagłówki mają stabilne numery nawigacyjne; surowe odczyty nagłówków zachowano obok.

Przypisy wydzielono stronicowo; błędne znaki odsyłaczy w OCR wymagają sprawdzenia ze skanem.

Warstwa normalizowana łączy łamane wiersze i podzielone wyrazy. Lista łączeń w blokach; oryginalne wiersze pozostają w archiwum kontrolnym.

Księga 1, rozdział 25. O szczerej poprawie całego życia.

ROZDZIAŁ XXV.

O szczerej poprawie całego życia.

1. Czuwaj i bądź pilnym w służbie Bożej; myśl często po co tu przyszedłeś i czemuś świat porzucił? Czyż nie po to, abyś żył dla Boga i stał się duchownym człowiekiem? Zagrzewaj się więc do postępu w dobrem, bo wkrótce odbierzesz prac twoich nagrodę, a wtedy już ani bojaźń ani boleść przystąpić do ciebie nie potrafi. Trochę jeszcze popracujesz, a znajdziesz nie tylko spoczynek, lecz radość wiekuistą. Jeśli ty okażesz się wiernym i gorliwym w czynieniu, Bóg bez wątpienia będzie wiernym i hojnym w nagrodzie. Zachowaj dobrą nadzieję, że palmy dostąpisz, lecz pewności sobie nie wystawiaj, abyś się nie stał lub opieszałym lub wyniosłym.

2. Kiedy pewien wątpliwy między bojaźnią i nadzieją często się wahał, a raz strapieniem przejęty, modląc się w kościele, padł na twarz przed ołtarzem i mówił w samym sobie: o! gdybym wiedział, źe wytrwałość moja jeszcze przedłużyć się powinna! usłyszał natychmiast wewnątrz odpowiedź Boską: A gdybyś to wiedział, cóż czynić chciałbyś? Czyń teraz, co wtedy chciałbyś czynić, a znajdziesz się dobrze bezpiecznym. Wnet pocieszony i wzmocniony, poruczył się woli Boskiej i owa dręcząca niepewność ustąpiła z jego serca. Nie śledził już ciekawie przyszłości swojej, lecz bądź w zaczęciu, bądź w dokonaniu dobrego uczynku, tego jedynie szukał, aby się najdoskonalej zastósować do woli Bożej.

3. Miej nadzieję w Panu, czyń dobrze, mówi prorok, i mieszkaj na ziemi, a będziesz się karmił jej bogactwy ). Co wielu od doskonalenia się i szczerej poprawy odwraca, jest to: bojaźń trudności lub ciężkość walki. Tymczasem ci nadewszystko innych wyprzedzają w cnocie, którzy mężniej staraj a się pokonać to, co im jest ciężkie i przeciwne. Tam się bowiem człowiek najwięcej doskonali i na większa zasługuje łaskę, gdzie najbardziej w duchu upokarza się i zwycięża samego siebie.

4. Lecz nie wszyscy równie maja do zwyciężania i poskramiania. Dzielny zapaśnik skuteczniej w dobrem postępować będzie, choćby z wieloma walczył namiętnościami, jak inny skromniejszy, lecz mniej zapalony ku cnocie. Dwie mianowicie rzeczy służą do skutecznej poprawy: bronić się gwałtem tym wadom, do których kto z natury jest skłonnym, i daźyć usilnie do dobra, którego kto najbardziej potrzebuje. Starajże także tego się strzedz i to zwyciężać, co ci się w innych najczęściej nie podoba.

5. Ciągnij zewsząd korzyść dla siebie, abyś, jeżeli dobre przykłady widzisz lub słyszysz, zachęcał się do ich naśladowania. Jeśli zaś co nagannego spostrzeżesz, abyś się strzegł czynić podobnie, albo, jeśli już czyniłeś, abyś się starał poprawić czem prędzej. Jak twoje oko innych uważa, tak nawzajem od innych jesteś uważanym. Jakże słodko jest i przyjemnie widzieć nabożnych i gorliwych braci w dobrych obyczajach i karności! Jak smutno i boleśnie widzieć snujących się bez porządku i nie pełniących tego, do czego sa powołani! Jak szkodliwie zaniedbywać celu przedsięwzięcia swojego i ku obcym skłaniać się przedmiotom!

6. Pomnij na przedsięwzięcie, którego się chwyciłeś, i staw sobie przed oczami obraz Ukrzyżowanego. Będziesz miał czem się zarumienić, wpatrzywszy się w życie Jezusa Chrystusa, żeś niedość jeszcze do niego starał się zastósować, choć od dawna jesteś na drodze Bożej. Zakonnik, który się usilnie i pobożnie w najświętszem życiu i męce Pańskiej ćwiczyć będzie, znajdzie tam obficie wszystko, co mu potrzebnem być może, i nic nie pozostanie, czegoby mimo Jezusa miał szukać. O! gdyby Jezus ukrzyżowany wstąpił do serca naszego, jakże prędko i doskonale nabylibyśmy mądrości!

7. Zakonnik żarliwy wszystko, co mu jest rozkazano, dobrze przyjmuje i dźwiga. Zakonnik, niedbały i oziębły znosi strapienia po strapieniu i ze wszech stron cierpi, bo mu zbywa na wewnętrznej pociesze, a zewnętrznej szukać mu nie wolno. Zakonnik żyjący za domem karności, na ciężki naraża się upadek. Kto rozwolnień szuka, zawsze będzie w ciasnocie, i to lub owo zawsze mu się nie podobać będzie.

8. Jakże czyni tylu innych zakonników, którzy żyją pod ścisłą karnością klasztorną? Rzadko wychodzą, jedzą najskromniej, grubą odzież noszą, wiele pracują, mówią mało, czuwają do późna, wcześnie wstają, przedłużają modlitwy, czytają często, i we wszelkiej zachowują się karności. Uwaź Kartuzów, Cystersów, rozmaitej reguły mnichów i mniszki; jak oni co noc wstają do modlitwy i pieniów pobożnych? Czyż przystoi więc tobie wtedy oddawać się lenistwu, gdy tak znaczna liczba zakonników Boga już uwielbiać zaczyna?

9. O! gdyby nic innego nie pozostawało do czynienia jak Pana Boga naszego całem sercem i usty chwalić! O! gdybyś nie potrzebując jeść, pić ani spać, mógł ciągle Boga uwielbiać i duchownem jedynie zajmować się ćwiczeniem, byłbyś wtedy daleko szczęśliwszym jak teraz, gdy ciału z rozmaitej konieczności służyć musisz. O! bodajby nie było tych konieczności, lecz tylko owe myślne posiłki dla duszy, w których (niestety) zbyt rzadko smakujemy!

10. Kiedy człowiek dojdzie do tego, iż u żadnego stworzenia nie szuka pociechy, wtedy dopiero w Bogu doskonale smakować zaczyna, wtedy spokojnym będzie, jakkolwiek się rzeczy obrócą. Wtedy ani się pomyślnością zbyt uraduje, ani lada przeciwnością stroska, lecz się odda całkowicie i z ufnością Bogu, który dla niego wszędzie jest wszystkiem, dla którego w istocie nic nie ginie ani umiera, ale wszystko dla niego żyje i służy na każde jego skinienie.

11. Pamiętaj zawsze na koniec i na to, że czas utracony więcej nie wraca. Bez troskliwości i starania nigdy cnót nie nabędziesz. Jeśli zaczniesz stygnąć, zaczniesz razem czuć się nie dobrze. Jeśli zaś oddasz się gorliwości, za pomocą łaski Bożej i miłości cnoty znajdziesz wielkie uspokojenie i praca dla ciebie stanie się lżejszą. Człowiek gorliwy i pilny na wszystko jest gotów. Większym jest trudem opierać sie wadom i namiętnościom, jak pot wylewać w pracach cielesnych. Kto małych wad nie unika, nieznacznie wpadnie w większe. Radośnym będzie dla ciebie wieczór, jeżeli dzień użytecznie spędziłeś. Czuwaj nad soba, siebie zagrzewaj, napominaj, a cokolwiek dzieje się z innymi, nie zaniedbuj samego siebie. O tyle postąpisz w dobrem, o ile samemu sobie gwałt zadawać będziesz. Amen.

Koniec księgi pierwszej.